Nie mogę tego znieść…


Skala przemocy jakiej doświadczają najmłodsze dzieci jest dla mnie po prostu obrzydliwa i nie do przyjęcia.

Nie umiem wyrazić słowami mojego wewnętrznego gniewu na doniesienia o dzieciach bitych poniżanych i karanych klapsami. Zupełnie się rozpadam kiedy czytam o śmierci dzieci na skutek przemocy z rąk najbliższych. Więc nie czytam bo moje serce nie umie sobie z tym poradzić.

Pisze do mnie koleżanka znowu o klapsach dla dziecka… nie odpowiadam, zmieniam temat, udaję że jej współczuję, ale w środku się gotuję. Nie mam ochoty z nią więcej rozmawiać. Nie potrafię jej spojrzeć w oczy, ani nawiązać luźnej rozmowy o kwiatuszkach i motylkach.

Nie wiem jak można swojemu dziecku małemu niezdolnemu do obrony ani sprzeciwu wymierzyć jakikolwiek cios. Nie wiem jak można drugiemu dorosłemu wymierzyć „raz”.

Klaps ratujący życie, metoda wychowawcza, stale popełniamy błąd. Cała masa wymówek na bezradność i brak poszanowania nietykalności drugiego człowieka.

Każdy ma prawo do nietykalności, najmniejsze dziecko jest takim samym człowiekiem i ma takie samo  do tego prawo. Każdy z nas ma obowiązek uszanować nietykalność cielesną każdego drugiego człowieka bez różnicy w jakim wieku jest ten człowiek, jaki ma kolor skóry, jakie ma przekonania. Zadawaniem bólu nikogo nigdy nie przekonamy do niczego, jedyne co to udowodnimy jak nisko upadamy jako rodzice. Ale w nosie z nami – krzywdzimy dziecko – każdy klaps to krzywda dla dziecka!

Powtarzałam to wiele razy i powiem raz jeszcze. Każde bicie jest obrzydliwe, każdy kto był bity i twierdzi że wyszedł na ludzi a bije swoje dziecko nie wyszedł na ludzi tylko tkwi w zaklętym kręgu przemocy!

Przemoc rodzi przemoc, zabija zaufanie, odbiera godność, sprawia, że bijący upokarza oprócz bitego sam siebie i sam siebie degraduje w oczach dziecka.

Klaps to też bicie i klaps jest przemocą. Jeżeli ktoś nie umie sobie z tym prostym faktem poradzić to pozostaje mi już tylko współczuć.

Nie mieści mi się w głowie uderzyć własnego psa czy kota, nie mieści mi się w głowie uderzyć męża kiedy się kłócimy, ani ojca ani matki, nie mieści mi się w głowie uderzyć dziecko, szarpać , trząchać, rzucać…

Nie pojmuje jak komukolwiek może się to  mieścić w głowie, jak ktokolwiek może to przekuć w czyny! Klaps jest przyzwoleniem na przemoc.

Klapsem uczymy dziecko że przemoc jest akceptowalna i można ją stosować. Ta wiedzę dziecko niesie w świat i kółko się zamyka.

Photobucket

Polecam lekturę: „Już bez bicia. Spór o klapsa” Pani A. Gołus: http://stopklapsom.pl/spor-o-klapsa – to ona stworzyła piękną kampanię „Kocham nie daję klapsów” którą  niezmiennie popieram!!

 

Photobucket

 

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

26 komentarzy

  • Mama SynAlka
    28 czerwca 2012 at 07:45

    Zgadzam się! Kocham- nie biję.

  • soul10
    28 czerwca 2012 at 08:20

    Masz stu procentową rację!!! Dziecku od pierwszych dni jego życia należy się szacunek i to by stworzyć mu poczucie bezpieczeństwa. Dla mnie klaps to pójście na łatwiznę po co wychowywać skoro można bić?:/ Co do większej agresji wobec dzieci to się nie wypowiadam bo mnie krew zalewa na samą myśl…

  • kobieta30. (eveleo)
    28 czerwca 2012 at 08:32

    ale co ona pisze do Ciebie pochwalić się, że dała klapsa czy użalić ? znęca się nad dzieckiem, nad Tobą i nad sobą jednocześnie ;/

  • Zaradna Mama
    28 czerwca 2012 at 09:05

    Zgadzam się!

  • Hexe
    28 czerwca 2012 at 09:54

    Zgadzam się.

  • Małgosia O.
    28 czerwca 2012 at 10:04

    zgadzam się absolutnie! 🙂

  • BOBOBEBE
    28 czerwca 2012 at 10:56

    zgadzam sie w 100 %, jeżeli ktoś ma problem z wyladowywaniem wlasnych frustracji powinien sie zapisac na karate lub inna sztuke walki, a nie wyrzywac sie na dziecku! Przemoc jest obrzydliwa, najgorsze jest to, ze takie zachowania sa przenoszone przez pokolenia…

  • K8
    28 czerwca 2012 at 11:00

    Popieram rękami i nogami! Nienawidzę wręcz jak ktoś mówi, że klapsy dostawał i nic mu się nie stało… To nie jest wychowanie tylko tresura.
    Ten temat w ogóle mnie drażni jak żaden. Klapsy to tylko wyraz bezsilności rodziców wobec małego dziecka. Dla mnie to żenada.

  • Wiewi00ra
    28 czerwca 2012 at 11:32

    Mam tak samo. Nie mogę słuchać. Nie czytam. Przełączam. Zmieniam temat. Nigdy przed ciążą tak nie miałam. Rozpadam się.

    Kocham – nie biję.

  • emesjot
    28 czerwca 2012 at 11:39

    Po stokroć tak, a abstrahując od bicia, załamują mnie sytuacje napotykane codziennie, kiedy sfrustrowana, zmęczona matka/babcia/opiekunka zwraca się do dziecka jak do zła koniecznego, szarpie się je w tym sklepie, bo zobaczyło coś ładnego, marudzi, że zawsze jest okropne i niegrzeczne, a już na pewno się z tym dzieckiem nie rozmawia i nie tłumaczy niczego…okropne…

  • Anuszka
    28 czerwca 2012 at 11:51

    Oj jakże się z Tobą zgadzam. Tez miałam zamiar napisać o tym, ale skala mojego stresu i agresji kiedy wspominam ten temat jest tak ogromna, że stwierdziłam, że w ciąży – nie warto… Sama mam zanjomą, która głosi teorię "kocham-karcę". Jest bardzo religijna i uważa, że Biblia tym sposobem motywuje do bycia lepszym. I co gorsze opowiada straszne bzdury swojemu dziecku – typu " Mama cię uderzyła bo Cię kocha"… Jaki to jest komunikat dla dziecka? Oboje z Pawłem alarmujemy i reagujemy za każdym razem, ale dochodzimy do wniosku że kobieta jest tak niereformowalna, że chyba tylko jakaś kara, albo odwiedziny MOPSu by pomogły. Ale cóż… co najgorsze to "normalna" rodzina, ludzie z kilkoma dyplomami, z fajnych domów… tylko religijnie zwichrowani… Unikam spotkań z nimi jak tylko się da bo momentami nie wytrzymuję, a gardło od proszenia i tłumaczenia mam już zdarte…

  • Unknown
    28 czerwca 2012 at 12:18

    Opowiedz znajomej o chrześcijańskim wychowywaniu bez przemocy.

    Jeśli zna angielski, pokaż jej strony:
    http://gracebasedparenting.com/
    http://www.gentlechristianmothers.com/
    http://www.gentlechristianfamilies.com/
    http://parentingfreedom.com/
    (jest ich więcej, niech czyta, czyta i myśli!)

    Jeśli nie zna, pokaż jej te artykuły:
    http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/wychowanie-dziecka/art,76,spor-o-klapsy-rozmowa-z-jackiem-prusakiem-sj.html
    http://dzieciowo.latte24.pl/4294,miedzy-mlotem-a-kowadlem-czyli-co-ma-bog-do-klapsow
    http://www.radiopodlasie.pl/wiadomosci/nie-bij-mnie-3abf.html (artykuł z "Echa katolickiego")
    http://www.jasmine.artdico.com/Black/artykul.jpg (z "Idziemy")
    http://tygodnik.onet.pl/32,0,73959,artykul.html (z "Tygodnika Powszechnego")

    Ich też będzie więcej, bo Bóg nie każe bić dzieci i najwyższy czas powiedzieć to głośno!

    Pokaż jej też apel przełożonego salezjanów:
    http://salezjanie.pl/czytelnia/apel-przelozonego-generalnego-na-swiatowy-dzien-modlitw-i-zaangazowania-na-rzecz-dzieci-i
    i powiedz, że nawet "Fronda" (!) publikuje teksty o wychowywaniu bez przemocy:
    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/pojde_sobie_i_bedziecie_zalowac,_czyli_o_wychowaniu_bez_klapsa_21576

  • Agata Adelajda
    28 czerwca 2012 at 12:42

    Święte słowa, kochana!

  • Aga
    28 czerwca 2012 at 14:18

    to prawda, ze bicie dzieci to oznaka bezradnosci i nieradzenia sobie z sytuacją rodziców. Natomiast tak rozmawialismy z mezem ostatnio otych brutalnych przypadkach znecania sie nad dziecmi i przemocy wobec nich i az mielismy łzy w oczach, patrząc na swoje już dziecko i w końcu czując co oznacza tak bezgranicznie kogos kochać nie mieści nam sie w głowie jak można być tak brutalnym. To nie są ludzie tylko potwory! nalezy im sie taki sam los, wymiar sprawiedliwosci nie jest adekwatny do czynionych win.

  • Happy Power Mama
    28 czerwca 2012 at 15:09

    tak się cieszę, że nie miałam okazji wdać się z nikim w dyskusję o biciu dzieci, choć w moim otoczeniu "klapsy" nie mają miejsca (albo nikt się z tym nie afiszuje) Gorzej w pokoleniu moich rodziców…

  • Anonymous
    28 czerwca 2012 at 15:27

    No to po co udajesz, że jej współczujesz? Powiedz jej, że nie chcesz z nią więcej rozmawiać z tego i tego powodu i cześć.
    Nessie

  • -khadija-
    28 czerwca 2012 at 16:31

    popieram każde Twoje słowo w całej rozciągłości!

  • ewanka
    28 czerwca 2012 at 16:39

    ja też jak czytam nagłówki wiadomości o pokrzywdzonych dzieciach, to nawet nie zagłębiam się w temat, bo serce mam słabe :-/

  • witaaminkaa
    28 czerwca 2012 at 20:57

    Jako bite dziecko mam urazy z dzieciństwa, oraz "wbite" pewne zachowania z którymi walczę. Nie napiszę że nigdy nie podniosłam głosu lub ręki bo bym skłamała. Wiem jednak że to złe. Nie popieram bicia, dawania klapsów, przemocy werbalnej. Od dwóch lat zmieniłam model wychowawczy bo dopiero wtedy zobaczyłam że popełniam te same błędy jakie popełniali moi rodzice. Gdybym na mojej drodze spotkała rodziców Małej Madzi czy Szymonka nie wytrzymała bym, przysięgam straciła bym nad sobą panowanie.

  • Lusija
    28 czerwca 2012 at 21:39

    Świetny tekst, święta prawda.

  • Anonymous
    28 czerwca 2012 at 21:42

    Ja mam łzy w oczach jak czytam takie nagłówki.
    A dla ludzi takich jak rodzice Szymonka powinni wprowadzić kare śmierci…
    Ola P-L

  • Ann
    28 czerwca 2012 at 22:03

    Zgadzam się z Tobą w 100 %. Zatrważające jest jednak, jak dużo ludzi uważa, że klapsy są ok, że to nie jest przemoc. Ja nie byłam przez rodziców bita, swojego dziecka też nie zamierzam bić. Również mnie to razi… Nie wspominając o tak drastycznych sytuacjach, jakie opisujesz kiedy najbliżsi odbierają własnemu dziecku życie… to się po prostu nie mieści w głowie 🙁

  • Młodzi-Rodzice
    28 czerwca 2012 at 22:17

    zgadzam sie !!!

  • Hafija
    28 czerwca 2012 at 22:29

    Ja nie wiem jak można uważać że klaps to nie bicie… koszmar!

  • Hafija
    28 czerwca 2012 at 22:30

    Ja też mam łzy zawsze więc omijam takie artykuły

  • kinko
    29 czerwca 2012 at 11:58

    Ja tak reaguję na moją siostrę krzyczącą na płaczącego synka, który nie może akurat zasnąć. Serce mi się kraje, jak to słyszę, wyć zaczynam i uciekam jak mogę najdalej 🙁 Miałam nawet o tym pisać na blogu, ale nie mogę ostatnio myśli zebrać.

Pozostaw odpowiedź Anonymous Anuluj pisanie odpowiedzi

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki