Wyprawkowe szaleństwo


Przez ostatnie kilka dni mieszkałam u rodziców bo Małżon pojechał na szkolenie. Zapobiegliwie tydzień wcześniej złożyłam parę 😛 zamówień ubrankowo – wyprawkowych i codziennie odwiedzał mnie kurier. Teraz jak na to wszystko patrzę to chyba moje dziecko więcej niż raz tego wszystkiego nie włoży bo ilościowo poszalałam…

…ale jak nie to się przyszłemu rodzeństwu przyda 🙂

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

7 komentarzy

  • Sylvia
    25 listopada 2010 at 19:32

    Z ubrankami tak już jest, że ciążko zahamować zakupowy pęd:) A potem dzieciaczki nawet nie zdążą we wszystkim pochodzić, bo tak szybko rosną:)
    Tak było u nas – Tosia na początku tak szybko rosła, że nie zdążyła założyć wszystkiego co tak skrzętnie dla niej nagromadziłam, ale nie zmarnowało się – w rodzinie dzieci przybywa, więc ciuszki wędrują od jednego do drugiego dziecka.
    Ciesz się tym spokojnym czasem!:)

    Pozdrawiam Cię serdecznie i Gabrysia również;)

  • Mamuśka-Martuśka
    26 listopada 2010 at 17:03

    Ja mam dokładnie tak samo…I mimo tego, że przy ostatnim oglądaniu-przypominaniu sobie nagromadzonych ubranek, obiecałam sobie, że już dość-to i tak nie mogę opanować swojej próżności;-)

    Przyjaciółka zdradziła mi na to sposób-jak już musisz kupować, to kupuj, ale większe… 🙂

    A właśnie-na jaki wzrost kupiłaś te cudeńka na zdjęciu?Bo ja już sama chyba głupieć zaczęłam;-)

  • mtotowangu
    26 listopada 2010 at 21:29

    uwielbiam ubranka dla dzieci! po prostu kocham, teraz każde wyjście do galerii kończy się u mnie wizytą w sklepie z takimi ubrankami 🙂 och i ach. ale na razie jestem silna ;p nic nie kupuję ;p czekam cierpliwie na odpowiedni moment. sama nie wiem jaki to jest, ale wiem, że jak nadejdzie to go poczuję. 🙂 pozdrawiam 🙂 http://mtoto-wangu.blogspot.com/

  • Hafija
    26 listopada 2010 at 22:31

    Sylwio u nas też mam nadzieję, że albo przejdą dalej po rodzinie albo Młodemu zafundujemy rodzeństwo.
    Marto Teraz już wszystko kupuje na 74 wzwyż. A to co do tej pory to kilka 56, dużo 62 i jeszcze więcej 68 😀
    Motowangu jak już raz się zacznie to nie można przestać – ostrzegam! Przede wszystkim kupuj z listą wyprawkową – unikniesz kupowania ładnych acz zbędnych przedmiotów… no przynajmniej unikniesz w większości.

  • Mamuśka-Martuśka
    28 listopada 2010 at 14:26

    Właśnie o to mi chodziło!Dzięki:-)

  • Jadzik
    29 listopada 2010 at 19:16

    Hafija- ja mam masę ciuszków po dzieciach mioch siósrt i dodatkowo od znajomej… Wiec jest tego multum! I myślałam, ze nie ubiorę wszystkiego. Ale się pomyliłam, bo moja Oliwka jest dzieckiem ulewającym i przebieramy się co chwilę, a dodać do tego przecieki z pieluchy, albo fakt, że mała sika przy przebieraniu pupki i ciuszki wtedy są mokre 🙂 Więc wszystkie ciuszki są w obrocie, póki co mieści się spokojnie w 50,56. Wiekszych jeszcze nie ubierałam, bo tych ma tyle dużo. A dodam jeszcze, że w dzień używamy wielorazowych pieluch które dodatkowo powiększają pupę i mimo tego mieśimy się w te małe bodziaki 🙂

    Już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę Twoją kruszynę. Nie wierzyłam ludziom jak mówili, że po urodzeniu dziecka wszystko zmienia się o 180stopni, ale faktycznie tak jest 🙂 Oczywiście na lepsze!

  • agakry
    7 grudnia 2010 at 21:41

    oj ja też dałam się ponieść ciuszkowej wariacji 🙂
    wprawdzie miałam sporo ciuszków od koleżanki ale tak bardzo chciałam mieć coś wybranego samodzielnie, nowiutkiego, niespranego i w moim guście 🙂 no i tak od jednych śpioszków, przez 2 czapeczki… poszło… teraz mam całą stertę ale się opanowałam i stwoerdziłam, że kazdy następny ciuszek kupię już jak młody ujawni swoje gabaryty i preferencje a ja przekonam się co najwygodniej i najlepiej się nam używa 🙂
    jednak w ciąży udaje się czasem zachować zdrowy rozsądek 🙂 wbrew pozorom 🙂

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki