Refleksje weekendowe pieskie i laktacyjne w towarzystwie Hani i jej mamy


 

Weekend był cudny. Spędziliśmy go w towarzystwie Hani i jej mamy. W sobote pojawiliśmy sie na targach Mother&Baby. Niestety pogoda nie sprzyjała wypadom. Wiało, na zewnątrz było chłodne w środku było duszno. Wyprawa zaowocowała zakupieniem dla dziecka kubka ze słomka firmy Akuku. Okazało się, że Młody słomkę ogarnął raz dwa i od razu napił się potężnego łyka. Miodzio. Myślałam szczerze mówiąc, że sobie nie poradzi 😀 Kubek niestety przy drugim użyciu pociekł bokiem. Teraz czaję się na kubek mOmma.

 

Dzieciaki całą sobotę pięknie się bawiły, tuliły, biły, krzyczały, zabierały zabawki, gadały do siebie. Cudownie było.

Photobucket
Okropnie niezdrowe śniadanie do łóżka 😀

 

Niedziela za to była dniem dla mam 😀 Spędziliśmy ją w Arkadii – dwie mamuśki i dwójka dzieciuchów. Gabrysiek świetnie się bawił w Coffee Heaven, mama wypiła pyszną kawę z pianką mleczną (mniam), a na koniec uraczyłam wszystkich nakarmieniem mojego dziecka piersią 😀

 

Oczywiście bez zakupów się nie obyło, no bo jakto tak 😀

Skarpetki z kapciami! Pokochałam je całym sercem swoim! 🙂 Idealne do domu. Na pewno kupie jeszcze kilka par!

Rampersiki i piżamkę kupiłam w Kappie

Dodatkowo zyskaliśmy dwie prawe czwórki (góra – dół) oraz zaliczyliśmy paskudny upadek czoło-kostka bauma i mamy siniako-guzia. Czasem to na prawdę serce mi do gardła podskakuje przy tym dziecku 😀

 

…a teraz refleksje…

***

Weekend poświęciłam na oderwaniu się od blogowych treści. Ostatnia kłótnia pod postem o psach dała mi dużo do myślenia.
Doszłam do wniosku, że w nerwach poszłam z niektórymi wypowiedziami o  „jeden most za daleko” i faktycznie z perspektywy czasu dostrzegam błąd w moim postępowaniu – pisaniu.
Ale nie ma osób nieomylnych i bezbłędnych wobec czego kajam się i osoby urażone moimi wypowiedziami przepraszam.
Nie zmieniam zdania co do psów i niektórych bezmyślnych właścicieli, ale przyznaję, że nie wszyscy są tacy jakimi mogłam ich przedstawić a moje niektóre słowa zdecydowanie brzmiały krzywdząco. Wyolbrzymiłam sytuację i bezmyślnie chlapnęłam tu i tam o jeden komentarz za dużo.
Często kiedy kierują mną emocje piszę dużo i impulsywnie, a czasem trzeba po prostu odpuścić – niestety nie odpuściłam w odpowiednim momencie.
Do tego posta było jeszcze kilkanaście nieopublikowanych przeze mnie wyjątkowo paskudnych dla obu stron tego konfliktu komentarzy i  im więcej ich dostawałam tym bardziej mnie to denerwowało.

Na szczęście ten weekend dzięki któremu nabrałam dystansu do sprawy pozwolił mi na uciszenie nerwów.

***

Kolejną refleksją są cycki 😀 haha – jakże by inaczej!

Temat ten także wywołuje na blogach wiele kontrowersji. Niektóre osoby zarzucają mi że pisaniem o laktacji krzywdzę osoby które piersią nie karmią. Mogę powiedzieć tylko tyle, że nie piszę w celu jakiegokolwiek zakrzyczenia mam karmiących butelką, a w celu zwiększania świadomości kobiet na temat laktacji i karmienia piersią.

Staram się nie komentować cudzych laktacji na cudzych blogach (baaardzo często dostaję od mam blogerek komentarze z prośba o pomoc i często komentuje u nich na blogach swoje odpowiedzi lub rady lub własne zdanie – rzadko jest to moja własna inicjatywa – bywało inaczej ale nauczyłam się, że nie warto).

Ale… nie przestanę o tym pisać u siebie w taki sposób w jaki piszę. Mam nadzieję, że pomoże to jakiejś mamie w walce o własne mleczko (ja nawet WIEM że moje pisanie już pomogło nie jednej mamie i to jeszcze bardziej mnie umacnia w tym co robię i jeszcze bardziej motywuje do pisania!) . Wiem też, że są mamy które przegrały walkę o swoje mleko ale pisały do mnie w trakcie starań i później i nie spotkałam się ze słowami złości czy gniewu wobec tego że nadal piszę to co piszę.
Piersiowe historie jakie przyszło mi dzięki temu poznać (często osobiście i większość tych znajomości trwa do dziś) sprawiły, że czuję, że nawet takie moje pleple pisanie o piersiach jest komuś potrzebne, bo czasem mama potrzebuje po prostu pogadać.

Podsumowując – nigdy nie twierdziłam, że mama karmiąca butelką jest złą/gorszą/niepełna matką. Twierdziłam i twierdzę że mleko matki jest najlepszym pokarmem dla noworodka i niemowlęcia, a pokarm sztuczny jest tylko jego niedoskonałym zastępstwem.

Post o psach uświadomił mi że w kontekście laktacji jest tak samo jak z tymi kupami na chodniku (paskudnie mi się porównało ale tak to jest) – cokolwiek nie napiszę ktoś może się poczuć urażony, dotknięty i obrażony (a jak piszę o laktacji to już w ogóle). Niestety z tymi uczuciami musicie już sobie poradzić same. Moje przemyślenia są wyrażeniem mojego zdania, posty o laktacji opieram na wiedzy, która sama zdobyłam. Odbiór tych moich postów i radzenie lub nie radzenie sobie np. z niekarmieniem piersią tylko karmieniem mieszanką zostawiam Wam.

Każda mama powinna w sobie odnaleźć pogodzenie się z takim czy innym aspektem tej sprawy – od sposobu żywienia, poprzez problemy z ciałem i duchem. Jeżeli ktoś sobie nie radzi to wylewnie żalu na moim blogu mu nie pomoże – przykro mi (aczkolwiek spodziewam się, że nadal niektóre mamy niekarmiące nie będą moim sposobem pisania zachwycone i będą złe że piszę to co piszę – trudno)

Niemniej jednak jeżeli ktoś szuka pomocy i rady to zawsze znajdzie u mnie takowe w miarę moich możliwości i wiedzy. Trudno zostać doradcą laktacyjnym, ale pomagać można na różne sposoby. Moja droga już ściele się przede mną i widzę jej mleczną wstęgę. Teksty i wiedza o laktacji zawsze będą tutaj obecne i nie „przeciw mamom niekarmiącym piersią” ale DLA MAM KARMIĄCYCH PIERSIĄ I DLA MAM KTÓRE CHCĄ KARMIĆ PIERSIĄ – tych obecnych i przyszłych.

.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

49 komentarzy

  • soul10
    4 czerwca 2012 at 07:41

    Czyli jednym słowem cudowny weekend mieliście:) Skarpeto-kapcie boskie po prostu:) A od świata blogowego czasami rzeczywiście warto na chwilę się oderwać, spojrzeć na wszystko z dystansem i powracać z nową energią i pomysłami:)Pozdrawiam cieplutko:)

  • ambiguity
    4 czerwca 2012 at 08:01

    pisz o karmieniu, pisz
    🙂 potrzebne to 🙂

  • Maryś
    4 czerwca 2012 at 08:50

    Niedługo zaczniemy działać w kierunku "konstrukcji bobasa" a Twój blog tak mnie nakręcił na karmienie cycusiami, że miewam nawet sny o tym:) Jestem przekonana, ze dzięki Twojemu "pleple pisaniu o piersiach" moja dusza i ciało już nastawiły się na karmienie i dzięki temu ten start będzie łatwiejszy. Nie mogę, autentycznie, się już doczekać!

  • córka
    4 czerwca 2012 at 08:52

    a ja szukam takich skarpetko-kapci i wszędzie tylko z hello kitty itd.
    a mnie się włos na głowie od tego jeży.
    każdy temat przynosi wiele kontrowersji, grunt to trzymać się swojego zdania i potrafić dyskutować.

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 08:53

    W H&M; 🙂

  • anjami
    4 czerwca 2012 at 08:59

    Weekend jak marzenie:)
    U nas tez paskudnie wiało. Po wyjściu z domu nie można było oddychać, więc większość czasu siedziałyśmy w domu:/

    A powiedz, czy przy zakręcaniu tego kubka zawartość nie strzelałą przez słomkę? Pytam, bo tak się dzieje przy wielu kubkach tego typu.

  • friggia
    4 czerwca 2012 at 09:02

    czyli odradzasz ten kubek z akuku? Myslalam o nim.

  • kobieta przed 30. (eveleo)
    4 czerwca 2012 at 09:15

    Po pierwsze świetne zakupy, mamy też takie skarpecioro – buciory 🙂 piękne piżamosy, ładne kolory, podobają mi się !
    Ja jeszcze na takich zakupach z dziecięciem swym w galerii nie byłam, ale wszystko przede mną 🙂
    Po drugie, widziałam ostro było z tymi psami. W pewnym momencie przestałam już czytać nowe wiadomości. Też jestem impulsywna, więc rozumiem Twoje emocje. Są tematy, na które zdania są tak podzielone, że dojście do kompromisu jest nie lada wyzwaniem.
    Po trzecie tematy kontrowersyjne sprawiają, że blog żyje !
    Po czwarte – karmienie piersią. Znam wiele kobiet, które nie mają z tym problemu, że karmią MM. Skąd się ten problem bierze ? Z braku akceptacji siebie, swoich decyzji, zbyt dużego przywiązywania uwagi do tego co sądzą o nas inni.
    Bardzo podobał mi się jeden z komentarzy: Nikt nie reklamuje karmienia piersią w tv, prasie, bo jest za darmo ! tak właśnie jest ! Świetna refleksja. Dlatego uważam, że warto pisać o tym jak najwięcej, tak jak o życiu, bo przecież to jego ważny etap. Jeśli kogoś to razi to niech rozwiąże ten problem ze sobą, bo widocznie taki ma.
    Czasem jest tak, że zwykłe zdania bierzemy za bardzo do siebie, wydają się nam być zbytnio oceniające.
    Ostatnio rogromiły się we mnie emocje z powodu jednego komentarza na jednym z blogów, dotyczący opieki nad dzieckiem. Jedna z komentujących napisała, że dla niej przebywająca matka z dzieckiem 24/7 to chora sytuacja dla matki i dziecka. Ona ma opiekunkę i wyjeżdża na narty itp co drugi weekend i ma pełen reset. No niestety ja na narty nie wyjeżdżam, bo nie mam za co. Tak jak nie mam na opiekunkę. Wszystko zależy od punktu siedzenia/widzenia jak widać… Każda matka/rodzina dostosowuje swoje życie do własnych możliwości i warunków życia. Wystarczy chcieć.

  • agula
    4 czerwca 2012 at 09:17

    Weekend więc się udał 🙂 Gratuluję ząbków. Co do laktacji to chyba oczywiste, ze piszesz o swoich doświadczeniach i o tym że lubisz karmić piersią. Nie rozumiem jak można być o to urażonym… Nie widziałam abyś pisała, że tylko karmienie piersią jest dobre i potępiała kobiety które nie karmią w ten sposób swoich dzieci 😐 Może jest tak, że niektóre kobiety czują się winne, że nie karmią (nawet jeżeli nie miały na to wpływu) i przez to odbierają niektóre teksty jako potwierdzenie ich winy (niesłusznie)? Nie wiem ale pewne jest to, że to twój blog i możesz pisać o tym o czym chcesz 🙂
    Muszę się zaopatrzyć w takie skarpetasy dla Fabiana bo przez te ostatnie chłody nogi mu marzną… 😐

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 09:34

    Nie strzela ale cieknie bokiem =/

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 09:35

    W domu do obiadu jest ok ale na wyjścia się nie nadaje bo cieknie 🙁

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 09:37

    W pełni się z Tobą zgadzam 🙂

    ps: czasem mi się zdaje, że mój blog żyje aż za bardzo 😀 ale lubię to!

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 09:39

    Polecam – są bardzo fajne!! Szkoda że kupiłam tylko jedną parę!

  • AliSwiat
    4 czerwca 2012 at 09:40

    Polecam kubek z canpolu (a raczej taki bidon ze składaną słomką) Jak się go zamknie to nic nie wycieka, no i Ali też szybko zrozumiała o co chodzi ze słomką a myślałam, że to trochę potrwa. Skarpeto-kapcie to fajny pomysł na śliskie podłogi no i w nóżki zawsze ciepło.

  • agnieszka
    4 czerwca 2012 at 10:01

    Są też w Rossmanie – dużo.

  • agnieszka
    4 czerwca 2012 at 10:05

    A ja już się nie włączam w te dyskusje – ta o psach była dziwna wręcz. Sama mam trzy psy i cztery koty i jeszcze stado kur z kogutem. Wychowałam się z kotem w łóżeczku i teraz koty śpią z moimi dziećmi i nikomu nic do tego, prawda? A że Ty masz takie, a nie inne podejście – super, tylko po co ten jad i taka zawziętość? Że Ty jesteś uparta, to ja wiem 🙂 I chwali Ci się to 😀

  • Pauli
    4 czerwca 2012 at 10:10

    Kochana zawsze tak będzie :/

    Ja mam wrażenie, że często jest też tak, że ludzi uważają, że takim piszącym to tak łatwo wszystko przychodzi i dlatego o tym piszą więc zaczynają się czuć zazdrośni i oceniają to jako nieludzkie czy nierealne do wykonania w "normalnym życiu" a przecież nie zawsze tak jest. Każdy by osiągnąć swój cel wkłada w to dużo pracy, tylko nie zawsze trzeba o tym głośno mówić.

    Dodatkowo ludzie różnią się pod względem światopoglądu- i całe szczęście, bo dzięki temu mamy możliwość dyskutowania a Świat jest barwniejszy.

    Więc głowa do góry i działaj dalej

  • BiG m
    4 czerwca 2012 at 10:40

    kapcie mielismy cieple i fajna sa tyle ze sie mechaca 🙁 piżamka fajna 🙂 mi tez przydaloby sie takie wyjscie 🙂
    tym mamy które mają obiekcje na temat tego co piszesz serdecznie podziekujemy :-p

  • Anonymous
    4 czerwca 2012 at 10:43

    a według mnie to dobrze – na swoim blogu powinno się pisać to co ma się do napisania/powiedzenia. w zgodzie ze sobą, ze swoimi odczuciami. wyrażać własne zdanie. tak jak i zresztą we wszelakich dyskusjach twarzą w twarz – nie przytakuje się mowiącym, gdy ma się zupełnie odmienne zdanie.

    karmienie piersią JEST najlepszym sposobem żywienia noworodka i niemowlęcia. dla mnie – pod każdym względem. nie ma co z tym dyskutować. co do oceniania kobiet karmiących butelką – to za to się nie biorę. nie moja sprawa, nie mnie oceniać, nie mam żadnych podstaw, żeby uważać, że taka mama w czymkolwiek jest mniej dobra niż mama piersiowa. ale nie wiem, czemu ktoś się ma obruszać z powodu propagowania karmienia piersią.

    a co do tekstu o psach – zgadzam się w pełni. ze wszystkim. mało tego – ja nie lubię psów. właśnie dlatego, że z ich powodu mam nerwowe zachowania i trzymam swoje nadruchliwe dziecko na smyczy. nie dosłownie, ale w przenośni: krzyczę i wpadam w szał gdy mi wejdzie na trawnik, w którym nie wiem co się kryje. niestety, psie odchody (a u nas też są labirynty akurat, tylko dwie sąsiadki sprzątają po swoich psach) są dla mnie wielkim problemem i nie potrafię do nich nabrać dystansu, zdrowego podejścia. i nie pozwalam dzieciom ani psów głaskać, ani za nimi biegać. niestety córka już przez to nabrała wielkiego strachu przed psami – dużymi i małymi. nie przeszkadza mi to, że nie ma ochoty z nimi się spoufalać. wręcz się cieszę. teraz tylko jeszcze muszę ją nauczyć, żeby nie okazywała takiej paniki, nie uciekała, nie płakała na widok psa. bo to niesie ryzyko ataku. tylko żeby gdy pies do niej podejdzie, to spokojnie stanęła i nie ruszała się, nie biegła, nie machała rękami, nie krzyczała. niestety, taka prawda, że uciec i tak nie ma szans, a takim zachowaniem może psa zdenerwować/wystraszyć. a zgadzam się z tym – pies to pies, to zwierzę. jego zachowania i reakcje są nie do przemyślenia i nie są racjonalne. moje dziecko, nawet gdyby było złośliwe, nie jest w stanie (przynajmniej na razie, w jej wieku) zrobić psu dotkliwej krzywdy, czy zabić. pies przeciwnie, niezależnie od swojego usposobienia, ma zawsze możliwość zrobienia dużej krzywdy człowiekowi – małemu czy dużemu. ma do tego "narzędzia" zawsze przy sobie. więc ja wcale nie zamierzam ryzykować, ani wierzyć na słowo właścicielowi (bo nawet za własne reakcje w stanie wzburzenia człowiek nie może ręczyć, a co dopiero psa) – uczę dzieci dystansu do psów i żadnego spoufalania się. kropka.

    czasem myślę, że byłyby może szczęśliwsze wychowując się w miłości do zwierząt, w bliskim kontakcie ze swoim własnym, kochanym zwierzem. wierzę, że taka sytuacja ma wiele dobrych stron, wpływa korzystnie na małego człowieka. niestety – tak zostałam sama wychowana i nic na to nie poradzę. dla mnie pies nie jest równy człowiekowi, nie ma takich samych praw w ludzkim świecie, nie umiałabym traktować zwierzęcia jak członka rodziny, nie znoszę sytuacji, gdy pies mnie liże, skacze po mnie, ociera się. gdy mi się zdarzy niestety dotknąć psa, muszę natychmiast umyć ręce. psia kupa na bucie/ręce dziecka/kole wózka to dla mnie niemal koniec świata… czasem żałuję trochę, ale już tak pewnie zostanie. więc nie byłabym dobrym kandydatem na właściciela psa.

    czytam tego bloga regularnie, czasem nie zgadzam się z tym, o czym traktują posty, ale po to ma się swojego bloga, żeby pisać w nim to, co się uważa za słuszne.

  • Sztruksowa
    4 czerwca 2012 at 10:52

    Tu jest Twoje podwórko i Twoja "piaskownica". Tematy możesz poruszać jakie chcesz więc 🙂 a, że ktoś sie nie zgadza… Tak będzie zawsze i wszędzie. Ludzie są różni i mają różne zdania.

    Jakby mnie wyjątkowo drażnił jakiś temat (powiedzmy te karmienie naturalne), to go nie czytam, no proste?

  • Sztruksowa
    4 czerwca 2012 at 10:53

    Tu jest Twoje podwórko i Twoja "piaskownica". Tematy możesz poruszać jakie chcesz więc 🙂 a, że ktoś sie nie zgadza… Tak będzie zawsze i wszędzie. Ludzie są różni i mają różne zdania.

    Jakby mnie wyjątkowo drażnił jakiś temat (powiedzmy te karmienie naturalne), to go nie czytam, no proste?

  • Duśka
    4 czerwca 2012 at 11:06

    Kochana nigdy jeszcze nikt nie dogodził wszystkim 🙂 piszesz co myślisz i czujesz to najważniejsze ! Przy okazji pomagasz innym!

  • Happy Power Mama
    4 czerwca 2012 at 11:10

    a ja nie rozumiem jak ktokolwiek może burzyć się na treści, które publikujesz na swoim blogu! Twój blog – Twoje spojrzenie na sprawę. Jak ktoś ma inne zdanie co stoi na przeszkodzie, żeby na swoim blogu napisał posta alternatywnego. I przyznam się, ze nigdy nie doszukałam się u Ciebie jakiejkolwiek dyskryminacji matek "butelkowych". Informacje o laktacji to skarbnica wiedzy. Matki, które karmią piersią nie muszą już przetrząsać stosów książek, bo wszystko jest w jednym miejscu. Kibicuję Ci i życzę spokoju wewnętrznego :)))

  • Anuszka
    4 czerwca 2012 at 11:28

    szkoda gadać… Ludziom nigdy nie dogodzisz, zawsze znajdzie się jakas naburmuszona dusza. A Ty pisz kochana, Twoje wpisy są bardzo przydatne, budujące. Tak trzymaj!

  • Kitek
    4 czerwca 2012 at 11:50

    Ja tez jestem impulsywna i czasem nie umiem odpuścić, stąd ta dyskusja wyglądała tak jak wyglądała. Na szczęście przyszedł weekend i pora na zdystansowanie i emocje opadły.
    Przecież nie zawsze trzeba się ze wszystkimi zgadzać.
    Nadal będę do Ciebie zaglądać i nie mam do Ciebie żalu, i mam nadzieję, że i Ty nie masz do mnie 🙂

  • Ivett
    4 czerwca 2012 at 12:13

    Nie Hafijo, pliss! Nie zmieniaj swoich pogladow tylko po to,zeby wszystkich zadowolic! Nie po to chyba sa blogi, prawda? (no chyba, ze ktos pisze "pod publiczke", zeby zdobyc jak najwiecej czytelnikow i reklamodawcow…). Dlaczego masz przepraszac za odczucia innych? Dlaczego masz przepraszac za wyrazanie swojego zdania? Nie dajmy sie hejterom i szanujmy siebie nawzajem. A dyskutowanie (nie obrazanie) to dobra rzecz. Jestem jednak za tym, aby powstal jakis kodeks kulturalnego komentowania (szczegolnie dla tych, co maja odmienne zdanie). Jakies propozycje?:))) Pozdrawiam

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 12:16

    Zdania nie zmieniłam :))) no worries

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 12:16

    Ofc że nie mam ;*

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 12:17

    Będę pisać, będę!

  • BiG m
    4 czerwca 2012 at 12:26

    trafiłaś w samo sedno Agula – porozumienie bez przemocy twierdzi ze cywiliacja wychowujac nas w podziele na dobro i zlo produkuje spoleczenstwo gdzie narzedziem manipulacji i przymusu jest poczucie winy. winni sa my albo oni – to jaka jest odp na to pytanie zalezy od stopnia poczucia winy w nas samych.

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 12:30

    🙂 oj tak było super!

  • maua78
    4 czerwca 2012 at 12:39

    Nie ze wszystkim się z Tobą zgadzam ale Twój blog jest jak nałóg ;))))
    Fajnie, że potrafisz przyznać się do błędu…
    …pomimo jednak wszystkiego, życzę Tobie abyś nadal pozostawała sobą, nawet zbyt impulsywną i zbyt emocjonalną…
    Buźka :*

    /asia/

  • kB
    4 czerwca 2012 at 13:04

    tez mamy ten kubek.. Jest beznadziejny. Wszytsko sie z niego wylewa.

  • Sylwia
    4 czerwca 2012 at 14:20

    Ja mam mOmma 🙂 Kupiłam w wersji treningowej 3w1 – butelka/niekapek/kubek ze słomką i jestem bardzo zadowolona. Słowo honoru, wygląda na to, że jest pancerny :)))

  • Niezła żona
    4 czerwca 2012 at 14:22

    A mnie wszelkie pseudo dyskusje pod postami śmieszą. Tak, uważam że w przypadku ogromnej ilości przesady dyskusja zaczyna przypominać wyścig szczurów i przestaje być normalną dyskusją. To jest sprawa indywidualna, a siedzenie przed ekranem daje ogromną odwagę wyrażania swoich brudnych myśli, bo przecież "nikt nas nie widzi". Ludzie mają niskie poczucie własnej wartości, kompleksy i wycierają sobie twarz innymi ludźmi. Tak już jest a najlepszym sposobem na takie wypowiedzi… jest totalna ignorancja. Po co wdawać się z pseudo rozmowę i dawać komuś tym satysfakcje…

    Bardzo fajne zakupy, super, że nie tylko mnie udał się weekend. A te kapcie i u nas się sprawdzają 😉

  • Mama SynAlka
    4 czerwca 2012 at 16:51

    Strasznie podoba mi się piżamka!
    Lubię takie aktywne i zakupowe weekendy 🙂

  • clatite
    4 czerwca 2012 at 18:31

    Ja też uwielbiam ciuchy z KaphAlla – są niezniszczalne i warte swojej ceny. Do tego ładne. A kapcie nam się nie sprawdzaja, lecą mu z nóg jakoś. Dyskusja o psach mnie ominęła, muszę zajrzeć.

  • agata
    4 czerwca 2012 at 18:52

    my mamy takie kapcie, ale jakieś za duże dla Chłopaków. Dziś widząc zdjęcie u Ciebie wyjęłam je z szafki i przymierzyłam. Panowie mieli ubaw ze zdejmowania Ich z nóg, ale nie będą jeszcze nosić, bo mają za małe stopy. Krasnale 😉

  • Sroka
    4 czerwca 2012 at 21:08

    Mnie oczywiście ominęła cała dyskusja o "kupach psich" (ale jak to jest, że matki zawsze o kupach 🙂 )więc nie w temacie, ale rozumiem, ze emocje nie są dobrym doradcą.
    Co do laktacji ja przyznaję bez bicia nie dotyczy mnie to więc nie czytam.
    Ale głosy mam nie karmiących piersią rozumiem. Bo to nie jest tak, że są tylko matki karmiące i te które nie karmią bo nie. Są jeszcze te które karmić z różnych względów nie mogły i to one (a raczej my) obrywamy rykoszetem w starciu tych dwóch opcji.
    Ciągle dumama czy aby publikować posta o karmieniu czy też o tej okładce i burzy z tym związanej – właśnie, żeby nikogo nie urazić.

  • Hafija
    4 czerwca 2012 at 22:04

    Niestety nie wiem o jakim rykoszecie mówisz, szczególnie, że ja nikogo nie "biję" więc zupełnie jestem w kropce. Ani nie piszę z zamiarem bicia kogokolwiek – z resztą wszystko wyjaśniam w poście co i dla kogo.

    Rozumiem, że post o okładce będzie "rykoszetował" w mamy karmiące? Myślę, że pisanie żeby kogoś naumyślnie urazić jest niefajne, ale czasem tak się dzieje przypadkiem. Niemniej jednak Twój blog jest Twój i możesz pisać na nim co chcesz.

    Muszę Ci powiedzieć, że to że są mamy które nie karmią bo nie mogą z jakiś przyczyn to wiem, nie potrzebuję w tym celu uświadomienia, ale dla mnie to nie jest powód żeby nie pisać o laktacji i o tym że to jest najlepszy i najwspanialszy wg mnie sposób karmienia niemowląt. Mam kontakt z wieloma mamami którym się nie udało, a chciały. Ich historie bardzo łapią mnie za serce i czasem tak sobie siedzę przy komputerze i czytam ich maile i większość z nich pisze z nadzieją, to one zachęcają mnie do pisania i proponują mi często tematy – coś czego one nie wiedziały a może by im pomogło. To dla mnie jest wyjątkowo piękne.

    Nie ma wg mnie czegoś takiego jak starcie dwóch opcji, właśnie takie określenia sprawiają że matki jedne czy drugie czuja się gorsze. jeżeli uważasz że ja jako matka KP nie spotkałam się z szyderstwem, wyśmianiem, negatywnym osądem, opinią że jestem złą matką to się mylisz. Nasz sposób karmienia jest tak samo dyskredytowany jak wasz. Nie jest moim zamysłem stwierdzanie że "ja mam gorzej" bo nie będąc po "mojej stronie" nie zrozumiesz mnie tak jak ja nie zrozumiem Ciebie. Ja uważam, że skoro nie mogłaś z takiego czy innego powodu karmić naturalnie a nie było to Twoje widzimisię to nie wiem dlaczego masz się czuć "zrykoszetowana" a ty możesz uważać że skoro ja KP to mogę się brać za niewiadomoco – nieprawda…

    To że piszę o KP to nie znaczy że prowadzę walkę czy krucjatę czy wojnę czy stoję po jakiejś stronie barykady. Piszę o tym co uważam za słuszne, piękne i wartościowe – jeżeli przy drugim dziecku okaże się że pierś zawiedzie to nie zmienię mojego zdania na temat KP.

  • friggia
    5 czerwca 2012 at 08:04

    Myślicie, że ten z momma jest lepszy? Myślę o jakimś bidonie, a jest tego od groma.
    A co do skarpetko papci. To widziałam jeszcze takie z podeszwą silikonową, tak, żeby się nie ślizgać

  • Sroka
    5 czerwca 2012 at 11:05

    W zasadzie to nie wiem co mam Ci napisać, żeby mnie nie zrozumiała opacznie czy źle. Może tak:
    Mimo, że wiem, że nie piszesz żeby kogokolwiek obrazić, urazić czy też jak to określiłaś "bić" do tej pory pamiętam twój wpis (tytułu już niestety nie) o tam, że każdy może karmić i powoływałaś się na jakieś badania itd… jednocześnie nie było tam ani słowa, że jednak są wyjątki. I tak jak pisze, mimo, że wiem, że nie pisałaś tego w złej wierze (może nawet "ku pokrzepieniu serc") poczułam się na tyle z tym nie wygodnie, że postanowiłam sobie, żadnych (nie tylko twoich) wpisów na temat karmienia piersią nie czytać – i tak oto czasami wyglądają rykoszety.

  • Hafija
    5 czerwca 2012 at 11:47

    Nie wiem o jaki wpis Ci chodzi – więc niestety nie mogę się odnieść. Szkoda bo są u mnie wpisy gdzie znajdziesz informację, że są mamy które z takich czy innych powodów nie mogą karmić (nawet są wymienione niektóre powody), może to posty których już nie czytałaś.

    Wiele osób po moich wpisach czuje się niewygodnie, nie tylko po tych laktacyjnych.

    O ile rozumiem, że możesz się czuć źle z moimi wpisami o tyle nie rozumiem dlaczego miałabym o tym nie pisać. Stwierdzenie, że post taki i taki jest zły bo dotyka Ciebie osobiście jest Twoim odczuciem i w mojej opinii nie oddaje prawdy a jedynie pokazuje Twoje emocje niestety to ty musisz sama z tym sobie poradzić.

  • Sroka
    5 czerwca 2012 at 12:18

    Hafijo nigdzie nie pisałam, że nie powinnaś takich postów zamieszczać :). I nie napisałam również nigdzie, że post był zły. Co dowodzi, że jednak w tematach w których w grę wchodzi pasja do tematu dyskusji (przynajmniej jednej ze stron)trudno o "dobre" i nieosobiste zrozumienie się.

  • Hafija
    5 czerwca 2012 at 13:07

    Ciężko mi się odnieść jak nie znam tak na prawdę Twojej strony historii ani do posta nie wiem jak mam się odnieść, bo nie wiem o który chodzi.
    Dla mnie wojny, rykoszety mają pejoratywne nacechowanie tak samo jak swego rodzaju rozgrzeszenie "wiem że nie piszesz w złej wierze" – nigdy tak nie piszę. Jednocześnie nie mam obowiązku brania pod uwagę uczuć wszystkich i nie będę tego robić bo nigdy nie napisałabym niczego, bo zawsze ktoś powie "Zrobiłaś mi krzywdę tym wpisem" – jeszcze się taki nie urodził kto by każdemu dogodził.
    Wychodzę z założenia, że jeżeli mi nie pasuje czyjś wpis to go nie czytam i myślę, że to jest najzdrowsze rozwiązanie.

  • Mama Chłopca
    5 czerwca 2012 at 13:53

    Nie jest to problem Twojego pisania Hafijo. Niezdolność do karmienia piersią swojego dziecka jest dla każdej kochającej dziecko kobiety ogromną raną, która zostawia w duszy ciągnącą bliznę, która może generować poczucie straty, winy, krzywdy – ale to nie Ty ani nie Twoje posty są tej krzywdzie winne. Może chodzi po prostu o wysłuchanie, a może o wyrażenie skumulowanych uczuć. Żadna z Was na pewno nie chce sprawić przykrości drugiej. Nie można podchodzić do tego co napisane na blogu "Bo Ty napisałaś, bo Ty zrobiłaś". Trzeba zapytać siebie dlaczego tak mi przeszkadza, że to napisałaś, co mogę zrobić żeby sobie z tym poradzić.

  • Kararelka
    6 czerwca 2012 at 21:48

    Nie jest to chyba kwestia pisania – bardziej komentujących.
    Ja niejeden komentarz przeczytałam, o tych wyrodnych matkach które z wygody nie karmią. I jakże to tak można.
    A można, nikt nie jest z tego tytułu gorszy czy lepszy.
    Ja nie rozumiem jak mozna dziewczynki ubierać tylko na różowo, i jakoś z tym żyję. 😛

    Jestem przeciwna terrorowi laktacyjnemu, przesadyzmu zarówno w jedną, jak i drugą stronę.

    Też jestem z tych, które miały karmić 6 miesięcy, teraz minie 8. 😛
    Po roku nadal chciałabym karmić, ale już odciagniętym mlekiem.
    Głównie dzięki czytaniu Twojego bloga nie zaprzestanę karmienia po roku – w innej formie ale jednak moja córka będzie dostawać moje mleko. 🙂

  • buzz
    13 czerwca 2012 at 22:07

    a po ile były te rampersiki? straaaasznie mi się podobają 😀

  • Hafija
    13 czerwca 2012 at 22:08

    Komplet(2szt)49 zł 🙂

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.