Co-sleeping czyli spanie z dzieckiem


Zwykle jak mamy gości to bardzo często pada pytanie. 

A gdzie śpi Gabryś bo łóżka nie widzę?
Mówimy wtedy że śpi ze nami. Szok, jakie to wzbudza zdziwienie!
Dla nas jest to proste jak dwa plus dwa jest cztery.

Dla nas spanie z dzieckiem to coś normalnego.

Problemem są osoby które próbują nam wmówić że to co robimy jest złe. Tak po prostu złe i krzywdzące dla dziecka.

Wydaje mi się ze to zagraża jego bezpieczeństwu

Wydaje mi się ze to uzależnia dziecko od matki

Wydaje mi się ze to nie jest zdrowe

Wydaje mi się ze to zrujnuje wasze małżeństwo 


Wydaje mi się niewiadomoco…

Dziś kilka słów – moja opinia na temat spania z dzieckiem…

Zanim u dziecka pojawi się samodzielność przechodzi fazę zależności od rodziców – dziecko jest niesamodzielne, to jest naturalne. Samodzielność w spaniu, jedzeniu, chodzeniu, mówieniu, zabawie,siusianiu  pojawia się w takim okresie w jakim powinna dla danego dziecka. Dla mnie to jest normalne  Każdy człowiek osiąga pewne etapy koniec końców wtedy kiedy powinien. 

Ja (podkreślam JA), nie wierzę w treningi, w przyuczanie, w „pokazywanie kto rządzi i kto ma rację”. nie wierzę w traktowanie dziecka jako przeciwnika albo utrudniacza życia codziennego. Nikt naprawdę nie przekona mnie do niezdrowego uzależnienia od spania z mamą i tatą.  

Już w swoim życiu nasłuchałam się  – od osób najbliższych po ludzi z Fejsa których nie znam –  o mamach co śpią z nastolatkami, dziećmi kilkuletnimi, które terroryzują łóżko rodziców, dziećmi które są przez to obrzydliwie niesamodzielne i w ogóle patologia do kwadratu. Każda osoba, która odradza mi spanie z dzieckiem ma znajomą znajomego w rodzinie trzeciego kuzyna po kisielu która to znajoma śpi z dzieckiem strasznie dorosłym i  rodzina jest dysfunkcyjna… 
Ja nie znam osobiście żadnego dziecka co śpi z mama i lub tata ma ponad dwa lata Ok, znam koleżanki z blogów i grup RB lub KP, które śpią z dziećmi starszymi niż dwa lata i koniec – jest ich zaledwie kilka sztuk. Nie znam natomiast na żywo żadnej rodziny gdzie dzieci byłyby niezdrowo uzależnione od przytulania i spania z mamą i tatą. 
Natomiast moje spanie z dzieckiem budzi skrajne emocje w rodzinie i u znajomych. Zupełnie nie rozumiem tego zainteresowania się moim/naszym spaniem, a ostatnio nawet usłyszałam „To braciszka prędko nie będzie?

A poważnie – co-sleepieng u nas wspaniale działa i cudownie sprawia, że wysypiamy się wszyscy. Ani mi ani mężowi dziecko nie przeszkadza my nie przeszkadzamy dziecku. Stosujemy bezpieczne wspólne spanie i jest nam z tym dobrze. 

Za dobre rady powodowane dobrem dziecka dziękujemy!

http://global-4-lvs-seele.opera-mini.net/hv36-12/31468/0/-1/www.unicef.org.uk/HPs_Guide_to_Coping_At_Night_Final.pdf
http://www.drmomma.org/2011/02/seven-benefits-of-cosleeping.html
http://www.askdrsears.com/topics/parenting/sleep-problems/sleep-safety/safe-co-sleeping-habits
http://www.askdrsears.com/topics/sleep-problems/co-sleeping-yes-no-sometimes
http://www.thealphaparent.com/2012/04/reasons-to-co-sleep.html

Na ten sam temat przeczytacie dzisiaj u:

Polecam!
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

76 komentarzy

  • 100% Mama
    14 marca 2013 at 08:56

    My spalismy z Claudia przez 7 i pól miesiaca. Bardzo milo wspominam ten okres, ale równie milo wspominam czas, kiedy lózko jest tylko Nasze czyt. moje i meza.
    Byl trening, okrutny trening z placzem, ale to minelo, Claudia jakkolwiek to brzmi i w moim mniemaniu nauczyla sie samodzielnosci przynajmniej w zasypianiu i spaniu. Wie, ze mama jest obok. Swoje lozeczko ma w naszej sypialni.

    Ja znam osobiscie jedno malzenstwo w rodzinie od strony meza, gdzie córeczka spi do dzis z rodzicami (skonczyla wlasnie 4 lata). Rodzice sa niepocieszeni bo wszelkie 'odstawienie' córeczki z lózka malzenskiego nie daje rezultatu. Ja nie jestem od dawania zadnych rad, przeciez kazdy wychowuje dziecko po swojemu i kazdy ma swoje racje, ja jednak jestem za dawaniem dziecku samodzielnosci chociaz w zasypianiu. W ciagu dnia daje córeczce tyle radosci i milosci, ze wieczorem i w nocy chcialabym poprzytulac sie troche do meza 🙂

    • KasiaIm
      7 czerwca 2018 at 14:15

      Byl trening, okrutny trening z placzem,
      Właśnie o to chodzi. Po co fundować dziecku coś takiego? Mam troje dzieci, nie spaliśmy tylko z najstarszym i wspominam ten czas jako masakryczne wstawanie po10 razy w nocy w imię nie wiem czego. Kolejne dzieciaki spały z nami, przesypialiśmy wszyscy lepiej noce, mała jest odważna, spokojna i samodzielna – bo się nasyciła rodzicami w naj=wcześniejszych miesiącach.

  • greeneyekitty22
    14 marca 2013 at 09:10

    brawo…zgadzam sie z tobą…my uwielbialismy spac z Synkiem..jednak Synus juz nie chce z nami spać:/ woli sam u siebie w łóżeczku…..te argumenty, że to niebezpieczne, niezdrowe itd. nic z tego nie rozumiem – co za bzdury!…..a co do spania z rodzicami starszych dzieci – moja siostra spała z moją Mamą długie lata /gdy Taty nie było-taka praca/ i oświadczam, że teraz już jest na swoim i świetnie sobie radzi w nocy bez Mamy, patologi tez nie widać:DDDD

  • Matka Kwiatka
    14 marca 2013 at 09:11

    spimy razem. Igi, gdy byl mlodszy, mial okres, kiedy wolal spac sam. zaakcetowalismy to. potem wrocil znowu do nas. dlugo robilam to z wlasnej wygody (kp nocne) i wiary w potrzebę bliskosci maluszka. kiedy mlody zachłysnął się wymiocinami pewnej nocy i oboje (mega twardo spiacy Tato kwiata i ja-chorniaca sie przed jego gromkim chrapaniem stoperami(!)) zrewalismy sie jak na komendę, by go ratowac – uwierzylam w POTRZEBE spania razem. DLA bezpieczenstwa, a nie wbrew jemu.

  • córka
    14 marca 2013 at 09:13

    my nie śpimy z córką, takie mieliśmy założenie od początku.
    choć zdarzają się takie noce jak dziś, gdy spałam z Emilką, a mąż u niej w pokoju, bo miała ciężki początek nocy i marudziła, z wygody wzięłam ją do siebie.
    wolę, jednak spać z mężem bez dziecka.
    każdy niech śpi jak mu wygodnie. jeśli Waszej trójce pasuje takie rozwiązanie i to dlaczego nie.

  • angelina
    14 marca 2013 at 09:19

    ja najbardziej nie lubię tych współczujących spojrzeń wszystkich dookoła: "jak to? nie śpi sam?". Ale mi to przecież nie przeszkadza!

  • Anonymous
    14 marca 2013 at 09:22

    Ja również się zgadzam,
    Spanie z dzieckiem absolutnie nie powoduje jego nadmiernego uzależnienia, a myslę, ż ejest wręcz odwrotnie. Dziekco, któe czuje sie kochane i wszelkie jego emocjonalne pragnienia są zaspokajane, łatwiej i chętniej wyrusza na podbój świata niz dziecko, które dostaje od rodziców chwiejne sygnały ( raz jest przytulane w raz mu każą zasypiać samemu- tzw trening samodzielnego spania, czy jeszcze gorzej "cry it out")
    U nas w wieku ok 2 lat starszy syn dostał swój własny pokój z nowym większym łóżkiem bez jakiegokolwiek przymusu spania w nim, gdy tylko zobaczył nowy pokój od razu pierwszej nocy powiedział rodzicom papa i poszedł sobie spać sam.
    A młodsze dziecko śpi jeszcze z nami.
    O ile rodzice nie nadużywają alkoholu, środków nasennych ani dragów to nie widze przeciwwskazań do wspólnego spania.

  • agula
    14 marca 2013 at 09:22

    My też śpimy z synkiem 🙂 Ale chyba już niedługo go przeprowadzimy do jego pokoju 🙂 Zobaczymy…

  • Mama Bumma
    14 marca 2013 at 09:24

    Ja nie mam nic przeciwko spaniu razem z dzieckiem bo zdarzyło mi się wziąć Filipa na noc do naszego łóżka i bardzo miło to wspominałam.. Do czasu kiedy dziecko spadło nam z łóżka – spał między nami i na prawdę nie miał którędy spaść, a pomimo naszej czujności spadł. Na szczęście skończyło się małym guzem na czole i tym że Filip śpi obok nas w swoim łóżeczku.

    I mam w rodzinie przypadek gdzie 12 letnia! dziewczyna śpi z mamusią bo się boi sama..

  • potwora wózkowa
    14 marca 2013 at 09:27

    ja śpię z Majką od czterech miesięcy 🙂 i prędko chyba jej do własnego łóżeczka nie zwrócę!

  • Anonymous
    14 marca 2013 at 09:27

    Mam córkę, ktora dziś kończy 10 miesięcy. Pierwsze 3 miesiące faktycznie spała z nami, bo mi tak było wygodniej, kiedy ją karmiła cycem. ale kiedy pewnej nocy obudziło mnie ciche kwilenie córki, okazało się, że była cała nakryta kołdrą… Przestarszyłam się tak bardzo, że od tamtej pory częściej ją wkładaliśmy do łóżeczka. Oczywiście od czasu do czasu i tak spała z nami, ale widać było, że jest jej niewygodnie i ciasno, i w swoim łóżeczklu czuje się lepiej i bezpiecznie. Ale to pewnie wynika z tego, że od maleńkości była indywidualistką 🙂
    Co do destrukcujnego wpływu spania z dzieckiem. Aktualnie mój brat przechodzi przez taką historię, ponieważ jego żona śpi wciąż z sześcioletnim synem, a że łóżko jest trochę ciasne, to brat został przekierowany do salonu, gdzie sam śpi od jakiś 3 lat… Fakt, że się nie postawił, akceptował to, zgadzał się na wszystko itp. A potem żona mu mówi, że całą miłość przelała na dziecko…
    Wiem, ze nie każda rodzina jest taka sama, ale między innymi też dlatego od początku raczej wolałam żeby nasze dziecko spało raczej osobno, a juz na pewno w wieku kilku lat.
    Iza

  • Ala z Krainy Czarów
    14 marca 2013 at 09:33

    U nas Ala przechodzi ze swojego łóżeczka do naszego tak w trakcie nocy. Czasem o 12 czasem koło 2. Najfajniejsze jest to, że położona u nas od razu zasypia. Przytulona i odłożona do siebie krzyczy w niebogłosy.Wie co dobre i nie jestem w stanie tego zmienić. Na razie chyba też nie chcę.

  • Milowe Wzgórze
    14 marca 2013 at 09:38

    Kurcze, a nasza Mila nie chce z nami spać…. Ona z tych "zostaw mnie w spokoju, chce spać"…. No nic, pewnie z czasem jej sie odmieni i pospi z nami od czasu do czasu:-) pewnie jak sama bedzie dreptać…. Na te chwile wszelkie próby spania razem nie przyniosły skutku… Czy to nie dziwne?

  • KOTA BEHEMOTA
    14 marca 2013 at 09:55

    UWIELBIAM spać z synkiem. Mąż też to lubi! Za 4 miesiące pojawi się u nas kolejny bobas i psioczę na chłopa, że za mały materaz mamy na czteroosobową rodzinę 🙂 ale widzę, że niestety albo i stesty coraz więcej nocy Q przesypia już sam i nie domaga się w środku nocy przeniesienie do nas 🙁

  • Malynowa Mama
    14 marca 2013 at 09:55

    Uwielbiam jak Kini się chce z nami spać bo zazwyczaj woli swoje łóżeczko.. ( Może dlatego, że nasze obecnie bardzo wąskie jest)..
    🙂

  • Kararelka
    14 marca 2013 at 09:56

    Ja śpię z Zuzką ale wolałabym, żeby spała sama. Skombinowałam "dorosłe" łózko i postawiłam już w pokoju, zobaczymy jak to wyjdzie.
    Ona w nocy już nie chce być przytulana, kopie nawet nogami jak poczuje że się ja dotyka, w związku z czym słąbo się wysypiam.
    Dziecko potrzebuje bliskości i nie każde od urodzenia musi być samodzielne… w ogóle jak słyszę, że niemowlak ma być samodzielny to śmiać mi się chce, tak z wesołości 😉

    Wy jesteście taką wyjątkową rodziną, bo ja znam ludzi którzy "z musu" śpią z dzieckiem i zazwyczaj mąż nie akceptuje takiego stanu rzeczy. A wy się uzupełniacie i zgadzacie chyba w kwestii wychowywania dziecka, trafiłaś na dobrego partnera 🙂 vbnm

  • juSia BabyBoom
    14 marca 2013 at 09:58

    My od początku spimy 'osobno' tj Jula śpi w swoim pokoju w łóżeczku, ale nie mam nic przeciwko jeśli inne dzieci spią z rodzicami bo to najnormalniej w świecie nie jest moja sprawa 🙂 Krótko. Każda mama robi jak uważa, ludzie uwielbiają pouczać i wtrącac się w nie swoje życie, ale tak juz jest i tego się nie zmieni. Ja wysypiam się sama z mężem w sypialni, Hafija wysypia się z mężem i dzieckiem w jednym łózku i niech tak będzie , każdy ma złoty środek na spanie swoich maluchów, obojetnie jak, ma byc dobrze i spokojnie. Pozdrawiam

  • Kitek
    14 marca 2013 at 10:00

    my też często śpimy z Nadią, nie ma w tym nic dysfunkcyjnego… jest to zależne od jej potrzeb, to jest mały człowiek i jak każdy czasem ma lepszy a czasem gorszy dzień, czasem śpi z nami a czasem w swoim łóżeczku. Ostatnio obudziła się w środku nocy w swoim łóżku, zawołała mnie, poprzytulałyśmy się trochę i wzięłam ją do naszego łóżka, gdzie po kilku minutach nagle siadła pokazała palcem na swoje łóżeczko i powiedziała "spać", więc zaniosłam ją z powrotem. Są takie noce, że zasypia w swoim łóżeczku i śpi tam do rana, ale są też takie, że nie zaśnie póki nie będzie mogła się przytulić do mnie albo do męża i śpi w naszym łóżku do rana.

  • Marcelka
    14 marca 2013 at 10:11

    Jak byłam w ciąży to byłam na NIE – bleble ble jak można spać z dzieckiem. Tosia kończy dzisiaj 17m i zasypia w Naszym łóżku.. przenosimy ja do siebie, a około 4 rano wraca do nas. Jestesmy wyspani, szczęśliwi, a chwile kiedy rano wstaję i widzę jej słodką zaspaną buźkę.. BEZCENNE.

    Co do Waszej sytuacji to każdy robi tak jak uważa.. Nie przejmujcie się takim gadaniem.. Niech gadają.. komentują RÓBCIE SWOJE 🙂

  • igmu
    14 marca 2013 at 10:23

    My też śpimy razem… i jest to nasz sposób na wysypianie się 🙂 Inaczej musiałabym wstawać do Malutkiej co godzinę… poza tym widzę i czuję, że ona potrzebuje mnie blisko – szuka mnie przez sen, a jak znajdzie to słodko się wtula. Ma też blisko do cycusiów – bo cycusianie w nocy bardzo lubi 🙂 A ja śpię spokojnie mając ją tuż obok, poza tym uwielbiam patrzeć na jej spokojną, śpiącą buźkę…
    Ale i u nas jest wielkie gadanie, jak my dziecko wychowujemy, że sobie problem robimy, że Mała śpi z nami :/ Niech każdy pilnuje swojego łóżka!

  • soul10
    14 marca 2013 at 10:27

    My nie śpimy razem prawie od samego początku, ale codziennie rano Maja ląduje w naszym łóżku i wtedy często mamy wspólną drzemkę-przytulankę;))

  • Kobieta
    14 marca 2013 at 10:28

    Każdy ma swoje życie i tak powinno zostać 🙂
    Nie rozumiem, po co inni wyrażają swoje zdanie, jeśli druga strona nie jest zainteresowana? Najważniejsze jest szczęśliwe dziecko i szczęśliwy rodzic. Amen.

  • Monika dz.
    14 marca 2013 at 10:29

    My spimy w czwórkę- mama, tata, filip i marcin. łózeczko jest ale tylko na popoludniową drzemkę filipka. marcin ma już 3 latka, więc pewnie powoli będziemy go kłaść osobno, ale jeszcze trochę poczekamy

  • el perezoso viajero
    14 marca 2013 at 10:36

    My od początku śpimy osobno – czasami tylko gdy Szkrabu ma cięższą noc po karmieniu zostaje z nami – najczęściej po prostu dlatego, że ja nie mam siły go przenieść do łóżeczka (które stoi tuż koło naszego). Chyba pasuje to nam wszystkim – od kilku dni jest nam co prawda ciężko, ale poza tym Szkrabu nigdy nie miał problemów ze snem i chyba mu to własne łóżko nawet się podobało.
    Szczerze mówiąc nie myślałam bardzo, czy chcę, czy nie chcę spać z dzieckiem – jakoś samo tak wyszło – jedną z przyczyn jest to, że nasze łóżko ma zaledwie 120cm szerokości, a w wynajmowanym przez nas mieszkaniu większe by się po prostu nie zmieściło…

  • Nessie
    14 marca 2013 at 10:46

    Śpimy osobno, co 2-3 dzień Piotr koło 5 rano przychodzi do nas na przytulanie i dosypianie.
    natomiast mam w pracy koleżankę, której 4-letnie niemalże dziecko absolutnie nie chce zrezygnować z co-sleepingu i wszyscy maja tego dosyć. Kiedy był malutki mieszkali w małym mieszkanku, nie miał własnego pokoju, jakoś to wszystko ładnie się układało. Teraz Młody ma własny pokój i wygląda to tak, że w małżeńskiej sypialni śpi mama z synem przedszkolakiem,a tata w pokoju dziecięcym i nikt i nic nie przekona mnie, że to jest fajne, normalne i cacy. Uważam, że jeśli przegapi się odpowiednią chwilę to robi się problem.
    P.S. też spałam z synem gdy był chory i wyjątkowo mnie potrzebował, to oczywiste.

  • Ania
    14 marca 2013 at 10:48

    Mój Maluch ma 11 miesięcy i nie wyobrażam sobie, żeby spał z nami ze względu na bezpieczeństwo… jest tak ruchliwy, że kiedy chce z nim poleżeć na łóżku to się nie da bo ucieka i chce skakać (a łóżko dość wysokie), co by było gdyby się tak obudził w nocy, a ja bym nie zauważyła :/. Od urodzenia ma własne łóżeczko, w którym bez problemu zasypia przytulając misia. I raczej tego się będę trzymać… zgadzam się, że nie możemy mówić o szeroko pojętej samodzielności niemowlaka czy małego dziecka, ale należy też zaakceptować to, że dziecko jest osobną istotą i pewnego rodzaju samodzielności należy oczekiwać… oczywiście każde dziecko jest inne i rolą rodziców jest wyczuć odpowiedni moment i pomóc dziecku w jej osiąganiu w sposób dostosowany do dziecka. Oczywiście może są dzieci, które nie uzależniają się od zafiksowanej mamy, która 24h skacze wokół pociechy, ale z obserwacji wnioskuję coś innego. Moim zdaniem nie należy mylić okazywania miłości, akceptacji i szacunku z nadopiekuńczością i "narzucaniem się" bo później dziecko nie potrafi nawet samodzielnie podjąć decyzji. Wiele zachowań należy kształtować "od kołyski", jak już wspomniałam w sposób dostosowany do wieku i rozwoju dziecka. To co tu przytoczyłaś, że się innym wydaje ma w sobie sporo prawdy, z niektórymi miałam sama do czynienia. Tak mnie wzięło na taki wywód odnośnie wpisu i wcześniejszych komentarzy, który i tak nie wiem czy przekazuje to co mam na myśli. To jest wyłącznie moje zdanie, którego nikomu nie narzucam. Dodam, ze ja np. nie wyobrażam sobie oddania dziecka do żłobka, planuję z nim zostać aż skończy 2,5 roku, dlatego na przytulanie mamy cały dzień o ile chce. Pozdrawiam serdecznie (pewnie zaraz zostanę skrytykowana, ale nie miałam na celu nikogo obrazić ani nic podobnego)

  • parentnik.pl
    14 marca 2013 at 11:10

    My też śpimy razem już prawie 2 lata i tylko na początku nasłuchałam się (od teściowej), że dziecko powinno mieć swój osobny świat (!!) a łóżko małżeńskie powinno być wyłącznie łóżkiem małżeńskim i że w ten sposób zrobimy mu krzywdę (dziecku, nie łóżku, rzecz jasna 😉 ).
    Przygotowałam sobie listę argumentów na wypadek kolejnej polemiki, ale więcej dyskusji już nie było, po tym chyba, jak okazało się, że jednak coś tam o rozwoju małego dziecka więcej wiem niż to, że śpi, płacze i chce jeść.
    Ale może komuś się innemu się kiedyś przyda: http://www.parentnik.pl/2011/12/17/spimy-razem.html 🙂

    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    Go

    (wyrobiłam już sobie taki zwyczaj, że ten blog jest pierwszą stroną na jaką zaglądam, kiedy rano mam wolną chwilę 🙂 )

  • Mio i Mao
    14 marca 2013 at 11:20

    Nasz 16 m-czna córka zasypia w swoim łóżeczku, ale zawsze, kiedy budzi się w nocy przechodzi do naszego łóżka. I nawet do głowy mi nie przyszło, że miałabym ją z powrotem odkładać do łóżeczka. Każdy potrzebuje bliskości, w nocy również. Pozdrawiam.

  • Viper
    14 marca 2013 at 11:37

    Mam tak samo. Wcześniej mała przesypiała całe noce w swoim łóżeczku, od kilku miesięcy jak się obudzi, biorę ją do siebie. Był miesiąc kiedy próbowałam ją dalej zostawiać w łóżeczu, ale kończyło się strasznym płaczem i budzeniem co pół godziny, więc stwierdziłam, że oszczędzę nerwów przede wszystkim jej i sobie. Teraz bez problemu wysypiamy się obydwie, a jej uśmiech po przebudzeniu bezcenny 🙂

  • piegowatamama
    14 marca 2013 at 11:55

    Moje dzieci też takie. Nie narzekam.

  • Mama Bumma
    14 marca 2013 at 11:59

    Inni wyrażają swoje zdanie bo mają do tego prawo 🙂 i racja szczęśliwe dziecko i rodzic to podstawa nie ważne jak, kto i z kim śpi.

  • piegowatamama
    14 marca 2013 at 12:00

    Każdy śpi jak lubi. Ja za to w drugą stronę. Zbyt wiele mam znajomych fanów rb i niestety krytykują mnie za to, że nie śpię z dziećmi :/ także można przegiąć i tak. Skoro wszystkim domownikom taka sytuacja odpowiada to niech nikt się nie wypowiada.

  • mama iskierki
    14 marca 2013 at 12:15

    My też śpimy we trójkę 🙂 dobrze nam tak, a na spanie córci w swoim łóżeczku i pokoju przyjdzie czas 🙂

  • Gizanka
    14 marca 2013 at 12:32

    Kiedyś sobie tego nie wyobrażałam a dziś nad ranem Ala ląduje u nas w łóżku 🙂

    Większość nocy przesypia sama jednak ja uwielbiam ten czas rano kiedy się do mnie tuli i tak sobie śpimy 🙂
    Uważam że innym nic do tego jak my śpimy i oburzają mnie już te pytania ciągle o to

  • lucy
    14 marca 2013 at 12:55

    rozumiem wszelkie za i przeciw
    ale jakoś najsilniej do mnie trafiły statystyki wg których dzieci śpiące z rodzicami częściej dotyka syndrom śmierci łóżeczkowej. poduchy, kołdry, mniejszy dopływ powietrza u dzieci zagrożonych tą przypadłością to zwiększenie ryzyka.

    wedle takiej panikary jak ja najlepszy okazał się wywietrzony własny pokoik z łóżeczkiem, przestrzenią i monitorem oddechu. córa zaakceptowała rozwiązanie od pierwszych dni.

  • Hafija
    14 marca 2013 at 12:59

    Poczytaj linki które dałam -statystyki są odwrotne.

  • mama-misi-tosi
    14 marca 2013 at 13:12

    my czasami śpimy w 4 🙂 czasem w 3 albo w 2. Starsza w ogóle nie chciała spać w łóżeczku do 2 roku praktycznie ponad północy spała z nami, zmieniło się to gdy byłam w ciąży i dostała swoje łóżko. wtedy spała co drugą noc z nami, mnie trudno było się przestawić jak urodziła się 2 córka i ona zdecydowanie wolała spać w swoim łóżku sama :). Teraz młodsza ma 2 lata a starsza 4,5 roku i czasem śpią z nami albo przesypiają całe noce w swoich łóżkach. Jedno wiem nic na siłę skoro potrzebują nas w nocy to czemu mam im tego zabraniać a poza tym lubię jak przyjdą i się przytulają. Ja nie widzę w tym nic złego i wkurza mnie jak ktoś mnie krytykuje bo wszystko im przeszkadza 😛

  • Kamciaaa
    14 marca 2013 at 14:13

    My nie śpimy razem, bo moje dziecko zwyczajnie nie chce:D więc kochana, zazdroszczę mocno CI:)

  • Anonymous
    14 marca 2013 at 15:11

    Ja też uważam, że każdy robi tak jak chce. W końcu to jego dziecko.
    Mam dwoje dzieci 2 lata i 4,5 miesiąca.
    Generalnie jestem za spaniem z dzieckiem, ale do pewnego momentu. Z synem spaliśmy jakieś 3 miesiące, potem dostał eksmisję do swojego łóżeczka, które stało obok kanapy w jego pokoju, na której spaliśmy my. Jak miał jakieś 5 miesięcy odważyłam się wyprowadzić. Bo to, że śpimy z nim siedziało we mnie i tylko we mnie.
    Córka spał z nami w łóżku miesiąc. Eksmisję dostała, bo nie byliśmy (a w zasadzie ja nie byłam, bo mąż śpi zwykle snem kamiennym) w stanie spać we trójkę. Kręciła się, wierciła,budziła co godzinę, moim zdaniem bo czuła cyca i ją "drażnił" nie dawał się skoncentrować 🙂 Eksmisja do łóżeczka, ale obok naszego łóżka. I jak ręką odjął zaczęła przesypiać 10h. Tak więc z kilku pobódek w nocy została jedna. Kiedy wstaję na karmienie około 4-5 to już jej nie odnoszę. O 6 dołącza synek i tak dolegujemy i kitłasimy się, przytulamy, gilgoczemy.
    Kiedy młoda miała 3,5 miesiąc, a młody skończył 2 lata przeprowadziliśmy ją do ich pokoju, a młody w ramach awansu dostał dorosłe łóżko.

    Wszystko poszło 100% bezboleśnie, żadnego płaczu, krzyków nic zupełnie, na każdym etapie.

    Zaznaczam, że dzieciaki są na maksa przytulakami 🙂

    Ja w przeciwieństwie do autorki znam kilkoro dzieci śpiących z rodzicami w wieku od noworodka do 2 lat i szczerze mówiąc, żaden z tych facetów pomimo najgłębszej miłości do swoich dzieci nie jest zadowolony ze spania z dzieckiem. Robią to dla swoich żon, bo je kochają i świętego spokoju. A każda z tych dziewczyn twierdzi, że śpią z dzieckiem bo to ich wspólny wybór, tak im dobrze.

    Niemowlaki nie są samodzielne, to prawda, tak więc moim zdanie trzeba im pokazać drogę do samodzielności. Nie jestem zwolenniczką zimnego chowu, dawania się wypłakać i innych tortur. Ale uważam, że każde dziecko powinno mieć od początku ustawione pewne granice, wtedy np. samodzielne spanie jest dla niego naturalne i nie powoduje stresu żadnej strony.

    Ostatnio usłyszałam taką opinię, że dziecko samo zdecyduje kiedy będzie gotowe na spanie samo, na pozbycie się smoczka, butelki ze smoczkiem, pieluchy. GÓWNO PRAWDA !!!!! Stąd się biorą 3 latki z smoczkami w paszczy pieluchą na tyłku.

    Mój syn nie miał roku jak pożegnał się z butlą ze smokiem na rzecz niekapka. Jak miał rok i 3 miesiące pożegnaliśmy butelkę w ogóle. Jak miał 1,5 roku pożegnaliśmy pieluchę (bez dramatu z jego strony, wystarczyło konsekwentne wysadzanie bez przymusu, nauczyliśmy go "czytać" na nocniku, tak żeby miał z tego jakąś przyjemność). Teraz już sam potrafi pobiec do ubikacji zdjąć spodenki załatwić się (z różnym skutkiem jak to u chłopców 🙂 ) podciągnąć majtki i umyć ręce. Zasypia sam w zasadzie odkąd potrafił sam trzymać butelkę. Oczywiście siedzieliśmy przy jego łóżeczku. To nie tak, że zostawiałam go samego i rób co chcesz. Byliśmy zawsze blisko. Zresztą do tej pory jesteśmy. Zawsze wieczorem czytamy, wtedy się przytulamy. Młody się wycisza, kiedy stwierdza, że ma dość kładzie się na poduszce i poprostu zasypia.

    Mam nadzieję, że z młoda będzie podobnie 🙂

    DUMNA jestem więc się chwalę.

    Od jakiegoś czasu podczytuje Twojego bloga, bardzo dobrze się czyta 🙂

    Pozdrawiam

  • buzz
    14 marca 2013 at 15:49

    Niech każdy robi co chce, ale ja jakoś nie potrafiłabym tak na co dzień patrzeć, jak mąż sypia w pokoju przedszkolaka, a ja z dziekciem w sypialni…Brakowałoby mi po prostu wieczornych rozmów z mężem, zwłaszcza jeżeli w ciągu dnia się mijamy i nie mamy dużo czasu dla siebie.
    Nie uważam też, że nauka samodzielnego zasypiania czt też 'przyuczania' tudzież 'treningu', jak to kpiąco nazywacie jest czymś bardzo złym. Przecież każdy z nas fumkcjonuje w pewnym stałym rytmie dnia, więc dlaczego nawet małe dzieci powinny byc tego pozbawione? Przecież to oczywste, że jeżeli dziecko jest po kąpieli, zrelaksowane, wymasowane, poprzytulane przez rodziców, poogląda wspólnie z mamą/tatą książeczki i jak będzie śpiące, pójdzie po prostu spać do swojego łóżeczka. Co w tym jest złego?
    Nie musi to przecież być chamskie wciskanie dziecka do łóżka, masz spać i koniec. Mądra miłość to także narzucanie pewnych granic, żeby dziecko było bezpieczne, więc nie widzę nic złego w tworzeniu rytuału, który ułatwi dziecku wyciszenie się i spokojne przejście do krainy snów w atmosferze miłości. Natomiast zdecydowanie jestem przeciwna sytuacjom, gdy roczne dziecko notorycznie chodzi spać przed północą, ponieważ mimo zmęczenia odmawia położenia się spać (czyli po prostu próba sił, niezaradność rodziców, złe rozplanowanie dnia).

  • buzz
    14 marca 2013 at 15:56

    Dokładnie tak, i ze żłobkiem i ze wszystkim. Są dzieci, które wcale nie chcą być przytulane przez rodziców 24/7 i należy to uszanować. Mój syn też jest tego przykładem, woli spać sam i nie ma z tym żadnego problemu. Od początku uczę go też szacunku dla rzeczy innych ludzi i nie zdarzyło się żeby zniszczył mi jakąś książkę lub inną ważną dla mnie rzecz, chociaż ma do nich szeroki dostęp i dotyka, i ogląda wszystko. Nie uważam żebym go kontrolowała w ten sposób, uważam że małe dzieci rozumieją dużo więcej niż nam się wydaje 🙂 dlatego tłumaczę mu wszystko.

  • Sylwia
    14 marca 2013 at 16:41

    Coś chyba jest w tej zależności… Luśka wprawdzie sypia sama, ale miewa gorsze dni i budzi się w nocy ze łzami, to na pierwszy rzut oka widać, że to czego jej potrzeba to przytulenie i ciepełko. Więc dalej czasem już w jednym łóżku 🙂

  • Hafija
    14 marca 2013 at 18:47

    Bo to nie od spania z rodzicami dziecko się "robi" niesamodzielne 🙂

  • Hafija
    14 marca 2013 at 18:49

    Moje dziecko też się w łóżeczku zachłysnęło zwrotem – cudem tylko się zorientowałam.

  • Mamiczka
    14 marca 2013 at 19:04

    Śpię z Maluchem od urodzenia i wszystkie moje koleżanki również.

  • Gosia
    14 marca 2013 at 19:38

    my tam śpimy w jednym łóżku z córaskiem i sobie to chwalę 😀

  • Hafija
    14 marca 2013 at 19:48

    Własnie jakbyśmy się katowali 😉

  • Hafija
    14 marca 2013 at 19:49

    Dokładnie myślę to samo 🙂

  • Hafija
    14 marca 2013 at 19:50

    Kiedyś będzie trzeba 🙂

  • mo wie
    14 marca 2013 at 20:05

    My też śpimy razem i innej opcji sobie nie wyobrażamy:)

  • Hafija
    14 marca 2013 at 20:08

    Chore dzieci tak sie kleja biedaxtwa 🙁 trzeba być blisko

  • Hafija
    14 marca 2013 at 20:10

    Ale jest pewna za to nie tylko spanie razem na to wpłynęło 🙁
    U nas na szczęście nie zdarzyła sie taka przygoda 🙁 współczuje to musiało być wyjątkowo straszne

  • Hafija
    14 marca 2013 at 20:11

    Dorasta 🙂

  • Hafija
    14 marca 2013 at 20:12

    Tak na bardzo podobnego 🙂 co do spania jesteśmy zgodni

  • Hafija
    14 marca 2013 at 20:12

    I tak wlasnie robimy 😉

  • Hafija
    14 marca 2013 at 20:13

    Wlasnie wlasnie 🙂 moje dziecko lubi mnie trzymać za rękę w nocy 🙂 no I skoro lubi to ma 😉

  • Hafija
    14 marca 2013 at 20:54

    Ja jestem zdania że szczęśliwe dziecko to szczęśliwy rodzic o! 🙂
    Fajnie że są odmienne zdania wyrażane w normalny sposób 🙂 na tym polega dyskusja!

  • BiG m
    14 marca 2013 at 21:15

    my też jeszcze razem śpimy, choć u nas egzema i Młody często się budzi z płaczem bo skóra go swędzi, bidulę 🙁

  • Platea Perduta
    14 marca 2013 at 21:35

    🙂 Z Gabrysiem śpimy zwykle pół nocy (po tym, jak go biorę na nocne karmienie do łóżka). Co w tym złego? Nic – przecież to mały dzidziuś, dla którego świat jest wciąż ogromny i właściwie nieprzyjazny. W imię czego mam mu odbierać poczucie bezpieczeństwa i bliskości

  • Hafija
    14 marca 2013 at 22:13

    Dokładnie! 🙂

  • Hafija
    14 marca 2013 at 22:16

    Biedny 🙁

  • PamperMama
    14 marca 2013 at 22:19

    Maluszek śpi ze mną w łóżku od urodzenia, a mąż (jako, że baaaarrrdzzzooo głośno chrapie) śpi w drugim pokoju. On zadowolony, bo wyspany jeździ do pracy, my z synkiem szczęśliwi bo mamy siebie na wyciągnięcie… cycusia 🙂 Niestety też spotykam się z brakiem zrozumienia, wielce każdemu jest żal męża bo sexu teraz ma mniej, że teraz to małżeństwo nam się rozpadnie, itp. A prawda jest taka, że decyzję podjeliśmy wspólnie i świadomie, dla dobra i bezpieczeństwa Malucha! A sex kiedy ma być to jest i nikomu nic do tego 🙂

  • Hafija
    14 marca 2013 at 22:25

    :*

  • Hafija
    14 marca 2013 at 22:48

    No własnie ten seks – zupełnie tego nie rozumiem, ale to niczyja sprawa co i jak robię z mężem w tej sferze 😉 ale żal go tez kilku osobom – trudno jesteśmy obydwoje zadowoleni z tego jak żyjemy!
    Pozdrawiam 🙂

  • Matka Kwiatka
    14 marca 2013 at 23:14

    Hm. Zawsze sie balam. I bedac malutka, i jako nastolatka. Ba, do tej pory zdarza mi sie bac. Gdy bylo mi bardzo strasznie fakt, ze moglam pojsc do rodzicow po pomoc niesamowicie mi pomagal. Teraz, gdy zdarza mi sie zobaczyc na duzym ekranie cos, co mnie przestraszy, pomaga mi moje kochanie. Taka slabosc plus bogata wyobraznia. Niespanie z rodzicami, brak pomocy, wysmianie, stwierdzenie, ze juz sie nie powinnam bac, bo mam np.13 lat sprawiloby tylko kupe zawodu.

  • Ilona J.
    14 marca 2013 at 23:34

    My śpimy z Synkiem 10,5 miesięcznym od urodzenia tzn. ma swoje łóżeczko, w którym od jakiegoś czasu zasypia,ale po 2-3 godzinach przebudza się i śpimy razem. Te 2-3 godzinki kiedy śpi sam mamy czas dla siebie z Mężem i żadne z nas nie narzeka:) Jest czas na kąpiel, seks,przytulanie,rozmowę…Maluszek w niczym nie przeszkadza,jak przyjdzie czas pewnie będzie spał sam. Znam osobiście 10 letnią dziewczynkę,która śpi z babcią,bo tak się nauczyła od dzieciństwa. Znam też dziewczynkę,która jako niemowlak spała we własnym łóżeczku a teraz jako 4 latka tylko z mamą. Co ma być to będzie, w końcu ja stara 26 letnia baba też wolę spać z Mężem niż sama:D

  • Hafija
    14 marca 2013 at 23:36

    Bardzo fajnie to ujęłaś. Dorośli tez wola spać z ukochana osoba obok

  • Ona
    14 marca 2013 at 23:39

    Uwielbiam spanie z Maluchem – nie zdarza się to codziennie, ale cieszę się tą chwilą jak wyrodny rodzic;)

  • Ilona J.
    14 marca 2013 at 23:48

    No i w surfowaniu po necie też nie przeszkadza;) Dowód: Synuś śpi wtulony właśnie w mojego cycka a Mamusia nadrabia zaległości;) Mezus też juz zasypia wiec pora i na mnie:) Dobranoc i miłego tulenia życzę 🙂

  • BiG m
    15 marca 2013 at 00:18

    prawdziwa niezaleznosc pochodzi od prawdziwej zaleznosci – pisze Stein w Dziecku z bliska.
    Córka tamtych ludzi potrzebuje bliskości i bezpieczenstwa (pracuja w ciagu dnia, a wieczorami sa zbyt zmeczeni aby sie z nia bawic?) Wybrala wspolspanie jako sposob na ich zaspokojenie. Gdy beda z nia walczyc o to, w rzeczywistosci jeszcze bardziej ja od siebie uzaleznia z powodu niezaspokojonych potrzeb: bliskosci, zrozumienia i akceptacji. Pewnie juz teraz odczuwa silna frustracje, rozczarowanie i zal do rodzicow, bo nie widza jak bardzo czuje sie osamotniona i opuszczona.
    Niech zaspokoja jej potrzebe bliskosci jesli nie w ten sposob to niech znajda inny, ktory odpowiada rowniez im, ale niech jej nie zostawiaja z tym problemem samej, bo pozniej cale zycie bedzie szukac akceptacji tudziez zaspokojenia dzieciecej poterzby u kolezanek, u chlopakow, u meza, u dziecka. albo bedzie szukac jej gdzie indziej.. w pieniadzach? w alkoholu? w narkotykach?odrzucenie tych podstawowych potrzeb dziecka moze doprowadzic ja pozniej do uzaleznien, do sekty, do samobojstwa, albo do depresji.
    pozdrawiam x

  • Hafija
    15 marca 2013 at 00:20

    BigM – cytat z DzB – moje myśli i przekonania w 100%

  • Karina Kalemba
    17 marca 2013 at 11:38

    My bardzo lubimy spac z naszym 3-miesiecznym synkiem. Wprawdziwe ma lozeczko i tez w nim spi, ale jak juz w srodku nocy budzi się do cycka to juz przy nim zasypia a ja razem z nim. Na poczatku towarzyszyly mi wyrzuty sumienia, ze go nie "usamodzielniam" i nie terroryzuje spaniem non-stop we wlasnym lozeczku. Mysle, ze i dla synka i dla rodzicow jest to fajne doswiadczanie bliskosci i ciesze sie, ze nie jestem jedyna mama, ktora tak uwaza 🙂

  • Anonymous
    17 marca 2013 at 21:21

    A co myślisz o sytuacji kiedy niemowlę nie chce spać z rodzicem od początku? Zmuszać? Dać spokój? U nas tak jest.. 🙁 synek był po porodzie długo w szpitalu, a w szpitalu w którym leżeliśmy wymuszają podpisanie klauzuli że spać z dzieckiem się nie będzie i ganią za to. Od początku spał w "akwarium" i po porwrocie do domu nie było mowy o zasypianiu w dużym łóźku. Strasznie zazdroszczę Wam tego co-sleeping:)

  • Hafija
    17 marca 2013 at 21:27

    Dziecko wie czego potrzebuje trzeba tylko je dobrze odczytać – woli swoją przestrzeń? To trzeba mu ją dać 🙂
    Co do szpitala – nie podpisałabym 🙂

  • Joanna i Pan Lew
    2 kwietnia 2013 at 10:13

    Fajny jest ten Twój blog. Od dawna czytam Hafija's Blogger Design, ale dopiero dziś trafiłam tutaj. I tym postem trafiłaś w 100% w moje przekonania.

    Alek ma 10 miesięcy i chociaż wieczorem śpi w swoim łóżeczku, potem ląduje u nas. I jesteśmy zgodni, ze to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy w byciu rodzicem. Ten łobuzerski usmiech o poranku. I przytulanki w nocy. I jak uspokaja go głos rodziców, gdy budzi się z płaczem.

    I też spotykam się z radami jak "wytrenowac" go do samodzielności. Ale z drugiej strony słyszymy rodziców, którzy podzielają nasz punkt widzenia.

  • Agata
    18 kwietnia 2013 at 13:55

    Fajny pomocny wpis, dziękuję za napisanie tego tematu.

skomentuj