Wyprawka reaktywacja


Listę wyprawkową znajdziecie o TUTAJ

Nabyłam już nieco doświadczenia w matkowaniu i więcej rzeczy wiem, więc postanowiłam uaktualnić swój post o wyprawce dla noworodka 🙂

Wózek – warto żeby był lekki i stabilny z szerokimi kołami – najlepiej pompowanymi. Powinien mieć pojemny łatwodostępny koszyk. Należy przede wszystkim wziąć pod uwagę okolicę którą zamieszkujemy, piętro, windę lub jej brak, jakość chodników. Ja mam 2w1 ale następnym razem kupie oddzielnie gondole i oddzielnie spacerówkę, aczkolwiek to kwestia „upodobań”. Razem z wózkiem dobrze kupić moskitierę i folię przeciwdeszczową i ale niekoniecznie parasolkę lub filtr nad wózek: TU

Chusta – chusta jest bardzo fajną sprawą, ale… no właśnie jak wszystko ma swoje ale – my z asymetrią nie mogliśmy nosić się w chuście i warto najpierw skonsultować się z pediatrą tudzież ortopedą.

Przewijak drewniany – powiem szczerze – następnym razem nie kupię, bo uważam, że to strata miejsca po prostu. I tak najczęściej młody ląduje u nas na łóżku i tam go przewijamy. Kładziemy go na jednorazowych (ale tylko z nazwy) podkładkach i tam go oporządzamy.

Pościel – na początku dziecko i tak nie powinno spać ani na poduszce ani pod kołderka wiec kupno pościeli najlepiej odłożyć na później. Jedyne co to warto kupić dobre prześcieradła (polecam gorąco prześcieradła z IKEA ).

Ilość butelek uzależniamy od tego jak chcemy karmić. Jeżeli od razu zamierzamy zabutelkować malucha to ze cztery się przydadzą –  jeżeli nie to jedna mała wystarczy. W liście nie ma sterylizatora i podgrzewacza jako, że osobiście uważam je za zbędne. Mamy butelkowe jednak zapewne uznają, że są to ważne elementy wyposażenia, bo często będą w użyciu.

Ubranka – temat rzeka. Z własnego doświadczenia polecam zastanowić się najpierw jaka pora roku będzie  jak urodzi się dziecko.

Jeżeli jesień/zima to znacznie więcej body z długim rękawem, należy tez dopisać rajstopki, buciki zimowe miękkiej bez twardej podeszwy, ciepłą czapkę , ciepłe rękawiczki, komin lub szalik, kombinezon zimowy.

Jeżeli wiosna/lato to więcej bezrękawników, krótkie rampersy.
Nie polecam kaftaników, a półśpiochy zdecydowanie na starszego malucha.

Ubranka przez pierwsze trzy miesiące najlepiej jak są zapinane z przodu kopertowo – nigdy z tyłu. Przez głowę jest ok ale nie najfajniej.

Kupowanie „dorosłych” ubranek dzieciom przed ukończeniem przynajmniej czwartego miesiąca uważam za zupełną pomyłkę, ale jak kto woli. Ja jednak postawiłam na wygodę i brak „użerania” się z jeansikami, sweterkami, koszulami a’la elegancja Francja itp. Sukienusie, spódniczki i inne tego typu pierdołki dla dziewczynek to bardziej fanaberia rodziców niż realna potrzeba ubrania noworodka „po ludzku” ale nie trzeba się ze mną zgadzać 😉 (i ciepło myślę o V., która na 100% się ze mną nie zgodzi 😛 ).

Rozmiar – bezpiecznie jest kupować ubranka z przedziałami (0-3, 3-6, 6-9) bo wtedy nie zaskoczy nas za małe lub za duże dziecko. 0-3 z powodzeniem pomieści 56 i 62.

 

Wiem, ze niektóre mamy nie stosowały w ogóle niedrapek – u nas non stop Mały miał na rączkach przez kilka tygodni dopóki nie udało się obciąć paznokci.

Nie wszystkie dzieci lubią śpiworki do spania – jedne wolą kocyki inne rożki. Mój był fanem rożków i miał ich kilka.. śpiworem gardzi.

Pieluchy newborn – warto kupić takie z najmniejszym rozstrzałem wagowym i wycięciem na pępek, ale niekoniecznie. Zawsze małe opakowanie bo nigdy nie wiesz jak pupa dziecka zareaguje na dana markę.

Oliwka – ja stosuje tylko do wpychania w pupę dziecku termometru ew. czopka.

Obcinarka do paznokci – nie nożyczki, nożyczki są do bani, próbowałam wielu marek i żadna nie obcinała jak trzeba, pierwsza obcinarka która wpadła mi w ręce i druga były tak samo dobre (Babyono i Tommee Tippee).

Sól fizjologiczna – do oczu ofc i nosa przez pierwszy miesiąc.

Woda morska – do nosa.

Spirytus czy octenisept – powiem szczerze – octospray się u nas nie sprawdził, nie pomagało wietrzenie, suszenie, czyszczenie pępka – babrał się i babrał aż mi zagrozili chirurgicznym ucinaniem i wtedy kupiłam spirytus spożywczy w sklepie rozcieńczyłam (2 łyżki spirytusu na 1 łyżkę wody) i dopiero wtedy miałam spokój. Nie mam wyrzutów sumienia, nie sadze żebym zniszczyła dziecku „organy” i nie sadze ze go to bolało bo ani nie płakał ani nie zauważał ze coś mu robię z brzuchem.

Proszek dla niemowląt – nie trzeba jak ktoś uważa ze w zwykłym da rade, można tez orzechy czy kule piorące – jak kto woli.

Laktator – jak chcesz karmić piersią to kup – zawsze się przyda (może się przydać już w szpitalu).
Koszula do porodu – często się słyszy i ja tez tak chyba twierdziłam ze zwykły tshirt i potem do kosza itd itd. Ja rodziłam w koszulce KappAhl z kokardkami i helloł kity i wiecie co? Uprałam ją i nadal ja mam i używam, wiec bez przesady 🙂 zawsze można w szpitalu poprosić o jakąś jednorazówkę. Generalnie jak macie jakąś dłuższą na ramionkach (no biała nie będzie najlepsza :P) to nie tylko spełni swoje zadanie ale i da się wyprać i uzywać dalej.

Majtki jednorazowe – w przeciwieństwie do koszulki te radze kupić jednorazowe i wyrzucić „po” akcji pobytu w szpitalu.

 

Maść na brodawki – polecam Flosleku For Mum.

Kółko do pływania – opcjonalnie.

Herbatki kupcie sobie i weźcie ze sobą ale w saszetkach bo granulki to straszna chemia.

Termometr do ciała – na początek z miękką końcówką do pupy, sprawdzenie temperatury jest łatwe i szybie a co najważniejsze dokładne. Bezdotykowy mogę polecić Babyono – pistolecik.

A do wyciągania glutów Frida na normalne dni Katarek na zakatarzone dni 🙂

Jak zawsze jestem otwarta na uwagi i sugestie, które pomogą stworzyć super nową i uniwersalną listę wyprawkową 😉

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

26 komentarzy

  • Anonymous
    16 grudnia 2011 at 11:00

    Fajna lista.
    Jako mam butelkowa napiszę, że sterylizator uważam za niemalże za niezbędny. Sterylizacja nigdy nie zaprzątała mi głowy i nie zajmowała czasu. Ot, myłam butelkę, pakowałam do sterylizatora i włączałam gdy się zapełnił. A zamiast podgrzewacza proponuję porządny stalowy termos. Dużo wygodniej jest mieć w nim przygotowaną wodę o odpowiedniej temperaturze niż bawić się z podgrzewaczem. Zrobienie mleka mm zajmowało mi średnio 20 sekund, również na spacerze. Poza tym to zakup na lata bo używany jest później również przez innych członków rodziny w innych celach, np. na wyprawy górskie
    Ilość butelek dla mamy butelkowej uzależniam od planowanej długości spacerów. Ja miałam sześć bo na spacery brałam 5. Tak, dokładnie tyle ponieważ w ramach hartowania wychodziliśmy na niemalże cały dzień bez możliwości mycia w międzyczasie. To samo tyczy smoczków do butelek i sterylnych pojemników na nie na spacery.
    Pozdrawiam
    nessie

  • Anonymous
    16 grudnia 2011 at 12:17

    Super opisana lista. Chociaż z jednym punktem nie zgadzam się. Moja córeczka była od początku wysoka (57 cm po porodzie) i ubranka kupowane odpowiednio do wieku podanego na metce były za małe lub na styk. Teraz ma 8 miesięcy i pasują na nią ubranka (szczególnie body) na roczek.
    O obicnarce do paznokci dla maluchów nie słyszałam. Muszę wypróbować :-).
    Pozdrawiam,
    Dorota

  • Emma
    16 grudnia 2011 at 12:34

    Chyba pisałaś to z myślą o mnie 😀 ostatnio coraz intensywniej powraca do mnie myśl o szykowaniu wyprawki dla maluszka 🙂

  • Al
    16 grudnia 2011 at 12:35

    My zakładaliśmy niedrapki tylko w szpitalu, potem Tomek fachowo obciął paznokietki i u nas sprawdziły się nożyczki.
    Na wyposażeniu mamy śpiworek do spania, ale przyznam, że nigdy go nie użyłyśmy. Jakoś nie bardzo wiem, jak dziecko wtedy ubrać do spania, żeby nie było za zimno. Dlatego Julka śpi pod kołderką. Nie rozkopuje jej, ani nie zakłada na siebie. Karmię piersią, ale nie zainwestowałam w laktator. Nawał pokarmu miałam przez krótki czas. Zamiast podgrzewacza i sterylizatora proponuję zakupić monitor oddechu (my na to mówimy aniołek). Julka śpi sama, a my odpoczywać możemy w spokoju. Przyznam, że nas postawił na nogi kilka razy.
    Co do reszty oczywiście się zgadzam.
    A Julkę i tak lubię ubrać w sukienusię :)))

  • Mila
    16 grudnia 2011 at 14:30

    Na brodawki polecam czysta lanolinę – wprawdzie nigdy nie miałam bardzo poranionych, ale przy poranionych trochę wystarczyło jedno posmarowanie i przechodziło 🙂 A co do paznokci to faktycznie nożyczki są do bani. Ja obcinaczem obcięłam mojemu Wojtkowi paznokcie jeszcze w szpitalu, na drugi dzień po porodzie. I jeszcze sie wypowiem co da kaftaników – jak się dziecko urodzi na wiosnę albo latem to warto mieć ze dwa, tylko nie takie najmniejsze, żeby na przykład jak się ochłodzi to na wierzch założyć – zawsze to łatwiej niż rozbierać i zamieniać bodka z krótkim rękawem czy bez rękawów na takiego z długim.

  • córka
    16 grudnia 2011 at 15:40

    zgadzam się w 100 % co do przewijaka, zbyteczny wydatek. szybko z tego zrezygnowaliśmy ze względów bezpieczeństwa, łatwiej na łóżku, kanapie czy w łóżeczku.
    jestem mamą mm i nie mam sterylizatora, zalewam butelki wrzątkiem i są czyste, a podgrzewam w mikrofalówce.
    ps. świetny pomysł z wodą w termosie na cały dzień.
    butelek prawdę mówiąc im więcej tym lepiej. na mleko 3-4 min, na wodę/herbatkę, na soczek osobne.
    to prawda kołderka zły pomysł, nieraz instynktownie budziłam się w nocy, a Emilia była po uszy pod nią schowana, śpiworek dobra rzecz.
    niedrapek używamy do dziś, do spania, Emilii marzną wtedy bardzo ręce.
    na tyle moich spostrzeżeń.

  • Karolina
    16 grudnia 2011 at 16:10

    A ja się nie zgodzę co do przewijaka, mam z komodą, drewniany, który zdemontuję, gdy będzie zbędny, ale od narodzin synka jest niezbędny! Syn ma 9 miesięcy i jest przewijany w domu TYLKO na przewijaku. To przede wszystkim wygoda, nie bolą plecy, w pobliżu mam wszystkie niezbędne rzeczy, pieluchę, krem czy ubranka. Co do bezpieczeństwa nigdy nie zostawiłam dziecka samego, a gdy zaczyna "wariować" i nie chce grzecznie leżeć, dostaje ulubioną zabawkę i mogę spokojnie przebierać 🙂 Co do wyprawki, proponuję także podkład pod prześcieradło (Motherhood jest rewelacyjny, nie zsuwa się), gdyż ja o nim początkowo zapomniałam i materac ma plamy, tu i tam ulało się mleczko 😉 Pozdrawiam, Karolina

  • Hafija
    16 grudnia 2011 at 16:19

    @Mila – ja jestem za tym, żeby dziecko takie co leży w gondoli ubrać lżej i przykryć wtedy albo się je odkrywa albo przykrywa i nie trzeba się nawet z kaftanikiem "użerać", mam złe doświadczenia kaftanikowe – zwija się to, podwija, wyłazi… już lepiej ubrać cienkiego pajaca.

    @Karolina – mi przewijak zajmował tylko miejsce. Młody teraz nie tylko nie chce leżeć w miejscu ale i wstaje i najzwyczajniej na świecie schodzi. Od kilku miesięcy nie mam przewijaka i nie bolą mnie plecy, mało tego na łóżku jak przewijam to czasem zostawiam go na wietrzenie pupy i się bawimy bez pampersa.
    Miałam podkład do łóżeczka i w ogóle się nie przydał, ale wiadomo jak dziecko np często ulewa to może być pomocny, mój nie ulewał więc mam czysty i materac i prześcieradła 🙂

  • Anonymous
    16 grudnia 2011 at 16:36

    Ja nie miałam specjalnego meble tyopu przewijak tylko nakładkę przewijakową, taką deskę drewnianą obitą gąbką i ceratką. Przez pewien czas zamontowany był na stoliku i było to dla mnie bardzo wygodne (plecy), teraz faktycznie pieluchę zmieniamy gdzie się da, najczęściej w biegu i na stojąco, ale przewijak służy mi do dzisiaj w łazience. Kładę go na blacie i tam wycieram młodego, on siedzi na nim i myje zęby zerkając do lustra, wygodnie mi na nim obcinać paznokcie bo przy lustrze mamy halogenki więc jasno.

    Córko – ja też zalewałam butelki wrzątkiem u mamy lub na wyjeździe, ale w domu jakoś bardziej sprawdził mi się sterylizator parowy bo w ogóle nie musiałam o niczym myśleć, jedynie o tym, żeby umyć butelkę. Bałam się podgrzewać mleko w mikrofali, bo bywa, że podgrzeje się nierównomiernie. Patent z termosem gorąco polecam. Mam taki duży, 1.5 litrowy. Jak rano przygotowałam wodę starczało mi na cały dzień. Warunek jest jeden, żeby to miało sens to musi być taki porządny termos stalowy, który po rozgrzaniu gorącą woda trzyma żądaną temperaturę przez kilkanaście godzin. Inaczej nie ma to sensu bo i tak trzeba by podgrzewać. Mamy Primusa i jest super. Rano przelewałam go gorącą wodą , a potem wlewałam letnią. Pozostawała letnia do późnego wieczora.Potem tylko wlać wodę do butelki, kilka miarek mleka, potrząsnąć i już. Robiłam porównanie z koleżanką karmiąca piersią, w chłodniejsze dni bywało, że jej więcej czasu zajmowało rozpięcie sweterka i zainstalowanie dziecka etc niż mi wyjęcia z wózka termosa, mleka i przygotowanie mieszanki.
    Nessie

  • Karolina
    16 grudnia 2011 at 16:49

    Hafija: myślę, że to też zależy od rozkładu mieszkania i wielkości ;)(ja mam 38m2), w pokoju synka nie ma łóżka, natomiast w naszym, który jest zarówno salonem i sypialnią z widokiem na kuchnię łóżko jest złożone w ciągu dnia, więc nie wyobrażam sobie noszenia tam synka za każdym razem z klamotami do przebierania. Natomiast po tygodniowej wizycie z synkiem u mojego brata i przebieraniu na łóżku ból pleców dał o sobie znać. Wietrzenie pupci super sprawa, zazdroszczę ,że macie na to czas, natomiast ja po powrocie z pracy jestem szczęśliwa jak mamy godzinę na jakąkolwiek wspólną zabawę, nim Tymek zaśnie. Także punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉 Pozdrawiam!Karolina

  • Hafija
    16 grudnia 2011 at 16:54

    Ja miałam 40 mm kw ;)i dlatego mi tak przewijak wadził, bo nie dość, że mała powierzchnia to jeszcze ten "mebel" 😀 ale myślę, że to właśnie zależy od "okoliczności" fajnie, że to piszesz bo są mamy które czytają tą listę i nasze komentarze i łatwiej im będzie się zdecydować 😀

  • Karolina
    16 grudnia 2011 at 17:04

    Hafija: Jestem tego samego zdania 🙂 Twoje posty są zawsze bardzo przydatne i skłaniają do podjęcia dyskusji 🙂 a z komentarzy też można wiele ciekawostek wyśledzić. Aaaa! i jeszcze pytanie trochę z innej beczki- śledziłam bacznie posty o fotelikach, czy już dokonałaś zakupu? Bo stoję właśnie przed tym wyborem i jestem ciekawa, czy ostatecznie zdecydowałaś się na Tobi, a jeśli tak, jak się sprawdza?

  • niki222
    16 grudnia 2011 at 19:22

    Dziękuję:)Liczyłam na aktualizację listy jeszcze przed moim porodem i się doczekałam.
    Pozdrawiam.

  • ZEZULLA
    16 grudnia 2011 at 20:45

    Sterylizator i podgrzewacz- zbędne sprawy- to mówimy my, butelkowi:)
    Co do ubranek, to ja teraz kupiłabym takie lekko rozciągliwe, bo łatwiej nałożyć je maleństwu. I służą dłużej- nasz sweterek teoretycznie 0-3, nadal pasuje, podczas gdy nierozciągliwej bluzy 3- 6 już nie da się wcisnąć. No a jeśli chodzi o kombinezony i kurteczki… u nas kiepsko z ich nakładaniem, Jul się wkurzał i wrzeszczał, więc kupiliśmy misiowate, miękkie i teraz nie ma krzyków, bo łatwo się poddają w trakcie nakładania:)
    Co do przewijaka, to mamy taki nakładany na łóżeczko i o tyle jest fajnie, że nie trzeba się schylać:)No i tez mamy małe mieszkanie- 33 metry:D Oooo, szalejemy na takich przestrzeniach, dosłownie można w piłkę grać;)

  • be my must have
    16 grudnia 2011 at 20:55

    dokładnie, o wielu rzeczach sie nie pomyśli, a inne sa zbędne 😀

    Ola

  • Niezła żona
    16 grudnia 2011 at 22:11

    NIGDY dziecku termometr w pupę (oprócz mierzenia temp).
    Poza tym, z przewijakiem się zgadzam my przewijamy na podkładach jednorazowych na łóżku, mamy też taki przewijak miękki i używamy go tylko po kąpaniu.
    Ubranka przydają się każde. Nawet kaftaniki u nas szły gdy Królewna ulewała na potęgę.
    Sterylizator i podgrzewacz, nigdy nie miałam i nie narzekam z braku. Butelki na początku wyparzałam a teraz tego nie robię w ogóle. Patent z wodą w termosie i u nas działa 🙂
    Laktator oczywiście, że tak! I nie byle jaki tylko philips avent I Maść na brodawki z czystej lanoliny – niezbędna przy poranionych brodawkach.
    Koszule do porodu dostałam w szpitalu jednorazową a potem poprosiłam o szpitalną, bo mojej szkoda mi było brudzić. Majtki popołogowe ale siateczkowe są najlepsze.
    Chustę polecam, zwłaszcza gdy mamy dni płaczu i bliskości z mamą. Gdy ręce odpadają od noszenia Dzidzi chusta jest cudowna. Pakuje Dziecko i mogę robić coś jeszcze.
    Śpiworek zakładam nie w domu ale na spacery. Na kurteczkę i mam wygodnie i ciepło ubrane Dziecko na wyjście 🙂

    To się pomądrzyłam 🙂

  • Hafija
    16 grudnia 2011 at 22:13

    No mi chodziło właśnie o mierzenie temperatury 😀 szczególnie jak chore bo wtedy najdokładniej mierzy.
    Śpiworek to miałam na myśli taki na ramionkach do spanka 🙂 Oczywiście na zimowe dni przydaje się taki śpiworek na wózek ocieplany nieprzemakalny 🙂

  • DuśDusia
    16 grudnia 2011 at 22:52

    Kochana jakże bardzo ubolewam że nie trafiłam na Twe listy 5 miesięcy temu …

  • kobieta przed 30. (eveleo)
    17 grudnia 2011 at 07:47

    fajne bawełniane prześcieradła kupiłam kiedyś w tesco, po praniu nic się z nimi nie stało złego, polecam 🙂 do wyprawki trzeba podejść indywidualnie, jak do zakupu wózka. z wieloma sprawami może być różnie, ja np. zadowolona jestem z octeniseptu, a koleżanki dziecku pępek nie mógł się dość długo zagoić.

  • Niezła żona
    17 grudnia 2011 at 10:38

    Ja bym jeszcze dodała do listy leżaczek-bujaczek co prawda polecany od 3 miesiąca ale baaardzo przydatny 🙂

  • my son's mum
    17 grudnia 2011 at 13:40

    Co do aspiratora do nosa- my mielismy na poczatku firmy Marimer – beznadzieja, przymajmniej u nas. Jakiś taki krótki, gluciska nie chciały wyłazić, ogólnie porażka. Koleżanka poleciła mi aspirator Otrivin Baby i jest o niebo lepszy – lekko zakrzywiony i ładnie wyciąga smarki.

    Co do przewijaka – my mieliśmy taki na łóżeczko, bo mieszkanie 28 m kw:) i był super! ulga dla kręgosłupa niebywała!Więc może masz, Hafijo, zdrowsze plecy, ale dla mnie gdzieś do pół roku ten przewijak był wybawieniem, potem zdjęliśmy, bo przeszkadzał we wkładaniu F do łóżeczka i daliśmy znajomym. Wiem że były jakieś rzeczy które w ogóle były niewypałem, jak sobie przypomnę, to jeszcze tu wlecę.

    Bardzo fajna jest na początek poduszka fasolka dokarmienia- ja miałam formy Motherhood i potem jak F już siedział, to ładnie mu służyła jako zabezpieczenie (tak,wiem, dzieci nie wolno sadzać, informuję że sam siedział, a fasolka go nie podtrzymywała:)

  • Hono
    2 września 2014 at 15:44

    ja rodziłam w t-shircie (zaczelam w koszuli ale wody mi ciekły i wkurzalo mnie ze musze ja podwijac zeby sie nie moczyła), uprałam i sypiam w nim do dzis (to juz 6 lat)

  • Gosia
    7 marca 2016 at 16:00

    Hafijo, wiem ze swego czasu, jeszcze przed urodzeniem testowałas podklady poporodowe Hartmann i Bella ( trafiłam na taki wpis na Twoim blogu). Czy moglabyć podpowiedzieć które się sprawdziły u Ciebie po porodzie? Jestem w trakcie kompletowania wyprawki – te podklady Bella są dużo tańsze, natomiast te Hartmanna wg forumowiczek są bardziej chłonne i mniej sztywne. Czy moglabyś odpowiedzieć jak to wygląda z Twojego punktu widzenia i które polecasz ?? z góry dziękuję :*

  • Monika
    2 listopada 2016 at 12:25

    Dzień dobry. Dlaczego lista się nie otwiera??? Ja dodam (z doświadczenia), że warto coś do demakijażu mieć:) Ja nie miałam w mojej giga torbie, a rodziłam znienacka po wizycie kontrolnej. Mama Panda czekała aż rycerz na koniu dnia następnego przywiezie:) Pozdrawiam

  • Kasia
    15 września 2017 at 09:03

    coś ta lista nie śmiga 🙁

  • Justyna
    29 stycznia 2018 at 12:13

    Ja też nie mogę otworzyć tej listy 🙁

Pozostaw odpowiedź Al Anuluj pisanie odpowiedzi

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki