Zmęczenie


Takiego zmęczenia nie znałam. Jeszcze nigdy będąc mamą w domu nie byłam tak zmęczona jak teraz. Dopiero jak wróciłam do pracy zrozumiałam co znaczy prawdziwe tyranie. Nie da się tego porównać z niczym. Łapię się na tym, że myślę sobie „Co ja robiłam w tym domu z dzieckiem, ile czasu marnowałam” (nie, nie twierdzę, że mamy będące w domu się obijają, piszę o sobie i proszę sobie nie doczytywać) z resztą mamy, które wróciły do pracy wiedzą o czym piszę 🙂

Nie wiedziałam, że w dobę da się upchnąć tyle czynności, dopóki nie wróciłam do pracy.

Zasypiam na stojąco, wieczorem lepiej do mnie nie mówić bo połowa tego co usłyszałam wypada mi drugim uchem, a moje życie w sprawach nieistotnych ogarnia niechcenie, tak też zaczęłam obcinać wszytko to co mi do szczęścia niepotrzebne. Tak wiele sztucznych problemów stwarzałam sobie sama kiedy byłam tylko w domu – teraz całe szczęście nie mam już na to czasu i to jest jeden z większych plusów powrotu do pracy 🙂

Fajnie jest być pracującą mamą. Ani nie lepiej ani nie gorzej niż pełnoetatową mamą domową. Jest inaczej. Inne towarzyszą emocje, inne zmartwienia, więcej dylematów. Czasem mam uczucie, że tak naprawdę nie ma mnie ani w domu ani w pracy, a czasem czuję się spełniona w obydwu rolach.

Cieszę się, że jakoś to sobie tak poukładałam – może nie idealnie i nie wyjątkowo równo, ale daję radę. Są dni kiedy jednak myślę inaczej, że nie daję rady i złoszczę się na siebie i chcę rzucić wszystko i zostać znów przy dziecku ale wiem, że tego nie zrobię, bo w tym całym zmęczeniu i w tym całym rozdarciu i w obydwu rolach widzę sens i ani zmęczenie ani tyranie mi nie straszne.

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

14 komentarzy

  • Mama Synka Mukolinka
    18 maja 2013 at 20:25

    Tak jest, dajesz dajesz!:) Swoją drogą fajnie jest czuć takie konstruktywne zmęczenie po całym dniu tyrki 🙂
    P.S Duży plus za wybór piosenki:)))))

  • Hafija
    18 maja 2013 at 20:27

    Mam do niej i do serialu ogromną słabość 😀

  • Grażyna Feliga
    18 maja 2013 at 20:30

    Grunt, że dobrze Ci z tym.

  • KOTA BEHEMOTA
    18 maja 2013 at 20:36

    doskonale wiem, jak to jest, dlatego teraz z radością wybieram się na roczny urlop macierzyński, ale jednoczesnie już teraz z ekscytacją myślę o powrocie do pracy, spełniam się tyrając.

  • Duśka
    18 maja 2013 at 20:39

    Ja niestety nie miałam gdzie wrócić 🙁 , a na pół etatu niczego nie mogę się doszukać …
    Dobrze że Ci się układa :*

  • piegowatamama
    18 maja 2013 at 21:21

    Bo jednak mama czynna zawodowo robi to samo co mama w domu tyle, że dodatkowo chodzi do pracy. Też bez żadnych złośliwości i podtekstów, bo sama od półtora roku jestem w domu 😉

  • Joanna i Pan Lew
    18 maja 2013 at 22:08

    4 miesiące po powrocie – już nie słaniam sie na nogach. Ale bywało kiepsko, najgorsze było wstawanie o 6 po nocy z ząbkującym misiakiem. Na szczęście moja szefowa jest mamą 4 dzieci 🙂
    Tylko czasem mi przykro, gdy dostaję zdjęcia z spacerów tatusiowo-synowych (jak to są w Wilanowie BEZ MAMY?). Z drugiej strony cieszę się, że moi chłopcy mogą spędzić razem ten czas.

  • Mama Synka Mukolinka
    18 maja 2013 at 22:18

    ja też ,chociaż serial troche naciągany ale wciąga :)))) Muzykę mam ściągniętą z każdego sezonu, naprawdę dobry kawałek, lekkiej muzy 😉

  • Hafija
    18 maja 2013 at 22:20

    Ja też mam i słucham namiętnie 🙂
    Serial, jak to serial rządzi się swoimi prawami 😀

  • Hafija
    18 maja 2013 at 23:24

    Lubię to! 🙂

  • Hafija
    18 maja 2013 at 23:27

    I tak podtekstów nie widzę 🙂
    Trochę masz racji, ale to też trochę inaczej – ciężko to porównywać, bo to dwa różne światy i systemy pracy 🙂

  • Karlita CałyŚwiatKarli
    19 maja 2013 at 09:46

    taaak kobieta ma w sobie niezliczone pokłady energii 😉
    aktywna zawodowo kobieta mająca dziecko lub dzieci pracuje na 2 etaty 😉

  • Megi
    19 maja 2013 at 22:07

    podpisuję się pod tym obiema rękami. A przed powrotem do pracy wydawało mi się, ze mam ciągle mało czasu. A teraz musiałam spiąć pośladki i lepiej zorganizować czas. Czasami jest ciężko, ale radzę sobie dobrze. A stęskniona wracam za maluchem, że hoho. Nie mogę się doczekać aż wezmę go w ramiona i przystawię do piersi. Ale jest czasami ciężko, przyznaję. Dzień nie biegnie tak błogo leniwie jak na macierzyńskim, jest inaczej.

  • Wiewi00ra
    20 maja 2013 at 12:09

    🙂

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki