"Matki Polki" Historia Prawdziwa – wpis gościnny


Powiem szczerze, że o mały, maciupeńki włos już w pierwszych dniach życia mojego Synka sięgnęłabym po butelkę. Wokół przykładów KP brak zupełnie. Nie karmiła mama, teściowa, siostra, koleżanki, koleżanki koleżanek… Teraz próbuję sobie przypomnieć przynajmniej jedną osobę, która karmiła swoje dziecko piersią… Pustka.

Nic nie wiedziałam o karmieniu naturalnym. To co w okresie ciąży przeczytałam, pozostawało w mojej głowie jako czysta teoria. Jedna z koleżanek tuż przed porodem podarowała mi maść na bolące sutki „jak byś chciała karmić piersią, to muszę ci powiedzieć, że to cholernie boli”.

Miałam tylko szczęście, że trafiłam do odpowiedniego szpitala, na odpowiednie położne. Po porodzie oczywiście pierwszy raz przystawiłam Synka do piersi i płakałam ze szczęścia, a gdy po trzech godzinach położna przywiozła mi go na salę, zapytałam przerażona

– co ja mam teraz zrobić?

– karmić kochana, przede wszystkim karmić!

I to dzięki wsparciu położnych karmiłam. To one wyjaśniły mi jak bardzo to ważne dla mnie i dla dziecka. Dały mi materiały do czytania. Przychodziły kilka razy na dzień by sprawdzić jak sobie radzimy. Pokazywały, instruowały, radziły…Gdyby nie one poległabym przy pierwszej krwi. A tak ze spokojem sięgnęłam po maść, a gdy ból minął, okazało się, że nie taki diabeł straszny…

Cały rok karmiłam, nie reagowałam ani na „dobre rady”, ani kąśliwe uwagi typu „ale z ciebie Matka Polka”. Nauczyłam się wsłuchiwać w potrzeby dziecka i swoje. Nauczyłam się asertywności w podejściu do wychowania. Ja matka wiem co dla mojego dziecka jest najważniejsze. Karmienie piersią to najwspanialsza i najważniejsza rzecz jaką mogłam mu dać.

Teraz już nie karmię. Decyzję podjęłam bez ingerencji osób trzecich. Wsłuchałam się w siebie, obserwowałam dziecko. Nic na siłę.

Nie żałuję niczego. Nie zmieniłabym niczego. Czasem tęsknię za tym maleńkim dzióbkiem przystawionym do mojej piersi, ale cóż… dzieci dorastają. Teraz trzeba zaspakajać ich kolejne potrzeby.

Photobucket
.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

36 komentarzy

  • soul10
    14 sierpnia 2012 at 08:34

    Bo każdy właśnie powinien robić rzeczy i wychowywać dziecko z godnie ze sobą. Wsłuchiwać się w siebie i nie zważać na opinie i "widzimisie" innych. To my sami wiemy co dla nas i przede wszystkim naszego dziecka jest najważniejsze.

  • MATRIOSZKA
    14 sierpnia 2012 at 09:20

    Mądra mama.!

  • Anonymous
    14 sierpnia 2012 at 09:26

    Podziwiam! Są na szczęście matki dla których ważniejsze od ubranek i zabawek jest zdrowie i to co na prawdę istotne i nie szukają wymówki i potrafią zawalczyć dla swojego dziecka. Brawo. Więcej takich wpisów!

  • Anuszka
    14 sierpnia 2012 at 09:39

    Podpisuję się pod anonimem!

  • Anonymous
    14 sierpnia 2012 at 11:40

    Popieram! mam okropne wrażenie że obecnie mamusie myślą tylko o tym żeby kupić dziecku koszulkę z metkami juz od kołyski i markową zabawkę o fundamentalnych sprawach zapominają. W naszych czasach nastapiło tragiczne odwrócenie wartości
    K.

  • Karlita
    14 sierpnia 2012 at 12:19

    Piękny tekst 🙂

    co do metek w ciuszkach i tak w większości przypadków się je obcina by dziecku nie przeszkadzały hehehe 😉

  • Free Spirit
    14 sierpnia 2012 at 13:28

    Ja tylko się zastanawiam skąd przeświadczenie większości otoczenia, że skoro matka nie karmi piersią to nie chce. Skoro to takie dobre dla dzieci to dlaczego to wszystko ogranicza się tylko do ciągłego mówienia o tym jakie to ważne zamiast działać. I ja uwierzyłam, że to takie oczywiste a kiedy okazało się, że nie mam pokarmu to nikt nie umiał mi pomóc a ja prawie wylądowałam u psychiatry zastanawiając się co ze mną jest nie tak. Na każdym kroku, w telewizji, w gazetach, po prostu wszędzie czytałam, że wszystko co dziecko ma najlepsze w sobie to od matki (?) Czyli, że co, moje dziecko nie ma nic dobrego w sobie, bo karmiłam tylko tydzień (?)
    Cieszę się, że jednak z tego co piszesz są w szpitalach odpowiedni ludzie, szkoda tylko, że nie wszędzie. Ja do dziś ubolewam , że nie było mi dane choć byłam gotowa na pełne poświęcenie i poświęciłam się bez reszty by karmić.
    Pozdrawiam.

  • Anna
    14 sierpnia 2012 at 14:45

    Hehe to ja w ogóle jestem zła matka bo ani nie karmiłam piersią, ani nie zastąpiłam tego markowymi ciuchami:-p. Po za ty co komu do tego w co ubiera dziecko? Ma ktoś kasę to nawet może sobie zamówić u Versace mini odpowiedniki ubrań i nikomu nic do tego:-p. Takim dzieciom jest obojętne w co somą ubrane byle by im było wygodnie, a to raczej dorośli widza w tym cos złego, nie wiem kompleksy czy co? Nie rozumiem tego kompletnie bo choć sama nie chodzę w markowych rzeczach nie przeszkadza mi jesli ktoś takowe nosi.

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 15:02

    @Free spirit Nawet nie wiesz ile mam ma ten sam dylemat i czuje tak samo co ty. W jednym z maili dziewczyna karmiąca butelką napisała do mnie: "mleko mamy jest najlepsze to myślę sobie: Przecież ja też nie karmię dziecka gównem" to jest dosłowny cytat i ja ją rozumiem.

    Nie ma w Polsce realnego wsparcia / nauki karmienia piersią dla kobiet nie tylko dla mam małych dzieci bo na tym etapie jest już za późno na nauką i pozostawia się mamy którym się nie udało samym sobie, rodzi się gniew i frustracja.

    Uważam, że ważne jest żeby pokazywać takie przykłady – udanego karmienia. Na każdym kroku słyszy się że MM jest łatwiej, szybciej, że jest tak samo dobrze. Za późno uczy się kobiety o wadze i roli mleka mamy i tego jak sobie radzić z problemami. Pomoc taka powinna być powszechna i ogólnodostępna, niestety przykładów szpitali jak z tekstu Kasi jest mało. Trzeba mówić o tym że KP jest ważne, trzeba mówić o korzyściach bo niestety zawodzą nas najbliżsi i ci których rolą i pracą jest pomoc.
    Przykład:
    lekarz ostatnio do koleżanki: "Przy 38 st C gorączki już się nie powinno karmić"
    mama innej znajomej: "Twoje dziecko płacze bo masz złe mleko daj mu butelkę"
    Trzeba edukować kobiety, babcie, trzeba dokształcać lekarzy i położne, bo w Polsce jest czarna dziura laktacyjna. Porad udzielają mamom ludzie, których wiedza opiera się na przesądach i zabobonach i to jest przerażające.

    Kiedyś mi inna mama karmiąca butelką napisała: co za różnica czy jeżdżę mercedesem czy maluchem jeżeli jadę zgodnie z przepisami, ale z drugiej strony chciałabym mieć mercedesa, ale nie mam i nie będę z tego powodu płakać ani nienawidzić właścicieli mercedesów. Mało kobiet potrafi sobie z nieudanym karmieniem tak poradzić i im tez jest potrzebne wsparcie, ale już inne.

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 15:04

    Rozumiem do czego "pijesz" ale myślę że zbyt generalizujesz. Znam mamę blogerkę, fashonistkę, która z radością karmi piersią i ubiera dziecko w markowe ciuchy ;)to chyba jedno do drugiego się nie ma ani trochę.

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 15:04

    Ja sama sobie obcinam bo mnie drażnią. 😀

  • Anonymous
    14 sierpnia 2012 at 15:31

    Wśród moich znajomych tylko jedna karmi piersią i nprawdę to jej przydałoby się wsparcie, zrozumienie i pomoc bo inne mamy traktują ją jak jakieś ześwirowane UFO. Nawet raz pwoeidziała jakie to jest wspaniałe i cudowen uczucie w tym towarzystiwe i oberwała tak tekastami że kłamie i przeinacza i jak ona może im wmawiać że jest lepsza (WTF? to trzeba mieć kompleksy żeby dokonywać takich nadinterpretacji), że po prostu wyszłyśmy ze spotkania. Mimo że ja sama piersią nei karmię, dzięki wsparciu niekompetentnego konowała, który mi wmówił, że mam cienki pokarm, to zazdroszczę mojej koleżance że doświadczyła karmienia piersią. Może następnym razem.

  • Anonymous
    14 sierpnia 2012 at 15:54

    Ja jestem takie UFO w swoimśrodowisku. Jak ja bardzo potrzebuję żeby ktoś mi powiedział czasem że robię dobrze że moje mleko ma wartość to nawet nie zdajecie sobie sprawy 🙁 Wokół same antyprzykłady i same mamy butelkowe które traktują mnie jak wariatkę kiedy tylko wyjmę pierś na placu zabaw. Dlaczego odsuwają się odemnie, jak one wyjmują butelki to nikt się nie odwraca nikt nie ucina zdania w połowie
    Ten wpis dodał mi skrzydeł, pogłaskał serce, rozdmuchał wątpliwości zresztą jak większość wpisów tutaj! dziś dziękuję Kasi 🙂

    Kasia

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 16:20

    Niestety tak też bywa. Każda kobieta potrzebuje innego rodzaju wsparcia z innej okazji. Jedna mama bo nie może karmić inna bo karmi, niestety ani jedne ani drugie rzadko kiedy mają do kogo się po tą pomoc zwrócić. Uważam, że mamy które chcą karmić piersią lub karmią mają za mało realnego wsparcia i dostępu do wiedzy.
    Warto szukać miejsc gdzie otrzymamy pomoc, wsparcie, rozmowę, gdzie zamiast standardowego "za chude mleko daj mu butlę" dowiedzą się co zrobić żeby sobie pomóc, a czasem wystarczy po prostu rozmowa… często dostajemy wsparcie od osób które nic nie wiedzą lub po prostu patrzą przez pryzmat tego że im się nie udało lub nie chciało a czasem tej drugiej strony jest w ogóle brak

  • Kararelka
    14 sierpnia 2012 at 17:18

    Dzisiaj usłyszałam od znajomej, że w otoczeniu już żadna nie karmi. Większość wytrzymuje 2-3 tyg czyli tyle, ile minimum dla dziecka chce dać i rezygnuje. Z wygody, dla siebie, bo tak. Bo dziecko się za często budzi w nocy a jedna z drugą zmęczone, bo nie mogą na dłużej wyjść. Takie argumenty padały.
    Czyli również jestem jak UFO. Bo za 4 dni minie 10 miesięcy mojego karmienia. Jeszcze co najmniej dwa przede mną, jeśli się uda 😛

  • Happy Power Mama
    14 sierpnia 2012 at 17:54

    To ja dziękuję 🙂 dzisiaj Hafiji, że umieściła ten wpis :)))

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 17:56

    A ja dziękuję Tobie Kasiu 🙂

  • Bobobebe
    14 sierpnia 2012 at 20:24

    bardzo podoba mi się podejście położnych w szpitalu! Najważniejsze jest by ktoś cierpliwie pokazał i wytłumaczył jak karmić.

  • agula
    14 sierpnia 2012 at 21:17

    Fajnie, że trafiłaś na osoby które Ci pomogły w podjęciu decyzji 🙂

  • AnnaR
    14 sierpnia 2012 at 21:35

    i juz w pierwzym roku samochód na baterie do jeżdzenia po dzielnicy i spodnie za 600 zł dla półroczniaka.. x/
    ale już nie karmienie piersią, bo to nie wygoda.

  • anjami
    14 sierpnia 2012 at 22:14

    Nie wyobrażam sobie nie karmić piersią i to nie dlatego, że mnie sprawia to przyjemność. Pomijam aspekt zdrowotny, który jest rzeczą oczywistą, nie wyobrażam sobie nie karmić piersią z czysto emocjonalnego powodu. Widzę jak moje dziecko tego potrzebuje. Dla niej to nie tylko jedzenie. Dla dziecka butelkowego, butla to tylko jedzenie.

    Cieszę się, że mnie natura pozwoliła karmić i cieszę się, że na swojej drodze spotkałam mądre kobiety, dzięki którym wiem, że chcę karmić tak długo ile będę w stanie.

  • Zmysłoczuła
    14 sierpnia 2012 at 22:16

    Do niedawna nie miałam pojęcia, że karmienie/nie karmienie piersią wzbudza tak silne emocje. Zobaczyłam to po tym wpisie http://wswieciezyrafy.blogspot.com/2012/08/do-mamy-karmiacej-butelka.html a właściwie, po komentarzach pod nim.
    Myślę teraz, że mam ogromne szczęście, że mogłam karmić (od zawsze chciałam) i karmię bez żadnych problemów. Trudne były dla mnie jedynie same początki, jeszcze w szpitalu, kiedy nie bardzo umiałam przystawić Małego do piersi. Co położna, to inna teoria, inna metoda. Do tego to nieszczęsne dokarmianie. Dostawałam mleko modyfikowane, ale podałam synowi tylko raz. Teraz myślę, że o raz za dużo, ale jak straszą, to młoda, niedoświadczona matka słucha personelu medycznego, a nie siebie i swojego dziecka.
    Myślę, że warto jeszcze w ciąży poszukać osoby znającej temat, godnej zaufania, która pomoże w tych pierwszych tygodniach.

  • Zamotani
    14 sierpnia 2012 at 22:35

    Myślę, że to bardzo trudne. Karmić bez wsparcia najbliższych/rodziny/znajomych.
    Ile trzeba mieć siły, by odpierać ataki.
    By robić swoje? Nie wiem.

  • Duśka
    14 sierpnia 2012 at 23:07

    my też obcinamy 😛 poza tym teraz nie trudno o metkę ;D za grosze można kupić ciuszki z
    metką w dobrym stanie w ciuchach na wagę 😉

  • Wiewi00ra
    14 sierpnia 2012 at 23:45

    Kasiu UFO to brzmi dumnie 😀 Trzymaj się kobito :*

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 23:48

    Zawsze możesz na priva do nas pisać 🙂 My tutaj samo UFO jesteśmy i inne stworzenia z bajek 🙂

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 23:51

    Witaj UFO 🙂
    Odstaw dla spokoju otoczenia 😀 coby ich nie krępować xD
    Trzymam kciuki za sukces!

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 23:55

    O taaak to jest klucz (jeden z kluczy) do udanego startu

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 23:55

    Cudowne słowa!

  • Hafija
    14 sierpnia 2012 at 23:58

    Tak, zgadzam się, czas w ciąży warto poświęcić na "naukę" KP

  • Kobieta
    15 sierpnia 2012 at 21:57

    Hej Hafija,
    wróciłam 🙂
    Jeszcze nie na tyle ile bym chciała, ale na parę minutek 🙂

    Bardzo fajny wpis. Jakbym czytała swoją historię. Z tym, że w moim środowisku wszystkie kobiety karmiły piersią tylko żadna mi wcześniej nie powiedziała, że to takie trudne…

    Już od tygodnia karmię tylko piersią Moją Gabi i myślę, że co dzień idzie nam lepiej. Jeszcze dużo musimy się nauczyć (z której piersi teraz pić, jak odpowiednio przystawić Gabi, żeby nie męczyła się 10 min. z przyssaniem itd.), ale podczas tygodniowego pobytu w szpitalu i moich momentów zawahania i wątpliwości, czy karmić piersią, cały czas myślałam o Tobie 🙂 I o tym wszystkim, co na temat karmienia piersią u Ciebie przeczytałam 🙂

    Dziękuję bardzo za wszystkie ważne informacje o karmieniu i Gabi też bardzo dziękuje. Jesteś Matką naszego karmienia piersią 😉

    Pozdrawiamy Ciebie mlecznie 😉
    Marysia & Gabrysia

  • Hafija
    15 sierpnia 2012 at 22:02

    Witajcie!! 🙂

    Łezka mi się zakręciła w oku :* Dziękuję!

    Jakbyś chciała pogadać lub jakbyś potrzebowała słowa otuchy to pisz! :* Trzymam za was kciuki dziewczyny!

  • Anonymous
    15 sierpnia 2012 at 22:36

    Hafija i dziewczyny! 🙂
    Napiszcie jeszcze kiedyś o trudnym końcu (bo na razie wpisy i komentarze o trudnych początkach ;)).
    Ja należę do szczęściar, którym karmienie przyszło bez trudu,owszem na początku bolały brodawki (oj bolały, jak cholera), ale obaj moi chłopcy (mimo cc) od razu pięknie ssali, mleka miałam w bród, wszystko pięknie gładko. Ale przyszły w końcu dni,kiedy moje dzieci przestały szaleć na punkcie cycusia i podjęłam decyzję o odstawianiu. I to jest również trudne. Właśnie mija tydzień odkąd nie karmię młodszego synka i jeszcze mam chwile kiedy mi tak strasznie smutno. A najgorsze, że nie mam się komu jak wyżalić, bo wszyscy biorą mnie za wariatkę (no bo jak to? smutna? przecież w końcu mogę wypić lampkę wina, zjeść pizze chilli, ubrać bluzkę bez guzików, przespać całą noc itepe itede). A ja nie chcę tego wina czy piwa, nie chcę pikantnego żarcia (no ok, przespane nocki akurat są ok ;)), chcę tulić mojego skarba z całą swoją czułością, całym swoim ciałem, mną po prostu. Od tygodnia nie umiem się nacieszyć Małym, nie ma końca całusom,przytulaniom (wcześniej też były, jasne, ale teraz są takie nie do nasycenia).
    Wiem, że mój smutek minie, już niedługo, przeszłam to z pierwszym synkiem, ale może ktoś napisałby kiedyś jakieś słowa, dzięki którym kobiety czułyby, że ich "pocycusiowa żałoba" jest czymś normalnym,wpisanym w macierzyństwo,a nie powodem do pukania się w czoło i docinek. Ot…
    A o zakończeniu karmienia (krótko, bo ciężko było mi to opisać i oddać w słowa, ale intymnie) napisałam na blogu – ostatni wpis. Zapraszam;)

    http://asta79.blogspot.com/2012/08/takie-tam.html

    Pozdrawiam

  • Hafija
    15 sierpnia 2012 at 22:42

    http://asta79.blogspot.com/2012/08/takie-tam.html

    Ten temat nadal przede mną… i boję się tej chwili, ale to chyba jest własnie takie normalne, kolejna brama którą trzeba przejść… jeszcze nie wiem i nie umiem powiedzieć. Może będziesz chciała coś napisać więcej! Może skusisz się na napisanie posta krzepiącego serce, bo doświadczenie masz większe ode mnie, a może czyta nas mama która już to przeszła i podzieli się swoimi uczuciami!

  • Duśka
    15 sierpnia 2012 at 22:45

    taki wpis by się przydał, ja na samą myśl że mała mnie kiedyś odstawi robię się bardzo smutna …

  • Maja
    16 marca 2019 at 10:45

    Mnie ginekolog na pierwszej wizycie pp porodzie powiedział żeby karmic piersia do 6go miesiaca. Później to uzależnienie psychiczne martki ?. Dzięki za Twoj blog bo jeszcze bym uwierzyła..

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.