A jak już urodzę…


…to czeka mnie miesiąc pokuty za brak okresu przez dziewięć miesięcy. Trzeba się wyszykować na ten czas tak, żeby było łatwo i szybko – no bo przyjemnie to na pewno nie będzie 🙁
 ***
Ja zakupiłam sobie za radą Oli majtki siateczkowe Hartmanna do szpitala żeby mi się wkłady poporodowe nie przesuwały. Oczywiście kupiłam 10 sztuk, bo mam skłonność do przesady i lubię mieć na zapas, ale jak się sprawdzą to może w domu też będę w połogu używać… Są oddziały „bezmajtkowe” – powiecie. No cóż – to ja bym chciała zobaczyć jakim sposobem mi te majtki zedrą z tyłka 😀

 ***
Wkłady kupiłam Bella Mama i muszę powiedzieć, że ogarnia mnie przerażenie! Te podkłady to jakaś masakra! 

Wykonałam dwa testy.


TEST numer 1. Jak w tym chodzić BEZ majtek jednorazowych?

Da się, a owszem, tylko zwisa z przodu (zakładam, że jak zwisa to może po tym ściekać jak po zjeżdżalni) i zwisa z tyłu (tu można sobie podtrzymać pośladkami, ale wtedy już nawet małego kroku nie da się zrobić) Bez majtów się NIE DA i już i nic mnie nie interesuje, że położna opowiada, że się da i trzeba. Najwyżej siłą ze mnie te majty ściągną – a ponieważ mam ich 10 par to zaraz założę kolejne.

TEST numer 2. Ile można tam „wlać”?

Wkład nie wytrzymał 0,5 l naporu płynu w jednym miejscu i przeciekł a dodatkowo zrobił się tak dramatycznie ciężki, że jakbym w kogoś rzuciła to by miał siniaka. Ok krew nie woda – inna struktura i gęstość, ale płyn to płyn! Jak przecieka to przecieka!
Znalazłam teraz coś takiego: 

Wkłady poporodowe Hartmann MIDI i MAXI chłonące 500 i 800 ml płynu. Chyba zakupię opakowanie i przetestuję – wynikami oczywiście podzielę się z wami 🙂 Może się okazać, że są całe sztuczne i powietrze nie będzie cyrkulować 🙁 wtedy wrócę do Bella. Przeczytałam na forach ciążowych, że u niektórych mam się sprawdzają u innych nie. 
A teraz zagadka: Ile ml płynu wycieka podczas połogu i w jakim czasie? 
No nie wiem. 
Ktoś wie? Odpowiedzi w komentarzach poproszę!
***
Po każdym siuiańsku itp. trzeba się będzie podmywać… do wycierania się po tej operacji nie będę stosować ręcznika frote tylko papierowych ręczników, bo po pierwsze żal mi ufajdać materiałowe ręczniki, po drugie fajdałabym jeden za drugim i non stop bym jej prała, po trzecie papierowy ręcznik osusza a frote może „rozmazać”. 
 ***
Kupiłam sobie też takie podkłady poporodowe na łóżka już do domu:
Bo jak mi coś tam przecieknie to nie na moją kochaną pościel!! Poza tym jak by mi zaczęły podkłady przeciekać podczas karmienia no to nie rzucę dziecka i nie popędzę do WC się wymieniać tylko poczekam, aż Młody się nassa do syta.
Z rad szkoły rodzenia wiem, że do mycia zmasakrowanego krocza najlepsze jest mydło Biały Jeleń (mam), że w razie co jakby się paprało to można nasiadówki z nadmanganianu potasu robić, Rivanolu lub rumianku. Wiem, że będę pucować się tam co chwilę i co chwilę suszyć suszarką 😛 Zapewne też naoglądam się swoich narządów za wszystkie czasy no bo jak już będę w domu to trzeba kontrolować czy się nie robi tam jakaś papka. 
 ***
Ale uwaga – znam mamę, która ani nie pękła, ani jej nie pocięli i jakkolwiek szaleńczo i naiwnie to brzmi JA TEŻ TAK CHCĘ.
***
Jeżeli macie jakieś inne, dodatkowe sprawdzone, działające, funkcjonalne patenty na przetrzymanie tej krwawej jatki po urodzeniu bobasa to piszcie!
Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

17 komentarzy

  • kura D.
    3 lutego 2011 at 22:45

    nie wiem czy każda tak ma, ale ja po cesarce obfite problemy, że tak powiem, miałam pierwsze 3-4 dni. podkłady dawali w szpitalu więc się nie czaskałam i zmieniałam co chwila:) aktualnie zaczynam tydzień połogu i kończę wszelkie obkurczania. Sylwetka jak z przed ciąży, tylko biust większy:)

  • Evelio
    3 lutego 2011 at 23:02

    ja chyba jeszcze nie chcę o tym myśleć…jak Scarlet "pomyślę o tym jutro". A tak na serio to jestem typem "zagryźć zęby i przeczekać". Co ma być to będzie, co popłynie to popłynie. Ale już chcę mieć to za sobą! I jestem pełna podziwu dla Twoich testów!!!

  • witaaminkaa
    3 lutego 2011 at 23:19

    Co do tych podkładów to powiem Ci tak, rzeczywiście chodzić się z tym nie da. O ile teraz sprawia ci to problem to wyobraź sobie że jesteś zszywana, wszystko Cię boli, ciągle Ci cieknie.
    Wiem wiem w szpitalach nie można ale jest na to sposób, nikt cię kontrolować nie będzie. My na oddziale robiłyśmy tak że tuż przed obchodem ściągałyśmy majtasy po obchodzie hurtowo je ubierałyśmy. Zresztą pielęgniarki chodziły po salach i informowały majtasy ściągać i do łóżek bo obchód idzie.

    Co do ilości krwi to ja ci nie powiem, bo nie mierzyłam. Ale cholernie tego dużo. Gdy pierwszy raz wstałam z łóżka pielęgniarka podłożyła mi trzy takie podkłady a dodatkowo z tego podkładu na łóżko zrobiła mini pieluchę i tak doczołgałam się pod prysznic,wszystko było zalane krwią i pod prysznicem leciało tego a leciało. Myślę że z 1,5 litra poszło bo to była fala. Potem przez tydzień krwawiłam tak jakby 10 razy mocniej niż podczas okresu. A okresy mam obfite.

    Do podmywania mi bardziej odpowiadał Tantum Rosa bo jest w płynie a ja dodatkowo miałam taki spryskiwacz jak do mycia okien. Mydło miałam ale nie wyobrażałam sobie nim myć.

    Dodatkowo polecam husteczki nawilżające dla niemowląt co by po każdym siusiu można było się podetrzeć.

  • Hafija
    3 lutego 2011 at 23:40

    Tantum Rosa – zapomniałam dodać, że mam i będę stosować – a rozrobiona w spary'u – rewelacyjny pomysł!

  • Mama Alexa i Viki
    4 lutego 2011 at 08:41

    Ja tez mialam cesarke i krwawienie tylko przez kilka dni bylo obfite. Potem wystarzcaly zwykle podpaski i to wcale nie takie wielkie jakie na noc sie stosuje, tylko zwykle.
    Poza tym po pierwszym porodzie mialam dosc dlugo krwawienie a po drugim szybko mi ustapilo. Po 3 tygodniach mialam tylko plamienia. Nie bedzie tak zle, czas szybko mija.
    A takie majtki to super sprawa. U nas w szpitalu dawali takie na wszystkie dni pobytu, mozna bylo zmieniac dowoli i nie trzeba bylo sie kryc, to chore! No ale co kraj to obyczaj.
    Bedzie dobrze, Ty sie tyle nie zamartwiaj. Jak zobaczysz synka to mysle, ze juz tylko o nim bedziesz myslec.
    Pozdrawiam!

  • Ma_niusia
    4 lutego 2011 at 10:31

    Co do podkładów to wypróbuj Absorgyn – ja używałam tych w szpitalu (swoje też kupiłam bella ale były do kitu, a tamte szpitalne były) i byłam bardzo zadowolona.
    ja po cesarce byłam i chodziłam bez majtek – nie było tak źle, a te siateczkowe mnie uciskały (po cesarce) jak cholera 🙁
    Podkładów używałam około 7-10 dni bo leciało naprawdę obficie, potem już zwykłe duże podpaski, w domu już chodziłam w majtkach ale wzięłam moje stare wielkie bawełniane majtasy i to było wygodne naprawdę. Po 3-4 tygodniach miałam już tylko lekkie plamienie.
    Biały jeleń – jak najbardziej polecam! Papierowe ręczniczki też.

  • Mamuśka-Martuśka
    4 lutego 2011 at 11:50

    Ooooo, jak fajnie,że podjęłaś ten temat, bo o ile ciążę, poród, noworodka już przerobiłam, o tyle o "tych" sprawach wiem najmniej. Majtki mam-siateczkowe, nie fliselinowe, bo fliselinowe się mniej naddają i nie są aż tak przewiewne. Dziewczyny pamiętajcie, że te "gacie na wacie" 😉 też mają rozmiary! Moja koleżanaka poszła do apteki, kupiła, mówiąc "majtki poporodowe poproszę", a na oddziale okazało się, że w jedną nogawkę by weszła, ha, ha 😉 Swoją drodą te majtasy przydają się też przy samym porodzie, kiedy min. siadamy na piłce, która jest co prawda wydezynfekowana, ale kula się przecież po podłodze. W majty wkładamy wtedy też podpaskę, bo różne różności mogą wyciekać.
    Moja położna radziła, żeby podmywać się tym, czego używałyśmy w ciąży – ja miałam początkowo małe problemy i wówczas zaprzyjaźniłam się z płynem do higieny intymnej Pliva (kolor pomarańczowy), który jest super przyjemny, delikatny i akuratny na wszelkie dolegliwości. Dostępny tylko w aptece. Tantum rosa też kupiłam, jednak położna przestrzegała, żeby użyć jej dopiero, kiedy coś zacznie nas niepokoić.
    Fajnie, że zrobiłaś ten test na wkłady. Czekam na wyniki nastepnego.
    Ja kupiłam jak nienormalna jakaś po prostu podpaski Maxi. Nie wiem co sobie wyobrażałam…Teraz uważam, że najfajniejsze byłyby takie przewiewne majtki-pampersy poporodowe dla mam, z wkładem wiążącym. Że nikt jeszcze tego nie wymyślił…
    I dzięki na podpowiedź z podkładami do łóżka, chyba bym się zapłakała, gdybym zapaćkała mój nowiutki, śnieżnobiały materac…
    A na koniec jeszcze powiem, że nie potrafię pojąć i znaleźć jakiegoś logicznego wyjaśnienia dla zakazu majtów siateczkowych. Oddziałom bezmajtkowym też mówię NIE!

  • MamaBartka
    4 lutego 2011 at 12:25

    Cieszę się że pomysł majtasów siateczkowych przypadł ci do gustu 🙂
    u mnie sie sprawdzły w szpitalu.
    Co do krwawienia to ja miłam tylko kilka dni, po tygodniu było juz po wszystkim (jak szłam na zdjęcie 3 szwów po 4 dniach to juz było tylko leciutkie plamienie na wkładki się nadające) w szpitalu uzywałam takich co się nazywają "podkłady ginekologiczne" a w domu juz podpasek bella maxi ze skrzydłami bo one bawełniane chociaz są
    Ale ogólnie u mnie akurat bez dramatu 🙂
    Buziaki

  • Hafija
    4 lutego 2011 at 12:33

    Kuro u mnie w szpitalu kazali mieć własne ale jestem przekonana, że jakbym zapomniała to by mi coś dali z przykazem jak najszybszego zakupienia swoich własnych. Może i mi biust zostanie taki jaki mam teraz 😀

    Witaminko na szkole położna powiedziała nam, że w sumie i tak kobiety chodzą jak chcą i tak, ważne żeby ordynator nie zobaczył – podobno brak majtek jest dla naszego dobra – no to dobra, w łóżku leżąc będę się wietrzyć.

    Mamo A i V w PL to co szpital to obyczaj xD

    Ma_niusiu no ta Bella wygląda jak pierwsze podpaski w Polsce, a wiadomo jaka była ich "chłonność", funkcjonalność i wygoda. Myślę, żę chodzi o to, żeby było powietrze między nogami bo to Bella zapewni na pewno gdyż jest przewiewna. Ale kurcze musi być coś innego no przecież cały świat nie używa Bella Mama… a tak na marginesie na porodówkach podobno mówi się o nich "batony" bo się rolują 😛

    Mamuśko ja kupiłam rozmiar pierwszy i koniecznie sprawdziłam czy wchodzę. Płynu zawsze używam Lactassima Forte dla kobiet w ciąży i ze skłonnościami do infekcji. Nam położna mówiła, że nawet najlepszy nasz płyn może podrażniać, bo zawiera barwniki i zapachowe cyrki, więc taki szary jeleń jest The Best, a można go dostać w płynie! Ważne żeby się nie bawić w testowanie nowości tylko myć się tak jak mówiłaś tym co zawsze.

    Olu ja też tak chcę!!

    Dziewczyny jeszcze jedno! kto słyszał, próbował, używał podpasek Love Moon z anionami. Ponoć działają antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo i nadają się jako podkłady w wersji night.
    Niedługo otworzę chyba laboratorium badań nad podkładami, kupię każdego po paczce i będę polewać wodą xD

  • Joanna
    4 lutego 2011 at 15:32

    Hej Hafija, moj asortyment wyglada podobnie. Widze ze Tantum Rosa tez masz – podobno to wazne i b. pomaga. Podobnie jak Bialy Jelen ktory podobno jest okropny bo sie w ogole nie pieni, ale przeciez nie do pienienia ma sluzyc. Ciekawa rzecza ktora uslyszalam wczoraj na szkole rodzenia: przygotowac sobie w zamrazarce duzo lodu (jak masz kruszarke to jeszcze lepiej) i robic oklady z tego lodu. Lod do woreczka i woreczek do majtek. Podobno to dziala swietnie choc pewnie pierwszy kontakt moze byc…niezbyt przyjemny. Ponadto (ale to na piersi) oklady z woreczkow z mrozonym groszkiem tez sie swietnie sprawdzaja.

  • Hafija
    4 lutego 2011 at 15:43

    Ze szkoły rodzenia
    Na piersi
    jeżeli nawał: ograniczyć spożywanie napoi, ściągamy z każdej piersi (ok 30 ml – nie za dużo)- najlepiej ściągac "dzieckiem", mrozimy liście kapusty, rozgniatamy i okładamy cyce – tu nie chodzi tylko o zimno ale i o działanie SOKU z kapusty
    jeżeli nawał z zastojem: udrażniamy kanałki ciepłym prysznicem, robimy ciepły okład, trochę ściągamy i przystawiamy naszego ssaka, pochylamy się i "popukujemy" jednego cycka o drugiego ale delikatnie.
    Ważne żeby nie wykonywać jakiś silnych i bolesnych masaży i nie ściągać jakiś dużych ilości!
    UWAGA: to nie moje doświadczenie to z lekcji w szkole rodzenia!

  • Mamuśka-Martuśka
    4 lutego 2011 at 18:28

    Fajne te rady na cyce Hafija;-)Osobny post by się nadał:-)Nasza położna-doradca laktacyjny inaczej mowiła tylko o piciu.Mianowicie, że to mit i bzdura, bo woda nie wpływa na produkcję mleka, a jedynie mama może się odwodnić.

    W mawale kazała przystawiać dzidziusia co godzinę, czy mu się chce, czy nie:-)Zawsze coś pochlipi, a nawet jeśli mało, to cyce dostają sygnał, że nie muszą produkować aż tyle pokarmu i programują się na tyle, ile trzeba.

  • mtotowangu
    4 lutego 2011 at 20:37

    jeju jeju, zaczyna mnie to wszystko przerażać, tzn. nie poród bo ten etap mam za sobą, ale właśnie to wszystko po porodzie. To obnażanie się ;p leżenie w tych siateczkowych majtasach z tą wielką podpaską i w ogóle te całe zabiegi higieniczne. aaaaaaaaa… też chcę być nienacinana i niepopękana! Panie dopomóż ;p

  • Natolin
    4 lutego 2011 at 22:46

    oooo rany, gdybym tak szalała przed porodem, to pewnie nigdy bym nie urodziła :PP

    majtasy siateczkowe, do tego podkłady najzwyklejsze belli, przez kilka dni, a potem przez kolejne tygodnie połogu jechałam na Alwaysach :))) do podmywania od zawsze ten sam Lactacyd i było ok :)) a po zakończeniu połogu cytologia na 1!! 😀

  • Manufaktura broszki
    5 lutego 2011 at 10:16

    Naser mater… ja w ciążę nie mogę zajść od prawie 1,5 roku. I im mniej wiem , tym jestem "odważniejsza".:) Od koleżanki wiem, że po szpitalu (porodzie siłami naturalnymi)przez prawie równy miesiąc czułą jakby miała okres non stop…
    Ale nic to: moja druga koleżanka poroniła w 14tygodniu ( płód obumarł w 9) i sprawy po poronieniu są równie skomplikowane. Najpierw 2 tygodnie krwawienia potem tydzień przerwy a następnie z powodu ogólnego rozregulowania cyklu i różnego rozstroju , również emocjonalnego znów po 2 tygodnie okres i plamienia. Ona używała nawet sformułowania "krwotok wewnętrzny". Zła jestem na Bozię, że tak to cudacznie zaprogramowała kobiecie.

  • asiu
    5 lutego 2011 at 10:55

    Ale te pokłady w zupełności wystarczają, krew nie leje się przecież wiadrami!!! Poza tym w szpitalu (przynajmniej u mnie) leżały takie wielkie stosy ligniny i zamiast wkładów belli właśnie tego używałam- i było git. A majtki siateczkowe są super – tylko muszą być dość luźne. Ja swoje rozcinałam nożyczkami po bokach;-) A nacięcie to nic strasznego:) Też się bardzo tego bałam, ale to akurat był pikuś heh. Nie ma się czego bać, naprawdę! Powodzenia i trzymam kciuki!

  • Hafija
    5 lutego 2011 at 12:19

    Asiu bać to się nie boję tylko jak pomyślę o tym drażniącym uczuciu "wyciekania" od którego jako zwolenniczka "korkowania" jestem odzwyczajona to mnie wzdryga. Nacięcie tez nie straszne, dopóki Młody wylezie cały i zdrowy to mi mogą naciąć co chcą 😛 co nie zmienia faktu, że wolałabym się obejść bez xD
    Manufakturo broszki natura owszem nieco facetów faworyzuje, ale ja bym tego Kręcisława z brzucha facetowi nie oddała do noszenia nigdy, nigdy, bo to najcudowniejsza sprawa pod słońcem warta każdego nacięcia 😀 i życzę Tobie, żebyś też już niedługo miała takiego urwiska pod serduszkiem.
    A poronienia… zdarzają się, często kobieta nie wie, że była w ciąży, a często wie ale z jakiegoś powodu nie może jej donosić. Mój lekarz mówi – "Ważne, że ciąża się pojawia – łatwiej ciążę podtrzymać, niż gdyby nie można było w ogóle zajść"
    Dużo kobiet nie wie, że w ich organizmie dzieją się procesy, które nie pozwalają na rozwój zarodka zagnieżdżonego w ściance (np. trombofilia – ja miałam to szczęście, że wiedziałam, że mam problem z krzepnięciem o czym powiedziałam lekarzowi i od razu dostałam Clexane dzięki któremu Maluszek jest już na finiszu, gdyby nie to, to nawet myśleć nie chcę co by się stało)
    Uważam, że trzeba walczyć o ciążę i nie poddawać się w razie dramatu, a szukać przyczyn i walczyć. Dlatego popieram in-vitro i popieram współfinansowanie tej metody przez państwo.
    Całuję 🙂

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki