Mówi się o tym, ale zmienia się niewiele – oraz wapń dla mam bezmlecznych


Oj niestety zmian nie widać. Stoję na balkonie wieszam pranie. Młody krąży między nogami i patrzy przez kraty na prywatny placyk zabaw tuż pod oknami.

Ja też patrzę co jakiś czas.

Chłopiec lat ok. 4 – 5. Kładzie się na zjeżdżalni, na brzuchu, głową w dół. Babcia krzyczy wściekle:

„Nie kładź się tak, nie kładź”

Wiuuuuuu…

Dziecko zjechało…

Wspina się już znowu i znów to samo. Ale na koniec babcia podchodzi i trzask mu klapsa w tyłek. Zamach brała jakby chciała ubić co najmniej wiewiórkę.

Czy to był klaps ratujący przed straszliwym widmem krzywdy zjeżdżalniowej i  niechybnej śmierci poprzez zjechanie głową w dół…? Nieee bo to na 100% był klaps „Jakąkolwiek głupotę nie wymyślę masz mnie słuchać gówniarzu bo inaczej ci w dupę przyłożę! (ale robię to z miłości ofc w końcu jam jest Twoja babunia)

A chłopiec na to:

Odwrócił się…

…usiadł na górze zjeżdżalni i…

…kopnął babcię w twarz. („Masz głupia babo” pomyślałam… no niestety nie tylko pomyślałam ale i się uśmiechnęłam „You get what you give” )

Na to z ławki odzywa się mama chłopca:

„Synu, nie wolno bić”

Zatkana stałam.

Moje dziecko wykorzystało okazję i próbowało wyrzucić z piątego piętra przez kratkę moje staniki do karmienia a ja stałam z otwartym dziobem i nie wiedziałam co mam robić.

Z Vp. się drzeć nie będę. Nie wiem co robić. (Dziś o tym też TU)

Była babcia, mama która gówno zrobiła i chłopiec który przed chwilą został uderzony i okrzyczany że śmiał oddać. Czym skorupka za młodu…

***

Jesteśmy na placyku osiedlowym. Pełno mam z dziećmi i co chwilę słychać:

„Dlaczego tak robisz, ale ty Troll mały jesteś”  (Mama fanka Władcy Pierścieni czy co? „They have a cave troll” 😛)

„A dlaczego zachowujesz się jak taki gówniarz?”

„Głupi jesteś? Czemu zabierasz mu piłkę, zobacz jak mu przykro” tu nie wytrzymałam, bo zabierał piłkę mojemu dziecku. Trudno to jednak było nazwać zabieraniem, piłka leżała obok a młody robił podkop pod zjeżdżalnią i piłkę miał w nosie. Mówię: „Niech się bawi my nie używamy”

Potem runda druga…

„Tu się baw”

„Tam nie rzucaj”

„Podaj mi, nie tam, mi, tutaj, do babci” 

Brakowało tylko „Baczność, spocznij, w szeregu zbiórka” 

Była taka akcja o tym żeby dzieciom nie ubliżać http://fdn.pl/kretyn-czy-takie-imie-wybrales-dla-swojego-dziecka, no była, mówi się szeroko o tym, że klaps to bicie, no mówi i co… czy nie przekłada się to na społeczeństwo?

A może rodzice i dziadkowie zupełnie nieświadomie takie epitety walą i po dupie biją bezmyślnie.

Może nie uważają że to są krzywdzące słowa i czyny, a jeżeli tak na serio myślą to na jakim my świecie żyjemy?! Ludzie!

Ratunku!

A czy do tych mam i babć mężowie ich mówią „Głupia jesteś” albo „Ale z ciebie trolica!” ? 

Skąd takie rzeczy się biorą w naszych głowach?

Wszyscy chcemy być szanowani, doceniani i kochani, ale czy tego chcemy tylko dla siebie? Innym już tego okazać nie umiemy – a szczególnie tym najmłodszym!

You get what you give” 

To co wsadzimy dziecku w głowę to to samo dokładnie do nas wróci.

A wystarczy się po prostu zamknąć, lub kupić worek treningowy i na nim się wyładować a nie na ciele dziecka.

Kurcze bo gadać o tym jest lekko, ale jak widzisz jak dziecku ktoś w tyłek sprzedaje cios i jak mu mówi w te piękne małe oczęta „trolu” to serce ściska, a ludziska do jasnej cholery na prawdę tak robią!!

To nie są jakieś wirtualne moje „dywagacje o pogodzie”, codziennie się z tym, spotykam CODZIENNIE na żywo i jest mi z tym źle! Źle mi przebywa się w takim otoczeniu, na prawdę źle, ściska mnie w brzuchu i najczęściej na rozmowę o tym rodzice reagują dziwnym zdziwieniem „Ale o co chodzi?”

Dzień w dzień słyszę epitety do małych nie gadających jeszcze dzieci! Z piasku takie maleństwo nie wyszło a już jest „głupie„… a ta babcia, którą wczoraj widziałam z balkonu to mnie już zupełnie rozwaliła …

***
https://www.facebook.com/pages/Healthy-Nutrition-Natural-Medicine-News/175402889165319
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

41 komentarzy

  • anjami
    5 września 2012 at 08:04

    masakra…..

  • Burning Giraffe
    5 września 2012 at 08:15

    Tylko raz dałam mojej córce klapsa. W czasie okresu "buntu dwulatka". Myślałam, że serce mi pęknie po tym, co zrobiłam. Następnym razem powściągnęłam emocje, zebrałam myśli i spokojnie wytłumaczyłam dziecku, czego nie wolno robić.

  • Kitek
    5 września 2012 at 08:26

    ja bardziej od klapsów nie cierpię widoku matek potrząsających swoimi dziećmi. Zazwyczaj gdy dziecko nie słucha i ucieka gdzieś, matka podbiega szarpie za rękę i potrząsa dzieckiem! co takie potrząsanie ma na celu? dziecko nabierze od razu mądrości życiowej? zapewne przesiąknie od mamusi w toku potrząsania..

  • soul10
    5 września 2012 at 08:30

    :/ A gdzie tu szacunek do drugiego człowieka?… Gdzie budowanie poczucia własnej wartości u malutkiego człowieka?… Nie rozumiem, naprawdę, jak można tak i to do własnego dziecka…

  • MamLa
    5 września 2012 at 08:52

    No właśnie… Zwrot "nie bij" mnie rozbraja… Jaki dajesz przykład – tak masz. Bijesz – będzie biło, niestety. Znajomi po 4 latach doszli do wniosku, że bicie nic nie daje i przestali! Uważam to za mały sukces w którym miałam udział 🙂 Głupek, gamoń itp…Sami wbijamy niską samoocenę dziecku od małego a potem dziwimy się, że nie wierzy starszak w siebie. A jak ma wierzyć???

  • Sylwia
    5 września 2012 at 09:03

    tu się podpiszę… jak widzę takie szarpanie to mi gul rośnie błyskawicznie i sama mam ochotę podejść i babą potrząsnąć :/

  • córka
    5 września 2012 at 09:03

    aż włos na głowie się jeży. brak mi słów…

  • takatycia
    5 września 2012 at 09:14

    Wcale się nie dziwię, że dziecko babci oddało, słusznie piszesz, że jej się należało. Nauczone, że samo dostaje, odwzajemnia się w podobny sposób. Przemoc rodzi przemoc, w jakiej by nie była postaci.
    Przykre to bardzo, zwłaszcza, że można wytłumaczyć maluchowi w inny sposób i to my starsi dajemy dziecku przykład 🙁
    Tekstów typu "aleś głupek, gamoń" nie skomentuję. Masakra|!!

  • Wiewi00ra
    5 września 2012 at 09:35

    To jak to było z tym pisaniem z czyjejś głowy? Podpisuję się wszystkimi kończynami.

    Jeszcze, co do hasła, że przemoc rodzi przemoc – ja niestety w takich sytuacjach (kiedy widzę przemoc wobec dziecka) reaguje rządzą mordu. Nie jest mi trudno podejść i zwrócić uwagę, ale niejednokrotnie muszę się nieco uspokoić, żeby zrobić to "spokojnie". I zawsze towarzyszy mi lęk, że moje zwrócenie uwagi skończy się dla dziecka drugim laniem w domu, bo "wstydu mi narobiłeś".

    To, że starsze pokolenia przyjmują częstokroć klaps jako normę do pewnego stopnia rozumiem. Ale przerażający jest fakt, że tak myślą rodzice mojego pokolenia. I przyszli rodzice z pokolenia moich podopiecznych i wychowanków.

    Jedyne, co możemy, to ładować ile się da pozytywów w nasze dzieci i dzieci, które nas otaczają. Smutne, że tak mało? Szczęście! Bo to niesamowicie dużo. Każde dziecko, wychowane bez przemocy. Każdy rodzic, który się zastanowi. To bezcenne. Niezastąpiona inwestycja w przyszłość i zmienianie świata na lepsze jedyną skuteczną metodą. Moc jest w nas.

  • Kitek
    5 września 2012 at 09:57

    DOKŁADNIE!

  • Kararelka
    5 września 2012 at 10:02

    Aż mi się przykro zrobiło.
    Ja nie raz usłyszałam od ojca że jestem kretynką i widzę, jakie to miało konsekwencje dla mojej psychiki.
    Jak tylko mąż mówi do Zuzki "jak będziesz niegrzeczna to przyjdzie Zdzichu i Cię zabierze" to mnie szlag trafia. Wiem, że on to mówi w żartach bo twierdzi, że jeszcze nie rozumie. Ale później będą inne żarty, a dziecko nie myśli jak dorosły.
    Niestety, powiedział mi też, że nie da sobie dziecku wejść na głowę i jak będzie trzeba, to w tyłek dostanie. 🙁
    I nie da się nic przetłumaczyć, nic nie dociera…
    Ale że z nami już nie mieszka, to przynajmniej na co dzień nie będzie mi się wciskał w wychowanie

  • oaza
    5 września 2012 at 10:18

    Jak już nieraz, na różnych blogach pisałam, mi się zdarzyło dać klapsy. Wcale nie jestem z nich dumna, ale z drugiej strony nie robię z siebie ideału. Zdarzyło się i moim obowiązkiem jest pracować nad sobą, żeby nie miały więcej miejsca. Póki co odnotowuję w tym kierunku sukces. I z tego miejsca chciałabym zaapelować do mam, które czasami klapsa dadzą, żeby pracowały NAD SOBĄ, bo to my jak uderzamy nie mamy innych pomysłów na przywołanie dziecka do porządku, to jest nasz problem, nie dziecka.
    Nigdy jednak nie nazwałam dzieckiem głupim, kretynem, gówniarzem itp. Nawet jak robi coś nie tak, to mówię do niego" Jesteś super chłopcem (synkiem, Mateuszem, dzieckiem itd.), a robisz takie brzydkie (niemądre) rzeczy." albo Czemu to zrobiłeś? Czy jesteś z siebie zadowolony, bo mi się twoje zachowanie nie podobało.
    Naprawdę można mówić do dziecka tak, żeby nie czuło się gorsze czy stłamszone.
    Na szczęście tutaj nie mam sobie nic do zarzucenia.

  • mama-misi-tosi
    5 września 2012 at 10:27

    eh szkoda gadać,moja koleżanka odkąd pamiętam zawsze darła się na swojego syna nawet jak we wózku jeszcze malutki był. kiedyś zwróciłam jej uwagę to usłyszałam jej dziecko więc może mówić co chce, no cóż zostawiłam to bez komentarza bo ja też wysłuchiwałam od nich że za dużo pozwalam starszej. noż to ja mam dziecko bic po tyłku bo nie słucha to nie dla mnie, zresztą odkąd się przeprowadziłam widujemy się rzadziej i tak się nic nie zmieniło dalej wrzeszczy na niego i uważa,że klaps to nic złego wrr

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:29

    🙁 Przykre to co piszesz

  • mama-misi-tosi
    5 września 2012 at 10:31

    mój mąz też uważał, że klaps to nic złego i trzeba czasem trzeba dziecku przylać ale gadałam, tukłam mu do głowy i zrozumiał.jak przykład pytałam się czy jak ja bym sie z nim nie zgadzała i miała swoje zdanie też by mnie bił bo w końcu przecież go nie słucham,dotarło teraz już jest ok. jednak czasem się musi pilnować bo puszczają mu nerwy ale daje radę

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:31

    Masz rację, trzeba nad sobą pracować, żeby nie dopuścić nigdy więcej do takiej sytuacji. Nic mnei tak nie denerwuje jak osoba która się kaja że klaps to błąd a potem znowu w ten błąd powtarza, dlatego pracujmy nad sobą!

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:36

    No to ja Ci powiem, że za każdym razem jakby mąż mnie wkurzał to by ode mnie dostawał pasem, aż zrozumie 😉
    Mój mąż jest na szczęście takim samym przeciwnikiem kar cielesnych jak ja i w ogóle myśli o wychowaniu dziecka prawie takimi samymi torami i bardzo się cieszę, że tak jest, bo poważnie nie wiem jak bym sobie z nim dała radę jakby było inaczej.

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:37

    Amen Siostro!

  • agula
    5 września 2012 at 10:38

    A mi się podoba określenie Trolu 😉 Sama wymyślam dość często jakieś ksywki dla dzieciaków np. skrzacie, żuczku…

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:39

    Należało się, ale… nie powinno tak być mimo, że sama na początku bym mu brawo biła… To jest dziecko które jak widać już perfekcyjnie opanowało odpowiedzi pt: przemoc na przemoc i zrobiło mi się przykro.

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:43

    Wiesz "Konus" też jest określeniem które może się źle kojarzyć, ale od kontekstu wiele zależy. Jak mówię do dziecka "Mój ty golumku kochany" to inaczej jakbym powiedziała "Jesteś wstrętny jak golum" kiedy mnie zezłości. To są słowa wypowiedziane w celu poniżenia a takiego "Trola" nie zaakceptuję. Co innego jak dzieciak siedzi szczęśliwy cały umazany szpinakiem i powiesz do niego "Jak mały trol zielony" Tu kontekst i sytuacja oraz cel wypowiedzi mają znaczenie.

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:44

    Ja czasem się zastanawiam też po co? To taka wyrafinowana forma karania. Ciosu nie ma ale krzywdę zrobić można o wiele większą!

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:44

    Ja też nie rozumiem 🙁

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:47

    Mnie po prostu zelektryzowała jak zobaczyłam i usłyszałam (z Vp!!) tego klapsa… od razu się cała spięłam

  • Hafija
    5 września 2012 at 10:48

    Dokładnie tak, niska samoocena zaczyna się od klapsa i poniżania! Przecież wiadomo że dziecko inaczej widzi te słowa i słyszy je inaczej niż dorosły.

  • Anonymous
    5 września 2012 at 11:08

    Świetny wpis! Kretynka i z tej babki i z tej matki!!! Kiedyś dawno temu usłyszałam że ponieważ mam małe dziecko to nie powinnam się o tym wypowiadać, ale wiecie co nie trzeba rozbić się autem po pijaku, żeby wiedzieć że nie wsiada się za kółko na procentach!!! Ludziom kurde ciężko do główki wchodzi że dzieci się nie bije ani nie poniża. Mam teraz czteroletnie już dziecko i ani razu nie stosowałam wobec niej klapsów, trzęsienia, szarpania, przytrzymywania. Da się, tylko trzeba chcieć a nie szukać wymówki na każdym kroku typu bunt dwulatka, ratowanie życia i inne głupoty!
    Zyta

  • Anna
    5 września 2012 at 11:41

    No cóż 2 razy dałam mojemu dziecku klapsa i zarówno za pierwszym razem jak i za drugim nic to nie dało… ALbo dało ja miałam kaca moralnego.
    Co to wyzywania, nie rozumiem jak dziecku mozna powiedzieć cos w sytulu "głupi jestes?". Mnie by było przykro gdyby ktos sie tak do mnie zwrócił

    • Alley
      25 marca 2016 at 11:24

      ja od rodzonego ojca całe dzieciństwo i właściwie w dorosłym wieku nie raz i nie dwa takie słowa… A ojciec normalny, nie pijacy, wykształcony… A że mama go bardzo kochała, to zawsze udawała ze nie słyszy, że nie ma problemu… No cóż…

  • Duśka
    5 września 2012 at 12:03

    Jak zawsze świetny post !
    Sytuacja którą przedstawiłaś jasno pokazuje że przemoc rodzi przemoc !
    Smutne że ludzie nadal stosują klapsy mimo że o tym się wciąż mówi …
    Mam nadzieję każdego razu kiedy widzę coś takiego, że więcej nie będę świadkiem takiej sytuacji …
    Dziękuje za podlinkowanie !
    Pozdrawiam !

  • my son's mum
    5 września 2012 at 12:28

    A wiesz, ja uslyszalam w rodzinie i to nie tak dawno jak sie ojciec zwrocil do ok. trzyletniej chrześniaczki mojego męża, która grzebała sobie palcem w buzi, w której miala jedzenie (straszne zresztą przewinienie…): "Co ty k**** robisz, chcesz kopa w d***? Przylać ci???". Miałam na końcu języka: "Żeby ona nie dała ci kopa w d*** za paręnaście lat", ale zmilczałam… Z moich obserwacji wynika, że ludzie chcieliby, aby dzieci siedziały na tyłku, bawiły się "grzecznie", czyli w jeden określony sposób i aby nie było ich słychać. Każda innowacja, zmiana oznacza, że dziecko jest "niegrzeczne":)) Normalnie kocham to słowo:)

  • AnnaR
    5 września 2012 at 13:00

    dzięki za listę alternatyw dla mlecznego wapnia 🙂
    no ja ostatnio szłam, patrze matka krzyczy na małą, ta coś wrzeszczy wyrywa się. Patrze sie na nią, czytaj wbijam wzrok i świdruję, bo wyglądało juz groznie, zobaczyła mnie, wyprostowała się i zmieniła gadkę. Nie pomogło pół krzaczka za którym myślała że jej nie widać.

  • Happy Power Mama
    5 września 2012 at 13:11

    też widuję i często komentuję. Niektóre "babcie" to mnie unikają jak ognia. Ale jak można patrzeć na krzywdę dziecka? Co dziecko musi zrobić, żeby klapsa zarobić? Nic… wystarczy, ze nie robi słowo w słowo tego co chce opiekun. A nawet jak robi, to albo za wolno, albo za szybko… pretekstów jest od groma.Ten łańcuch klapsowania chyba nigdy się nie skończy. Przecież to nie wina dzieci, że maja niestabilnych emocjonalnie opiekunów, rodziców, dziadków… To nie wina tych maluchów. To dorośli powinni radzić sobie ze stresem zmęczeniem, niespełnionymi oczekiwaniami. Dzieci chłoną świat takim jaki jest… a dorośli? Oni uczą jak sobie radzić w życiu… radzić pięścią… niestety.

  • Kahlan84
    5 września 2012 at 13:16

    "parka" to dosłowny cytat 🙂

  • Zaradna Mama
    5 września 2012 at 13:33

    Byłam świadkiem kilku podobnych sytuacji. Zwykle czuję się zmieszana tym co widzę, bo jak zwrócę uwagę rodzicom/dziadkom, to awantura gotowa. Raz ja się nasłuchałam i jeszcze uderzony dzieciak, że to przez niego obcy się biednej babci czepiają. Z drugiej strony nie reagować? A kto ma stanąć w obronie malucha, którego własna matka bije? Najbardziej lubię, kiedy moje dzieciaki przejmują inicjatywę i mówią, że brzydka pani bije dziecko. Wtedy niby do mojego dziecka, ale głośno komentuję, że tak, pani brzydko się zachowuje, bo przecież nie wolno nikogo bić.

  • Paulina
    5 września 2012 at 13:37

    to dlatego, że dorośli traktują dzieci jak własność.

  • Matka Kwiatka
    5 września 2012 at 14:00

    to obrażanie jest tak przykre, że aż mi brak słów.
    już, juz chciałam napisać, że my tutaj tego typu scenek nie odnotowujemy, ale przedwczoraj przed sklepem wyłowiłam w lekkim gwarze polski język – mama mówiła do swojej małej córeczki (o mojej drugiej połowie zresztą!!), że jak bedzie taka niegrzeczna, to ją ten pan zabierze 🙁

  • Kruszynka
    5 września 2012 at 14:23

    Uroki polskiego społeczeństwa …

  • ambiguity
    5 września 2012 at 22:11

    Troliku – całkiem ładnie, mój jest często Brzydalem (a wiadomo że najładniejszy na świecie), a starszy Strasznym Bratem, ale ja tak pieszczotliwie i z miłości 🙂
    co do reszty – to nawet się już w tym temacie nie wypowiadam

  • BiG m
    12 października 2012 at 15:22

    zgadzam się w 100%.
    ps Pozwoliłam sobie ukraść obrazek 🙂

  • Sabina
    9 kwietnia 2016 at 21:58

    U mnie coś podobnego z rolą babci/teściowa moja.Syn roczny bawił się w jadalni a teściowa na niwgo patrzyła.Ja poleciałam do kuchni i wracam a ona z całej siły dała mu klapsa bo obrus zaczął szarpać.Mały zaczął płakać nie wiem czy go zabolało czy sie wystraszył.Myślałam że jej oddam.Policzyłam do dziesięciu i puściłam wiązanke że nie ma prawa bić mojego dziecka że następnym razem dzwonie na policje i założe jej niebieską karte.A jak chce bić to niech bije ale swojego syna dorosłego.I od tego czasu nie może być sama z moim dzieckiem.

Pozostaw odpowiedź Hafija Anuluj pisanie odpowiedzi

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki