BLW – prawdy i kity – wpis gościnny


Korzystając z gościnności Hafiji napiszę nieco o karmieniu czym innym, niż piersią 😉

„Baby- led weaning, w skrócie BLW, to metoda karmienia dzieci, polegająca na stopniowym odstawianiu dziecka od pokarmów mlecznych (mleko mamy, mieszanka) całkowicie sterowanym przez dziecko. Polega na ominięciu etapu papek i pozwoleniu Dziecku na samodzielne jedzenie już od pierwszego posiłku.” (stąd)

Nie będę tu rozpisywać się o szczegółach wprowadzania BLW i jego niezliczonych (:D) zaletach. Chcę jedynie wymienić najczęstsze obawy, lub mity krążące na temat tej metody.

BLW to pewna filozofia, podejście do żywienia. Jest to też (co warto podkreślić, zwłaszcza biorąc pod uwagę miejsce, w którym teraz piszę 😉 ) logiczna kontynuacja karmienia naturalnego i „na żądanie” (co nie znaczy, że mamy, które karmiły inaczej nie mogą BLW stosować).
Tym, którym już obiła się o uszy, najczęściej kojarzy się ona z bałaganem dookoła i nowomodnymi trendami. To trochę tak, jak u Tischnera: „Świento prawda, tys prawda i g*&%#^* prawda.”

BLW to karmienie dziecka kawałkami zamiast papkami i pozwalanie mu na samodzielne jedzenie.

Prawda. Ale nie cała.
BLW to przede wszystkim zdanie się na dziecko w sprawie tego CO i ILE, a także JAK chciałoby zjadać.

To co jest w tej metodzie najtrudniejsze, ale co stanowi moim zdaniem jej fundament, to pozwolenie dziecku, by SAMO kierowało jedzeniem. Rezygnacja z kontroli tego procesu na rzecz zaufania dziecku i jego KOMPETENCJOM.

Rodzice często zniechęcają się, bo uważają, że dziecko je za mało, zbyt nieporadnie, zbyt niechlujnie, za mało produktów.
Stop.
Czy (zdrowy) dorosły człowiek je „tyle, ile trzeba”, czy tyle, żeby się najeść? Wtedy, kiedy zaleca poradnik, czy kiedy jest głodny? To, co specjalista uważa, czy to, na co ma apetyt (No dobrze, nie żywimy się wyłącznie czekoladą, nawet jeżeli byśmy chcieli, ale łapiecie o czym mówię. Chodzi o wybór ze ZDROWEJ puli :))?

Dlaczego z dzieckiem miałoby być inaczej?


BLW to pozwolenie dziecku na samostanowienie. Na słuchanie własnego organizmu.

Dziecko za mało zje. Tylko się bawi.
Kiedy pierwszy raz zasiądziecie z młodocianym konsumentem do stołu, nie oczekujcie, że zje ćwierć waszej porcji. Ani jedną ósmą. Może nawet nic nie zjeść, a jedynie manipulować jedzeniem.

Wszystkiego trzeba się nauczyć. Dziecko najpierw musi oswoić „to dziwne coś, czym rodzice zajmują się przy stole”. Poznać konsystencje, temperatury, zapachy. Wsadzić do paszczy (bo wszystko tam wsadza i bo naśladuje rodziców), i stwierdzić, że to ma SMAK. Zobaczyć ile siły potrzeba żeby chwycić, co z tym robić, jak już trafi do buzi.

Również, co w wielu osobach budzi przerażenie – nauczyć się jak głęboko do ust można jedzenie wepchnąć i co zrobić, jak jest za daleko (kaszleć).

Dopiero heeen, przy końcu tej drogi jest stwierdzenie, że „Hej! Tym można napełnić brzuszek, zupełnie jak mlekiem!”.

Dziecko umrze z tego powodu z głodu i dostanie anemii, a co najmniej awitaminozy.

Dobrze wiedzieć, że kończąc pierwszy rok życia, z mleka (matki lub MM) dziecko pozyskuje 70% wartości odżywczych. Niektóre badania* sugerują, że wręcz przez pierwszy rok życia pokarm zdrowej matki jest dla dziecka wystarczającym pożywieniem.

Żadne dziecko nie zagłodzi się na śmierć z czystej złośliwości i wrodzonego uporu 😉

Bałagan i marnowanie jedzenia.
Co do bałaganu to prawda. Niestety. Na początku. 🙂

Zgniatanie, wypluwanie, rozsmarowywanie posiłku po sobie i reszcie okolicy to także jest nauka, eksperymentowanie i doświadczanie świata. Warto odpuścić sobie (i dziecku) i na to pozwolić. Szybko mija.

Marnotrawstwo – no jeśli podacie dziecku od razu kotleta z surówą i porcją ziemniorów, to zapewne się zmarnują (Chyba, że macie psa. Albo kozę. Wtedy nic straconego 😉 ). Ale, pomijając nawet fakt, że kawałek warzywa zawsze można podnieść i opłukać, to cztery „zmarnowane” kawałki jedzenia, wielkości palca, nie są chyba jeszcze powodem do desperacji?


Dławienie.
Podobno się zdarza. Ja nie spotkałam.

Z obserwacji znajomych wyciągnęłam konkluzję (nie popartą jakimikolwiek badaniami), że częściej spotyka dzieci karmione tzw. metodą mieszaną.

Papkami dławi się tak samo dobrze, jak kawałkami. Są dzieci, które dławią się papką, a kawałki wcinają bezproblemowo. Indywidualne uwarunkowania chyba.

Za to przy BLW szybciej i skuteczniej uczą się odkrztuszać.

Tu ważna kwestia – niezależnie jak karmicie – TRZEBA nauczyć się pierwszej pomocy w wypadku zadławienia (kiedy następuje bezdech, dziecko nie kaszle aktywnie).

Nie warto spieszyć z pomocą i stresować dziecka, kiedy jeszcze aktywnie odkrztusza. To też rodzaj treningu. Jeśli kaszle – to znaczy, że SAMO sobie radzi.

Moja Córa np. powodowała (ze dwa razy) u siebie odruch wymiotny eksperymentując, jak głęboko można wsadzić jedzenie do japki (konkretnie łódeczkę z ogórka). Sprawdziła i dała sobie spokój 🙂

Nowomoda

BLW to nowy, modny trend, bez większego sensu. Przyszedł i minie.
Znam (w realu, wirtualnie i z opowiadań) mnóstwo kobiet, z pokolenia mojej mamy i mojej babci, które stosowały tę metodę, zanim ją jeszcze nazwano. Zwłaszcza są to mamy wielokrotne. To nie jest nowy trend 😀 Nowa jest tylko nazwa.

Rodzina i znajomi uznają mnie za dziwaka.
Bardzo prawdopodobne. Uzbrój się w asertywność. Dobrą metodą (rekomendowaną w książce, przetestowaną ze świetnym skutkiem przeze mnie) jest odpowiadanie na pytania w stylu „To ile już zjada?” i teksty „Moja Balbina już calutki słoiczek…” wymienieniem rodzajów produktów.

Marchewkę, buraczki, cukinię, ziemniaki, dynię, królika, indyka, brukselkę, brokuła, jaglankę, ryż, ogórka, selera, pasternak, cebulkę, koperek, chlebek z masłem, hummus, avokado, jabłko, gruszkę, daktyle, figi, owsiankę, migdały, sezam, rybkę, rosołek z makaronem…” brzmi zupełnie inaczej niż „Kilka skrobnięć dziąsłami” 😉

Na tych najbliższych może zadziała podsunięcie artykułu (temat ostatnio modny w prasie okołodzieciowej) „zewnętrznego autorytetu”.

Lekarz na mnie nakrzyczy.
Jest to możliwe (Choć nas nie spotkało. Nasza Pani Doktor o BLW usłyszała wprawdzie ode mnie, ale poczytała i jest sprawą zachwycona. Podobnie jak Pani Dentystka). Wtedy zmień lekarza.

Czemu my zdecydowaliśmy się na BLW?

  • bo to zdrowe.
  • Wygodne.
  • Przyjemne.
  • Niestresujące.
  • Rozwijające.
  • Tanie.
  • Korzystne dla całej rodziny. Tak dla ducha, jak dla brzucha 🙂

Jeśli chciałabyś/chciałbyś spróbować:

  • Bądź ufna i cierpliwa.
  • Uwierz, że Twoje dziecko wie, kiedy jest głodne, a kiedy ma dość.
  • Uwierz, że wie na co ma ochotę i czego mu potrzeba.
  • Pozwól mu na własne odkrycia.
  • Pozwól poznawać jedzenie we własnym tempie.
  • Jedz z dzieckiem.
  • Proponuj, ale decyzję zostaw dziecku.
  • Pozwól na to, by napełnienie brzuszka było „robotą” twojego dziecka. W końcu to głównie jego interes 😀
  • Porzuć określenia „niejadek”, „flejtuch”, „za mało”, „nie wszystko”, „za mamusię”, „samolocik”, porzuć porównywanie i międzyrodzicielską rywalizację „kto więcej, kto wcześniej”.
  • Bądź ufna i cierpliwa.

Po więcej informacji nt. Rozszerzania diety przez BLW zapraszam do siebie: http://chabazie.blogspot.com/

*za „Rethinking current recommendations to introduce solid food between four and six months to exclusively breasteeding infants” H.C. Borresen, „Journal of Human Lactation”, 11(3),201-204, 1995


Autorka:

Marta Drozd-Korożan 31, kobieta szczęśliwa.
Pracująca w domu, żona swojego męża i matka swojej (szesnastomiesięcznej) córki.
Odwieczna wolontariuszka, współtwórczyni szczecińskiego „Klubu Kangura”, przewodnicząca stowarzyszenia „Strefy Tworzenia”.
Ortodoksyjna chustonoszka, lakterrorystka, orędowniczka BLW, współspania i rodzicielstwa bliskości.

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

59 komentarzy

  • igmu
    26 marca 2013 at 08:47

    BLW rządzi 😀

    U nas też się świetnie sprawdza, Mała radzi sobie coraz lepiej, zaczyna mnie zadziwiać ilością jedzenia, które zjada 🙂

    A na marnowanie jedzenia naprawdę idealny jest pies 😀 Nasz waruje pod krzesełkiem do karmienia jak tylko Młoda tam wyląduje 😀 I nauczył się zjadać warzywa! Wciąga lepiej niż odkurzacz, a do tego wylizuje podłogę 😀

    A najbardziej lubię BLW za wspólne, spokojne i nieśpieszne posiłki przy stole… cudownie jest siedzieć całą rodzinką i wspólnie celebrować posiłek!

    • Aga
      12 października 2015 at 10:34

      Droga Hafijo, mam pytanie.
      Otóż mój synek je papki już od 3 m-cy. Staram się wprowadzać mu co jakiś czas zupkę z grudkami, ale nie pasuje mu taka zupka i już. Często się zakrztusza, więc daję spokój. Czy to może mieć coś wspólnego z tym, że synek ma krótkie wędzidełko podjęzykowe? Miał troszkę ciachnięte w 3 m-cu, teraz z karmieniem piersią nie ma problemów, aczkolwiek często synek jada co 2-3 godź w dzień i teraz 3-4 razy w nocy. A i zauważyłam, że czasami jego języczek na czubku- albo na jednym albo na drugim boczku jest taki zaczerwieniony, jakby go sobie nadgryzał, albo może jest to wynikiem silnego ssania??? Tak, pewnie wybiorę się z nim znów do laryngologa, ale pytam tak z ciekawości co Ty myślisz. Pozdrawiam.

    • Aga
      12 października 2015 at 10:36

      Acha zapomniałam dopisać, że synek ma 8 m-cy

  • piegowatamama
    26 marca 2013 at 08:54

    Brawo Marta! Super wpis!

  • Mama Leonka
    26 marca 2013 at 09:03

    Swietny tekst, jasny i przejrzysty, musze podsunac kilku osobom;) mimo ze Synek dzis konczy 3m-ce to juz bardzo mnie blw interesuje i chcialabym sprobowac.

  • Ala z Krainy Czarów
    26 marca 2013 at 09:25

    Ja przyznam się bez bicia, że o tej metodzie dowiedziałam się w blogowym świecie bo nigdy wcześniej o niej nie słyszałam.
    Zastanawiam się dlaczego.

  • Ma_niusia
    26 marca 2013 at 09:26

    My już mamy ten etap za sobą, ale wpis rewelacyjny!
    Niedawno przyszła na świat moja Siostrzeniczka i na pewno podrzuce jej mamie ten wpis 🙂

  • Fajna Mama
    26 marca 2013 at 09:46

    tak, mają mnie za dziwaka a nawet za okrutną matkę która głodzi swoje dziecię 😀 i za leniucha też 😀

  • Joanna Pabel
    26 marca 2013 at 09:57

    popieram 100%

    Mama dziecka BLW

  • Aga
    26 marca 2013 at 10:27

    popieram rekami i nogami!

  • olga i okolice
    26 marca 2013 at 10:50

    my juz od 2 tyg na BLW!

  • Katarzyna Z.
    26 marca 2013 at 10:55

    zainteresowałam się BLW.Pierwszego karmiłam słoiczkami a teraz może poeksperymentujemy 🙂

  • witaaminkaa
    26 marca 2013 at 11:01

    I my stosujemy BLW, jesteśmy wniebowzięci bo to HIT nad Hitami. Z Fifkiem był problem a Bartosz jada wszystko sam, ma już określone swoje smaki i sposób podawania pewnych pokarmów. Tak oto zupkę je z malej miseczki, najpierw wypija "wodę" jak z kubeczka a potem wyjada stałe elementy zupki (kiedyś łapkami, teraz łyżeczką). Marchewkę lubi jeść w całości a brokuły i fasolkę pokrojoną w kawałeczki.

    Mój mąż znalazł tą metodą mając na uwadze swoje doświadczenia tzn do 12 roku życia mama wszystko mu przecierała, karmiła łyżeczką. Okaleczyła go do tego stopnia, że gdy razem zamieszkaliśmy nie potrafił zjeść kromki chleba bo miała skurkę i nie była pokrojona na równe kawałeczki.

    Przy BLW jest też ważna cała celebracja z czynności jedzenia, czyli nie oglądamy TV, nie zagadujemy dzieci i nie przekupujemy ich.

  • AnnaR
    26 marca 2013 at 11:08

    Bardzo mi sie podoba ze piszesz ze dziecko samo sobie wybiera sposob jedzenia.mój synek jest z tych ktore zjedzą wszystko, ale nie same. bo to za wolno idzie. po kilku minutach nietrafiania, i za wolnego zaspokojania głodu zaczyna płakać wkurzac sie ostatnio krzyczy jakby zamieniał sie w hulka, robi sie czerwony i ryczy jak jakis dziki potwór. bardzo ładnie je… papki i większe kawałki o ile je zaaplikuje mu sama mruczy wtedy mmmm hihi myślę ze przyjdzie na niego czas, sam zjada kawałki marchwii, flipsy, ziemniaczka. mięso zbiera w kulki i sie tylko wkurza bo potem nie może tego połknąć. latem zaatakujemy go sezonowymi owocami hihi moze pójdzie łatwiej z malinkami, jagodkami i sie przekona ze nikt mu nie ukradnie jedzenia i nie trzeba tak pchać.

  • Wiewi00ra
    26 marca 2013 at 12:11

    Dziękuję 😀

  • Wiewi00ra
    26 marca 2013 at 12:11

    😀

  • Wiewi00ra
    26 marca 2013 at 12:11

    Bo chodź mnóstwo matek ją stosowało, to nie miała nazwy. Określenie BLW jest stosunkowo młode.

  • Wiewi00ra
    26 marca 2013 at 12:12

    😀

  • Ulula
    26 marca 2013 at 12:24

    U nas też BLW rządzi. Przyszło samo i bardzo naturalnie. Bez spinki w żadną stronę. Babciom pozwalam Młodą karmić łyżęczką i też je chętnie. Sama podawałam jej kaszkę łychą, bo smakowała, a jedzona samodzielnie prawie nie trafiała do paszczy :). Kiedy dziecko zaczyna łapać o co chodzi, inni nagle patrzą z zazdrością, że roczne dziecko samo szufluje łyżeczką czy nadziewa na widelec :D. Dodatkowo rodzice mogą sami zjeść w spokoju – bezcenne.

  • Nessie
    26 marca 2013 at 13:02

    Fajne. Chcialabym sprobowac ale jak znam zycie znow nic z tego nie wyjdzie bo wroce do pracy akurat jak przyjdzie pora rozszerzania diety. Life 🙁

  • Emma
    26 marca 2013 at 13:54

    I my BLW uwielbiamy!! 😀

  • my son's mum
    26 marca 2013 at 14:05

    A my dziś jedziemy do dziadkow i znowu bedzie gonienie mlodego z lyzka i wciskanie mi kitu, ze powinien dostac syrop na apetyt :/

  • Małgosia O.
    26 marca 2013 at 15:05

    super tekst. bardzo dziękuję. bardzo potrzebny. pokażę naszej babci 🙂 to ja mam inne pytanie. jak przejść z papek do blw? ja też jak wiele mam obiecywałam sobie, że mój synek będzie miał rozszerzaną dietę metodą blw. jednak plany sobie, a życie sobie. mój synek (obecnie 17,5 miesięcy) z powodu obniżonego napięcia mięśniowego bardzo długo nie siedział samodzielnie (nie mówię o sadzaniu go przez nas, bo tego nie robiliśmy) – usiadł sam dopiero w wieku 12 – 13 miesięcy z czworaków. od 6 miesiąca życia miał rozszerzaną dietę papkami, bo nie siedział, czyli nie spełniał podstawowego warunku do blw. był karmiony w pozycji półleżącej na początku potem w siedzącej, ale z oparciem. teraz już mógłby sam jeść, ale jest przyzwyczajony do karmienia przez nas. nie jest tak, że jest karmiony tylko przez nas. dostaje do ręki: bułę, owoce, warzywa, plaster szynki, parówkę (sic!), makaron, chętnie wyjada co lepsze kąski z naszych talerzy, interesuje go jedzenie, ale nawet po takim skubaniu/samodzielnym jedzeniu z powodzeniem zjada miskę zupki karmiony przez nas. czyli co? sam się nie najadł? i jak to rozumieć. nie najada się, bo wie, że będzie karmiony czy może lubi jeść? doradzicie? pozdrawiam serdecznie!

  • anjami
    26 marca 2013 at 15:06

    My mieszaliśmy BLW z papkami, ale u nas papką była owsianka, kasza manna czy zupa – nie zaś kaszki instant czy słoiki. Owszem jestem, a raczej byłam uważana za dziwaka i chyba nie było osoby, która by nie twierdziła, że Hania się nie najadała. A nawet jeśli się nie najadałą, to przecież dostawała jeszcze pierś więc nie głodowała:) My sprawdzaliśmy "stan" jej apetytu próbując podać jedzenie łyżeczką. Jeśli jadła wiedzieliśy, że akurat tego dnia nie chce jeść sama woli, żeby ją nakarmić albo też znudziłą ją zabawa jedzeniem. Jeśli odmawiała było jasne, że nie jest glodna:)

  • Wiewi00ra
    26 marca 2013 at 15:54

    Przypuszczam, że to po części przyzwyczajenie, a po części wygoda (faktycznie mama karmi "efektywniej", nie musi się młody człowiek męczyć).

    A jakby dostał tę miskę i nie był karmiony, to co by zrobił?

  • Jagoda
    26 marca 2013 at 16:23

    Marta jesteś the beściak 🙂

  • Małgosia O.
    26 marca 2013 at 16:47

    bawiłby się. do buzi by sobie sam papki nie włożył. to co radzisz? 🙂

  • mo wie
    26 marca 2013 at 17:37

    Świetny wpis:) Dodam, że Autorka prowadzi też bloga z fajnymi przepisami BLW:)

  • AalillaA Mama
    26 marca 2013 at 17:53

    I znowu garść informacji więcej 🙂
    Jak sobie przypomnę jak z przerażeniem wszyscy wokół patrzyli jak podaję dziecku jabłko w kawałku… bo się przecież zakrztusi…

  • Mama Ka
    26 marca 2013 at 20:54

    Właśnie zostałam uświadomiona, że wychowałam swoje dziecko na BLW 🙂

  • Wiewi00ra
    26 marca 2013 at 22:24

    :*

  • Wiewi00ra
    26 marca 2013 at 22:24

    Merci 🙂

  • Wiewi00ra
    26 marca 2013 at 22:24

    O właśnie, mówiłam 😀

  • Hafija
    26 marca 2013 at 23:07

    Już nie mogę słuchać o tym syropie… to starsze pokolenie ma jakąś paranoję głodu!

  • Hafija
    26 marca 2013 at 23:08

    😀

  • Wiewi00ra
    27 marca 2013 at 08:25

    Zamiast papki-zupki podać jedzenie w kawałkach, dać się bawić do woli i nie zastanawiać, czy zjadł dość. Zje tyle ile mu trzeba,a jak będzie trzeba więcej to da znać 😀

  • Kotamota
    20 marca 2014 at 01:31

    taka nauka samodzielnego jedzenia metodą blw zajęła nam 3 miesiace, ile ja się namatrwiłam i nasłuchałam…Syn w życiu papi ze słoiczka nie jadł i szczycę się tym. Teściowa i moja mama próbowały oczywiście nakarmić Konera łyżeczka, ale on po prostu zamykał buzię – zuch- trzyma sztamę z mamą 🙂 dziewczyny próbujcie wytrwale bo warto

  • Wcześniak i co dalej
    26 grudnia 2014 at 18:42

    Ja chciałabym dziecko karmić tą metodą, ale niestety na razie nie jest to możliwe. Jedzonko już należałoby wprowadzać po woli, a on jeszcze nie siedzi. I choć ma pół roku to jeszcze trochę minie zanim usiądzie. Urodził się dużo za wcześnie. Mam nadzieję, że jak usiądzie to będzie skory do takiego jedzenia.

  • M.
    11 kwietnia 2015 at 13:01

    Rowniez czekam jak moja mala usiadzie i bedziemy wprowadzac zarelko w kawalkach;) Obecnie papki, czasem skrobnie zebolkiem owoc jak mam w calosci. O dziwo zupki z ryzem jesc nie chciala-albo nie smakowala albo jeszcze przeszkadzaja jej mniej papkowe rzeczy. W kazdym razie spr jak bedzie siedziec czy chce taka metode/jest na nia gotowa.

  • Dietoteczka
    23 czerwca 2016 at 07:28

    U mnie również BLW sprawdza się znakomicie! Nikt nie narzeka 🙂

  • Kinga
    28 lipca 2016 at 22:32

    My juz po 3 dniach i 3 posilkach BLW-gotowana marchewka,jablko i dzis banan..jednakze strasznie boje sie sytuacji,w ktorej moja Mala moze sie zakrztusic bądź zadławic nie daj Boze!!jak pozbyc sie tych obaw?stresuje mnie to bardzo!a mamy byc wszyscy wyluzowani przeciez..Niby wiem jak udzielic pierwszej pomocy, lecz nie chcialabym dostac „szansy”na jej wyprobowanie..

    • Hafija
      29 lipca 2016 at 19:20

      kup książkę i idź na kurs pierwszej pomocy 🙂

  • Maria
    11 grudnia 2016 at 11:07

    Dziewczyny, zastanawia mnie jedna rzecz – zwykle dzieci ok. 6m nie mają jeszcze zębów, jak to się ma do gryzienia kawałków jedzenia?

    • J.
      15 kwietnia 2017 at 00:34

      Nasza A. tak mocno zwiera dziąsła, że jej nawet zęby nie są potrzebne 😉 Jak mi przygryzła palec koło 5 m-ca, to nie miałam już wątpliwości, że w przyszłości poradzi sobie z jedzeniem 😀 Obecnie ma do tego 2 ostre zęby, więc pewnie i „schabowego” by pogryzła 😛 A tak serio to różne kasze i brokuły do rączki uwielbia 🙂 Polecam w tym miejscu Doidy cup-niby nic, a zaczęliśmy od niego i A. od razu złapała, jak się go używa i nie trzeba jej uczyć, jak pić z „dorosłego” kubka. I od początku chciała sama 🙂

  • Niewyspana
    2 marca 2017 at 07:18

    Witam. Mam pytanie odnośnie BLW. Bo moja córka 11miesięczna sama wybrała ten sposób karmienia bo nie toleruje łyżeczki od samego początku. Tak po prostu jest nie wiem czemu.☺ Nie przeszkadza mi to ale nie będę ukrywać że do brzuszka nadal trafia mało. Najwięcej zjada z jej porcji pies. Ale mam problem inny. Młoda budzi się w nocy co godzinę i już nawet nie oszukujemy jej wodą bo to nie działa. Już nie karmię piersią bo nie dałam rady bo zaznaczę że nie jest to moje 1 dziecko. Młoda tak ŚPI od kiedy skończyła pół roku. Przyszło mi do głowy że może być niedojedzona??zaznaczę że kaszka na noc do mleka też nie działa. Ja już chodzę na 4 … Czy może to być niedojedzenie? ?

    • Ania
      16 kwietnia 2017 at 22:03

      Cześć Niewyspana, łączę się z Tobą w bólu, bo mój synek (9mcy kp) budzi się w nocy co 1-2 godziny od kiedy skończył właśnie pół roku. My obwiniamy zęby, bo pierwsze wyszły miesiąc po rozpoczęciu tej bezsenności. Raczej nie głód – je w dzień STRASZNIE dużo mleka i troszkę BLW (no mało trafia do brzuszka, nie da się ukryć).
      Oczywiście nie znaczy to, że mam na 100% rację, ani że Twoje dziecko to taki sam przypadek 🙂 Ale na pocieszenie u koleżanki scenariusz był podobny i obie córki zaczęły dobrze spać po ukończeniu roku.

  • BARKO
    27 kwietnia 2017 at 07:12

    A jak sie do tego BLW maja wymogi ze np jajko powinno zjesc co drugi dzien. Moja cora np nie chce za chiny zjesc jajka w zadnej postaci, chyba ze gdzies dobrze ukryte, domieszane. W blw ciezko domieszac gdzies zawsze. No i co, ma nie jesc tych zalecanych rzeczy?

    • Ania
      9 sierpnia 2017 at 13:21

      Hej. Może Twoja córa potrzebuje trochę czasu, by oswoić się z „gołym” jajkiem? 🙂 U mojej córy tak kilka razy było – nie chciała jeść jakiejś rzeczy, po czym za jakiś czas proponowałam jej to samo i już było OK. Jajko proponuję na razie przemycać, np. w pieczonych placuszkach, owocowych lub warzywnych.

  • Ewa
    20 maja 2017 at 22:14

    A ja mam taki problem-pytanie. Moja córka ma prawie 8 miesięcy. Niestety dietę miała rozszerzaną słoiczkowo, papki i kaszki po czwartym miesiącu i to pomimo karmienia piersią (za namową pediatry, którego dziś mam ochotę za to udusić). Jadła od początku wszystko bardzo ładnie, otwierała buzię, ja pakowałam jedzenie, wszyscy zadowoleni. Ostatnio zmieniło się kilka rzeczy. Po pierwsze, córa nadal z reguły je ładnie z łyżeczki, ale już nie tak ładnie jak kiedyś, mam wrażenie że ją to nudzi, nie angażuje kompletnie, czasem otwiera buzię, czasem nie, patrzy gdzie indziej, bawi się czymś innym itd. Poczytałam trochę o BLW i żałuję, że właśnie w ten sposób nie rozszerzałam jej diety. Zaczynam dawać jej kawałki warzyw do rączki i widzę, że próby ich zjedzenia ją pochłaniają, kombinuje zamiast biernie siedzieć z otwartą buzią, angażuje się w jedzenie. I super. I tutaj moje pytanie. Czy jest możliwe, by jeszcze „uratować” to nasze jedzenie i zastosować BLW? Na razie kawałki są tylko dodatkiem do słoiczkowego posiłku. Moja główna wątpliwość to to, że młoda je już dość dużo jedzenia innego niż mleko, a po przejściu na BLW na pewno przez pewien czas będzie jeść znów mniej i nie wiem, jak odbije się to na jej zdrowiu.

    • Gotująca Mama BLWprzepisy.pl
      6 sierpnia 2017 at 20:53

      Pamiętaj, że do roku podstawą diety malucha jest mleko. Nigdy nie jest za późno, aby zachęcić dziecko do samodzielnego jedzenia.

  • Ania
    9 sierpnia 2017 at 13:38

    Ja stosuję BLW od roku i bardzo sobie chwalę 🙂 Córa ma obecnie 1,5 roku. Nie jest niejadkiem, zjada bardzo dużo różnych produktów i potraw, jest ciekawa jedzenia i… gotowania 🙂 Na początku rozszerzania diety dość kurczowo trzymałam się zasady „żadnych łyżeczek”, ale potem nieco odpuściłam, dla własnej wygody. I był to strzał w 10 🙂 W końcu nie wszystkie posiłki, które serwujemy, łatwo jest zjeść rękami (choćby zupy, budynie, i tego typu lejące się konsystencje, lub po prostu megabrudzące dania).
    Moja mała obecnie zajada od niedawna sama łyżeczką i widelcem. I nawet nie robi zbyt dużego bałaganu 🙂 Oczywiście nadal ręce często idą w ruch, tam gdzie jest to wygodniejsze dla malucha.
    Jestem bardzo zadowolona z tej metody rozszerzania diety. Dodatkowym plusem jest to, że gdy dziecię samo zajada, ja mam czas na własny posiłek, ciepłą (jeszcze) kawę, czy choćby obmyślanie/przygotowywanie kolejnych potraw. Myślę, że zastosowanie BLW przyczyniło się też u mojej córy do dość wczesnego „rozgadania się” i nauki mówienia (niektórzy logopedzi wskazują, że konieczność samodzielnego gryzienia i przeżuwania pokarmów – czyli angażowania mięśni twarzy – sprzyja rozwojowi aparatu mowy).

    • Ewa
      2 września 2017 at 22:19

      Niedługo po napisaniu tamtego postu córka całkiem wypięła się na słoiczki i karmienie łyżeczką, więc już nie było innego wyjścia jak przejść na BLW:) I to było najlepsze, co mogło nas spotkać. Dzisiaj córka ma prawie rok, pięknie samodzielnie je, cieszy się na każdy posiłek, zna już mnóstwo różnych smaków. Ja z kolei dzięki temu nauczyłam się wiele o żywieniu, gotowaniu, zdrowych produktach i świetnych przepisach. Także u nas BLW było strzałem w dziesiątkę i mocno namawiam na nie wszystkich rodziców, którzy się wahają.

  • Hania
    16 września 2017 at 14:27

    Proszę o pomoc! Będę wdzięczna za rady.
    Mam 7-miesięczną córeczkę. Po 6m-cu zaczęłam wprowadzać pokarmy stałe-pół na pół-i BLW, i papki. Późnej córce przestały się podobać papki, postawilam na BLW. Jednak zaczęłam brać leki, przy których mogę karmić max. 5 razy na dobę :(, czyli wychodzi w ciągu dnia co 4 godziny i raz w nocy. Między podaniem piersi próbuję dać Małej jakieś jedzonko metodą BLW, ale boję się, że i tak jest później przez jakąś godzinę głodna. Przy próbie z łyżeczką od tygodnia jest tylko wrzask-nie wiem, dlaczego. Wcześniej było ok. Nie mogę dokarmić piersią, a Córka coś musi zjeść między jednym, a drugim mleczkiem…
    Mleka modyfikowanego i butelki juz w ogóle nie cierpi…
    Będę wdzięczna za jakieś pomysły…

  • Stop blw
    15 lutego 2018 at 14:45

    Blw to ostatnie głupota. Dla samej patologii

    • Hafija
      26 lutego 2018 at 23:41

      ahahaha 😀

  • Marlena
    15 marca 2018 at 20:55

    Przed rozszerzeniem diety bałam się BLW zaczęłam od papek po 2 tygodniach poszedł w ruch pierwszy brokuł i mimo, że nadal bałam się zadlawień, zakrztuszeń zaufalam córci i tak mija nam radosne 3,5 miesiąca 😁. Zupki, różne kaszki i bardziej płynne pokarmy podaję łyżeczką wszystko inne je sama a ja jestem mega dumna. Jak ostatnio przeczytalam żeby w tym wieku (8-9 mies) już podawac papki z grudkami to aż uśmiechnęłam się bo nie wyobrażam sobie mojej małej jedzacej zmiksowane jedzenie.

  • Sofi
    25 marca 2018 at 20:00

    Mój synek skończył 7 miesięcy i jak na razie wszystkie próby blw kończą się tragicznie, nie mija minuta jak się krztusi i potem zaczyna płakać, jak podałam mu zupkę z niewielkimi grudkami tez się krztusił, musi mieć wszystko zmielone na krem, wtedy wyciąga ręce po następną łyżeczkę, ale dobrze się u nas sprawdzają takie gryzaki co można do nich włożyć np jabłko, jednak nie poddajemy się w próbach z blw, może jak będzie miał więcej zębów to załapie

  • Ola
    7 czerwca 2018 at 08:32

    A czy Maluch karmiony BLW moze się przejadać ? Bo mój Synek (8m ) na sniadanie zjada tak dużo owsianki czy jaglanki ze trudno nam z Mężem w to uwierzyć…. 🙂

skomentuj