Dzieci się nie bije część druga…


W poszukiwaniu materiałów i tekstów na temat klapsa trafiłam na stronę kampanii:

 

 

 

z którą rozpoczęłam współpracę.

Myślę, że warto trochę zgłębić temat klapsa, zanim zaprzeczy się temu, że klaps to też bicie. Żaden rodzic nie powie przecież wprost:

Biję dziecko.

Zrozumiałe jest, że osoba wymierzająca dziecku klapsa będzie szła w zaparte, że klaps to nie bicie:

Przecież ja swojego dziecka nie biję.

Ale bicie zdarza się nie tylko w domach patologicznych z wódką na stole zamiast obiadu.

http://stopklapsom.pl/czym-jest-klaps/wedlug-definicji

„(..)według najnowszego Uniwersalnego Słownika Języka Polskiego PWN klaps to ‘uderzenie dłonią na płasko, najczęściej w pośladki, stosowane zwykle w celu skarcenia kogoś, zwłaszcza dziecka’.

Klaps to uderzenie. A uderzenie, nawet tylko jedno, jest biciem. Zawsze – bez względu na to, czy bity jest dorosły, czy dziecko.(…)”

Zapraszam na stronę kampanii

Kocham. Nie daję klapsów.

Jeżeli dajesz klapsy swojemu dziecku, to zamiast iść w zaparte, że to nie bicie, zamiast zasłaniać się tym, że w „praktyce rodzicielstwa” nie da się nie dawać klapsów (da się trzeba tylko chcieć) zastanów się, czy jeżeli JEST SZANSA na to żeby już nie podnieść nigdy na dziecko ręki to czy nie warto z tej szansy skorzystać?

To, że rodzice bija dzieci i przegrywają w walce z samymi sobą nie znaczy, że tak można, nie znaczy, że tak trzeba, nie znaczy, że wszyscy tak robią, bo to nie prawda, nie robią tak wszyscy.

Zamiast usprawiedliwiać swoje klapsy ratowaniem życia, nerwami, stresem, złym zachowaniem dziecka ZMIEŃMY się na lepsze dla swoich dzieci.

Niedługo przedstawię wam też recenzję książki:  Już bez bicia? Spór o klapsa.

http://stopklapsom.pl/spor-o-klapsa

Autorka, opisując historię bicia dzieci na świecie i tradycję stosowania kar cielesnych w naszym kraju, analizując badania opinii społecznej oraz cytując swobodne wypowiedzi rodziców na forach internetowych i fragmenty poradników zachęcających do wymierzania kar cielesnych, odpowiada na pytania:

– dlaczego, mówiąc o biciu dzieci, używamy samych eufemizmów?

– jak zmieniało się społeczne przyzwolenie na bicie dzieci?

– czy zawsze usprawiedliwiano kary cielesne rodzicielską miłością?

– jaki jest stosunek Kościoła do takich kar?

– w jaki sposób bite są dzieci w innych kulturach?

– czy lanie może być aktem miłości?

– dlaczego bijemy dzieci akurat w pośladki?

– czym według nas jest klaps?

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o rodzicielstwie bliskości i karmieniu piersią.

35 komentarzy

  • kobieta przed 30. (eveleo)
    26 stycznia 2012 at 09:38

    masz rację u nas jest pełno eufemizmów na temat bicia dzieci. popieram akcję !

  • Anna
    26 stycznia 2012 at 10:02

    Popieram!

  • olapi
    26 stycznia 2012 at 10:21

    i ja popieram
    przecież: "Dzisiejsze okrutne dziecko to to, które wczoraj biliśmy…"

  • Agnieszka
    26 stycznia 2012 at 10:35

    ja też popieram i jestem całym sercem za tym że dzieci się nie bije. Ale kampania moim zdaniem dość uboga zwłaszcza część "Co zamiast klapsa". Wydaje mi się, że niektórzy rodzice dają klapsy tylko dlatego, ze nie mają pomysłu jak ukarać dziecko… a w kampanii? Kilka ogólnikowych zdań i link do broszurki.
    "…poszukać alternatywy dla klapsa we własnym sercu, umyśle i intuicji…" – jak? jak? JAK?

  • Niezła żona
    26 stycznia 2012 at 10:44

    Popieram akcję i zgadzam się z Agnieszką… za mało alternatyw i konkretów.

  • Agrafka
    26 stycznia 2012 at 10:56

    Ja tez się przyłączam do grona popierających 🙂

  • Jenny
    26 stycznia 2012 at 11:36

    Popieram. Nie wyobrażam sobie żebym uderzyła kiedykolwiek moje dziecko.
    Dziękuję za tę akcję. Niestety jest potrzebna.

  • czarownica A.
    26 stycznia 2012 at 12:06

    Popieram 🙂 Na szczęście odchodzi się już od poglądów pokolenia moich rodziców że klaps to super metoda wychowawcza bo tłumaczenia małe dziecko nie zrozumie a jak dostanie strzała w tyłek to zaraz dotrze że źle zrobiło…

  • K8
    26 stycznia 2012 at 12:53

    Czytam teraz świetną książkę o wychowaniu skandynawskiego autora – Jespera Juul, której krótką recenzję umieszczę niedługo na moim blogu. Porusza m.in. problem klapsa, bo przecież "(…)wielu rodziców broni kar fizycznych używając takich argumentów jak matka w powyższym przykładzie: "Kiedy byłam dzieckiem, kilka razy porządnie dostałam w skórę. Zasłużyłam sobie na to i nic złego mi się nie stało." albo: "To działa! Kiedy dzieci zrobią coś złego, porządne lanie gwarantuje, że już nigdy tego nie powtórzą." Pewnie, że nie powtórzą, a jako dorośli będą bronić klapsa i pewnie nawet szanować swoich rodziców.
    Ale przecież kiedy umierał Stalin lub Tito dziesiątki ludzi płakały…

  • K8
    26 stycznia 2012 at 12:56

    Przykład nie jest absolutnie przesadzony, pokazuje jedynie jak oddane są swoim rodzicom dzieci i jak bardzo próbują współpracować.

  • Ulula
    26 stycznia 2012 at 12:56

    Lubię to! 😉

  • Mila
    26 stycznia 2012 at 20:20

    "Zamiast klapsa stosowanego w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia dziecka jedni zalecają użycie siły bez przemocy (np. powstrzymanie, a nie uderzenie, rączki dziecka przed włożeniem palców do kontaktu)" (cytat z podanej w notce strony) – użycie siły to zawsze jest przemoc. Przytrzymanie rączki dziecka to też jest przemoc. A co z przemocą psychiczną? Nie bijemy ale już np. wzbudzać w dziecku poczucie winy albo straszyć można? Bo siniaków nie ma? Należy znaleźć naprawdę jakieś logiczne sposoby wychowania. Ja osobiście uważam, że lepiej, żeby dziecko dostało po łapach od matki niż od prądu w kontakcie albo w pupę od ojca niż od rozpędzonego samochodu – bezpieczniejsze to jest.

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 20:37

    Lepiej UDERZYĆ dziecko niż przytrzymać? Lepiej UDERZYĆ dziecko niż mu tłumaczyć?
    To nie jest wychowanie tylko bicie!

    odsyłam do bardzo mądrego komentarza Evelio:

    Niestety mierzymy zachowanie dzieci własną miarą. Wydaje nam się, że to co dla nas oczywiste: zakazy, nakazy, polecenia dla nich jest równie jasne. To bzdura. Mózg dziecka BARDZO różni się od mózgu osoby dorosłej. Różni się przede wszystkim tym, że nie ma dojrzałej funkcji hamującej. Co to oznacza? Że dziecko działa impulsywnie, można nawet stwierdzić, że bez zastanowienia. Jest impuls, jest działanie. Ta funkcja ostatecznie dojrzewa w mózgu człowieka dopiero w 25 roku życia (!!!). Dzieci trzeba zrozumieć, a nie od razu stosować kary, które według nas będą skuteczne. Owszem bicie (KLAPS TO RÓWNIEŻ BICIE) ma swoją funkcję! Służy rodzicom, aby właśnie w ten sposób mogli wyładować swoją frustrację i nagromadzone negatywne emocje, to ujście dla złości. Tak więc proponuję pobiegać, pójść poćwiczyć lub kupić sobie worek treningowy, bo funkcji wychowawczej to na pewno nie spełnia. Nie spokałam jeszcze dziecka (a trochę z dziećmi wychowawczo przepracowałam), które po klapsach nie powtórzyłyby swojego złego (według rodziców) zachowania. Sama dostawałam i zrobię wszystko, aby nigdy swojego synka nie uderzyć, bo wiem, że na długie lata pozostaje po tym krzywdzący żal!

  • pshoom
    26 stycznia 2012 at 20:50

    Ja przepraszam, ale Mila nie napisała, że lepiej uderzyć niż przytrzymać – Ona napisała, że przytrzymanie to też przemoc, nigdzie też w jej wypowiedzi nie widzę, żeby uważała, że lepiej uderzyć niż tłumaczyć…
    A co do komentarza Evelio, do którego odsyłasz to mam pytanie: w jaki sposób hamować dziecko, które jak czytamy "nie ma dojrzałej funkcji hamującej"? Jeśli można konkretniej

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 20:54

    "dostało po łapach, dostało po pupie" to są eufemizmy oznaczające nie mniej nie więcej tylko uderzenie.

    Co do funkcji hamującej jest wytłumaczone w komentarzu: " Co to oznacza? Że dziecko działa impulsywnie, można nawet stwierdzić, że bez zastanowienia. Jest impuls, jest działanie. Ta funkcja ostatecznie dojrzewa w mózgu człowieka dopiero w 25 roku życia" nie wiem co tu jest niezrozumiałe..

    • Anna
      14 października 2016 at 19:29

      Bzdury opowiadasz. Byłam dzieckiem i doskonale pamiętam, że zanim coś zrobiłam najpierw myślałam. To nie jest tak do końca jak piszesz: jest impuls jest działanie.

  • pshoom
    26 stycznia 2012 at 21:01

    Powtarzam moje pytanie: w JAKI sposób hamować dziecko, jako, że samo nie ma dojrzałej funkcji hamującej? Brakuje mi przykładu konkretnego działania…

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 21:10

    proszę: Fundacja Dzieci Niczyje

    Jeżeli szukasz jednej uniwersalnej metody to takiej nie znajdziesz, bo każde dziecko jest inne i z każdym dzieckiem inaczej trzeba "pracować".
    Ja wiem, że mamy które dają klapsy będą ich bronić jak "Ordon Reduty" tylko czy warto tak się zapierać, że tylko klaps pomoże? Można inaczej, można, tylko trzeba chcieć poszukać rozwiązania.

  • pshoom
    26 stycznia 2012 at 21:32

    Skąd założenie, że używam klapsów jako metody wychowawczej?
    Mam dwoje dzieci – jedno ma 13 lat, drugie cztery i jakoś udało mi się je wychować bez przemocy.
    Wszędzie wszyscy, Ty również głoszą NIE BIJE SIĘ DZIECI a nigdzie nie ma tak naprawdę prosto wytłumaczonego jak z nimi "pracować". Jeśli jesteśmy społeczeństwem, wychowanym w określony sposób, to może należało by w przystępnie wyjaśnić co robić a nie czego nie robić. Prostym językiem do prostych ludzi.

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 21:49

    Skoro masz dzieci to wiesz, że każde jest inne więc do każdego dziecka trzeba podejść indywidualnie. Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego i to samo tyczy metod wychowawczych, nie ma przecież złotego leku na wszystkie bolączki rodziców. U jednego dziecka wystarczy jedna rozmowa u drugiego dwie u trzeciego trzeba będzie włożyć więcej wysiłku.
    Nie zakładam, że używasz czy nie jakiejś metody, c nie zmienia faktu, że klapsów matki bijące dzieci bronią, bo jest łatwo uderzyć dziecko, a pracować z dzieckiem trudniej i jest to pracochłonne z tego powodu który podałam powyżej – bo nie ma jednej metody, która u każdego dziecko podziała.
    Rozumiem, że może brakuje tego na stronach kampanii – strona jest cały czas "rozwijana" i mam nadzieję, że zostaną na niej rozwinięte tematy "pracy z dziećmi"

  • pshoom
    26 stycznia 2012 at 22:01

    Bardzo łatwo jest potępiać bijących rodziców, ale ja myślę, że właśnie uczenie rodziców i praca z rodzicami powinna leżeć u podstaw tej kampanii.
    Bo to dobra i mądra kampania ale prowadzona ze złej – moim zdaniem strony.
    Pokażmy rodzicom alternatywę.

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 22:05

    A ja uważam, że każdy sposób na uzmysłowienie rodzicom bijącym swoje dzieci, że źle robią jest wart poparcia.

  • Mamuśka-Martuśka
    26 stycznia 2012 at 22:13

    Ja jakiemukolwiek bolesnemu "dotknięciu" dziecka mówię NIE!

  • Mila
    26 stycznia 2012 at 22:18

    Nigdzie w moim komentarzu nie jest napisane, że lepiej uderzyć niż tłumaczyć. Najlepiej tłumaczyć. Ale w zestawienie zbicie a zagrożenie mające w konsekwencji utratę życia lub zdrowia, chyba bezpieczniejszy jest klaps od rodziców. Przykładem może być choćby historia przytoczona w jednym z komentarzy pod Twoją poprzednią notką na ten temat, o dziewczynce która wypadła przez okno. Nie jestem niestety teraz w stanie tego znaleźć i zacytować dokładnie, ale zapewne wiesz o który komentarz chodzi.

    Bardzo przepraszam, poprzedni komentarz napisałam tak jakby to była całość, a chodziło o dwie różne rzeczy. Bo, że lepiej uderzyć niż przytrzymać też nie napisałam. Napisałam, że to też jest przemoc. PRZEMOC TO NIE TYLKO BICIE. Wg SJP PWN: przemoc «przewaga wykorzystywana w celu narzucenia komuś swojej woli, wymuszenia czegoś na kimś; też: narzucona komuś bezprawnie władza». – a więc również przytrzymywanie siłą rączki. Nie jest sztuką wychować dziecko bez klapsów, jeżeli kampania tego dotycząca proponuje nam inne rodzaje przemocy. Nie tędy droga – zamiast powtarzać "NIE BIĆ" należy powiedzieć CO ROBIĆ.

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 22:27

    Ratowanie życia klapsem? A skąd pewność, że klaps by sprawił, że dziecko nie weszło by na okno i nie wypadło… "Współczesny rodzic nie chce przyznać, że bije własne dziecko, więc bagatelizuje klapsa, twier-dząc, że nie jest on żadną karą, żadnym biciem, żadną przemocą, a jedynie na przykład sposobem na uratowanie dziecka w sytuacji zagrażającej jego życiu lub zdrowiu. Rodzic kocha swoje dziecko, więc gdy chce ono włożyć palec do kontaktu, daje mu klapsa, a samemu sobie wmawia, że to nie było uderzenie, lecz uratowanie życia malcowi i nauczenie go, że „palec + kontakt = ból”, więc nie wolno tego czynić." to jest usprawiedliwianie bicia i tyle.Jeżeli każda przemoc jest zła to klaps "ratujący życie" (uważam że nie ma takich klapsów) też jest zły.

    Piszesz, że przemoc to nie tylko bicie – na pewno są kampanie które walczą z przemocą psychiczną, a które można poprzeć w tej sferze.

  • Mila
    26 stycznia 2012 at 22:47

    Na pewno są kampanie, które walczą z przemocą psychiczną. Ale nie zastanawia Cię dlaczego kampania walcząca z przemocą fizyczną – klapsami – jako alternatywę proponuje inną przemoc fizyczną – przytrzymywanie na siłę – i jeszcze piszą, że to nie jest przemoc? Bo mnie to zaniepokoiło i wzbudziło we mnie brak zaufania do nich. Nie wolno dawać klapsów, ale inną przemoc można już stosować? Dlatego zwróciłam uwagę na inne rodzaje przemocy.

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 22:56

    Jeżeli dziecko na przykład histeryzuje, rzuca się, okłada rodzica, to uważam, że powinno się go przytrzymać, przytulić do siebie na tyle silnie, żeby je powstrzymać, a nie zadać bólu i nie uważam żeby to była przemoc.

    Z resztą jest to jedna z przytoczonych alternatyw, a dalej jest:

    "Alternatywnych metod jest naprawdę wiele. Warto zapoznać się ze zdaniem ekspertów
    (np. z broszurką „Co zamiast klapsa?” przygotowaną przez Fundację Dzieci Niczyje), ale
    przede wszystkim warto poszukać alternatywy dla klapsa we własnym sercu, umyśle i intuicji."

    Czyli nawet jest odniesienie GDZIE szukać innych metod i sposobów. Myślę, że szukasz trochę na siłę, bo lepiej złapać dziecko które biegnie na ulicę i przytrzymać za rękę niż walić klapsa w dupę, to nie jest to samo. Tu nikt nie pisze o szarpaniu dziecka i sprawianiu mu bólu.

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 23:04

    mądrzy rodzice

    "Zatrzymaj lub przytrzymaj dziecko.
    Są sytuacje, kiedy trzeba powstrzymać dziecko przed określonym działaniem np.: gdy kogoś bije, coś niszczy, zagraża swojemu bezpieczeństwu. Zatrzymaj dziecko, jednak nie szarp go. Możesz wystawić dłoń, objąć dziecko. Ważne by nie siłować się z nim, nie ciągnąć za rękę. Powiedz mu jednocześnie: „Na to… nazwij zachowanie …się nie zgadzam”."

  • Anonymous
    26 stycznia 2012 at 23:36

    A co sądzicie o takiej sytuacji. Moje dziecko cierpi na wrodzoną nadprodukcję woskowiny, z której z czasem wyrośnie ale na razie co 1.5 miesiąca chodzimy do laryngologa na odsysanie woskowiny lub płukanie uszu. Nie jest to przyjemny zabieg. Trzeba dziecko przytrzymać na siłę żeby siedziało nieruchomo, inaczej lekarz zrobi mu krzywdę. Im starszy tym jest trudniej. jeszcze do niedawna dawałam radę sama wspólnie z lekarką. Teraz konieczny jest dodatkowo mąż, a jeśli nie może z nami pojechać to jakaś pielęgniarka. Wierzcie mi to jest koszmar. ja trzymam dziecko na kolanach trzymając jego nogi między swoimi i przytrzymując ramiona Z CAŁEJ SIŁY, a maż również Z CAŁEJ SIŁY trzyma mu głowę. Mój syn jest silny i ledwo dajemy radę. Wrzask jest niemiłosierny, on jest potem rozhisteryzowany, a mi serce pęka jednak z premedytacją co 6 tygodni stosuję wobec swojego dziecka przemoc bo inaczej skończy się to poważnym zapaleniem ucha. Alternatywą jest narkoza co 6 tygodni.
    No i co? Przemoc to przemoc w końcu….
    Nessie

  • K8
    26 stycznia 2012 at 23:44

    Uważam, że najbardziej destruktywne jest szybkie wybaczanie sobie samemu i szukanie usprawiedliwienia.

    "Łatwo jest potępiać innych rodziców" – więc czy może mam im klaskać? Czy powiedzieć, że każdemu może się zdarzyć? Ja mogę nawet zrozumieć, że ktoś jest słaby, nie potrafi sobie poradzić, nie ma czasu sięgnąć po literaturę, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego ten ktoś OCZEKUJE, że go zrozumiem. Rodzice zanim zaczną wymagać dużo od swoich dzieci, powinni zacząć wymagać od siebie samych i nie wybaczać sobie tak łatwo chwil słabości, nie usypiać wyrzutów sumienia, bo przecież "każdemu może się zdarzyć".

    Pamiętajcie o tych trudnych momentach po to żeby nigdy więcej nie naruszać GODNOŚCI OSOBISTEJ dziecka.

  • Hafija
    26 stycznia 2012 at 23:54

    mądrze piszesz, brawo! rodzice którzy biją dzieci chcą żeby zrozumieć ich słabość i pomyłkę w postaci klapsa, ale oni sami nie dają tego zrozumienia dziecku tylko je biją, dziwny ten paradoks…

    nessie, to inna sprawa, bo ty nie karzesz w ten sposób dziecka.

  • K8
    26 stycznia 2012 at 23:54

    Nessie, nie wiem czy jest jakiś sposób, aby pomóc twojemu dziecku. Ja sama mam takie wspomnienia z dzieciństwa i pamiętam to dokładnie do dziś jako koszmar. Pamiętam również sporadycznego klapsa – o ile jednak teraz wiem, że bolesne zastrzyki były dla mojego dobra, powodów otrzymania kary cielesnej już sobie nie przypominam. Pamiętam za to, że miałam po tych klapsach poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Po zastrzykach czułam tylko ból, ale nie żal do rodziców.

  • Anonymous
    27 stycznia 2012 at 11:21

    Ale co z tego? Według bezkompromisowej teorii, że nie wolno stosować żadnej przemocy bolesnego dotyku to nie ma znaczenia. Moje dziecko jeszcze nie rozumie, że to dla jego dobra i że to konieczność. Dla niego mama i taka obezwładniają mu i sprawiają mu ból, na pewno go to boli bo wyrywa się z całej siły. Więc….
    Próbowałyśmy z lekarka dawać mu lekkie środki uspokajające, ale to nic nie daje, a nie mam zamiaru co 6 tygodni szprycować dziecka jakimiś silniejszymi ogłupiaczami już nie mówiąc o narkozie.
    Nessie

  • Laura
    19 stycznia 2016 at 00:02

    więcej niż popieram. Ja też chciałąm się dołączyć do akcji, żeby moja historia była przestrogą dla rodziców…
    NApisałam, do autorki strony, jednak nie odpisał, czyżnby moja historia była aż tak straszna, że w nią nie uwierzyła? to możliwe, ale moja historia jest prawdziwa. Nie chce, żeby dzieci cierpiały tak jak ja.

  • Laura
    20 września 2016 at 08:42

    Ja rowniez jestem przeciwna klapsom, ale tylko z tych wszystkich oczywistych powodów. Klaps byl dla mnie jeszcze wueksza krzywda gdy bylam dzieckiem, a skutki tej krzywdy sa ze mną nadal po 30 latach. Klapsy mnie pidniecaly. Nue umialam tego tak nazwac ale to czulam i czulam sie molestowana. Później jako nastolatka mialam orgazm gdy ojciec klepam mnie przemoca po tylku. Byc moze jestem INNA gdyz moj ojciec byl sadysta? Lubil mnie upokarzac. Bardzo sie boje ze jest wiecej dzieci, duzo o tym czytalam…
    Jest mi okropnie przykro bo mi pani prowadząca akcję kicham. Nie daje klapsow, nawet nue odpisała. Moze mysli, ze jestem zboczona autorka spank opowiadan….. to okrutne ze moha historia jest tak przerazajaca, ze nawet ona nie uwierzyla. A może uwierzyla, ale sadzi ze o takich rzeczach nie mozna mowic bi nikt inny nue uwierzy?
    A co z dziecmi, ktore zostały skrzywdzone tak jak ja?
    Czy tylko ja jedna na calym swiecie je rozumiem?
    Kocham.szanuje.blogspot.pl

skomentuj

Gdzie będę niebawem

  1. Warszawa | Świętuj z nami 1. urodziny milk & love!

    Listopad 22 @ 11:00 - 15:00
  2. Warszawa | karmienie piersią od A do Z

    Listopad 24 @ 10:00 - 12:00
  3. Warszawa | Odstawienie od piersi

    Listopad 24 @ 12:30 - 14:30
  4. Lublin | Dzień Bobasa 27-11-17

    Listopad 27 @ 10:00 - 15:00
  5. Bielsko-Biała | Karmienie od A do Z / Odstawienie od piersi

    Grudzień 13 - Grudzień 14

Pobierz darmowy e-book