Zęby i krawężnik – historia prawdziwa!


Pierwszy rowerek (made in ZSRR) dostałam od rodziców  jak miałam kilka lat. Szalałam z siostrą gdzie się tylko dało. Najpierw na „kijku”, potem na „palcu” w końcu nauczyłyśmy się jeździć bez pomocy. Któregoś dnia jechałam na pełnym gazie a moje siostra jechała za mną. Postanowiła mnie zawołać a ja… ja puściłam kierownicę, odwróciłam się i wylądowałam zębami na krawężniku.

Moje górne jedynki zostały wbite w podniebienie. Kiedy już w końcu po jakimś czasie wyszły to od razu wypadły. Tak zostałam szczerbatką na długie miesiące i co chwilę wizytowałam z mamą dentystę w celu sprawdzenia, czy idą już stałe i czy, o zgrozo w ogóle wyjdą!

Wyszły. Co prawda dwójek nie mam i po jedynkach od razu mam kły ale są!

Została mi do tej pory trauma stomatologiczna i … strach przed wybiciem zębów.

Kiedy widzę jak Młody zasuwa na rowerku (MUSZĘ KUPIĆ KASK!!) to serce mam w gardle!

Drę się jak szalona  na pół osiedla:
Patrz przed siebie!!! I biegnę za nim jakby mnie diabeł gonił, mrucząc pod nosem „Ja piórkuję!

Już pytałam na Facebooku ale zapytam i tutaj – jaki kask polecacie i gdzie można kupić i za ile!

Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi!

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

19 komentarzy

  • Nessie
    17 kwietnia 2013 at 21:12

    Przede wszystkim kask trzeba kupic w sklepie rowerowym a nie dzieciecym. Ma byc zabudowany, siegac do samych brwi. Kaski dzieciece w ktorych widzi sie zwykle dzieci to jakas parodia. Za male, nonszalancko umocowane gdzies na czubku glowy, czolo odsloniete – taki kask nie spelnia w ogole swojej funkcji. Musi byc dosc ciasno zapiety pod szyja by przy upadku sie nie zsunal. Porzadne kaski.kosztuja 100-200 ale maja duza regulacje wiec starcza na wiele lat.

  • piegowatamama
    17 kwietnia 2013 at 21:36

    Cóż za potworny wypadek! Zawsze, gdy sobie wyobrażam, że moim dzieciom może stać się coś takiego nieprzyjemnego to mi się płakać chce :/

  • Mama Synka Mukolinka
    17 kwietnia 2013 at 21:39

    U la la! Niezła przygoda! Przypomina mi się moja, spadłam z huśtawki, odwróciłam się, żeby wstać i dostałam taką starą hustawką w zęby, tzn konkretnie w dziąsła – pękły, polała się krew. Miałam kilka lat. Brrrr…. Ja też nie cierpię dentystów! Na szczęście mało mam z nimi do czynienia 😉

  • Duśka
    17 kwietnia 2013 at 21:59

    ała :O aż mi słabo !
    sama chętnie o kaskach poczytam !

  • juSia BabyBoom
    17 kwietnia 2013 at 22:42

    nie dziwię Ci się, trauma to trauma… pozdrawiam

  • Madzik
    17 kwietnia 2013 at 22:47

    Aż mi się nogi ugięły, jak to przeczytałam…i przypomniał mi się wypadek mojej kuzynki, która szła z rączkami w kieszeniach i za nic nie chciała ich wyciągnąć…oczywiście upadła, ale skończyło się na ukruszonej jedynce.

  • PamperMama
    17 kwietnia 2013 at 22:52

    Poczułam ten ból na własnych zębach… współczuję wypadku :/ W sprawie kasku nie doradzę, bo dopiero wszystko przed nami, ale zastanawiam się nad kaskiem do nauki chodzenia 🙂

  • Agnieszka - Level up, Zu!
    17 kwietnia 2013 at 23:16

    Po przeczytaniu aż bolą … zęby 🙂 i przypomniałam sobie, że mnie kiedyś, jak jechałam rowerem, też ktoś zawołał. Na szczęście wjechałam w krzaki i śmietnik 😀 skończyło się na skrzywionym kole 🙂

  • Aga
    17 kwietnia 2013 at 23:19

    troszkę mrożąca krew w żyłach historia. też miałąm podobny wypadek na rowerze za dziecka, ale akurat żadne zęby nie ucierpiały. Chyba niezależnie od tego jak mocno będziemy się starać nie wszystkim wypadkom damy rade zapobiec niestety

  • Sara Kozub
    18 kwietnia 2013 at 09:03

    Traumę zębową też mam :/ Miałam 7 lat, potknęłam się biegnąc i ułamała mi się jedynka, stała jedynka. Dorobili i tyle lat jest ok ale i tak pewnie będę musiała kiedyś zrobić implant :/

  • Poczciwa Gaduła
    18 kwietnia 2013 at 09:35

    Mój syn ma biegowy z Decathlonu i kask też z Decathlonu firmy B'Twin.
    Kask kosztował ok. 40zł.

  • MałyRycerzMaurycy
    18 kwietnia 2013 at 09:48

    Historia jest mi bliska, zębów co prawda nie straciłam – ale dzięki pierwszemu rowerkowi i upartości, że na następny dzień muszę z nim iść do przedszkola – w drodze powrotnej kiedy rowerek podbił się o krawężnik metalowe obramowanie przy rączce od kierownicy rozcięło mi górną wargę – …bliznę mam do dziś…

  • Gizanka
    18 kwietnia 2013 at 10:17

    Wiem, że to historia nie do śmiechu le jak przeczytałam to wyobraziłam sobie jak lecisz i drzesz się za tym Konuskiem:) i od razu się uśmiałam:)

  • dookola nas H.G.K.
    18 kwietnia 2013 at 10:43

    jejqu, aż się złapałam za swoje zęby!! Okropne wspomnienie;(

  • takatycia
    18 kwietnia 2013 at 10:51

    Mój kuzyn, obecnie już 19-letni koń jakieś 10 lat temu przeleciał przez kierownicę i wybił sobie górną jedynkę. Stałą oczywiście. Rzecz się wydarzyła na wiosce u babci, ponad 50 km od cywilizacji gdzie dostępny jest dobry stomatolog. Pamiętam jak jechałam z nim i ciocią biegiem do Kielc do kliniki. Ząb został uratowany, zakleili go czymś w środku, że się trzyma do dziś. Była obawa, że zrobi się ciemny, ale jest dobrze 🙂
    Czemu o tym pisze… bo Ulka (czyli jego mama) zawsze najbardziej bała się o zęby MArcina. Wciąż mu powtarzała, żeby uważał, żeby nie biegał jak szalony itp. A gdy już można powiedzieć wyrósł z nadmiernego przewracania się to wybił na rowerze. Z dziećmi nie ma spokoju nigdy. Już Ci się wydaje, że na tyle duże, dorosłe, a tu zonk. I tak chyba do grobowej deski się niepokoimy i martwimy (naszej deski oczywiście).

  • Katarzyna Mirek
    18 kwietnia 2013 at 12:17

    Hej, my naszemu maluszkowi kupiliśmy kask w decatlonie, mają dobry i szeroki wybór. No cóż doradców średnich, niestety. Może poszukaj w jakimś rowerowym lub sportowym.

  • Hafija
    18 kwietnia 2013 at 20:42

    O straszna historia… ja też o zeby drżę!

  • Hafija
    18 kwietnia 2013 at 20:45

    😀 myślę, że obserwatorzy też się śmieją!

  • Ania
    18 kwietnia 2013 at 21:59

    Łomatko to miałaś przygodę… Ja miałam przez rower tylko kilka dziur w ciele (broda, kolano, łokieć – wszystko szyte :D).

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki