Sto dwadzieścia sześć pe – kilka ciekawych faktów z życia chłopców


Moja mama zbiera od dawna samochody, a właściwie miniatury samochodów. Moje dziecko odkrywszy jej kolekcję zmasakrowało już miniaturkę Smarta, a teraz pokochało Malucha.
W poniedziałek rano, Konus wstał, pobiegł do drzwi i krzyczy że chce wyjść. Wypuściłam go na korytarz, a on dawaj do dziadków i puka w drzwi. Dziadki jeszcze spały więc wzięłam go w ramiona i zaniosłam do nas.
Cały ranek czuwał przy drzwiach i jak tylko z daleka usłyszał, że dziadziowie drzwi się otwierają wyciął w długą i wbiegł do sypialni starszyzny. Nie zwrócił uwagi na rozespaną jeszcze babcię tylko stanął przed szafą, zadarł głowę do góry, wyciągnął swój wszechmocny paluszek i oznajmił: „Daaaj”.

No i dostał 🙂 Jeździ nim po ścianach, meblach, podłodze, wannie i gdzie się tylko da wydając przy tym donośne „bruuuum, bruuum” 🙂 
***
Ostatnio dotarłam do pewnych ciekawych faktów dotyczących rozwoju chłopców. Otóż mali chłopcy ponoć chętniej od dziewczynek biorą do rąk i obracają przedmioty a ich konstrukcje klockowo-zabwakowe są wyższe. Podobno bardziej przeżywają też rozłąkę z matką mimo, że rosną szybciej i są silniejsi… 🙂 ciekawe na ile to prawda?
.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

38 komentarzy

  • Anuszka
    17 kwietnia 2012 at 09:42

    No podobno tak własnie jest, że chłopcy to takie synuśki mamuśki 🙂 Chłopcy szybciej stają się silni fizycznie, dziewczynki – emocjonalnie. Cóż… zobaczymy czy nasz Gucior też będzie takim mamusinym przychlastem 🙂

  • Rashly
    17 kwietnia 2012 at 09:44

    hahah:D Maluch malucha pochłoną 😀
    facieci to od urodzenia prawie sa kierowcami:))
    "wszechmocny paluszek" padlam:D

    a co do nowinek, to byc moze, ale patrzac na swoje dziecko ktoro przylecem jest tylko do mnie to nie jestem do konca przekonana:D a z ta wierza to pewnie prawda:)

  • ZEZULLA
    17 kwietnia 2012 at 09:48

    A jaką Konus ma pamięć:D

  • agata
    17 kwietnia 2012 at 09:51

    Ja jestem strasznie ciekawa gdzie Twoja mama kupuje takie samochody. Na Allegro, w salonach samochodowych ? Chciałam kiedyś kupić wymarzony samochód mężowi, ale nie znalazłam w necie, a jestem mało mobilna, żeby jeździć po mieście 🙂
    Już nie mogę się doczekać tych paluszków wskazujących coś precyzyjnie i głosików "daj, daj". Co to będzie za rozkosz 😀

  • witaaminkaa
    17 kwietnia 2012 at 09:54

    Nie jestem w stanie tego porównać bo mam dwóch chłopców. Ale miłość do samochodów oni chyba wyssali z mlekiem matki albo to gen przekazywany przez tatusiów. U nas na chwilę obecną rządzą miniatury fiatów i garbusów. A tak po cichutku powiem, że i mi się bardzo podobają. Już wiem gdzie w mieście można kupić takie cacka w atrakcyjnych cenach.

  • kobieta przed 30. (eveleo)
    17 kwietnia 2012 at 10:01

    a mnie teściowa wciąż powtarza, że dziewczyny są bystrzejsze i się szybciej rozwijają ?!
    może są jakieś badania na ten temat, ale ja i tak uważam, że nie ma co generalizować, o to sprawa bardzo indywidualna 🙂
    Gabryś grzeczny i mądry, nie zakłóca spokoju dziadkom, czeka cierpliwie, jestem pełna podziwu 🙂

  • V i n t i
    17 kwietnia 2012 at 10:15

    a ja planuję w następnym poście napisać o tym, jak moja Klaudusia jest fanką nakrętek wszelkiego rodzaju, ba – nakrętek mało powiedziane – samego procesu zakręcania, dopasowywania, zakręcania…

  • Duśka
    17 kwietnia 2012 at 10:21

    moja mała przywiązuje dużą uwagę do szczegółów i małych detali 😀 guziczków, małych kółeczek, kuleczek i innych podobnych , i obraca, albo skrobi jednym paluszkiem 😀 taka zabawa zajmuje jej sporo czasu 😀

  • Anonymous
    17 kwietnia 2012 at 10:30

    A mnie fascynuje miłość mojego syna do wszelkich pojazdów, maszyn i konstrukcji. Staramy się nie narzucać mu stereotypów i ma w swojej kolekcji wózek dla lalek, lalkę, próbowałam zainteresować go zabawami typu przyjecie dla misiów, gotowanie, ale on stale i niezmiennie wraca do koparki, taczek, klocków, nawet puzzle układa tylko te z pojazdami czy konstrukcjami a szerokim łukiem omija zwierzątka. Największą ekstazę w życiu przeżył gdy przyjechała betoniarka-gruszka wylewać strop nad nasz garaż i cały czas asystował z dziadkiem. A ostatnio na spacerze pół godziny chodziliśmy naokoło lawety.
    Nessie

  • Agnieszka
    17 kwietnia 2012 at 10:36

    Mój już też jeździ autami 🙂 tzn na razie bardziej fascynuje go jak się ślizgają (niekoniecznie na kółkach) po parkiecie ale zawsze coś :). A do tego jest dużym fanem gotowania klocków w garnku (prawdziwym!) 🙂

    PS Myślałam że już dziś będą występy gościnne 🙂

  • Sroka
    17 kwietnia 2012 at 10:53

    No nie ma to jak porządny fiat :). Jeszcze trochę, a babci nic z kolekcji nie zostanie.

  • fionka
    17 kwietnia 2012 at 11:20

    coś w tych różnicach jest… moja córka była generalnie bardziej sprawna silniejsza i bardziej ruchliwa od braciszka swego, już w życiu płodowym bardziej ruchliwa. nie lubiłą się tulić, nie miała na to czasu. wiecznie czymś zajęta, wiecznie w ruchu, nie chodziła tylko biegała (podejrzewana o adhd przez pediatrę, konsultowana przez psychologa). zabawy ma takie konstrukcyjne od początku – kombinowała, badała budowę i działanie wszystkiego, uwielbia budować i tworzyć różne konstrukcje od zawsze i ze wszystkiego: klocków kamieni, klamerek, kasztanów, kamieni, no co jej w ręce wpadnie. uwielbia się wspinać, skakać. obecnie także rysowac, pisać… nie bawi się lalkami, ma kilka ale zwykle leżą nietkinięte.

    synek natomiast o wiele trudniej ma żeby się soba zająć albo czymś na dłużej – znaczy żeby w ogóle się zaangażować – ot chodzi po mieszkaniu, wszystko ruszy, dotknie, wszystko go interesuje, ale o tyle żeby rozrzucić po świecie, ręką zmieść jak leci i bezinteresownie – bo nawet na to nie patrzy ale rozrzuca, lub włożyc do buzi. rzadko poświęci czemuś tyle uwagi, żeby tym kręcić, rozbrajać, badać… generalnie wydaje się być bardziej delikatny, gorzej z utrzymywaniem równowagi u niego – oj przewraca się ciągle, chwieje, głowę ma taką wyobijaną… :(( nie mogę na to patrzyć. za to ze mną bardzo związany, właściwie szybko po tym jak wstanie to już go wszystko nudzi i już snuje się za mną po mieszkaniu, jęczy, patrzy nieszczęsnymi oczętami i ręce ma wyciągniete w górę i uczepione mnie (najczęściej dolnej części garderoby i ciągnąc w dół bezceremonialnie mnie rozbiera, co doprowadza mnie do pasji), uwielbia się tulić, no w zasadzie to najważniejsze dla niego na razie to być blisko mamy, dopiero na drugim miejscu, z mamą u boku, jakiekolwiek zabawy). aleee… ale coś mnie zaskoczyło bardzo. zabawki mają wspólne. ot, nie uważam póki co żeby była potrzeba kupowania dla niego specjalnie męskich zabawek (dopiero gdy sam będzie wybierał, co chce żeby mu kupić), zwłaszcza, że nie są to typowo dziewczęce. kilka autek też jest, choć córcia jakoś nie przejawiała szczególnej chęci zabawy właśnie autami. natomiast synek, dzień po swych urodzinach, chwycił jedno niewielkie autko w rękę, i na czworakach, w jednej rączce trzymając to autko, zaczął nim objeżdżać mieszkanie jeszcze przy tym bucząć… SZOK!!!! szczęka mi opadła. wyraźnie się mu to autko właśnie spodobało, polubił je. ale szokiem było dla mnie to, skąd mu to przyszło do głowy?? wszak ani jego siostra się tak nie bawi, ani nikt mu w ogóle nie pokazaywał że to auto i że tak się nim bawi. to było dla mnie niesamowite i stwierdziłam, że chłopcy chyba rzeczywiście już od urodzenia są zdeterminowani do pewnych zachowań, zabaw itp.

  • AnnaR
    17 kwietnia 2012 at 11:24

    chłopcy neistety też zazwyczaj później dojrzewają do szkolnej ławy, trzeba zatem ich pilnować, bo kordynacja ręka długopis zazwyczaj bez nadzowu kończy się dysgrafią. Miałam kiedyś o tym na studiach ale nie pamiętam już dokładnie jaka jest procentowość. A akurat ta "dysgrafia" to nic tylko nie przyłożenie się, bo chłopiec może pisać brzydko "przecież to chłopiec" 🙂 inaczej zupełnie to działa kiedy mamy dziewczynkę. Jakoś tak społecznie podświadomie 🙂

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:33

    Małe dzieci to bez względu na płeć się kleją do mamy 😀

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:35

    Kiedys zabrałam kolorową witaminę Ce z niskiej półki na wysoką nieco dalej i Młody to widział i do tej pory staje pod tą wysoką i pokazuje paluchem, że tam coś jest co on chce… Jak słoń z tą pamięcią 😀

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:35

    A nie wiem 😀 wychodzi na zakupy i wraca z autkiem 😀

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:36

    U nas lubiany jest jeszcze trabancik

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:37

    Nie ma to jak mamie syna mówić, że córki są lepsze… no rewelacja!

    Czekał bo go zabrałam do swojego pokoju i zainstalowałam bramkę więc wyboru nie miał 😛

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:37

    A kubki i butelki z piciem… bo u nas to plaga z tym rozkręcaniem! 😀

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:38

    Ooo skrobanie często było u nas grane jak Konusek był młodszy! 😀 Bardzo sobie lubił poskrobać ścianę np.

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:39

    Bo mimo, że takie dzieci nie mają płci to jednak różnią sie od siebie 🙂

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:40

    Ja raczej myślałam o starcie w maju 😀

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:41

    Na to się zanosi 😀

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 11:42

    Duzi chłopcy też się różnią od dużych dziewczynek, więc myślę, że to naturalne 🙂
    Mój pokazuje na auta na parkningu i mówi "Brum Brum" nie wiem skąd mu się to wzięło 😀 Pewno z obserwacji świata 🙂

  • fionka
    17 kwietnia 2012 at 11:55

    no tak, to oczywiste, że są inni i różni. od początku. nie ulega wątpliwości. ale myślałam ze takie róznice bardziej widać później – najpierw może pod wpływem stereotypów, nastawienia społecznego innego przekazu otoczenia itp. później, już w okresie dojrzewania, pod wpływem działania hormonów… czytałam też że niemowleta chłopcy mają pewien zestaw cech i predyspozycji, które ZWYKLE u nich można zaobserwować, a niemowlęta dziewczynki znów nieco inne. nie jest to ścisła reguła, ale jednak zwykle można zaobserwować takie a nie inne cechy… ale nigdy nie myślałam, że dotyczy to upodobania do zabaw i jeszcze wiedzy do tego niezbędnej wyniesionej niewiadomo skąd i to już w tak wczesnym wieku… ja byłam na prawdę zaskoczona. no i pomyślałam sobie (ale odkrycie) : "jejku, mam syna!" 😉

  • fionka
    17 kwietnia 2012 at 11:59

    może teściowa tak w ramach solidarności płci powiedziała?? dziwne to, moja od zawsze nie ukrywała że uważa dziewczynki za mniej warte i wartościowe od chłopców (sama ma dwóch synów) i pewne rozczarowanie nawet jakby z okazji urodzenia się wnuczki także pokazała…

  • ewanka
    17 kwietnia 2012 at 14:20

    To jest prawda:-D mam jednego urwisa, też miniatury luksusowych autek zmasakrował (dobrze że tylko miniatur) i też więcej potrzebuje czasu spędzonego ze mną, niż z tatą 🙂 Syn był bardziej zafascynowany zabawą klockami i autami niż nauka wymowy i dla tego zaczął mówić dopiero jak skończył 3 lata

  • Niezła żona
    17 kwietnia 2012 at 14:30

    Ale spryciul ! 😀

  • Mika
    17 kwietnia 2012 at 16:51

    maluchy mają w sobie to coś
    mam sentyment do tych aut

  • soul10
    17 kwietnia 2012 at 18:39

    Jaki mądry i rezolutny chłopczyk, umie dążyć do raz obranego celu;)I jaki potrafi być przekonujący, tylko pogratulować rodzicom;)Pozdrawiam cieplutko.

    http://chwile-niezapomniane.blogspot.com/

  • Matka Kwiatka
    17 kwietnia 2012 at 19:21

    Ta babcia to chyba babcia doskonała 🙂 bo z autami 🙂
    co do różnic między płciami, to nigdy nie wnikałam. z pewnością dziewczynki w większości szybciej mówią.

  • agula
    17 kwietnia 2012 at 19:43

    Ciekawe jak to faktycznie jest z tymi chłopcami 🙂 Pewnie wkrótce się przekonamy 🙂

  • ambiguity
    17 kwietnia 2012 at 20:54

    jestem pewna że chłopcy bardziej przeżywają rozłąkę z mamą. BB do tej pory jest mamusiową przylepą 🙂

  • Agata
    17 kwietnia 2012 at 21:12

    Piękna pasja mamy! A jaka przydatna dla Gabrysia:)

  • Hafija
    17 kwietnia 2012 at 21:26

    Tak mi mów 😀

  • BiG m
    17 kwietnia 2012 at 21:44

    😀

  • BiG m
    17 kwietnia 2012 at 21:46

    Super!!!! mój miał moment że bawił się samochodzikami, teraz po powrocie z PL nie wie na czym się skupić… hmmmmmm
    ale sorter, farma na kółkach, stare krzesełko Fisher Price rządzą!

  • córka
    18 kwietnia 2012 at 08:01

    zadziwiająca pamięć do szczegółów.
    taka niekobieca pasja Twojej mamy.

skomentuj

Hafijaski – podcast

Nadchodzące wydarzenia

W najbliższym czasie nie są zaplanowane żadne wydarzenia.