Bliżej już się nie da…


Wieczór,  po kąpieli. Czas na kolację.
Kładę maluszka na naszym łóżku, a ja leżę obok na prawym boku. Młody otwiera radośnie pyszczek, podnosi nóżki i rączki i siup już leży na lewym boczku. Buziak coraz bardziej przysuwa się w moim kierunku, a ja przysuwam się do niego. 
Leżymy wygodnie a Młody sam łapie buzią cycusia i zajada. 
Patrzy na mnie, wielkimi oczami. Uśmiecha się. Czasem puści cyca, zaguga radośnie i łapie go znowu. Je, a ręką bada cycusia, czasem łapie mnie za brodę, czasem za nos. Nie raz zabierze mi z nosa okulary i rzuci gdzieś w kąt. Bywa, że wsadzi mi palec w oko i się śmieje. A śmieje się w głos, z cyckiem w buzi. Jego oczy nie spuszczają moich oczu ani na chwilę z pola widzenia. 
Ja mu wtedy opowiadam, opowiadam kim jestem i kim on jest, opowiadam mu o jego tacie i o tym czym się zajmuje. Mówię mu skąd się wziął na świecie i jakie ma imię. Opowiadam o dziadkach o babciach. A on słucha, czasem coś odpowie „po swojemu”, czasem to jedno „agruuu” czasem cały potok gugania. 
Bywa, że zaśnie tak z cycusiem w dzióbku. I bywa, że tak jak dziś na buzi pojawi się szeroki uśmiech pomimo, że już śpi, a on nadal zatkany sutkiem zaczyna się przez sen śmiać na głos.
I możemy tak leżeć i „gadać” godzinami.
 
To jest kwintesencja karmienia piersią. Mama i dzidzia, tak blisko, że bliżej już się nie da.
Dziękuję za udział w akcji My kochamy Mleko Mamy! Jutro rozdam podarki.
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

7 komentarzy

  • Agula
    29 czerwca 2011 at 21:32

    Ja też uwielbiam te chwile 🙂
    A bezwiedny uśmiech, nawet mojego miesięcznego Pisklaka, to coś, na co warto czekać 🙂

  • caro78-Pysia
    29 czerwca 2011 at 22:29

    Też bardzo lubiłam te momenty 🙂 tylko Tom i ja razem aż… zostałam ugryziona i to nie raz. Mimo to karmiłam Toma do 18 miesięcy (na końcu tylko wieczorem, przed snem). Mimo to nie zamieniłabym tego na butelke bo to już nie to 🙁

  • BiG Momma
    29 czerwca 2011 at 22:38

    piękny post Hafja 🙂

  • my son's mum
    29 czerwca 2011 at 23:21

    Tak, to są naprawdę cudowne momenty…

  • Ania J.
    29 czerwca 2011 at 23:29

    Jak czytam co napisałaś wiem ze wiele straciłam 🙁 chyba te poradniki powinnam wszystkie sama przeczytać 😉 Dziękuję ci za maila z odpowiedzią. Widzę że jesteś bardziej zorganizowana – zazdroszczę. Pozdrawiam

  • Agna
    30 czerwca 2011 at 10:43

    o Ciociach też proszę Gabrysiowi opowiadać:)

  • Mama Julisiaczka
    30 czerwca 2011 at 11:32

    Pięknie ujęte. Kwintesencja karmienia piersią ukazana nie ze strony fizjologicznej a psychologicznej. Wspaniale!

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki