Wróciłam…


…z wyjazdu.
Z bolącym gardłem, przeziębieniem, niedospaniem i strachem czy dziecku nic nie jest.
I co ja mam brać na to choróbsko?? Na razie popijamy herbatkę z cytryną i leżymy.
…i się zamartwiam! Na szczęście internistę tez umówiłam… mimo, że nie mam temperatury!

W poniedziałek lekarz MUSI zajrzeć czy małe jest cale i zdrowe. Chociaż bym miała go zaszantażować!!

Niestety na urlopie się nie wyspałam… Budziłam się w środku nocy zaniepokojona, rozdrażniona jak rzadko kiedy. Budziłam Małżona że ktoś stoi za oknem (cierpliwie robił obchód przy wszystkich oknach), że mi zimno (opatulał własna kołdrą) i uspokajał mimo iż był na wpół śpiący. Powiedział, że mi zimno bo dziecko mi zabiera ciepełko żeby szybko rosnąć i ja znów się bałam, że coś jest nie tak z Dzidzią. I tak codziennie na godzinę się budziłam histeryzowałam, a potem jakby nigdy nic zasypiałam jak dziecko. Wieczorem codziennie mówiłam „Chcę do domu!” ale jak rano wstawałam wszystkie lęki wydawały mi się strasznie abstrakcyjne…

Ale już wróciliśmy… do mojego kochanego łóżeczka 🙂 poduszek i jaśków!!

Fajne uczucie w brzuchu mnie ostatnio „łapie”. Jak sobie leżę to czuję takie bulgotanie, jakby przelewanie płynu z naczynia w naczynie. I takie „frrrlllll” między pępkiem, a podbrzuszem. I nie za dnia, zawsze wieczorem jak się kładę spać.
Czyżby to Kruszynka szalała? Czy powinnam już czuć jej ruchy?
Może za dnia jak chodzę to ją bujam i ona lula, a wieczorem jak ja się nie ruszam to ona się „uaktywnia”?

…i muszę przestać nastawiać się na konkretną płeć…

Hafija

Nazywam się Agata. Hafija.pl to najlepszy mainstreamowy blog o karmieniu piersią.

2 komentarze

  • Sylvia
    20 sierpnia 2010 at 22:28

    To chyba faktycznie pierwsze ruchy Maleństwa!
    U mnie – te pierwsze, wyczuwalne tylko dla mnie – też miały miejsce wieczorem, tuż przed snem:)
    Tak więc gratuluję!Bo jest czego!:)

  • Joanna
    21 sierpnia 2010 at 13:56

    wow to szybko! 😉 super, gratuluje!

skomentuj

Bezpłatne tapety

Bezpłatne e-booki