Heniu…


To jest Henio…
Photobucket
Henio Puchatek. 
Nie, nie Kubuś. 
Henio!
W niedzielę od dziadków Gabrysiek dostał tego Puchatka w środku (z źółtym napisem) i bawiąc się mówił do niego „Heniu”. 
Lubimy Henia 🙂 
Co z resztą widać…
***
A teraz pytam, Was mamusie – co polecacie do picia na ciepło?
Czarna herbata odpada (teina i kofeina i ograniczanie wchłaniania żelaza jest dla nas fe). 
Więc co? 
Zielona? Czerwona? A może macie namiary na jakieś naturalne herbatki owocowe? Tylko nie kwaśne bo my cukru nie dodajemy!

.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

56 komentarzy

  • Kruszynka
    28 sierpnia 2012 at 08:01

    Heniu jest the best 😉 A co do herbatek to nie pomogę, niestety.

  • friggia
    28 sierpnia 2012 at 08:04

    Melisa z gruszką, Rooibos (w różnych opcjach) bardzo dobre

  • Mama SynAlka
    28 sierpnia 2012 at 08:29

    Sok malinowy (domowy) i woda, kompot z jabłek i goździków 🙂 Polecamy!

  • Burning Giraffe
    28 sierpnia 2012 at 08:44

    To podobnie jak u nas.
    Lilo uwielbia bajkę "Zgaduj z Jessem", a jej ulubioną postacią jest żaba Horacy. Swego czasu, chcąc zrobić małej przyjemność, kupiłam pluszową żabę. Z racji braku Horacego zdobyłam Kermita z Muppetów. Ale i tak okrzyknięty został Horacym i nikt nie ma prawa mówić na niego inaczej 🙂
    * * *
    Herbatka dla dziecka, czy dla siebie?
    Jeśli dla siebie to osobiście uwielbiam te "wymyślne" ze sklepu http://www.smacznaherbata.pl (przepraszam za reklamę).
    Jeśli dla dziecka to podobnie jak moja poprzedniczka – uwielbiamy malinowy sok domowej roboty (świetny na jesień i zimę), tak samo niecukrzony kompot z jabłek i przypraw korzennych (także domowy).
    Z kupnych mała uwielbia herbatkę Bobovity "Jabłko z melisą", a przy przeziębieniach także tej firmy "Herbatka na suchy nosek, czyli z tymianku, kopru, anyżku i mięty".

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 08:53

    melisa i pokrzywa ale rozcienczona czyli jak torebka na szklanke to pol szklanki dajemy + pol wody meliske do kolacji a pokrzywke na sniadanko 🙂

  • córka
    28 sierpnia 2012 at 08:54

    Heniu the best. lubię miśki.

  • córka
    28 sierpnia 2012 at 08:54

    ps. ja robię ostatnio kompot jabłkowo-gruszkowy. E uwielbia.

  • kobieta30. (eveleo)
    28 sierpnia 2012 at 09:21

    herbatka z hippa owocowa bez cukru, kiedyś o niej pisałam na blogu

  • zizi
    28 sierpnia 2012 at 09:22

    Polecamy kompociki!
    Pijemy i bardzo lubimy!
    Czasami tez miete i melise, ale bardzo delikatna.

  • agula
    28 sierpnia 2012 at 09:25

    Ja Fabiankowi daję do picia ciepłą wodę lub herbatki dla niemowląt w ilości minimalnej aby tylko lekki posmak był. Emilcia natomiast pije herbatki owocowe…

  • tina
    28 sierpnia 2012 at 09:40

    rooibos

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 09:42

    Dziewczyny, a czy te soki domowe to nie są z cukrem?

  • Matka Kwiatka
    28 sierpnia 2012 at 09:45

    a rooibos? herbaty nie znoszę, ale rooibosa i owszem. od święta pijemy prawdziwe kakao, gotuję na mleku bez cukru. zresztą to o czekoladę chodzi. Igi podpija moje napoje, nie robie rabanu o kawę, łyka może wziąć. inka jest spoko, ricore też moim zdaniem. no ale u nas jak mówię, nadal picie nie występje tak za bardzo. głównie woda i głównie, gdy mnie nie ma w pobliżu 🙂
    w sklepach ze zdrową żywnością można kupić np. kawę orkiszową albo zbożówkę w ziarenkach – pychota.
    zioła. Igi najchętniej bierze ode mnie łyka lipy. pokrzywa świetna na żelazo. Igi gardzi 🙂

    herbaty granulowane to zuooo 🙂

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 09:46

    Zgadzam się, dla mnie też zuoo 🙂

  • kobieta30. (eveleo)
    28 sierpnia 2012 at 09:48

    broń boże granulowana, ona jest w torebkach, niemiecka

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 09:59

    W rywalizacji na ciepły napój dla dzieci wygrywa rooibos, czyli czerwonokrzew afrykański (nie mylić z czerwoną herbatą, która dla dzieci się nie nadaje). Rooibos jest pyszny, ma miodowo-słodki aromat. Czerwonokrzew nie jest spokrewniony z herbatą – nie ma teiny, kofeiny, garbników. A do tego jeszcze zawiera żelazo, potas, magnez i bez liku przeciwutleniaczy 🙂

    Poza tym dla dzieci odpowiednie są też napary z liści pokrzywy, melisy, mięty.

    A jeśli potrzebujecie podpowiedzi, jak podbić sobie/dziecku poziom żelaza – służę radą 🙂

    Pozdr., U.

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 10:17

    A napisz jaki ma skład bo nie widzę 🙂

  • Duśka
    28 sierpnia 2012 at 10:17

    My tez mamy kilka puchatkow 😉 co do herbatek i innych napojow chetnie poczytam opinie innych mam

  • kobieta30. (eveleo)
    28 sierpnia 2012 at 10:21

    bio apfel, bio – hagebutte, bio – karotte, bio – rote beete, bio – himbeere. znasz niemiecki ? 😀

  • fashion1st
    28 sierpnia 2012 at 10:45

    ja tez uwielbialam Kubusia Puchatka 🙂 Henio sie udal 🙂 pozdrawiam cieplutko. Martyna

  • kinko
    28 sierpnia 2012 at 10:51

    Henio – kolejne słówko, czy już było w słowniku? 🙂
    Ja uwielbiam kompoty mojej babci, ale niestety jest w nich cukier 🙁 inaczej by się nie przechowały.
    Sok malinowy tak samo – kilogramy cukru, bo nie puści owoc farby tylko się spaskudzi 🙁
    Ale dobre są, mniaam!

  • Mila
    28 sierpnia 2012 at 11:01

    Roibos! Ma dużo witamin i żelaza, i jest naturalnie słodki, a cukru nie ma. Moje dziecko też zieloną herbatę lubi, zawsze mi wypija. I melisa z gruszką albo z pomarańczą, też polecam.

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 11:15

    Trochę 😉

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 11:21

    No tylko nie wiem co ono znaczy bo raczej zamierzeniem nie było nadanie takiego imienia 😀 mój mąż obstawia "Ho no!" 😀

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 11:24

    Ja na żelazo stosuję jaglankę, wołowinę i natke pietrusi 🙂 ale jak masz sprawdzone metody to pisz! Na pewno wiedza taka sie nie zmarnuje!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 11:26

    Zdradzisz jak doprawiasz kompocik?

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 11:27

    😀 A doprawiasz czymś jeszcze?

  • Happy Power Mama
    28 sierpnia 2012 at 11:33

    poleciłabym ci gotowaną herbatę z lukrecji z imbirem, ale wiem, ze u ciebie lukrecja odpada 😉 ja często kupuję w sklepie zielarskim różne liście i owoce suszone np: dzika róża, zielona, lipa itp. i sama komponuję i gotuję. I tak mam cały dzbanek dla rodziny. Czasem są kwaśne ale Mały lubi, a ja sobie miodu dodaję

  • kinko
    28 sierpnia 2012 at 12:24

    "ho no!" pasuje 😀

  • Nessie
    28 sierpnia 2012 at 12:30

    My parzymy w imbryczku herbaty owocowe Herbapolu aronia z maliną lub cytryna z miętą. Trzeba uważać, bo często herbata nazywa się "owocowa" , a w składzie jest czarna herbata. Herbapol jest OK.
    http://www.herbapol.com.pl/pl/items/index/category_id:1
    poza tym gotuję kompoty bez cukru z różnych owoców.W Makro można kupić wielkie worki zamrożonych mieszanek kompotowych.

  • Nessie
    28 sierpnia 2012 at 12:31

    Herbapol ma zresztą więcej fajnych herbat owocowych do parzenia.
    http://www.herbapol.com.pl/pl/items/index/type_id:5

  • greeneyekitty22
    28 sierpnia 2012 at 12:43

    u nas też królują misie:)

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 14:06

    Napiszę zatem o sprawdzonych przeze mnie sposobach na pozafarmaceutyczną walkę z niskim żelazem.

    Kluczowe do zapamiętania są dwie rzeczy: produkty bogate w żelazo łącz z produktami bogatymi w witaminę C a nie łącz z produktami bogatymi w wapń (czyli wołowina z pomidorem – dobrze, szpinak z fetą- źle).

    MOJE HITY W TEMACIE ŻELAZA:

    1. Wołowina jest rewelacyjna, ale trzeba ją jeść regularnie, co najmniej 2 razy w tygodniu.

    2. Teraz sezon na morele, brzoskwinie, nektarynki – są super, bo mają w sobie i żelazo, i witaminę C. Sprawdzają się też suszone i ze słoiczka (Hipp robi w serii Bio morele i brzoskwinie). A w połączeniu z kaszą jaglaną wychodzi pełnowartościowy (i pełen żelaza) posiłek.

    3. Buraki. Mogą być ugotowane starte z surowym jabłkiem (wit. C). Może być sok buraczano-jabłkowy albo buraczano-cytrynowy.

    4. Napar z pokrzywy. Oczywiście z dodatkiem wit. C (sok z cytryny albo wyciąg z dzikiej róży, aronii, żurawiny – takie bez cukru robi np. Polska Róża). Kobiety w ciąży mogą pić do trzech takich szklaneczek dziennie, a efekt powalający 🙂

    5. "Zimna zupa owocowa", czyli najprostszy sposób, żeby zjeść cały pęczek natki pietruszki 🙂 Dziecka tym nie karmiłam, ale w ciąży sprawdza się na medal. Przepis podstawowy: banan, brzoskwinia, kiwi, sok z połowy cytryny, pęczek listków pietruszki. Wszystko razem zblendować. Można zmieniać/dodawać owoce. Słodkolubni mogą wymienić brzoskwinię na 2 morele, dosłodzić miodem albo melasą. Jak ktoś łyka suplement żelaza – dobrze go zajeść tą miksturą, bo sprzyja przyswajaniu.

    Pozdr., U.

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 14:07

    Ściąga – główne źródła żelaza:

    Chude mięso czerwone, zwłaszcza wołowe.
    Rośliny strączkowe: fasola, soja (najlepiej przefermentowana – tofu), groch, soczewica, ciecierzyca.
    Orzechy (zwłaszcza nerkowce i pistacje), pestki dyni, migdały, słonecznik, sezam.
    Zielone warzywa, szczególnie rzeżucha i brokuły, ale też natka pietruszki, kapusta (zarówno świeża jak i kiszona), brukselka, jarmuż, szpinak, szczaw, zielony groszek, sałata, rukola, koperek, szczypiorek, świeża bazylia.
    Buraki (surowe, gotowane, sok, sok z kiszonych buraków).
    Suszone owoce: morele, brzoskwinie, śliwki, rodzynki, daktyle, figi.
    Kasze: gryczana, jęczmienna, jaglana, płatki owsiane, amarantus.
    Melasa, kakao.

    Pozdr., U.

  • Constance
    28 sierpnia 2012 at 14:08

    Henio wymiata 😀

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 14:08

    Ściąga – główne źródła wit. C:

    winogrona
    papryka
    koper ogrodowy
    owoce dzikiej róży
    owoce cytrusowe (cytryny, pomarańcze, grejpfruty)
    kiwi
    czarne i czerwone porzeczki, truskawki, maliny, jeżyny
    brukselka, kapusta
    kalafior
    rzepa, kalarepa
    cebula
    szpinak
    brokuły
    groszek zielony
    jabłka
    soja
    ziemniaki
    pomidory

    Uff, mam nadzieję, że się komuś przyda.
    Pozdr., U.

  • anjami
    28 sierpnia 2012 at 14:32

    Roiboos w roznych kombinacjach. Owocowe sa zazwyczaj kwasne i cierpkie ze wzgledu na to, ze najwiecej w nich hibiskusa i dzikiej rozy, reszta "owocow" to znikome procenty…Zielona, ale z drugiego parzenia i nie z torebek, a lisciasta. Moze jakas kawa zbozowa?

    Henio Puchatek sie wie:D

    Wybacz, ze bez polskich znakow, ale cos mi sie popsulo….

  • getmama
    28 sierpnia 2012 at 14:58

    Kompociki z własnych lub z pewnego źródła owoców (też nie słodzimy), woda z sokami Herbapolu. Owoce mrożę w małych porcjach w sezonie i potem na bieżąco rozmrażam. Uwielbia też wodę z cytryną i miodem. Jeśli nie miodem, to słodzimy syropem z agawy. I nie panikowałabym z tym cukrem w syropach – no przecież na jeden kubek wlewamy maks malutką łyżeczkę, więc nie ma co chyba robić aferki.

  • Karlita
    28 sierpnia 2012 at 16:32

    superasty misio 🙂
    kochamy miiiisie 🙂

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 16:44

    Na pewno się komuś przyda – może przerobimy to na osobny post, bo to bardzo konkretny komentarz!

  • trojpak
    28 sierpnia 2012 at 17:57

    mozesz mu tez zaprzyc listki miety i dodac cytryne do dzbankai taka wode mozesz mu podac… fajnie kwasna ale zdrowa bardzo… nasi pija sok wlasnego wyrobu i kompociki ktorych nie slodze ale najchetniej pija kakao…:)

    moi tak tego misia lubia ze 7 razy dziennie ogladaja hefalumpy bo sobie sami wlaczaja juz…:)

  • córka
    28 sierpnia 2012 at 18:04

    cukrem niestety… łyżeczka na litro wody. czekam aż gruszki dojrzeją i będą słodkie i wybieram słodkie odmiany jabłek.

  • Mama Ka
    28 sierpnia 2012 at 19:04

    Hmmm, mi do głowy przychodzi jedynie kompot (jak owoce są słodie to i obejdzie się bez cukru) i… przecedzony rosół 🙂 Mój Mateusz do dzisiaj uwielbia popijać zupę z kubka 🙂

  • Zmysłoczuła
    28 sierpnia 2012 at 20:03

    Ja polecam rooibos. Albo sama, albo z dodatkami. Wersji jest wiele i są naprawdę pyszne. Kupuję w zdrowym sklepie, albo w sklepach w herbatami.

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 20:58

    No to chyba kupię, bo widzę, że wiele mam poleca!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 20:59

    Z zupką też jakiś pomsył! 🙂

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:00

    Młody lubi kwaśne, więc chyba spróbuję!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:00

    Syrop z agawy brzmi zachęcająco!

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:01

    Wybaczam xD

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:02

    Taki mix mi się podoba 🙂

  • berenika1000
    28 sierpnia 2012 at 21:52

    Czy na pewno rooibos nadaje się dla dzieci? Ja polecam owocowe w każdym razie, jest w czym wybierać wbrew pozorom 🙂

  • Hafija
    28 sierpnia 2012 at 21:55

    Hmm… ponoć się nadaje 🙂
    http://www.kawaherbata.com.pl/15-rooibos/index.html

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 22:10

    mnie się przyda 🙂 bardzo ciekawe. od lat się zmagam z niedoborem żelaza u siebie. tylko w ciąży miałam idealny poziom.

  • Anonymous
    28 sierpnia 2012 at 22:23

    ja też miałam ten sam problem generalnie, bo ja cukier ze swojej diety odstawiłam jakieś naście lat temu i tak herbaty piję niesłodzone, kawy nie pijam w ogóle, a cukier kupujemy tylko dla gości, do ciast i naleśników. więc często mamy jedną paczkę przez rok…
    ale też miałam problem co dawać młodej do picia na ciepło, nie chciałam dawać herbaty słodzonej cukrem. choćby dlatego, że najczęściej go nie mamy. tyle, że ja nie uznaję także picia do posiłku, do kanapek znaczy na przykład, więc długo nad tym się nie zastanawiałam w ogóle. jemy "na sucho" więc nie myślałam o ciepłym. ale potem, jak zaczęła nieco chorować, to miałam potrzebę gorących czy ciepłych herbatek. a wtedy miała już ponad dwa lata i od wtedy do teraz pije owocowe herbatki i ma słodzone miodem. a czasem sokiem malinowym. zdarzało jej się też niesłodzoną niczym. ale nie pijamy na codzień na ciepło. ja nie jestem radykalna w niesłodzeniu dzieciom, po prostu jakoś mi trudno biały cukier sypać, a sok malinowy już o wiele łatwiej lać, choć wiem że to też sam biały cukier, ale kolor ma czerwony 😉

    i też sobie chyba akurat wczoraj rozmyślałam co by młodemu do picia na ciepło dać i czy już jest dość duży, żeby dostać miód.

  • Zwyczajna mama
    29 sierpnia 2012 at 10:12

    Henio rządzi:) a ja uwielbiam herbatę w ogóle, wszystkie rodzaje (kawy nie piję)…dla dziecka najlepiej kompot – polecam gruszki, bo są słodkie, winogrona i słodkie odmiany jabłek

  • Paulina Opałka
    15 września 2017 at 12:23

    Wiem że poniewczasie (jest takie słowo?) ale polecam herbatki ziołowo-owocowe pukka, pyszne i zdrowe 😀

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.