Na co zwracać uwagę wybierając torbę do wózka? wpis gościnny


Wiosna już z nami na całego. Teraz każda mama i każdy tata z chęcią zapakują najpotrzebniejsze rzeczy, dziecko usadowią w wózku i wyruszą na długi spacer.

Ale, ale – co zabrać ze sobą? 

 
Gdzie zmieścić wszystkie potrzebne rzeczy, żeby nie wyglądać jak obładowany towarem muł? 
 
Jak to wszystko umocować żeby obciążony wózek jechał prosto i nie przewracał się na każdym zakręcie?

Najprostszym rozwiązaniem są specjalne torby na akcesoria niemowlęce. Niektóre firmy dołączają je jako dodatek do wózka, ale najczęściej trzeba je kupić oddzielnie. Tak jak i w wielu dziedzinach, również tutaj zdania co do koniecznośći posiadania takiej torby są podzielone. Niektóre mamy twierdzą, że wszystko co potrzebne można włożyć do koszyka pod wózkiem lub do zwykłej, damskiej torebki. Ale są też zwolenniczki teorii, że torba do wózka to po prostu konieczność, ‘must have’ każdej mamy.

Zastanówmy się w takim razie czym się kierować przy ich kupnie.

Czym różnią się torby specjalnie przeznaczone do wózków od damskich torebek?

Przede wszystkim przed kupnem torby powinniśmy zastanowić się po co nam taka torba potrzebna? Czy będzie nam potrzebna tylko na krótkie spacery, czy może na wyjazdy?

Z reguły każda torba posiada przewijak, bardzo przydatny, gdy musimy dziecko przewinąć np. na spacerze. Może się on również przydać wtedy, gdy chcemy usiąść na nie do końca czystej ławce lub mokrej trawie. Pamiętajmy, aby zwrócić uwagę na skład materiałów, z których został wykonany – czy pokryty jest powłoką antybakteryjną oraz czy łatwo się go czyści.

Wiele mam twierdzi, że przewijak jest niepotrzebny. Ja sądzę inaczej – oczywiście maluszka można wszędzie przewinąć, jednak przewijak specjalny pozwala nam zadbać o minimum higieny!

Niektóre torby posiadają dodatkowo kieszeń z termoizolacją lub termoopakowanie na butelkę, które trzymają temperaturę napoju z reguły do ok. 4 godzin. Pamiętajmy, aby sprawdzić, czy ich wnętrze wyłożone jest folią termoizolującą, ponieważ tylko wtedy temperatura napoju w butelce będzie utrzymana.

Torba musi być funkcjonalna. 

Kluczem do funkcjonalności są liczne kieszenie o różnej wielkości i funkcjonalnym rozmieszczeniu.

Dodatkowa przegroda na brudne rzeczy jest także bardzo przydatna.

Ważna jest też regulacja zamocowania torby na wózku – czy to na rączkach spacerówki, czy na pałąku przy gondoli. Torba nie może wisieć za wysoko, ani zbierać kurzu z ziemi i obijać się o kolana.

Pamiętajmy też o ważnej kwestii – gdy znajdziemy już dla siebie torbę, zwróćmy uwagę, czy na metce znajduje się informacja o użyciu w procesie produkcji BEZPIECZNYCH materiałów i nie ma w jej składzie np BPA albo PCV!


 
Ania
właścicielka sklepu Bibabu 
Mama Poli
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

30 komentarzy

  • agg
    8 maja 2012 at 08:05

    Przewijak antybakteryjny?? Dla mnie gruba przesada i zbędny wydatek 😉 Przewijam Chłopców w wózku, nikomu nigdy nic się nie stało, ani oni, ani wózek, ani ja nigdy nie byliśmy ufajdani. W sytuacjach awaryjnych rozkładam zwykły kocyk 😉
    Najbardziej zszokowało mnie jak kiedyś wyczytałam, że dobra mama MUSI mieć dobrą torbę do wózka, najlepiej firmy takiej a takiej (sprawdziłam koszt – 200 zł). Ech.
    Moim zdaniem każda torba się nada, ważne by miała kilka kieszonek i była wygodna w montażu i użytkowaniu (nie obijała się o kolana podczas chodzenia). Kwestia tylko tego że nie każda mama potrafi utrzymać porządek w swojej torebce, a co dopiero torbie do wózka 😉

  • agnieszka
    8 maja 2012 at 08:26

    To ja jeszcze proszę o jakieś sugerowane modele bo sama nigdy w życiu się nie zdecyduję 🙂

  • aga
    8 maja 2012 at 10:00

    Ja kupilam torbe z przewijakiem na allegro za 60zl. Co jak co ale bardzo przwijak sie przydaje, czy w resturacji czy w centrym handlowym. Nie zawsze gotowe przeijaki sa, a jak sa to ich czystosc pozostawia wiele do zyczenia. podaje linka do torby:
    http://allegro.pl/babylux-super-torba-do-wozka-dzieciecego-przewijak-i2325304881.html
    Duzo kolorow do wyboru, przerodki sa i pojemna tez jest, a i zatrzaski do wygodnego zalozenia na raczke wozka. Goraco polecam.

  • Karlita
    8 maja 2012 at 10:02

    Dla mnie torba musi być dość duża ale nie za duża i musi posiadać dużo kieszonek w środku bądź przegródek. Tak samo jak torebka 🙂 Nasza torba nie jest obszerna ale za to ma fajne zapięcie na magnes które samo się zatrzaskuje i zakręca 🙂 więc jak coś wyjmuje i puszczam pokrywkę to sama się zamyka 🙂 Jako przewijaka zawsze używałam kocyka bo przewijak z torby zajmował mi dużo miejsca 😉 Torba do wózka to torba do wózka 😉 na wyjazdy i tak zawsze zabierałam torbę sportową w której miałam wszystko 😉

  • Anonymous
    8 maja 2012 at 10:08

    Torba rzecz konieczna i przydatna ale czy naprawdę warto aż tak przesadzać i nabijać kasę producentom żerującym na naiwności ofiar dzieciowego marketingu?? Przewijak antybakteryjny, szczerze mówiąc w życiu bym o tym nie pomyślałam. Przewijałam synka w wózku na kocyku + podkład jednorazowy (Seni lub jakiś inny), który wcale jednorazowy nie jest. A teraz na stojąco. Wszelkie termoopakowania z powodzeniem można zastąpić po prostu kocykiem. Zawijałam w kocyk podgrzany uprzednio słoik i nawet zimą po 3 godzinach mogłam nakarmić dziecko ciepłym obiadem. A dla mam butelkowych polecam po prostu porządny stalowy termos – nie dość, ze dużo lepiej trzyma temperaturę to jeszcze potem służy latami całej rodzinie. No i można z niego w razie czego zrobić ze 3-4 butelko, a w opakowaniu termoizolacyjnym mieści się jedna. To właśnie mnie denerwowało przy dłuższych wyjściach z synkiem.
    Przy starszym dziecku polecam zainwestować w jakąś saszetkę noszoną przez rodzica na pasku na biodrach. Dlaczego? Ano dlatego, że jak dziecko się rozchodzi, rozbiega a mamy ze sobą wózek na dłuższy spacer czy drzemkę w międzyczasie to często i gęsto mama biega za dzieckiem i szaleje z nim na placu zabaw, a wózek stoi z boku. Nie wyobrażam sobie trzymać w nim kluczy, dokumentów i pieniędzy, sama byłam świadkiem jak w parku jakiś gówniarz grzebał komuś w torbie wózkowej, a nie zawsze człowiek ma na sobie ubrania z wystarczającą ilością kieszeni. Taka saszetka znakomicie ułatwia mi życie – mam wolne ręce i niewypchane kieszenie.
    Gdy przeszłam na parasolkę na dłuższe wyprawy zabierałam po prostu plecaczek. Kiedy zapakowałam jedzenie na cały dzień i inne gadżety po wyjęciu synka z wózka torba przeważała parasolkę. Plecaczek był praktyczniejszy. Mogłam zaproponować dziecku picie czy jabłko w każdej chwili bez konieczności galopowania do pozostawionego na uboczu wózka.
    Nessie

  • Hafija
    8 maja 2012 at 10:19

    Miałam zwykłą torbę do wózka i mogłam tam wkładać różne rzeczy jak oddzielny termos, kocyki itd itd niestety była ona tak gó..ana że bardziej mi przeszkadzała niż pomagała i wszystko i tak lądowało pod wózkiem. Jestem teraz na etapie szukania dobrej torby wszytkomającej, żeby jej wyposażenie pozwalało pakowanie ograniczyć do minimum (włóż i wyjdź)

  • Hafija
    8 maja 2012 at 10:20

    😀

  • Hafija
    8 maja 2012 at 10:26

    Ja używam jednorazowych – wielorazowych np z Rosmanna tylko jest jedno ale – strasznie dużo tego schodzi, a tutaj jeden przewijak na cały czas maluszkowania i to mi się akurat podoba, bo np w bawialniach dla dzieci nie kładę dziecka ot tak na przewijaku tylko zawsze swoim podkładem wykładam.

  • Dzieciologia
    8 maja 2012 at 10:30

    Ja miałam najpierw torbę z wózkiem kupioną. Mocno średnia była, bo = mała. Ja MUSZĘ mieć dużą torbę, córka koszmarnie ulewająca była, więc zabieranie ze sobą 2 zmiar ubranek było koniecznością, do tego ze 3 tetry, kilka pampersiaków, jedzenie…
    Potem kupiłam torbę do wózka xlander, spora, w sumie ok, niecałą stówę dałam, przewijak był. I – użyłam go kilka razy raptem. Nie widziałam sensu w wywlekaniu dziecka z wózka by przewijąć na przewijaku 😉
    Torby widoczne na fotkach oglądałam, ale dla mnie torba za kilka stów to kosmos. I też uważam, że to takie trochę nabijanie w butelkę.

  • Hafija
    8 maja 2012 at 10:39

    Każda mama ma swoje za i przeciw co do torby. Ja też muszę mieć dużą i pojemną torbę przy wózku – bez tego nie ma wyjścia.

    Ostatnio oglądałam skórzaną torbę do wózka, baaardzo elegancką – wyglądała jak nie do wózka (tylko podszewka była "dzieciowa") i spokojnie mogłabym ją mieć tylko niestety kilka miesięcy potem bym jadła tynk ze ściany hahaha :))) ale jakbym miała więcej kasy to bym kupiła 😀

  • Hafija
    8 maja 2012 at 10:48

    Można więc kupić niedrogą wypaśną torbę 😀
    http://allegro.pl/babylux-super-torba-do-wozka-dzieciecego-przewijak-i2325304881.html

  • Anonymous
    8 maja 2012 at 10:57

    Nie każdą mamę stać na dobrą torbę i wtedy radzi sobie jak może termosami , kocykami. Jeżeli jednak mama może sobie pozwolić na taką wypasioną , fajną torbę to ja uważam , że powinna sobie ją kupić. Można sobie poradzić bez przewijaka, bez termoopakowania, bez wielu innych rzeczy ale tak samo można mieć telewizor mały albo 50cio calowy na pół ściany. Jak kogoś stać to ja jestem za.Liczy się funkcjonalność i przydatność dla mamy. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy że możemy kupić jakieś fajne wielofunkcyjne rzeczy, które ułatwiły by codzienne życie 🙂
    pozdrawiam wszystkie mamusie ;-*
    Goha

  • Dzieciologia
    8 maja 2012 at 10:58

    Ano właśnie 🙂 gdyby więcej kasy, to patrzyłabym nie tylko na funkcjonalnośc, ale i wygląd, bajery… 😉

  • Hafija
    8 maja 2012 at 11:03

    Ja miałam niedrogą – znaczy niby fukcjonalna, bo miała większość opisanych w poście zalet ale… jednak była do "pupy". Co się z nią umordowałam to moje! Oprócz funkcjonalności patrzę tez na wygląd bo musi np być solidnie wykonana, mieć odpowiednie mocowania do wózka itd.

  • Anonymous
    8 maja 2012 at 11:24

    To ja bym Ci mimo wszystko radziła plecaczek. Zwłaszcza, że Konus już mobilny i na spacery bez wózka tez chadzacie. Ja radzę sobie w ten sposób, że pieluchy, folię na wózek, kurtki od deszczu i dodatkową butelkę wody trzymam w koszu pod wózkiem, a reszta w plecaczku. Jak Mały siedzi w wózku to plecaczek zawieszam na rączce i jeśli jesteśmy wózkiem terenowym to po wyjęciu go plecaczek zostawiam bo go nie przeważa, tylko dokumenty, klucze, kasę i komórkę pakuję do saszetki na pasie. A jeśli jesteśmy parasolką to czasem zostawiam plecaczek w wózku bo rączkę przeważa albo po prostu ładuję na plecy i mam wszystko pod ręką. To dużo lepsze niż torba, którą ewentualnie można na ramieniu nosić, co jest mega mało wygodne podczas szaleństw z dzieckiem. No ale ja piszę z perspektywy osoby, która wybywa z domu rano i wraca pod wieczór jak już kiedyś pisałam 😉 Więc zawsze mam zapas pieluch, 2 śniadanie, obiad i podwieczorek na wynos.
    Nessie

  • Anonymous
    8 maja 2012 at 11:32

    Akurat tutaj uważam, że termos jest duuużo bardziej funkcjonalny niż termoopakowanie na butelkę i akurat mój wybór w tym okresie nie był podyktowany brakiem funduszy. Miałam wypasione termopakowanie, które po 2 tygodniach wylądowało głęboko na dnie szafki. Do termoopakowania włożysz jedną butelkę i koniec. Zrobisz jedną butelkę mleka podczas spaceru i potem musisz już wracać do domu lub dać dziecku zimne. A ja kiedy Mały był Młody chadzałam z nim na spacery podczas których zawsze wypadało więcej niż jedno karmienie. Poza tym w butelce w termopakowaniu masz określoną ilość wody i musisz do niej dopasować ilość miareczek mleka. Resztą musisz po prostu wylać. Mając termos po prostu na bieżąco oceniasz ile dziecko zje i wlewasz do butelki tyle ile jest potrzebne. Dzieci butelkowe też są karmione na żądanie i każda mama po paru tygodniach wyczuwa czy maluch jest bardzo głodny i potrzebuje 200 ml czy po prostu chce odrobinkę.
    Nessie

  • Anna
    8 maja 2012 at 11:36

    Ja miałam dwie torby, ale prawda jest taka, że żadna torba nawet ta najlepsza nie sprostałaby takiemu bałaganiarzowi jak ja:). Jedną kupiłam razem z wózkiem i była za mała, więc zakupiłam kolejną nie od kompletu, ta z kolei była większa, miała wiecej kieszonek, a i tak nie umiałam się w niej zorganizować:/

  • Anonymous
    8 maja 2012 at 11:44

    Ja miałam termoopakowanie i nie miałam problemów z wylewaniem wody, a sama karmiłam dziecko buteleczką więc chyba nie za bardzo rozumiem dlaczego tylko jedną według Ciebie można zrobić korzystając z termoopakowania , a już z termosa więcej 😀 Ja miałam termoopakowanie , w nim wielką butlę ciepłej wody , a w buteleczce do karmienia rozrabiałam tyle mleczka ile mi było potrzebne 😉 i starczało na więcej niż jedno karmienie i woda zawsze była ciepła tylko to zależy od opakowania , bo jedno drugiemu nierówne. Moje termoopakowanie nie było do wlewania wody bezpośrednio tylko do trzymania w nim butelki z miarką. Wybór jest teraz taki , że można spokojnie kupić takie opakowanie nawet na trzymanie litra wody w jednej lub kilku butelkach. I tak każda mama ma swoje zdanie na ten temat nie ma sensu się licytować której opinia i sposób jest lepsza i ważniejsza.
    Goha 😉

  • Anonymous
    8 maja 2012 at 11:57

    W moim termoopakowaniu mieściła się max butelka 250ml , dla mnie to było za mało. Może faktycznie są też większe. Tylko jeśli kupisz porządny stalowy termos Primus (bo takie zwyczajne z supermarketu to można do kosza wyrzucić) to on będzie trzymał praktycznie całą dobę taką temperaturę jaką chcesz – i letnią do mleka i gorącą do herbaty na wycieczkę w góry zimą. A tego to nawet najlepsze termopakowaanie nie potrafi. Więc perspektywicznie to dużo lepiej wydane pieniądze.
    Nessie

  • Aga
    8 maja 2012 at 12:09

    Ja wlasnie ostatno debatowałam nad tym jaka torbe kupic. zdecydowalam sie na jedna z tych tańszych, bez kąbinowania, zwykła czarna ktora mozna na ramie albo na wózku zwiesic z kieszonkami i przewijakiem w komplecie (dodam ze tu w UK sa o wiele tansze ceny) i zobaczymy. Wozek ma ogromny koszyk wiec mozliwe ze w nim bedize duzo rzeczy lądowało. Chcialam ciemny kolor, zeby w razie gdy bedziemy tylko z nosidelkiem szli na spacery, zeby maz mogł ja tez przez ramie sobie założyc. Tez mysle ze z czasem przerzucę się na plecaczek bo jednak preferuję wygodę i slportowy tryb zycia. A jak sie torba nie sprawdzi to przynajmniej wiem ze nie wydalam duzo kasy.

  • Niezła żona
    8 maja 2012 at 12:15

    Dobrze, że wstawiłaś link 😉 właśnie oglądam :)))

  • Niezła żona
    8 maja 2012 at 12:31

    Mam torbę która była przy wózku. Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem kupna większej ale jeszcze nie przeglądałam.
    Miałam przewijak wielorazowy z pampersa który znalazłam w sh i gdy Lenka była Malutka bardzo nam służył. Dobre są jedno/wielorazowe s rossmana lub seni. Każdy wybiera co chce. Nie wydaje mi się że przewijak musi być antybakteryjny. Sądzę też, że dobra torba nie równa się wysokiej cenie 😉

  • Katullek
    8 maja 2012 at 14:22

    Dla mnie istotne przy wyborze torby było, żeby dało się ją nosić jak zwykłą torebkę, czyli żeby nie była
    wózkowo pstrokata, czy też w Kubusie Puchatki itp. ozdoby (a są takie). Poza tym żeby była mocna i pojemna. Wszystkie dodatki można dokupić osobno, doszyć uchwyt na klucze (ja tak zrobiłam).
    Przewijak polecam bardzo, wcześniej używałam bardzo niepraktycznych "jednorazówek". Kocyk też można użyć w tej roli, ale co jak zostanie przypadkiem zasiusiany w trakcie przewijania? Zostajemy bez kocyka, który może się jeszcze przydać w swej podstawowej roli. A przewijak można przetrzeć i po problemie.
    Ponieważ moja torba nie tylko wisi na wózku, istotne było dla mnie czy ma na dnie takie metalowe nóżki, dzięki czemu się tak szybko nie niszczy.

  • Anonymous
    8 maja 2012 at 14:35

    To wszystko zależy od potrzeb indywidualnych. To co dla jednej mamy jest zbędnym wydatkiem dla drugiej jest niezastąpione. Ja nie potrzebuję termosu który trzyma wodę dwadzieścia cztery na dobę z przeznaczeniem na spacery dla dziecka. Termoopakowanie i duża butelka wody są dla nas w zupełności wystarczające i to aż nadto. Tego co biorę w góry na wycieczkę nie pakuję na spacer z dzieckiem do parku. May w domu dobre termosy duże i małe ponieważ sami dużo podróżujemy. Dla każdej mamy inne rozwiązanie będzie najlepsze. Twoje rozwiązanie jest dla ciebie fantatsycznym pomysłem, dla mnie jest przesadą, bo mam inne potrzeby więc nie musisz mnie przekonywać do słuszności Twoich racji, wierzę na słowo że dla Ciebie termos jest najlepszy, dla mnie lepsze jest termoopakowanie 😉
    Goha 🙂

  • Anonymous
    8 maja 2012 at 21:31

    Zastanawiałam się kiedyś co takiego ma torba za trzy stówy czego nie ma taka za sześć dych. I tak sobie myślę, że musi być chyba samoprzewijająca albo samokarmiąca. Choć nie powiem, jak widzę tak ładnie zareklamowaną elegancką torbę dla super mamy to moja kobieca próżna strona też taką chce.
    Ola P-L

  • Mama Ka
    8 maja 2012 at 22:19

    Yyyy…. a ja nigdy nie używałam ani przewijaka (normalnie przewijałam małego w wózku na kocyku), ani nie miałam przy wózku specjalnej torby… W swojej normalnej torebce nosiłam tylko małą buteleczkę z herbatką (owiniętą w pieluszkę tetrową), 2 pieluszki na przebranie, awaryjny zestaw ubranek i małą paczkę chusteczek nawilżających. Pakowanie zajmowało mi 2-3 minuty i nigdy nie miałam problemu, że czegoś nie mogę znaleźć.

  • Kobieta
    8 maja 2012 at 23:35

    Szkoda tylko, że te torby są takie drogie. Fajne, ale za drogie.

  • Agrafka
    8 maja 2012 at 23:45

    Ola: To trochę tak jak rozmawiac na temat, co takiego ma w sobie BMW, czego nie ma Ford, skoro oba jeżdżą, mają kierownicę i miejsca dla 5 osób? 🙂 Tu nie chodzi o to, żeby wydać na torbę górę pieniędzy, tylko dla tego że jest torbą do wózka i 'muszę ją mieć'. Ja nie miałam torby przy wózku. Na początku chodziłam ze zwykłą torebką, ale wkurzało mnie, że wszystko w środku mam wymieszane – pampersy leżały obok zapasowego ubranka, portfela i dokumentów. Picia w wózku trzymać nie mogłam bo nie miałam gondoli, tylko fotelik samochodowy nakładany na stelaż, a w nim jest miejsce tylko na dziecko. Pampersy nosiłam więc zwinięte w reklamówkę, to do torebki, butelkę zawijałam w pieluchę i też do torebki. Do kosza pod wózkiem nie chowałam, bo tam trzymałam najczęściej zakupy, poza tym tam się nieźle kurzy… W końcu kupiłam torbę. Przyznaję, że kierowałam się przede wszystkim wielkością i wyglądem. Niby torba ok, bo miała mocowanie na rączki, sporo kieszonek, w tym zapinane na zamek, ale na dłuższych wypadach się nie sprawdzała – nie mieściła mi się połowa rzeczy 🙂 Kupiłam więc drugą, większą, tańszą od pierwszej. Ma mniej kieszeni, gorzej mocuje się na wózku, ale służy nam głównie na dłuższe wypady z domu – np. do rodziny na obiad, gdzie muszę zabrać oprócz pieluch, zapasowe ubranie, pantofle, bidon, śliniak, więcej pampersów, więcej mokrych chusteczek, jakieś zabawki, książeczki… Na spacerze te ostatnie tak jak i pantofle nie są potrzebne, więc wystarcza ta mniejsza.
    Nie wyobrażam sobie pakowania wszystkich akcesoriów do zwykłej torby, nie mogłabym się w niej odnaleźć. Nie próbowałam opcji plecakowej – może to też jest rozwiązanie? 🙂 Ale jak widać – ile mam, tyle poglądów i pomysłów 🙂

  • ania
    14 grudnia 2015 at 14:03

    ja kupiłam w sklepie http://www.bibabu.pl i jestem zadowolona z wybranego modelu…
    http://www.bibabu.pl/pacapod-torba-4-w-1-samui-trio-ebony.html -sprawdziła mi sie przez całe 2 lata korzystania…za jedna cene miałam wlaściwiwe 4 torebki..potem jak mała podrosła to te mniejsze uzywałysmy biorąc owoce lub kosmetyki …:) gorąco polecam:)

  • Joanna
    15 kwietnia 2016 at 09:51

    A ja uważam, że torba oczywiście powinna być przede wszystkim funkcjonalna, ale też ładna z racji tego, że poza rolą mamy, wciąż jesteśmy kobietami. Miałam do niedawna torbę, która owszem była pakowana itp, ale wyglądała jak torba bagażowa plus te dziecięce wzorki…Chciałam kupić elegancką torbę, taką, która wszystko pomieści, ale też będzie wyglądała ładnie i znalazłam w takim sklepie online babybaam.com, torby La Millou…Polecam obejrzeć. Wg mnie są rewelacyjne.

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki