Półtora roku na drodze mlecznej…


Przekroczyłam granicę zachwytu nad karmieniem piersią. Weszłam w sferę zdziwienia, zażenowania i pytań o odstawienie.

Półtora roku na cycusiu.

Na pytanie kiedy odstawimy mówię: „Pracujemy nad tym„, a w domyśle: „Tak żeby jeszcze tego nie robić” 😀 i wilk syty i owca cała.

Są osoby które się tym zachwycają i gratulują a są i takie które mleko mamy po roku mają za wodę.

Taka woda – zdrowia doda mamusie!! :)))

Ja jestem szczęśliwa i moje dziecko też i to jest najpiękniejsza wędrówka jaką przyszło mi przejść z moim dzieckiem!

Ale odrobiłam lekcję i podzielę się z wami plusami jakie ma karmienie piersią „toddlersa”.

A swoją drogą, czy to nie piękna nazwa dla małego mobilnego dziecka „toddler” – uwielbiam to słowo – czy w Polsce istnieje zamiennik?

Do brzegu!

Poniższe napisałam dla mam które chcą długo karmić dziecko piersią, ale nie są pewne czy to co robią jest w porządku ze względu na różne docierające do nich opinie otoczenia, mimo swojej wewnętrznej pewności, że postępują właściwie.

Karmienie piersią jest przygodą dla dwojga, podróżą w której uczestniczy mama i dziecko i obydwoje muszą chcieć podążyć ścieżką mleka mamy ponad standardowe 6 miesięcy. Jeżeli już doszłaś z dzieckiem do momentu w którym mówisz „To jest dla nas, jedziemy dalej!” ale ktoś zasiał w tobie ziarnko wątpliwości to zapraszam do dalszej lektury!

Dlaczego warto karmić piersią dziecko które już nie jest niemowlęciem.

Sygnałami do odstawienia NIE są:

  • pojawienie się zęba/ów
  • to że dziecko potrafi pokazać że chce „cycusia”
  • to że dziecko potrafi powiedzieć że chce „cycusia”
  • to że dziecko chodzi
  • to że idzie do żłobka
  • to że nie choruje
  • to że dziecko ssie tylko kilka minut w ciągu dnia
  • to że dziecko ssie długo w nocy/wieczorem
  • to że dziecko mało ssie
  • to że mama wraca do pracy

Jeżeli mama i dziecko nadal chcą utrzymać relację karmienia piersią to jest to jak najbardziej naturalne i nie jest szkodliwe aż do momentu do którego obie (!) strony relacji są zgodne.

(Nie jest, gatunek ludzki odstawia się sam wg antropologów między 2,5 a 7 rokiem życia i mimo, że niektórym to estetycznie nie pasuje to są to granice normy dla człowieka.)

Dlaczego warto karmić długo dziecko piersią:

  • ssanie piersi wspiera prawidłowy rozwój szczęki i mięśni twarzy, wspomaga rozwój prawidłowej wymowy
  • mleko mamy jako jedyny pokarm dzięki swoim składnikom stymuluje naturalny rozwój mózgu dziecka w okresie jego intensywnego wzrostu po 1,5 roku (nie oznacza to, że dzieci nie karmione piersią nie mają prawidłowego rozwoju mózgu ale nie otrzymują z pożywienia dodatkowej stymulacji)
  • zwiększa się ilość przeciwciał w mleku matki i to w okresie kiedy dziecko zaczyna konsumować piach, kurz, całować psiaki i zbierać zarazki od dzieci w przedszkolu
  • karmienie piersią nadal w sposób efektywny zabezpiecza układ pokarmowy dziecka będąc naturalnym probiotykiem, przeciwdziała reakcjom alergicznym, w czasie choroby kiedy dzieci jedzą mało stanowi często jedyny pokarm jaki toleruje dziecko
  • karmienie piersią może pomóc dziecku zasnąć
  • karmienie piersią może pomagać dziecku przezwyciężyć stany niepokoju lub złości między 18 a 24 miesiącem

I tutaj dwa słowa wyjaśnienia. Dla wielu mam które piszą do mnie i z którymi rozmawiam pierś jest ogromną pomocą i najszybszym „lekiem” na lęki, bóle i niepokoje dziecka oraz szybkie spokojne zasypianie. Większość mam wstydzi się do tego przyznać:)

Niepotrzebnie!

Usypianie dziecka przy piersi oraz uspokajanie go przy piersi to normalne czynności.

Nie ma w tym nic nienormalnego, złego czy krzywdzącego. Dziecko często tego potrzebuje i jeżeli mama nie ma nic przeciwko temu to nie powinna się wstydzić czy hamować żeby uśpić dziecko przy piersi.

Jeżeli usłyszysz kiedyś od kogoś że jesteś jak smoczek to pamiętaj, że to nie ty robisz za smoczek! To smoczek został stworzony żeby zastąpić pierś! Nigdy odwrotnie! 

To Ty i dziecko decydujecie o tym czy, jak, gdzie, kiedy i w jakim celu dziecko dostaje pierś do ssania.

Problem z zasypianiem dziecka przy piersi nie jest kwestią złych czy dobrych nawyków, ale jest uwarunkowaniem kulturowym i środowiskowym.

(Żyjemy w społeczeństwie gdzie pierś odbierana jest przede wszystkim  jako obiekt seksualny, a później jako źródło pokarmu i pociechy dla dziecka, kiedy to natura zaplanowała zupełnie odwrotnie. Pierś nie jest jedynie łącznikiem dziecka z jedzeniem, jest żywym organem, pokrytym żywą skórą, formującym się w ustach dziecka w unikalny sposób, dostarczającym dziecku zarówno pokarm ale i jedyne w swoim rodzaju doznania fizyczne i stymulację układu nerwowego. Mamy niekarmiące piersią mają inne sposoby i metody zaspokajania tych dodatkowych potrzeb dziecka, mamy karmiące piersią robią to niejako przy okazji, a często tylko w tym celu a potrzeba karmienia jest na drugim planie.)

Pierś jest dla dziecka spokojnym i znanym oraz bezpiecznym miejscem, które pomaga się mu rozluźnić i zrelaksować. Dorośli także szukają takiej bezpiecznej przystani do snu, czegoś co pozwoli wyciszyć się i uspokoić: czytają książki, oglądają telewizję, słuchają muzyki. Ssanie piersi jest dla dziecka takim momentem wyciszenia i usypianie w ten sposób dziecka nie rujnuje jego samodzielności ani nie uzależnia go od matki.

Ostatnie badania naukowe pokazały, że tłuszcze oraz hormony, które pomagają człowiekowi zasypiać zwiększają swoją ilość w mleku matki w porach wieczornej i nocnej. Są to m. in.:

  • oksytocyna
  • prolaktyna
  • melatonian
  • cholecystokinina

Nukleotydy – składowe DNA, które mają udowodnione funkcje wpływające na odprężenie oraz zapadanie w sen pojawiają się w znacznych ilościach w mleku matki po zmroku i w nocy

W większości przypadków dzieci usypiane na piersi potrafią bardzo dobrze zasnąć same na spacerze, jak mama jest w pracy, kiedy są bardzo zmęczone w ramionach taty.

Dla większości dzieci starszych niż rok kiedy to KP jest ustabilizowane i pozbawione ciągłych obaw, ssanie piersi jest ogromną przyjemnością.

Każda mama, która dłużej niż rok cycusia dziecko zna to mętne, zachwycone spojrzenie dziecka jak dosysa się ono do piersi. Słyszy wzdechy zachwytu i uśmiechy w pół-śnie. Wie jak żywiołowo i radośnie reaguje dziecko na widok maminej piersi i jak potrafi lecieć do niej jak mama wraca z pracy/zakupów itd.

Kto wie?

Kto to zna?

Ręka w górę!

Dziecko we właściwym dla niego  momencie będzie dawało znać, że pierś nie jest mu potrzebna do zasypiania kiedy np. po krótkim ssaniu odwróci głowę i zaśnie, kiedy przytuli misia zamiast piersi, kiedy wyraźnie odmówi takiego sposobu zasypiania. Na początku takie zachowania zdarzają się jednostkowo i incydentalnie, ale są one oznaką, że dziecko jest już coraz to bardziej gotowe do samodzielnego zasypiania i nie trzeba w tym celu malucha trenować.

Dzieci które same rezygnują z zasypiania przy cycusiu nie mają problemów z samodzielnym zaśnięciem, bo po prostu do tego dorosły same bez zewnętrznej ingerencji.

Takie usypianie nie jest wszystkim mamom na rękę ani nie każdej może odpowiadać. Jest to zdecydowanie gra dla dwojga – jeżeli jedna ze stron nie chce w ten sposób usypiać dziecka to jest kilka sposobów na pożegnanie z takim usypianiem:

  • wyjmujemy dziecku pierś z buzi zanim zaśnie do końca,
  • zastępujemy wieczorne karmienie śpiewaniem, czytaniem, tuleniem misia

Karmienie piersią to nie tylko jedzenie. Tzw. „comfort nursing” czyli cycusianie dla uspokojenia/pociechy obniża ciśnienie i uspokaja nerwy, mięśnie przestają się napinać i zmniejsza sie poziom hormonu stresu. Takie cycusianie na pocieszenie jest normalne, jeżeli dziecko nie dostanie na pociechę piersi to szuka w tym celu czegoś innego (smoka, palca, pieluszki itd itd).

Naukowcy nie doszli nigdy do granicy po której korzyści z karmienia piersią się kończą lub stają się nieznaczące. Im dłużej dziecko jest karmione piersią tym stan zdrowia dziecka jest lepszy.

Pierś jest dla dziecka emocjonalną podporą i nie ma w takim sposobie pocieszania czy uspokajania dziecka nic złego, ani niestosownego. Żadne badania naukowe nie udowodniły niekorzystnego wpływu karmienia piersią na dziecko w żadnym wieku! jeżeli usłyszycie że komuś sie „nie wydaje, to słuszne” to jest to tylko osobista opinia.

Ostatnie badania przeprowadzone w Polsce wykazują, że:

12 proc. Polek nie karmiło piersią w ogóle, a 38 proc. przerywało karmienie przed szóstym miesiącem życia dziecka.

 

Co to oznacza? Przypadki karmienia długiego, ponad półtora roku do lat trzech, czterech i więcej to są ułamkowe procenty. Oznacza to, że historie opowiedziane w „szokujących” dokumentach TV o dzieciach sześcio-siedmio i więcej letnich karmionych piersią przez mamę nie pokazują prawdziwego obrazu długiego karmienia piersią ale są po prostu sztuczną sensacją i dlatego odnoszenie się do nich w dyskusjach o długim karmieniu piersią jest niemiarodajne.

Nie mniej jednak to na jak długie karmienie piersią zdecyduje się mama i dziecko zależy tylko i wyłącznie od nich. Jest to ich intymny związek, który nie powinien poddawać się ingerencji z zewnątrz.

Photobucket



źródełka:
Shiela Kitzinger Karmienie piersią
Praca zbiorowa pod red. Agnieszka Szlagatys-Sidorkiewicz Mleko kobiece aktualny stan wiedzy
Hannah Lothrop Sztuka karmienia piersią
Karin Muss Karmienie piersią- poradnictwo i promocja
La Leche League The womanly art of breastfeeding
Claude Didierjean-Jouveau Droga mleczna
http://kellymom.com/bf/normal/comfortnursing/
http://www.drmomma.org/2011/02/joy-of-nursing-toddlers-photo-gallery.html
http://www.drmomma.org/2009/09/no-cry-sleep-solution-gentle-ways-to.html
http://www.drmomma.org/2010/02/sleep-training-higher-stress-lower.html
http://www.thealphaparent.com/2012/03/diagram-of-breastfed-toddler.html
http://www.drmomma.org/2009/06/trth-about-co-sleeping-how-stats.html
http://au.lifestyle.yahoo.com/practical-parenting/recipes/food-ideas/article/-/10086265/breastmilk-confirmed-as-sleep-aid/
http://www.nhs.uk/news/2009/10October/Pages/Breast-milk-ingredients-and-sleep.aspx
http://www.the-mule.com/2012/05/what-kind-of-woman-breastfeeds-toddler.html
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

96 komentarzy

  • Kahlan84
    27 sierpnia 2012 at 07:21

    Osobiście uważam, że jak komu odpowiada, tak powinien postępować. Sama karmiłam jakieś 14/15 miesięcy i bdb to wspominam, M pewnie też, ale pod koniec już powoli mnie to męczyło, szczególnie, że nie mogłam w związku z karmieniem uregulować tarczycy, która po odstawieniu sama wróciła do normy… Mały zasypia dobrze i bez problemu, paradoksalnie po odstawieniu zaczął przesypiać ślicznie noce, a tak się budził na jedno karmienie w nocy. Nie dopomina się mleka, najwyżej przyjdzie i się przytuli, ale bez sięgania po pierś. Drugie też mam nadzieję karmić i nie wiem jak długo, ale tak z rok bym chciała, jak wyjdzie to się okaże. A i już po roku ludzie ze zdziwieniem pytali, że jeszcze karmię, w sumie to po pół roku część była w szoku i po 3 miesiącach też, poza kilkoma osobami, które same dłużej karmiły i wszem i wobec głosiły jakie to wspaniałe 😉 Pozdrawiam

  • kinko
    27 sierpnia 2012 at 07:51

    Najbardziej podobał mi się fragment o smoczku 😀 Zapamiętać i powtarzać! Nie mogę się doczekać karmienia.

  • ambiguity
    27 sierpnia 2012 at 07:51

    do karmienia piersią akurat mnie przekonywać nie trzeba:) ale rzeczywiście odkąd Wito nie jest malusieńki zewsząd słyszę pytania: kiedy skończę, ja odpowiadam: nieprędko 😀

  • Kruszynka
    27 sierpnia 2012 at 07:52

    Fajnie, że i ty i Konusek jesteście zadowoleni z karmienia piersią.

  • Pauli
    27 sierpnia 2012 at 08:38

    Wow, podziwiam. Półtorej roku, to siła charakteru 🙂

  • MATRIOSZKA
    27 sierpnia 2012 at 08:40

    Zamierzam karmić jak najdłużej się da jeśli Tomasz nie befzie miał nic przeciwko. Wiem że wielu osobom w moim otoczeniu już to przeszkadza ale uodpornilam się już. Im więcej czytam na tem temat dochodzę do wniosku że niczego ta matura chyba lepiej nie wymyśliła jak tego że kobieta sama może karmić dziecko to dla mnie cud to dla mnie niesamowite…Pozatym uwielbiam to zapatrzenie mojego syna we mnie inaczej patrzy na matkę dziecko karmione piersią a inaczej butelka.

  • Mama Kangurzyca
    27 sierpnia 2012 at 08:46

    U nas za chwilę minie 4 lata karmienia 🙂
    Ani przez moment nie miałam wątpliwości, że postępuję dobrze.

  • Constance
    27 sierpnia 2012 at 09:30

    Bardzo chciałabym karmić piersią… Śni mi się dość często, że na cycusiu wisi mój mały kurczak a jego oczka błyszczą jak dwa kryształki ;D
    Choć wokół słyszę: że to bolesne, trudne, itd… i moja wyśniona, piękna wizja karmienia gaśnie…
    Co to będzie? Jak to będzie???

  • kasienka
    27 sierpnia 2012 at 09:32

    Nie potrafilabym odstawic dziecka. niech sie sam odstawia, dla mnie to za trudna praca. TEraz ma rok i 9 miesiecy ale jeszcze dluugo pociagniemy…

  • BiG m
    27 sierpnia 2012 at 09:43

    swietny post!

  • MATRIOSZKA
    27 sierpnia 2012 at 10:04

    Będzie dobrze nie można zakładąc innej opcji!!

  • Mama Zosi
    27 sierpnia 2012 at 10:06

    Agata, idealny post!!!! Dla mnie rewelacja! Podeślę go teściowej, która swoich dzieci piersią nie karmiła ale wspaniale namawia mnie do odtawienia, bo Zo jest już za duża:)
    Karmiłam, karmię i karmić będę póki mi mleka, a dziecku ochoty wystarczy! Karmienie piersią to najwspanialsze doświadczenie w macierzyństwie. Nikt i nic nie zastąpi tej więzi mamy z maluszkiem.

    Pozdrawiamy:)

  • Małgosia O.
    27 sierpnia 2012 at 10:18

    my już cycusiamy od blisko 11 miesięcy. coraz rzadziej w dzień, za to ostatnio coraz częściej w nocy, obowiązkowo przed snem zaraz po kąpieli i potem co parę godzin. w weekendy obie drzemki w dzień tylko przy cycusiu. Mały gryzie, ale sobie radzimy i z tym.

  • OLAndia
    27 sierpnia 2012 at 10:20

    Gratuluję wyniku 😉 Popieram Cię w 100%. Moim założeniem było min rok. Udało nam sie dotrwać do roku i 2 miesięcy 😉

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 10:41

    To tak jak z macierzyństwem w ogóle – wymaga pracy i wysiłku, ale zwraca się i opłaca – dla zdrowia dziecka, dla zdrowia mamy, dla pięknych chwil, bo im dalej tym łatwiej i piekniej… mnie też straszyli o tu kiedyś dawno temu pisalam: http://baby-under-construction.blogspot.com/2010/10/czego-to-kobieta-w-ciazy-nie-yknie.html :))
    I dodam na koniec, że Matrioszka ma rację – od Twojego podejścia wiele zależy!! Ogromna cześć mleka siedzi w głowie mamy 🙂

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 10:46

    Widać był gotowy 🙂 Teraz przed tobą druga runda 😀

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 10:48

    czasem zapominamy, że najpierw była pierś a dopiero potem smoczek!
    KP wymaga pracy i wiary w siebie ale warto, trzymam kciuki bardzo mocno, bo to piękne doświadczenie!

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 10:53

    Cud!

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:03

    Mojego czy Konusa? ;D

  • Tekstualna
    27 sierpnia 2012 at 11:06

    oglądałyście odcinek programu 7 kobiet ,,karmienie piersią''? Bywało na tvn style i na tvnplayer.pl ale nie moge znaleźć linka 😉

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:07

    Cudnie!

  • Anonymous
    27 sierpnia 2012 at 11:11

    kocham czytać twoje wpisy. Z nich aż wieje optymizmem i macierzyńskim szczęściem. Za mało się mówi o radości posiadania dziecka o plusach karmienia piersią o tym że może być pięknie i spokojnie. Twoja afirmacja macierzyństwa jest godna pozazdroszczenia, myślę że niejedna mama Ci zazdrości. Ja też ale w ten pozytywny sposób. Gratulujemy!
    Kasia i Antek

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:12

    "Długo pociągniemy" 😀 piękne! Będę tak mówić od teraz!!

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:13

    Dzięki 🙂

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:22

    🙂 Cieszę się, że się przyda!

  • Anonymous
    27 sierpnia 2012 at 11:30

    wszystkie DLUGO karmiace MAMCIE jestescie WIELKIE dajecie swoim POCIECHOM to co NAJLEPSZE i to jeszcze DLUGO…pisze Wam to "MAMA KARMIACA (TEZ DLUGO 1003DNI) W STANIE SPOCZYNKU " OD 12 LAT I 17DNI POZDRAWIAM Viola

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:35

    Super!! 🙂

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:40

    Piękny wynik!!

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:42

    Już jest niedostepny – oglądałam!

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:46

    Dziękuję :*

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 11:47

    Dziękujemy za ciepłe słowa!!
    Violu! Twój wynik jest piękny!! :)))

  • AnnaR
    27 sierpnia 2012 at 11:59

    czy miniaturwą wersje Agaty mogę zabrać na rodzinne imprezy? Kiedy mały je częśto a rodzina se krzywi "czemu on tak duzo je" "moze je tak duzo bo masz niewartosciowe mleko" "a moze masz go malo?" aaaaaagrrrrr! ciezko mi z tym walczyc, wpedza mmie to w depresje, czasem sama sie zastanawiam czy to moze byc prawda agrrr. na uwagi co do usypiania na rekach i przy cycku (odloz go do wozka bo sie przyzwyczai) odpowiadam "za rok dwa, zacznie krzyczec ja sam, dzieci za szybko rosna zeby rezygnowac z tych przytulasków" ale zanim wyrobilam w sobie ta asertywnosc wiele razy sie kulilam i tlumaczylam, tylko od moich cyckow niech się odczepią!

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 12:03

    Ja z chęcię wpadnę na jakieś Twoje rodzinne imprezy 😀 szczególnie jak będę mogła podkradać slodkości ze stołu 😀

    Bo z ludźmi to tak jest – każdy wie lepiej niż ty bo ty jesteś młoda mama, to co że oni mają 20-30 letnią dziurę w KP bo to bylo dokładnie tak dawno – na pewno wiedzą lepiej 😀

    Ja czasme kiwam głową, potakuję i robię dalej swoje!

  • buzz
    27 sierpnia 2012 at 12:09

    wow 😀 a jak to wygląda w planie dnia? To są normalne karmienia w ciągu dnia czy tylko rano i wieczorem?

  • kinga bajcar
    27 sierpnia 2012 at 13:40

    moja córka ma 14 miesięcy i ciągle jesteśmy na cycusiu- a dokładnie na sisiu (moja mała tak mówi) i nic mnie nie obchodzi co kto mówi, co myśli i w ogóle, będę karmić do póki mała sama się nie odstawi, jeżeli jej jest tak dobrze, to mi też. pozdrawiam 🙂

  • Mama Kangurzyca
    27 sierpnia 2012 at 13:47

    Przede wszystkim jestem mamą pracującą odkąd Młoda skończyła jakieś pół roku, więc przez 8 godz. dzieć nie dostawał i nie dostaje żadnego mleka.
    Obecnie karmimy się po moim powrocie z pracy, wieczorem do spania i czasami nad ranem. W weekend czasami w ciągu dnia, ale niezbyt często 😉
    Ot i nasz mlekowy plan dnia 🙂

  • Aga
    27 sierpnia 2012 at 16:37

    Karmiłam Małą 13 miesięcy i sama zrezygnowała z piersi. Ale gdyby chciała ciągnąć dłużej to nie miałabym nic przeciwko. Przez 10 miesięcy absolutnie każdego dnia zasypiała przy cycusiu i też sama się tego oduczyła, pewnego dnia po prostu nie zasypiając 🙂 Zaufajmy dziecku i dajmy mu wolność wyboru. Karmienie było suppperrrr mimo iż początki były ciężkie ale jestem dumna z tych 13 miesięcy bo wśród znanych mi mam jestem jedyną długodystansową mamą karmiącą. Większość z nich poddała się na samym początku a reszta skończyła karmienie koło 6 miesiąca.Pozdrawiam!

  • Duśka
    27 sierpnia 2012 at 19:30

    ja już się nauczyłam żeby nie słuchać tych wszystkich "dobrych rad" na początku jest ciężko, bo to nowa sytuacja , wiadomo, jednak jeśli ma się wsparcie i duże samozaparcie, chce się, to potem jest tylko lepiej 🙂

  • Duśka
    27 sierpnia 2012 at 19:32

    podnoszę rękę do góry 🙂
    cycusiem usypiam, pocieszam, poję 🙂
    jak do tej pory cycamy już lekko ponad rok 😉
    i to nie koniec naszej drogi mlecznej 🙂

  • agula
    27 sierpnia 2012 at 21:41

    Gratulacje! Ja niestety przy Emilce dotrwałam tylko do półtora roku, zobaczymy jak będzie teraz 😉

  • Kahlan84
    27 sierpnia 2012 at 21:50

    Dokładnie 😉 Ciekawe jaki tym razem będzie wynik. Pozdrawiam

  • my son's mum
    27 sierpnia 2012 at 22:30

    Kobieto, wspaniały post! Potwierdzam wszystko! Dwadzieścia miesięcy przy cycku miałam synka, cudowny czas!

  • dziwobaba
    27 sierpnia 2012 at 22:47

    Świetny, naprawdę świetny artykuł. Przeczytałam z łezką w oku, bo ten etap mamy za sobą… od dwóch miesięcy, a córcia na dniach kończy cztery lata. Zmieściłyśmy się w wyliczonych przez antropologów granicach. Nie wiem, czy czytałaś odnośny artykuł Kathy Dettwyler, jeżeli nie polecam: http://www.kathydettwyler.org/detwean.html
    Pozdrawiam serdecznie
    PS. masz literówkę: comfort nursing

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 22:52

    Gratuluję podróży na drodze mlecznej!

    Ach pisane po nocy tak się często kończy 😀 dzięki 😉

    http://www.kathydettwyler.org/detwean.html link aktywny daję żeby inni sobie mogli poklikać!

  • Hafija
    27 sierpnia 2012 at 22:53

    Wspaniale!

  • Mama Eryka
    27 sierpnia 2012 at 22:57

    Gratuluję przede wszystkim pozytywnej postawy. Takie osoby jak Ty są dla mnie inspiracją!
    Pozdrawiam.

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 00:07

    :* pozytywne myśli potrafią zdziałać cuda!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 00:07

    Dziękuję! Trzymam kciuki!!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 00:08

    Podnoszę obok Ciebie!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 00:09

    Wspaniale!! 🙂 Gratuluję Ci!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 00:10

    Gratulacje!! Prawidłowa postawa!

  • V i n t i
    28 sierpnia 2012 at 00:13

    Pięknie, Kochana, opisałaś wszelkie ZA i PRZECIW – o KP! Karmimy więc radośnie dalej 🙂

  • Ola
    28 sierpnia 2012 at 00:50

    Oj zgadzam się ze wszystkim co tu jest napisane.
    Ja zawsze powtarzam wszystkim, że będę karmić tak długo jak obie będziemy tego chciały:)
    Emilkę pierwszą córkę karmiłam rok, Natalkę już wiem że będę dłużej, zaczęłyśmy 15 miesiąc karmienia:)

  • Maryś
    28 sierpnia 2012 at 10:37

    Inspirujesz!

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 12:11

    Muszę częściej tu wpadać, bo przez to moje początkowe częste karmienia i to, że moja mala to lekka maruda to nie wykorzystuję karmienia piersią tak jak powinnam-pozytywnie! Twoje teksty są znakomite! Miałam plan karmić do roku, ale jak będzie, zobaczymy, może dłużej! 🙂 Dorota Wołoszka

  • Matka Kwiatka
    28 sierpnia 2012 at 13:56

    Czołem, długodystansowcy! Ścigamy się? 😉

    A pisałaś kiedyś o dobru w mleku dla toddlersów, jakieś konkretne dane znalazłaś? To nirsłychanie intetesujący temat. Fajnie obalić ten mit o wodzie z piersi 🙂

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 16:09

    Gratuluję mlecznego stażu 🙂 Nasz właśnie dobiegł końca (rok, miesiąc i 10 dni), uważam to też za piękny okres w naszym wspólnym życiu. Jako, że masz wiele wiedzy na temat karmienia to może posiadasz również jakieś rady co po… Zuzka będąc na piersi przesypiała całe noce (w nocy nie jadła bo pięknie spała). Od czasu odstawienia budzi się z krzykiem co noc i ląduje w naszym łóżku. Przypuszczam, że to brak czułości wieczornych i bliskości, ale może się mylę… Może któraś z Was ma jakieś rady?
    Pozdrawiam, Wierna, cicha wielbicielka 🙂

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:06

    Dziękuję i Wam tez gratuluję! Piękny wynik!!
    A mam dla ciebie artykuł: http://theattachedfamily.com/membersonly/?p=3260 może to o to chodzi 🙂

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:07

    Czołem!! :)Mam dane! napiszę! 🙂

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:07

    trzymam kciuki!! :)) ..i zapraszam!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:08

    Cuuudnie!! Gratualcje!

  • Matka Kwiatka
    29 sierpnia 2012 at 00:12

    Huhu, fajowo. Czytałam, czytałam, a potem z każdą zmianą komputera gubiłam jakieś rzeczy.
    A jak jest z tymi danymi odnośnie KP? Ze dwa lata temu głośno było o tym, ze ok 15-17% Polek karmi. Nie wiem czyje badanie, ani nic na jego temat. 12% niekarmiących nigdy? Dziwnie mało. Chyba brane pod uwagę wszystkie panie, ktore choc raz wyciagnely piers, co zakloca obraz…

  • Matka Kwiatka
    29 sierpnia 2012 at 00:14

    Cos fajnego? Mozna gdzies jeszcze znalezc?

  • Hagne
    29 sierpnia 2012 at 12:15

    Karmiłam piersią prawie 10 m-cy. W 8 miesiącu musiałam wrócić do pracy, Krzysiem zajmowała się babcia. Mieszkała u nas, bo rodziców i dziadków mamy dość daleko. I to ona zaczynała delikatnie decydować kiedy mały ma jeść, kiedy pić, kiedy spać. Początkowo "głupio" mi było się przeciwstawić zwłaszcza, że babcia i tak wyświadczała nam ogromną przysługę, a dziecko miałam dopilnowane lepiej niż przez kilka opiekunek na raz. Ale zauważyłam też, że coraz mniej chce piersi, najpierw ssał po powrocie z pracy, potem tylko na wieczór (bo babcia nakarmiła go zanim wrociłam), potem tylko w nocy, a na końcu i w nocy wypluwał z płaczem cycka domagając się butelki. Trochę trudno mi było i jestem zła teraz na siebie, że na to pozwoliłam. Mały jest alergikiem i w niecały miesiąc po odstawieniu od piersi zaczął mieć częstszą wysypkę, zaczął pokasływać i podziębiać się.. Teraz jestem w ciąży z drugim maleństwem i mam nauczkę, jak powinnam robić. Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Zamotani
    29 sierpnia 2012 at 14:38

    mam jedną myśl w głowie, ile ja jeszcze nie wiem o karmieniu!

  • Wiewi00ra
    30 sierpnia 2012 at 03:34

    Kocham tego posta 😀 Ale słowa todlers nie lubię, bo nie nasze strasznie. Za to polski zamiennik powitałabym z zachwytem 🙂

  • sasaidka
    30 sierpnia 2012 at 13:36

    Ja przed porodem mówiłam – pół roku i koniec. Dziś mija nam roczek i nadal na piersi, chociaż przyznam, że bywały momenty mocnego wyczerpania i chwile wahania czy już nie kończyć. Bardzo dużo dało mi wsparcie mojego M. Tak więc daliśmy radę 🙂 i bardzo się z tego cieszę.

  • -khadija-
    1 września 2012 at 12:03

    Nikt tak pięknie nie pisze o piersiątkowej przygodzie jak Ty.Wspaniały post.Gratuluję 1,5 roku Tobie i Gabrysiowi!!!(późno,bo nadrabiam zaległości blogowe);)

  • Po prostu Mama
    19 września 2012 at 21:45

    Dzisiaj dopiero trafiłam na tego posta i całkiem mi się podoba;) Ja też już prawie półtora roku karmie mojego Synka. Nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów ani nie zastanawiam się co mówią inni. W zasadzie nie czytuję też na ten temat bo wierzę w swą matczyna intuicję, która mówi mi że to dobre 🙂 Ale przyznam szczerze że już jestem zmęczona i chciałabym żeby się "odstawił", niestety jest to wielki miłośnik maminego cycusia więc zapowiada się ze jeszcze trochę się "poprzytulamy"…ach czego nie robi się dla dzieci 😉

  • Mamade
    9 listopada 2012 at 23:21

    Świetnie to wszystko ujęłaś:) Ja karmię już prawie 20 miesięcy i już rozważałam koniec. Ostatnio nawet pisałam o tym na swoim blogu. Dziękuję Ci za ten post:) Bardzo mi pomogłaś:)
    A poza tym piszesz super bloga! Jest tu niesamowita atmosfera. Dużo tu miłości i szczęścia. Gratuluję Ci z całego serca!:)

  • Hafija
    9 listopada 2012 at 23:31

    Dziękuję Ci 🙂 i zapraszam ponownie oczywiście :))) i lecę poczytać Twojego 😀
    Z atmosferą bywa różnie – wiadomo jak w Internecie 😉

  • Anonymous
    24 listopada 2012 at 09:52

    Ja po trzech latach karmienia malego sssaka podjęłam decyzje o odstawieniu piersi. 2,5 miesiaca bez sycania w dzień. Pozostały nocki(usypia z cycem) mam nadzieje ze tydzień ,dwa i sie uda.

  • indigogirl
    5 stycznia 2013 at 23:02

    Ale mi się przypomniały stare czasy 😉 Moja córa ma już prawie 5 lat, karmiłam ją 3 lata i nigdy nie zapomnę, gdy po 5-dniowej delegacji wróciłam w nocy do domu, a ona po obudzeniu: "O… moje cycusie przyjechały…" 😀
    Teraz mam w domu 3-miesięczne maleństwo i mam nadzieję, że też nam się uda. Pozdrawiam i wracam nadrabiać zaległości, bo dopiero niedawno tu trafiłam.

  • alasz.
    23 stycznia 2013 at 23:05

    Hafija, dziękuję Ci za ten wspaniały post!!! Nie wiem dlaczego, ale łzy mi się w oczach zakręciły… Ostatnio miałam niemiłą okazję usłyszeć, że synek ma pół roku a ja tylko czas swój marnuję karmiąc piersią… 🙁 Zdołowałam się na poważnie, ale po przeczytaniu Twojego wpisu, wiem że nie ma o co się martwić, robię dobrze. Zarówno ja i K. jesteśmy szczęśliwi z bliskości jaką daje nam karmienie piersią. A i usypiam go cycusiem, co też większość nie pochwala. Będę robić co mi serce i instynkt mamuśki mówi 🙂 Jeszcze raz wielkie dzięki za napawanie mnie optymizmem na nowo :*

  • Hafija
    23 stycznia 2013 at 23:09

    Niedługo stuknie nam dwa lata – też będzie wpis 🙂
    Całuski – rób swoje, Ty wiesz co jest najlepsze dla dziecka!! :)))

  • Patrycja K
    14 lutego 2013 at 18:29

    Karmię czwarty miesiąc i słyszę dookoła:" ja to już daję zupki a na noc to już całą butle wypija i mam spokój" (koleżanka..) Większość mnie potępia za to, że nie mam zamiaru ani dokarmiać sztucznym ani żadnymi zupkami aż do 6 miesiąca. A najgorsze jest to, że nawet z rodziny próbują za moimi plecami "wetknąć" coś małej- chrupka, ciastko.."bo przecież już może"(szwagierka..) Jestem załamana. Jak reagować??Argumenty wyżej wymienione:zdrowie, odporność… nie trafiają a powodują uśmieszek. Ja naprawdę jestem bliska załamania. Przy pierwszym dziecku się poddałam i przeszłam na sztuczne po 3 miesiącach. Teraz z pokarmem różnie bywa:raz moge zostawić trochę na później i wyjść do pracy na kilka godzin a czasem przez tydzień nic nie jestem w stanie" odłożyć" ale się nie poddaję.

    • Aldik
      10 lutego 2016 at 14:56

      Moja mama! i mężuś również by dokarmiali…
      27 moja Rusia skończy 6 m i dopiero zaczniemy przygodę z „dorosłym jedzonkiem”
      Do niektórych po prostu nie dociera i nie dotrze. Tyle.
      Rób swoje. Posłuchaj, głowa pokiwaj i rób swoje…

  • Anonymous
    27 lutego 2013 at 17:50

    Świetny artykuł, i podobnie jak przedmówczyni – alasz – mnie też wzruszył i sama się do siebie uśmiechałam czytając go 🙂 Widać, chyba potrzebujemy takich artykułów, takiego potwierdzenia, że jednak dobrze robimy… my mamy długo karmiące i słyszące często właśnie, czy aby to już nie za długo…
    Moja pociecha skończyła dwa latka w styczniu i także kontynuujemy przygodę z karmieniem, córcia sama jak na razie żadnych chęci odstawienia się nie wykazuje… 😉 …zresztą, dobrze nam z tym 😉
    Aczkolwiek, będąc jeszcze w ciąży, mówiłam sobie – będę karmić pierwsze 6 miesięcy, jak się zaleca… 😉 później okazało się, że dobrze nam idzie, więc chyba warto kontynuować, zresztą chyba z lenistwa hihi 😉 bo czy by mi się chciało przestawić na butelki, przygotowywanie mleka… 😉 potem okazało się, że zaleca się jeszcze dłużej niż pół roku czy rok i wtedy wszelkie wątpliwości mnie opuściły i tak nam leci… 😉 pozdrawiam!

    PS. Też bardzo lubię wszelkie "toddlers", takie blogi jak Twój i wszelkie o "toddlersach" właśnie, inspirują mnie do uruchomienia własnego bloga… pracuję nad tym 🙂

    Asia

  • koniczynka20
    12 marca 2013 at 14:00

    Jestem podbudowana, naprawdę potrzebowałam takiego tekstu – karmię Wiktora rok i nie byłam pewna czy już go odstawiać czy poczekać "aż on będzie gotowy". Rozwiałaś moje wątpliwości. Jako młoda (niedoświadczona) mama jestem pełna sprzeczności co do karmienia w ogóle, karmienia w nocy, odstawiania itp. Teraz wiem, że najlepiej jest słuchać siebie i się nie przejmować Tracey Hogg czy innymi takimi ekspertami ;))) Pozdrawiamy cieplutko 😉

  • ania
    20 marca 2013 at 23:48

    Mój Syn ma już miesięcy i wciąż karmię – i fakt, mina ludzi, którzy to słyszą jest niepowtarzalna. Ale mnie to nie przeszkadza. Mnie jeszcze 2 lata temu też by to chyba dziwiło. Nie ukrywam jednak, że powoli chciałabym już odstawiać Syna (choć miałam nadzieję, że może jakimś cudem, uczyni to sam) – choćby po to, by móc np. idąc do szpitala nie martwić się czy będę miała tam możliwość odciągania mleka. Nie mówić już o wielogodzinnych spotkaniach w pracy, które powodują brak możliwości odciągnięcia mleka i każda mama karmiąca wie, z czym się to wiąże. Nie ma lekko 🙂
    pozdrawiam

  • Nestii
    31 marca 2013 at 18:43

    Ja karmię już 10 miesięcy piersią, chodzę do pracy i jestem zjawiskiem- dziwacznym. I choć spotkałam koleżankę w pracy, której udało się karmić 15 miesięcy, to nie mam pojęcia dlaczego, wciąż jesteśmy uważane za jakieś dziwne. To prawda, ze nie mam możliwości w pracy odciągnąć mleka i balansuję na granicy utraty pokarmu ale jeszcze się udaje. Dla mnie najważniejsze jest moje dziecko:) A nie dziwne spojrzenia innych- zwłaszcza matek, które nie karmią piersią.

  • kasia
    29 czerwca 2013 at 23:18

    Oj dziękuję Ci Kochana! My karmimy się 22 miesiące i czasem aż mi słabo od tych durnych komentarzy "życzliwych". Pracuję, żyję normalnie i karmię swoją córcię, bo lubię! Dodałaś mi wiary w siebie i w sens naszego cycusiowania 🙂 I dalej na "cycusia daj" będę dawała cycusia 🙂 Pozdrawiam serdecznie!!!

  • Agnieszka matysek
    15 sierpnia 2013 at 22:26

    Właśnie takiego źródła wiedzy szukałam.
    Komentarze otoczenia robią swoje. W "moich kręgach" uznaje się karmienie do 2 lat za normę, wśród drugiej części rodziny już nie. Od dawna słyszę pytania i sugestie o odstawieniu od piersi, widzę zniesmaczone miny i porozumiewawcze spojrzenia. W swoim 2-letnim postanowieniu wytrwałam, nigdy nie miałam zamiaru z niego rezygnować. Teraz karmię już 26 miesiąc i nie jestem zdecydowana co dalej. Podjęłam próbę odstawienia przez wysuszenie mleka szałwią, choć było mi ciężko na duchu – i odkryłam, że odstawienie od piersi oznacza powrót problemów z cerą i co…? … i powrót do leków hormonalnych o których nie tak dawno było głośno? Zawiesiłam plan dając sobie czas na zastanowienie co dalej. Otoczenie drąży temat. Straszy i wywołuje to frustrujące poczucie bycia niekompetentną matką o niezdrowym podejściu, porównuje… Podsyca to moją niepewność co do słuszności mojego postępowania. Wierzę w to, że natura wie co robi, i gdyby tylko kultura karmienia i postrzeganie karmienia były inne nie wahałabym się jej zaufać w pełni.Niestety nie jestem niewzruszona wobec opinii ludzi i każda z nich sieje we mnie niepokój.
    Artykuł burzy wątpliwości co do słuszności moich skrytych poglądów, choć wiem, że to efekt chwilowy. Daje odpowiedź na większość pytań które zamierzałam zadać. Smoczkiem żartobliwie nazywałam siebie sama. Syn zasypia przy piersi, do czego dotychczas wstydziłam się przyznać. Sądziłam, że większość mam wtyka dziecku gumę (co ja uważałam za oszustwo), czyta pro-dziecięce czasopisma skrupulatnie stosując się do porad w nich zawartych, a ich dzieci od początku przysposabiane są do samodzielnego zasypiania by pierś nie kojarzyła się ze spaniem tylko z posiłkiem. Teraz już wiem, że nie jestem osamotniona w swoim postrzeganiu macierzyństwa, w swoich reakcjach na zawsze-słuszne-rady osób starszych, doświadczonych 3-miesięcznym karmieniem piersią własnych dzieci. Wciąż jednak obawiam się iż syn nie będzie umiał usnąć inaczej niż przy piersi, czego przykład mam podczas aktualnych problemach z wyjątkowo zmasakrowanymi piersiami. Syn zrezygnował wręcz z dziennej drzemki w tym czasie, zasypiał poprzez padnięcie z wyczerpania po czym po ok 4 godzinach nocnego snu budził się z płaczem i nie spał przez następne 10 godzin… Ech jak ja bym chciała mieć pewność, że odstawi się sam tak w przeciągu pół roku, góra roku… Nie miałabym już wątpliwości czy czekać, olałabym te pełne dezaprobaty spojrzenia i obgadywanki mędrców.
    Chciałabym, żeby ten artykuł wpadł w ręce chociażby jednej z krytykujących osób. A może zrobię z niego nadruk na koszulkę? Pamiętam zdziwienie na wieść o tym, że nie słodzę dziecku herbaty i niedowierzanie co do szkodliwości wywaru z kości. A potem trafił się program w telewizji w którym specjalistki od żywienia nie mogły się nadziwić po co niemowlęciu słodzą niektórzy herbatkę itd. To zamknęło temat raz na zawsze, więcej o tym nie usłyszałam. Przydałaby się adekwatna sytuacja co do tej kwestii. Bo tak jest faktycznie: ja jestem młoda, niedoświadczona mama…

  • Monika Mo
    17 stycznia 2014 at 22:47

    Ja i mój syn przekroczyliśmy wczoraj magiczne 6 miesięcy i dalej zamierzamy wędrować mleczną drogą.
    Pamiętam jak raz trafiliśmy do szpitala – młody miał straszą biegunkę, lekarka na izbie przyjęć powiedziała, że prawdopodobnie będę musiała przez jakiś czas karmić go hipoalergicznym mlekiem modyfikowanym. Tata Pulpeta pocieszał mnie wtedy, że przecież nie jestem jedyną kobietą na świecie, która musiała przestać karmić. Rozryczałam się wtedy i nie mogłam uspokoić. Na szczęście okazało się, że lekarz prowadzący miał więcej rozumu niż ta babka z izby przyjęć i zdecydowanie wspierał karmienie naturalne, bo to przecież nie ono było przyczyną biegunki.

  • lenkowomi
    18 stycznia 2014 at 23:08

    Wiem, że dawno już tego posta pisałaś, ale dopiero do Ciebie trafiłam, I powiem szczerze, że…tego mi trzeba było. Ja karmię Lenkę już 2 lata i miesiąc. Depresji dostaję na samą myśl o odstawieniu, a komentarzami o zboczeniu bym się wcale nie przejmowała. O dziwo nikt przy mnie tego nie komentuje. Czasami patrzą jak na wariata wielkimi oczami, ale słowa nie powiedzą. Boże!!!! JA TEGO CHCĘ!! To daje mi szczęście!!! Już nie odczuwam wstydu. Nic a nic. Wprawdzie karmimy się tylko nocą, ale nie mam oporów by o tym mówić.
    Pozdrawiamy 🙂

    • Hafija
      18 stycznia 2014 at 23:12

      Aż serce rośnie jak czytam Twój komentarz!

  • Aldona
    1 marca 2014 at 23:06

    A ja karmię mojego chłopczyka już 25-ty miesiąc. Jest zdrowy, mądry i bardzo mnie kocha. Często w ciągu dnia bierze mnie za rękę i ciągnie do łóżka by przytulić się do cycusia i trochę pociągnąć. Jak jest najedzony to znosi swoje ukochane misie, małpkę i osiłki i … kolejno je karmi cysiem. A jak chce jeść to woła: nie ”am”, tylko ”mamam”! Takie połączenie am i mam

  • anna
    5 grudnia 2014 at 11:38

    Hafijo jak zwykle jesteś niezastąpiona i dlatego kieruje do Ciebie pytanie. Czy dkp może wyniszczać mój organizm? Czy są na to badania naukowe? Literatura, artykuły w języku polskim? Wczoraj mój lekarz rodzinny odradzał mi dkp (karmimy się 21 miesięcy, nie chcę przestawać) Jego argumentem jest właśnie to, że dkp wyniszcza organizm, sieje spustoszeni, a co jeśli będę chciała zajść w kolejną ciążę?, jak ja sobie to wyobrażam, takie karmienie 3 letniego dziecka? Nie chcę tu wszystkiego opisywać. Na ile umiałam, na tyle odparłam jego ataki. Potrzebuję więcej informacji. Pomożesz?

    • Hafija
      5 grudnia 2014 at 12:04

      Jeżeli dbasz o swoje właściwe odżywanie i wypoczynek to nie masz się o co martwić. KP może demineralizować kości ale jak odstawisz dziecko to remineralizacja zapewnia ponad dwa razy mocniejsze kości na starość 🙂

  • Talija
    31 lipca 2015 at 07:37

    Karmię swojego synka już prawie czternaście miesięcy. I jak na razie nie widać, aby Filipek chciał zaprzestać ssania. W karmieniu piersią widzę same plusy z wyjątkiem częstego wstawania w nocy… Mój syn budzi się 3-4x na karmienie, co bardzo mnie męczy… Chciałam dawać mu na noc jaką kaszkę, mleko sztuczne o smaku naturalnym „niby” lub waniliowym, ale nic z tego 🙁 Filip uznaje tylko moją pierś, a inne metody usypiania kończą się płaczem. Proszę, pomóżcie!

  • Ania
    18 sierpnia 2015 at 19:51

    Mam pytanie a właściwie prośbę o radę. Mam w domu 18 miesięcznego ssaka – dla którego „cycy” jest całym światem – do spania, uspokajania itp. Sytaucja wygląda tak, że cały czas jestem z nim- maks zostawiłam o na 5 godzin raz. Za 2 miesiące będę musiała wyjechać na 4 dni. Jak go przygotować? Zasypia tylko z piersią w budzi….

  • Kasia
    11 lipca 2016 at 22:43

    Witam serdecznie wszystkie Mamusie. Swojego synka karmiłam przeszło 4 lata. Odstawił się sam, bezproblemowo w marcu, jak urodziłam córeczkę. Wiem, że dałam mu, to co najlepsze. Dla niego pierś była lekiem na całe zło. I choć nie zawsze była to łatwa droga, nie żałuję ani jednego dnia. Niestety moje dziecko ze względu na poważną wadę, ma duże problemy ze zdrowiem, dlatego też mam nadzieję, że karmiąc, tak długo, pomogłam mu budować odporność i w przyszłości to zaprocentuje. Dziękuję za wspaniały blog. Pozdrawiam. Kasia

  • Ania
    28 października 2016 at 00:35

    A ja karmię Córkę już 19 miesięcy i mam właśnie kryzys. Zmęczenie bierze górę nad wszystkimi pozytywami, dodatkowo często czuję mocne ząbki, a każde usypianie to istny taniec i wiercenie się, ciągnięcie piersi na wszystkie strony. No i pobudki ze 3 razy w nocy, obowiązkowo z karmieniem, inaczej się nie da. W ciagu dnia też jest „cyca-cyca-cyca….” I nie ma opcji, żeby czymś to zastąpić.
    Generalnie nie planowałam ile będę karmić, raczej zdaję sie na rozwój sytuacji, ale mam obawy czy ta ciągła potrzeba bliskości jest ok, czy nie wynika z jakiegoś nadmiaru emocji, z którymi dziecko sie boryka, czy nie hamuje go, czy nie powoduje ograniczenia samodzielności. Mam wrażenie, ze teraz karmienia są bardziej intensywne (fizycznie, emocjonalnie) niż wcześniej. I może przez to są większym wyzwaniem.

  • Monia
    3 grudnia 2016 at 00:54

    Karmię syna już ponad 19 miesięcy i jestem w szóstym miesiącu ciąży. Marzy mi się karmienie juniora i starszaka, ale wiem, że ostatecznie wybór należy do mojego syna. Oczywiście bywało, że pytano mnie o to czy dalej karmię. Lekarka prowadząca ciążę jeszcze przed badaniem zaordynowała „odstawić”. Dopiero na moje stanowcze stwierdzenie, że karmię zgodnie z zaleceniami WHO odpuściła. Pediatra z poradni zaleciła odstawienie synka jak skończy 9 miesięcy, „bo to przecież mu już nic nie daje”. Niedawno jednak miałam też bardzo nieprzyjemną sytuację ze strony znajomych. Wręcz poczułam się napadnięta słownie z tego powodu, że „dalej” karmię. Przyznam szczerze, że oczywiście twardo broniłam mojego wyboru, ale czasem aż mi mowę odbierało, bo w głowie mi się nie mieści, że można takie głupoty wymyślić. Według znajomych inne dzieci będą się śmiać z mojego syna w przedszkolu (do tego przedszkola to jeszcze prawie dwa lata mu zostały). Poza tym przecież to mleko już mu nic nie daje tylko zaspokaja potrzeby emocjonalne. No na to, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Dla mojego dziecka moje mleko jest zawsze doskonałe, potrzeby emocjonalne dzieci trzeba zaspokajać. Jeszcze jak słyszę coś takiego od kogoś kto dziecko smoczkiem zatyka, to dostaję zawrotów głowy. Padło też m.in. pytanie po co się męczyć jak w ciąży i tak mało mleka, to cóż synkowi po tym. Lepiej przecież z krowim lecieć, albo z mm. Ręce mi opadają po prostu. Bardzo przeżyłam tą sytuację. Bynajmniej nawet nie rozważam możliwości zakończenia karmienia z takich śmiesznych powodów. Decydująca jest dla mnie wola dziecka, albo powody wyłącznie medyczne związane z ciążą (takie prawdziwe, a nie z rodzaju „bo to nawet anemię można dostać”). Jestem z siebie strasznie dumna szczególnie, że karmienie w ciąży nie zawsze jest łatwe i przyjemne. Pierwszy raz spotkałam się z tak bezpośrednim afrontem z powodu tego, że karmię dziecko. Ja nie robię ludziom wymówek z tego powodu, że dokonali innego wyboru niż ja. Mąż, w którym mam ogromne oparcie jeśli chodzi o karmienie piersią, zalecił mi zmieniać po prostu temat jak ktoś pyta, bo nigdy nie wiadomo jakie ktoś ma intencje.

  • Amelia
    12 września 2017 at 10:28

    Mam takie pytanie, trochę się już gubię i nie wiem gdzie szukać wiarygodnych odpowiedzi:
    Chciałabym karmić piersią tak długo jak się da, ale po jakimś czasie chyba jednak trzeba będzie urozmaicić posiłki dziecka o inne pokarmy? Kiedy więc zacząć je wprowadzać? A jeżeli chciałabym pozostać przy karmieniu np. tylko wieczorem, do snu, to czy moje mleko nie zacznie zanikać? Czytam wszędzie, żeby wprowadzenie pokarmów stalych wiąże się z zanikaniem mleka… więc jak to się ma do długiego kp? Zgłupiałam….

skomentuj