Karmienie starszego niemowlęcia


Moje dziecko, śmiem twierdzić, jest cycusioholikiem.

Mimo że głód zaspokaja jedzeniem stałym to cycuś musi być zawsze gdzieś obok. Lubimy te nasze sesje z cycusiem obydwoje. Czasem po śniadaniu Mały siada okrakiem na moich nogach i wtula pyszczek w piersi. Obejmuje mnie i tuli świadomie i tak sobie cycusia co i rusz posyłając uśmiechy i gadając. Siedzimy przytuleni w najlepsze. Jemu mleko kapie po brodzie, ja celebruję naszą bliskość.

Klucz do długiego karmienia to według mnie CCC:

  • Czas
  • Cierpliwość
  • Celebracja

Ponieważ duże dziecko na więcej ciekawych zajęć to cycuś nie jest już atrakcją number one.

Wtedy kluczem do karmienia jest czas.

Kiedy dziecko zapragnie ssać to trzeba mu dać ten czas tu i teraz i tyle ile chce. Wyłączyć gotujący się obiad, wyciszyć telewizor, odłożyć książkę czy pracę i o ile można dać dziecku czas.

A czas wymaga cierpliwości.

Bo to już nie jest mały szkrab który ssie i patrzy w przestrzeń. Dziecko będzie zmieniać pozycję, przerywać żeby zaraz wrócić do piersi, będzie szczypać i podgryzać żeby sprawdzic jak zareaguje mama. Będzie odchodziło po zabawki i wracało dokończyć ssanie. Będzie stało, wisiało, kręciło się na potęgę. Wszystko to wymaga od mamy cierpliwości, a o tą przecież w macierzyństwie trudno kiedy niemowlę marudzi.

Ważne żeby karmienie było ważne. 

Żeby każde, nawet pojedyncze karmienie niosło pewną duchowa celebrację. Żeby było dla mamy i dziecka czymś na prawdę istotnym, czymś w czego wartośc się wierzy i nie szkoda w imię tego z całą matczyną cierpliwością poświęcić czas.

Młody coraz rzadziej sięga po cycusia ale widzę że jest on mu potrzebny. Kiedy zauważam że szuka, baa podchodzi i sam sobie chce wziąć, to siadam spokojnie i pozwalam mu się tulić tyle ile chce.
Czasem rozbieram już z ubrań wyjściowych jego i siebie przed spacerem dla tej jego chęci i zaraz potem ubieram go od nowa. Często wyłączam ulubiony serial lub odkładam to co akurat robię.

Karmienie z wiekiem dziecka się zmienia i wymaga od matki coraz to nowych rzeczy. 

Teraz na przykład mamy fazę trenowania zębów Młody bierze cycusia do buzi i z zaciśniętą buzią go wysuwa. A ja zamiast dać mu wyraźny znak żeby tak nie robił śmieję się jak szalona, bo to zabawne kiedy on to robi tylko po to żeby zobaczyć jak zareaguję 😀

Czasem dziecko rezygnuje z cycusia ale to nie znaczy że rezygnuje z tej bliskości. 

Wręcz przeciwnie. Być może jest ona mu wtedy potrzebna jeszcze bardziej bo cycuś jest dziecka tylko raz w życiu i ile czasu by nie trwał  to jest to unikalny i wyjątkowy okres w życiu mamy i dziecka.

A z innych nowin – wygląda na to, że dziecko odziedziczyło po m nie pewną szczególną cechę i za jedynkami górnymi wychodzą mu kły – jeżeli mnie oko nie myli dwójek brak. Możliwe, że jak matka Młody będzie miał diastemę – zobaczymy 🙂 nie żeby mnie to martwiło, ja tam swoją lubię 🙂

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

34 komentarze

  • Agata
    4 stycznia 2012 at 12:33

    Zazdroszczę i podziwiam:) Niestety nie przeżyłam długiego karmienia piersią, nie było to dla mnie najprzyjemniejsze doznanie (nad czym ubolewam). Dlatego zazdroszczę…tych doznań, które mi są obce (mam nadzieję, że przy drugim bobasku będzie lepiej). Podziwiam za cierpliwość, że już ubrani, gotowi do wyjścia, a tu trzeba cycucha wywalać:)Powiedz mi Kochana, czy się nie boisz, że później, kiedy Mały nie będzie chciał Ci cycusiów oddać, a Ty będziesz musiała iść do pracy, czy cokolwiek…że będzie tak ciągnął w nieskończoność? Czy może jednak takie obawy są bezpodstawne…? Wiele słyszałam, że dziecko już ma 4 lata, a o piersiach maminych nie chce zapomnieć,że na placu zabaw wyciąga, bo chce; w mięsnym wyciąga, bo chce…Czy to czcze gadanie?

  • Hafija
    4 stycznia 2012 at 12:45

    @Agata, nie boję się. wierzę że nie będzie z tym problemu. kiedy na przykład jesteśmy w gościach a on daje znać że chce to mówię mu "nie teraz" i wyobraź sobie że odpuszcza. chcę karmić tak trzy lata a czy wyjdzie to zobaczymy, myślę że po prostu mu wytłumaczę że już jest duży i Nie potrzeba mu cycusia i liczę że zrozumie 🙂

  • Niezła żona
    4 stycznia 2012 at 12:46

    Dla mnie to istna abstrakcja. Czytam i nie odnajduje w tym kompletnie nic. Natomiast podziwiam ogromnie 🙂

  • Anonymous
    4 stycznia 2012 at 13:02

    Wiesz, moje dziecko też ładnie odpuszczało w różnych kwestiach kiedy miało 11 miesięcy. Rozumiał, dało się odwrócić jego uwagę, potrafił poczekać whatever. Teraz ma 19, bunt dwulatka na całego i to się zmieniło o 180 stopni. Pił już ładnie mleko wieczorne z kubka. Teraz chce butlę i już. To jest taki wrzask i protest, że uszy więdną, ale przede wszystkim on nie wypije ani kropli jeśli nie będzie to w butli. Więc…. oczywiście ja Wam życzę jak najlepiej, ale widzę sama jaka jest różnica w zachowaniu. Znajomi zazdrościli mi, że mój syn tak ładnie wszystko rozumie, że się nie awanturuje etc a teraz to jest zupełnie inny człowiek.
    Nessie

  • Happy Power Mama
    4 stycznia 2012 at 17:35

    U nas jest podobnie. Zastanawiałam się nawet czy to normalne, że Synek zaraz po obiadku cycka się domaga… Teraz jesteśmy w fazie wychodzących górnych trójek i Synek non stop przy cycku wisi, bo wtedy mu dobrze, błogo, szczęśliwie i bezboleśnie 🙂

  • córka
    4 stycznia 2012 at 17:44

    mój mąż też nie ma dwójek, po swojej mamie 🙂
    chyba tak już jest, że synowie po mamach to dziedziczą 🙂

  • Anonymous
    4 stycznia 2012 at 18:00

    Po przeczytaniu tego wszystkiego tym bardziej jestem zadowolona że moje dziecko jest na butli. Cieszę się swoją swobodą, nieuzależnieniem dziecka ode mnie, jak również tym, że znowu mam ładne piersi zamiast aseksualnych worków z mlekiem. A dziecko rozwija się prawidłowo, jest zdrowiutkie, wesołe, lubi się bawić, przytulać i całować. Nie potrzebuje do szczęścia żeby mu o dowolnej porze dnia i nocy wyjmować cycka. Jeżeli zdecyduję się kiedyś na drugie dziecko to też na butli – dla mnie same pozytywy.

  • Hafija
    4 stycznia 2012 at 18:03

    @Nessie – każde dziecko jest inne i mimo, że wiem iż różnie być może to jednak staram się myśleć pozytywnie ale jak piszesz – dzieci to odrębne istoty ludzkie i też jak każdy zmieniają się z każdym dniem

    @HPM – a no u nas też błogo tak jest 😀

    @córka – a ja nie mam po tacie xD

    @Anonimowy – ja też nie mam "worków z mlekiem" a już na pewno nie "aseksualnych worków" LOL

  • be my must have
    4 stycznia 2012 at 19:02

    ja karmiłam moja Helenkę do 7mego miesiąca jej życia, później po prostu nie maiłam pokarmu. Dla mnie to był idealny moment, ale kazdy ma swój Tajming 🙂

    Ola

  • Evelio
    4 stycznia 2012 at 20:36

    u nas niestety zasada CCC nie zadziałała. JJ wypiął się na pierś i tyle. nawet moja cierpliwość, czas czy celebracja niewiele dały. A nawiązując do poprzednich wpisów…Hafi odpuść trochę tę kwestię rozszerzania diety. To ma być przyjemność dla Gabrysia to wiadomo, ale też dla Ciebie. Czym złym mogą skończyć się Wasze próby? Nawet jak pójdzie coś nie tak, to nie popełnisz kolejnego błędu. Ja wyluzowałam i żyje nam się dużo lepiej. Dzisiaj JJ zjadł kawałek schabu upieczonego w majeranku i kluskę śląską. Wczoraj przez chwilę ssał kabanosa. Nic złego się nie dzieje.

  • Hafija
    4 stycznia 2012 at 20:38

    Mój strach bierze się stąd, że wiem jak po czymś na co organizm jest uczulony człowiek puchnie i się dusi – stąd moja ostrożność

  • Hafija
    4 stycznia 2012 at 20:43

    @Evelio, JJ miał do wypięcia się pełne prawo 🙂

  • ol(g)a
    4 stycznia 2012 at 21:37

    o jak pieknie jest karmic piersia! Ja skapitulowalam po 8 miesiacach, a tez mialam chec karmic Jaska przynajmniej dwa lata! To takie piekne uczucie, nic nie zastapi tej bliskosci…Ale moj egoizm zwyciezyl. Bylam po prostu glodna. Pragnelam zjesc cos smazonego, napic sie coca coli;) A Jasko byl tak wrazliwy, ze jak tylko zjadlam cos "porzadniejszego", to zaraz bolal go brzuch. A jak wypilam gazowany napoj, to mu z dupci babelki lecialy;D i byl dwa dni wzdety ;(

  • Hafija
    4 stycznia 2012 at 21:39

    @Ol(g)a – oj no to się nie dziwię ani trochę! Ja na szczęście jem (w miarę) normalnie więc i tak podziwiam, że 8 msc. dałaś radę !

  • Mamuśka-Martuśka
    4 stycznia 2012 at 21:50

    Zazdroszczę!Bardzo!Karmienie piersią było cudownym doświadczeniem…Strasznie żałuję, że Nacio już cycusia odrzucił;-(

  • Mamuśka-Martuśka
    4 stycznia 2012 at 21:51

    No i jak zwykle wsadziłaś kij do mrowiska, hehe;-p
    Dużo anonimów Cię skrytykowało?;-D

  • Hafija
    4 stycznia 2012 at 21:53

    @Marta, na siłę nic się nie da 🙂 ale patrz jaki ci cudny Natuś na tym cycusiu urósł 🙂 sama słodycz!

    Wsadziłam rękę po łokieć, krytyki się nie boję, bo to zdrowo posłuchać krytyki, ale "chamstwa nie zniesę" 😛

  • Mama Ka
    4 stycznia 2012 at 22:02

    Ja karmiłam przez pół roku i przypuszczam, że nawet gdyby udało mi się dłużej utrzymać pokarm to i tak wkrótce bym z tego zrezygnowała… Miałam już dość…

  • Paula
    4 stycznia 2012 at 22:21

    Ada jest zakochana w cycusiu i dobrze przynajmniej zdrowa jest i nie łapie tych paskudnych wirusów (tfu tfu). A co do cierpliwości to fakt to jest bardzo potrzebne!

  • Karolina
    5 stycznia 2012 at 06:41

    Paula- co do tej zdrowotności i super odporności, którą przypisujemy karmieniu piersią, biorę na nie poprawkę. Jestem jak najbardziej ZA karmieniem piersią, synek pił moje mleko 8 miesięcy, natomiast moja bliska koleżanka karmiła dość długo obydwoje swoich dzieci(pierwsze 3 lata,drugie 2,5) i notorycznie chorują! Przynajmniej raz w miesiącu są na lekach w tym antybiotykach, plus alergie. A wszelkie choroby zaczynają się, gdy dziecko pójdzie do przedszkola…Pozdrawiam

  • Hafija
    5 stycznia 2012 at 07:58

    myślę że na takie chorowanie to każde dziecko jest narażone, bardziej liczy się ochrona przed cukrzyca, niektórymi nowotworam otyłością, chorobą trzewną. poza tym karmienie chroni przed licznymi powikłaniami, znaczy zmniejsza ryzyko ich wystąpienia. myślę też że "społeczny dowód słuszności" to nie dowód bo w kwestii budowania odporności mleko mamy jest the best mimo. ja mogę powiedzieć że mnie mama karmiła 11 miesięcy i jestem zdrowa Jak koń A moja siostrę tylko trzy i ona jest chorowita ale to nie jest żaden dowód. jednak wystarczy zapoznać się z wynikami badań i pocztać o mleku mamy żeby wiedzieć że ono zapewnia dziecku liczne nieocenione profity.

  • Hafija
    5 stycznia 2012 at 08:01

    no i w przedszkolu żadnemu się niestety nie upiecze 😉

  • maua
    5 stycznia 2012 at 09:37

    Niestety krótko karmiłam swoich synów (starszy odrzucił cyca po ok. pół roku, jak zasmakował bardziej stałych pokarmów, młodszy był karmiony więcej butlą niż piersią – już w szpitalu był dokarmiany – chociaż pokarm ściągałam przez ok. 5 miesięcy). Oba pożegnania z cycem przyjęłam z ulgą ponieważ karmienie nie należało dla mnie do przyjemności, od samego początku musiałam pobudzać laktację, nawet jak nakarmiłam syna cycem to i tak później siedziałam i ściągałam, co by było na potem, niestety szybko musiałam wrócić do formy, tzn, bywałam często poza domem i to też był powód mojej radości z tego, że to już koniec. W związku z nieregularnym karmieniem i ściąganiem, miałam często zastoje, zapalenia piersi itp.

    Tak się teraz często zastanawiam, czy zrobiłam dobrze, że tak szybko się poddałam, że może powinnam bardziej walczyć o laktację, doskonale wiem, że zabrakło mi w tym wszystkim cierpliwości i trochę pokory ale nie zamierzam niczego żałować. Patrząc na moich synów, którzy są zdrowi i cudowni, jestem prawie pewna, że postąpiłam słusznie :))

    Pozdrawiam i OGROMNIE podziwiam :)))

    -asia-

    PS. wiem, wiem "prawie" robi wielką różnicę….heh

  • Anonymous
    5 stycznia 2012 at 09:49

    Moim zdaniem trzeba wziąć pod uwagę wiele innych kwestii. Czy zamierzasz wrócić do pracy? Jeśli tak to kiedy? Czy twoja praca wiąże się z wyjazdami służbowymi? Czytałam kiedyś bloga dziewczyny, która karmiła dwie córki piersią aż same się odstawiły w wieku ok. 4 lat i wszystko było pięknie, tylko ona nie pracowała zawodowo. Całe dnie spędzała z dziećmi i dostosowywała się do nich. Z drugiej strony mam przykład mojej koleżanki z pracy z biurka obok. Jej syn właśnie skończył 2 lata. Karmi go piersią i bardzo żałuje, że nie odstawiła go stopniowo gdy wracała do pracy jak miał 11 miesięcy. Po jej powrocie synek rekompensuje sobie jej nieobecność bardzo częstym domaganiem się piersi kiedy jest w domu. Zaczął budzić się po kilka razy w nocy i tak od roku. Koleżanka wiecznie chodzi z oczami na zapałkach, spóźnia się bo nie jest w stanie rano wstać, albo ciężko jej wyjść z domu bo mały domaga się piersi rano. Nie jest w stanie normalnie wieczorem ugotować obiadu, wyprasować czegokolwiek już nie mówiąc o jakiejś kąpieli dłuższej niż 3 minuty. Uprzedzę pytanie – maż bardzo dużo pomaga. Z 3-dniowego szkolenia, na które bardzo chciała pojechać wracała po 1 dniu bo syn urządzał sceny dantejskie w domu. Nie muszę mówić jak patrzył na to szef, który za to szkolenie zapłacił. Stad uważam, że dobrze pomyśleć o takich rzeczach, chodźby po to by oszczędzić stresu dziecku i sobie. Dziecko w 2 roku życia to naprawdę nie jest już słodki niemowlaczek. Dużo ciężej wprowadzić w jego życiu zmiany
    Nessie

  • Hafija
    5 stycznia 2012 at 09:53

    tekst jest o moich doświadczeniach i poglądach, ale ja zdaje sobie sprawę że nie każda mama musi tak to czuć a odstąpienie od karmienia może być ulgą i podziwiam mamy które mimo to próbują ale nie umniejszam jeżeli rezygnują po walce. przykre jest że są mamy które w ogóle nie próbują bo boją się wygladac jak sto lat temu mieszkanki wioski w Afryce albo które wierzą że to nie ma znaczenia jak się karmi a to nie ich wina bo nie ma w Polsce edukacji laktacjnej tylko nakazy i nieczułość i ignorancja . ale myślę też że mamy które nie mogą na prawdę karmić nie powinny tak sobie tego wyrzucać, nie samym cycusiem macierzyństwo stoi.

  • Hafija
    5 stycznia 2012 at 10:03

    @Nessie, no bo do wszystkiego trzeba podejść z głową. no nie można pozwolić dziecku na Wszystko, nawet na wiszenie na cycku jak na smoczku!! ja znam aktywną mamę która karmi pracuje i daje radę i nie ma z tym problemów.
    co do tego Jak dziecko się zmieni to zdaje sobie z tego sprawę ale ja jak to ja wierzę że będzie dobrze bo już mnie od początku ciąży straszono tyloma rzeczami że nauczyłam się brać na Wszystko poprawkę 😉

  • Mila
    5 stycznia 2012 at 12:49

    Moje dziecko ma 8 miesięcy. Karmię je piersią, w życiu nie miał mleka modyfikowanego w ustach. Do tego stopnia, że do kaszki też odciągam mleko własne, nie kupuję kaszek zawierających mleko. Nie wiem, czy pokarmię jeszcze dwa tygodnie, czy dwa miesiące, czy pół roku. Ale na pewno wiem, że daje dziecku MLEKO a nie CYCUSIA. To jest pożywienie, albo picie (teraz już raczej picie), a nie zabawka. Nie wyobrażam sobie podporządkowywania wszystkiego karmieniu dziecka piersią. Jeśli chce pić – dostaje. Jeśli nie pije tylko zajmuje się czymś innym – zabieram. Nie będę czekać, aż mój synek się porozgląda, pobawi, nie wiadomo co jeszcze. Uważam, że, o ile w przypadku noworodka i małego niemowlęcia czas karmienia to czas nawiązywania relacji, o tyle w przypadku starszego niemowlęcia relacja zdrowsza i dla dziecka i dla matki będzie nawiązywania w czasie zabawy i przytulania się, a nie "zabawy w ssanie cycusia".

  • Agnieszka Błaszkiewicz
    22 czerwca 2012 at 10:35

    Ja karmilam moja core 2 lata i 2 miesiace. Moze zaczne od tego ze od poczatku nie dawalam jej butelki ani smoczka,tak postanowilam ze obejdzie sie bez tego. Przez 16 miesiecy siedzialam w domu i wychowywalam corke, wiec nie przeszkadzalo mi to ze jeszcze je mleko z mojej piersi. Przyszedl czas ze chcialam isc do pracy i poszlam, w ciagu dnia nie bylo problemu,nie musialam odciagac mleka ani zrywac sie wczesniej z pracy zeby zaspokoic potrzeby mojej malej. Poprostu zapominala o tym, byla zajeta czyms innym i normalnie jadla to co wszyscy. Trudniej jednak mi bylo w nocy bo mala przychodzila do mnie i niekiedy sama sobie brala cyca i jadla, a ja bylam tak zmeczona ze nawet jej nie zakazywalam. Wolalam zeby nie plakala,dlatego jej pozwalalam. Potem zaczelo mi to juz przeszkadzac, nie wysypialam sie w nocy. Dzieki pomocy moich siostr ktore przyjechaly do mnie oduczylam ja. Lekko nie bylo bo niunia jest bardzo madra,ale sie udalo. Nikola niedawno skonczyla 3 lata, moje piersi wygladaja normalnie nie jak jakies ,,worki'' poprostu trzeba umiec o nie zadbac. Niekiedy ma taka potrzebe przytulenia sie do moich piersi, i zlapania za nie, zeby sobie potrzymac. Mysle ze to ja uspokaja, i czuje sie wtedy bezpieczna.

  • Jadwiga Pająk
    18 lutego 2013 at 15:44

    Witaj, bardzo ciekawy blog:) Mój smyk ma 10 miesięcy, i cały czas pił ładnie a teraz w dzien nie chce cycusia wogóle:/ Wieczorem do uspania, no i w nocy.

  • Anonymous
    1 października 2013 at 11:16

    Dla mnie Twój tekst był objawieniem 🙂 – dziękuję !
    Karmię swoje 4 dziecko juz 15 m-c i ostatnio nie miałam czasu/ cierpliwości/checi co wprost skutkowało przygryzaniem cycusiów przez ssaka co mnie dodatkowo złościło. Ale po lekturze jakby wzięłam oddech i znowu mamy spokój, a moje cycusie przestały być gryzione 🙂
    Przy niemal każdym swoim dziecku miałam plan na długie karmienie przynajmniej do 2 roku, a jednak moja granica wyskakiwała tuż przed i dłużej nie dawałam rady i tak pierworodna piła 22 m-ce, jedyny rodzynek 23 m-ce, a panna kolejna 19 m-cy aktualna córeńka jeszcze nie wiem, nie zapowiada się szybko 😛
    dodam, że każde odstawieni, mimo wielomiesięcznych przygotowań i eliminacji kolejnych karmień zostało solidnie opłakane przeze mnie i ssaka ….
    ps. sorry za anonimowy…. jestem nietechniczna nie wiem jak to wstawić
    z pozdrowieniami
    Magda Chmielewska 🙂

  • Emilia Góźdź
    10 października 2013 at 12:30

    Śmieszka ma teraz 11 miesięcy i przechodzimy właśnie fazę zmian pozycji z klasycznej do dziwacznych. Zazwyczaj ja leżę, cycuszki odkryte a Malutka robi z nimi, co tylko zapragnie. Cieszę się, że mam czas, cierpliwość i potrafię (przynajmniej większość) karmień celebrować. Pięknie to ujęłaś. Cieszę się, że tu trafiłam będę zaglądać częściej.

  • Ania mama Janki
    19 sierpnia 2017 at 23:46

    Hej kobieto karmiaca,
    Bardzo sresuje mnie kazdy spadek produkcji mleka w moich piersiach 🙁 obled-wiem. Moja latorosl jest juz starszym niemowleciem i nie wiem, jak czesto powinnam ja karmic. Wedle ciotek, powinnam przestac 😂. Czy 10 miesiecznego szkraba karmic 3-4 razy w ciagu dnia i 2-3 w nocy? Stosuje BLW oraz karmienie na zadanie, ale zadan coraz mniej, a woda stala sie ulubiana potrawa. Bede wdzieczna za rade ☺️ Super, ze jestescie kobietki karmiace ☺️

  • Małgorzata
    15 kwietnia 2018 at 18:29

    Cześć. Karmię piersią moje trzecie dziecko już 17 miesiąc. Podobnie jak przy starszych – mała nie zna żadnych smoków. Karmienie sprawia dużo radości i chcemy je kontynuować, ale niestety już kolejny tydzień wiąże się to z bólem. Córka podczas ssania często napina moją pierś i ociera brodawkę swoimi ząbkami. W związku z tym brodawki są później bardzo tkliwe i nawet całkiem poprawne ssanie jest bolesne. Nie wiem co z tym robić. Odpowiedź „przeczekać” i mi się nasuwa, ale będę wdzięczna za coś więcej. Pozdrawiam!

    • Mama Krzysia
      11 października 2018 at 20:24

      Moj syn ma prawie rok i przy kamieniach taka joge odwala ze rece nam opadaja. Śmiejemy sie z mezem ze sprawdza rozciagliwosc materialu. 😂 gorzej jest w nocy i jak ida zeby. Robi sobie z piersi gryzak czasami bliska placzu jestem. Ale chcialam jeszcze z pol roku pokarmic bo mlody do żłobka idzie ale nie wiem czy dam rade. Takze lacze sie w bolu i rozumiem 😉

skomentuj