Kochane mamy… zazdrościć mi możecie – tyle powiem!


A zazdrościć mi możecie tego cudownie pachnącego scrubu, którym będę swoje boskie ciało smarowała, a który dostałam w ramach Martowej akcji prezentowej 🙂
Dziękuję Marto – cudeńko! 🙂
Jednocześnie przepraszam BigMommę za obsuwę w wysyłce – może coś namieszałam faktycznie – tak czy siak przesyłka dzisiaj wyszła!
A teraz pochwalę się  rozgarnięciem swoim 🙂 
Od jakiegoś czasu non stop opowiadałam komu mogłam, że dwudziestego dziewiątego mam szczepienie (żółtaczka z sanepidu) no i że się stresuję. 
Gadałam, gadałam, aż w niedzielę czy sobotę zorientowałam się że dwudziesty dziewiąty wypada w weekend.
„Zaraz” pomyślałam „Jak to tak?”

Zajrzałam w kalendarz a tam: 12 październik – szczepienie... no i szok. 
Chwyciłam dziś rano za telefon i umówiłam się na 2 listopada, a jutro z pielęgniarką pediatryczną na pobranie tej cholernej krwi do analizy – oddam też na wszelki wypadek siuśki do zbadania.
A tak z innej beczki – wiecie ile obdzwoniłam poradni żeby znaleźć taką, która pobiera maluchom krew nie z łokcia (tylko np z paluszka)? Od groma! W końcu uratowała mnie moja mentorka Beata i nakierowała na Medicover gdzie z dzidziusiem na pobranie umówić się trzeba wcześniej do specjalnej pielęgniarki, a na całą procedurę jest 40 minut! 
Relację oczywiście zdam 🙂

ps: uaktualniłam wykaz wkładek laktacyjnych o NUK na noc – niestety rolują się, robią się „bańki” i generalnie są bardzo niewygodne: http://baby-under-construction.blogspot.com/p/wkadki-laktacyjne-ranking.html

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

5 komentarzy

  • Mamuśka-Martuśka
    24 października 2011 at 20:41

    Cieszę się, że pucha dotarła cała i że się podoba. W końcu przydaje się naszym pociążowym ciałkom takie szorowanie od czasu do czasu.Ja szoruję!

  • AnnaR
    24 października 2011 at 21:39

    no cóż pewnie wykażę się totalną nieznajomością, ale dlaczego akurat z palca? szczerze mówiąc… jak bylam mała, to pamiętam to traumatyczne przeżycie z palca, prawie wyrwałam pani pielegniarce włosy i wydrapałam oczy, trzymał mnie tata, mama i inna pielęgniarka. Generalnie pobierania się nie boje, ale z palca… tragedia. robi mi sie od razu słabo, nawet na widok igły do testu cukrzycowego…

  • Mama Ka
    24 października 2011 at 22:17

    Pierwsze słyszę o pobieraniu krwi z łokcia :O

  • Hafija
    24 października 2011 at 23:22

    @mama ka – skrót myślowy, chodzi o przegub łokciowy tam skąd zwykle pobiera się krew 🙂

    @ania – jakoś szukanie żyły lub próba pobrania z glowki jest wg mnie gorsza niż palec

  • maua
    25 października 2011 at 10:01

    Też muszę iść ze starszakiem na badania i aż włos mi się jeży, niestety tym razem nie da się z palca a wiem co moje dziecię wyprawia jak widzi strzykawkę. Mam nadzieję, że przeżyjemy!

    Gratuluję prezentu! 🙂

    Pozdrawiam

    /asia/

skomentuj

Polecam!

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki