Wprowadzanie glutenu do diety dziecka – najnowsze wytyczne, zalecenia i badania – 2015

Author: 71 komentarzy Share:

Z glutenem zawsze jest problem. Wytyczne są różne, opinie są różne, a osoby, które się znają mówią każda inaczej. Postanowiłam, że znów wezmę na tapetę temat glutenu, ponieważ od ostatniego  wpisu na temat glutenu  trochę się zmieniło.

Polskie zalecenia wprowadzania glutenu – te najbardziej aktualne mówią:

„Zgodnie z aktualnym (2007) stanowiskiem Komitetu Żywienia ESPGHAN należy unikać zarówno zbyt wczesnego (<4. m.ż.), jak i późnego (≥7. m.ż.) wprowadzania glutenu do diety niemowlęcia. Niektóre dane sugerują, że gluten należy wprowadzać stopniowo, jeszcze w okresie, kiedy dziecko karmione jest piersią. W celu ostatecznego wyjaśnienia związku pomiędzy karmieniem piersią, czasem wprowadzania glutenu a chorobą trzewną aktualnie prowadzone są badania interwencyjne. Możliwa jest modyfikacja zaleceń po opublikowaniu ich wyników.”

(Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci STANDARDY MEDYCZNE/PEDIATRIA 2014)

Jak widać do lamusa odchodzi wprowadzanie glutenu w czwartym i piątym miesiącu życia. Jest to także stanowisko ESPGHANu dotyczące glutenu (ESPGHAN – European Society of Paediatric Gastroenterology, Hepatology and Nutrition)

W wytycznych AAP (Amerykańska Akademia Pediatrii) zapisano w 2012 roku (w tym roku jest szansa na aktualizację zaleceń – będę tłumaczyć jak się ukażą):

There is a reduction of 52% in the risk of developing celiac disease in infants who were breastfed at the time of gluten exposure. Overall, there is an association between increased duration of breastfeeding and reduced risk of celiac disease when measured as the presence of celiac antibodies. The critical protective factor appears to be not the timing of the gluten exposure but the overlap of breastfeeding at the time of the initial gluten ingestion. Thus, gluten-containing foods should be introduced while the infant is receiving only breast milk and not infant formula or other bovine milk products.”

W skrócie:

Obserwuje się 52% spadek ryzyka rozwoju celiakii u dzieci, które w czasie ekspozycji na gluten były karmione piersią. Istnieje ponadto związek pomiędzy całkowitą długością karmienia piersią a rozwojem choroby trzewnej. Głównym czynnikiem jest tutaj nie moment ekspozycji na gluten (tj. wiek dziecka), ale fakt otrzymywania mleka matki w trakcie początkowego przyjmowania glutenu. Gluten powinien być podawany, kiedy niemowlę otrzymuje jedynie mleko kobiece a nie mieszankę lub inne produkty zawierające białko wołowe.[i]

Powyższe dane powinny ulec modyfikacji ponieważ zgodnie z najnowszymi badaniami są nieaktualne.

O tym jakich zmian możemy oczekiwać przeczytacie dalej.

Celiakia jest chorobą autoimmunologiczną, która przede wszystkim ma podłoże genetyczne.

 

Gluten oprócz celiakii może wywoływać różnego rodzaju problemy zdrowotne oraz reakcje alergiczne. Gluten jest rodzajem białka, które dość agresywnie działa na ludzki przewód pokarmowy. Celiakia ujawnia się u od 1 na 100 do 1 na 300 osób (jest to uzależnione od regionu świata). Na całym świecie żyje wiele osób, które mają niewykrytą celiakię. Choroba ta to przykład schorzenia, które w sferze diagnozy przypomina górę lodową. O wiele więcej jest przypadków niezdiagnozowanych niż potwierdzonych.

Jedno z badan pokazuje, że w pierwszej linii pokrewieństwa ryzyko pojawienia się celiakii wynosi 1: 10, w drugiej linii 1: 39, w pozostałych grupach ryzyka 1: 56, a u zdrowego człowieka 1:100.

Celiakia klasyczna u dorosłych objawia się głównie:

– ciągłymi luźnymi stolcami

– chronicznym rozwolnieniem

– anemią

– utratą masy ciała

– wzdęciami lub opuchlizną brzucha

– apatią

– poczuciem ogólnego rozbicia

– obrzękami

U dzieci tymi symptomami są:

– ciągłe bóle brzucha

– utrata masy ciała

– wymioty

– biegunki

– utrata masy mięśni

– zespół jelita drażliwego

– Hipoproteinemia – nienormalnie niska ilość białka we krwi

– rozdrażnienie

 

Nieklasyczne symptomy celiakii u dorosłych i dzieci

– nienaturalne wzdęcia brzucha

– chroniczne zmęczenie

– anemia

– chroniczna migrena

– choroba Dühringa,

– Neuropatia

– niedobory kwasu foliowego

– zmniejszona gęstość kości

– niewyjaśniona bezpłodność

– opóźnione pokwitanie

 

U ponad 50% zdiagnozowanych na celiakię osób przebieg kliniczny ma charakter bezobjawowy.

Pacjenci z długo nieleczoną celiakią są narażani na liczne choroby i schorzenia m.in.:

– nowotwory:

Białaczki

Rak jelita cienkiego

Rak gardła/przełyku

– niewyjaśnioną bezpłodność

– Osteoporozę

– Uszkodzenia kości

 

Leczenie polega na eliminacji całkowitej glutenu z diety chorego na całe życie.

Badanie w kierunku celiakii powinno głównie dotyczyć osób, które:

– mają w rodzinie osoby z celiakią

– cierpią na niezdiagnozowaną przyczynowo anemię

– Mają niezdiagnozowane przyczynowo braki żelaza, kwasu foliowego witaminy B12

– zmniejszoną ilością białek we krwi

– niewyjaśnioną hypertransaminasemia

– nawracające wzdęcia i bóle brzucha

– wysypki nieznanego pochodzenia

– inne choroby autoimmunologiczne – cukrzycę typu 1, zaburzenia tarczycy, chorobę Addisona, autoimmunologiczne zapalenie wątroby

– cierpią na niezborność ruchów

– niezbadaną przyczynowo neuropatia

– syndrom Downa i Turnera

– syndrom jelita drażliwego[ii]

 

Do tej pory wiele mówiło się o tym, że karmienie piersią wpływa ochronnie przed pojawieniem się choroby trzewnej – celiakii. Niedawno ukazały się badania, które przeczą tej teorii.

Pierwsze z nich[iii] przeprowadzone m.in. w Skandynawii sprawdzało istnienie tajemniczego okienka czasowego wprowadzenia glutenu dziecku i to czy wczesne podawanie glutenu (4-6 miesiąc) ma jakiekolwiek uzasadnienie. Przeprowadzono badanie na grupie podwójnie ślepej liczącej prawie 1000 dzieci z grup ryzyka jak niżej:

  • HLA-DQ2, jak i HLA-DQ8 pozytywnych (ludzkie antygeny leukocytarne, których brak w u pacjenta wyklucza celiakię)
  • z rodzin gdzie osoba z najbliższa rodzina ma stwierdzoną celiakię

Od 16 do 24 tygodnia połowa dzieci otrzymywała gluten, druga połowa placebo. Dzieci były regularnie badane a na koniec wystąpienie lub nie celiakii potwierdzano badaniami. Wyniki pokazały, że wczesne podawanie glutenu nie eliminuje ryzyka wystąpienia celiakii – oznacza to, że nie ma, co liczyć na jakiekolwiek korzyści z przedwczesnego podawania glutenu – tak jak to się często zaleca w 4 lub 5 miesiącu, ani nawet w 6!
Kolejne badanie przeprowadzone we Włoszech [iv] także sprawdzało zależność między czasem podawaniem glutenu i wystąpieniem choroby trzewnej.

Ponad 800 dzieci z grupy ryzyka wystąpienia choroby trzewnej wzięło udział w badaniu. Gluten został wprowadzony im do diety albo w 6 albo w 12 miesiącu

Obecność ludzkich antygenów leukocytarnych została ustalona w 15 miesiącu, a następnie badanie serologiczne przeprowadzono w wieku: 15, 24, 36 miesięcy oraz 5, 8, 10 roku życia. Pozytywny test serologiczny kwalifikował do biopsji.

Dodatkowo zbadano – niejako przy okazji – wpływ karmienia naturalnego na pojawienie się choroby trzewnej.

Jakie uzyskano wyniki?

Ani opóźniona ekspozycja na gluten ani karmienie piersią w żaden sposób nie wpłynęły na ryzyko wystąpienia choroby trzewnej zwaną celiakią wśród dzieci z grupy ryzyka. Opóźnienie wprowadzenia glutenu opóźniało niestety rozpoznanie choroby u dzieci w późniejszym okresie. Można, więc wnioskować, że opóźnianie wprowadzania glutenu tak samo jak przyspieszanie nie ma sensu i nie wpłynie ani negatywnie ani pozytywnie na ryzyko pojawienia się choroby trzewnej.

Często uważano, że obecność mleka matki wpływa na zmianę odpowiedzi organizmu w ryzyku choroby trzewnej i działa protekcyjnie – badania tego nie potwierdziły.

Badania zanegowały jakikolwiek związek karmienia naturalnego i pojawienia się celiakii.

Długość karmienia piersią i wyłącznego karmienia piersią także nie wpływa na pojawienie się choroby trzewnej, jej opóźnienie czy łagodzenie.

Ilość podanego glutenu nie wpływa na zmniejszenie ryzyka wystąpienia choroby trzewnej.

Obalono tez twierdzenie, że trzeba wprowadzać gluten w obecności mleka mamy: nie ma znaczenia czy podamy dziecku gluten „pod osłoną” mleka mamy czy nie, ryzyko wystąpienia choroby trzewnej jest takie samo.

Posumowanie:

Pyt.: Kiedy wprowadzać gluten?

Odp.: najchętniej napisałabym, – kiedy chcesz.

Nie ma sensu robić tego jakoś specjalnie. Ani zbyt wcześnie – ani zbyt późno. Raczej trzeba to zrobić wcześniej niż później, (ale nie wcześniej niż w 6 miesiącu), ponieważ im później wprowadzony zostanie gluten tym później w badaniach wykrywana jest choroba trzewna. W mojej opinii warto to zrobić do 12 miesiąca życia.

Pyt.: Jak wprowadzać gluten?

Odp.: najchętniej napisałabym – jak sobie chcesz.

Według najnowszych zaleceń rozszerzania diety produkty należy przeprowadzić o tak:

„Rodzic/opiekun decyduje, CO dziecko zje, KIEDY I JAK jedzenie będzie podane.. Dziecko decyduje CZY posiłek zje i ILE zje.[v]

Czy można to rozszerzyć na gluten? To zależy. Spotkacie osoby, które są gorącym przeciwnikami glutenu. Spotkacie się z osobami, które będą same z siebie na bezglutenówce i będą mówić, że gluten nie jest do niczego potrzebny, albo wręcz jest zły.  Spotkacie osoby, które w ogóle mają w nosie wszystko i dawały gluten dziecku 4 miesięcznemu.

Moja opinia: wszystko z umiarem.  Kiedy podajecie dziecku nowy produkt to nie dajecie mu od razu michy marchwi, albo całej pomarańczy, albo kilo jabłek. Wprowadzanie produktów stałych w pierwszej fazie ma na celu przedstawienie dziecku produktów nie napchanie dziecka nimi TUTAJ WIĘCEJ  Z glutenem myślę, że należy robić podobnie.

Poprzednie wskazania określały ilości wprowadzanego glutenu następująco: Gluten zaleca się wprowadzać w procesie „ekspozycji” 1 łyżeczka raz dziennie przez dwa miesiące do posiłku.

Nie ma dowodów naukowych na to, że jest różnica między pół łyżeczki a 1 łyżeczką w procesie ekspozycji. Obecnie najnowsze zalecenia mówią o tym, żeby tak jak już pisałam zrobić to z głową i stopniowo. Racjonowanie porcji nowości na gramy i łyżeczki nie ma obecnie żadnego naukowego uzasadnienia. Zalecenia współczesne mówią o „niewielkiej ilości glutenu” – dokładna interpretacja jest pozostawiona rodzicom i naszemu zdrowemu rozsądkowi oraz umiarowi.

ź:

[i] www.hafija.pl

[ii] http://www.worldgastroenterology.org/

[iii] http://www.nejm.org/

[iv] http://www.nejm.org/

[v] http://www.standardy.pl/

http://pediatria.mp.pl/

http://aapnews.aappublications.org/

Poniższy post nie zastąpi opieki lekarskiej, nie stanowi też profesjonalnej porady dotyczącej żywienia niemowląt.

Wszystko co chcesz wiedzieć o MLEKU MAMY -> Odwiedź stronę (KLIK)

reklama


Previous Article

Otyłość dzieci i karmienie piersią – najnowsze analizy i polska rzeczywistość

Next Article

Muszle nadziewane szpinakiem i czterema serami – Hafija w kuchni

71 komentarzy

    1. Dlaczego zglupiałaś – teraz jest o wiele łatwiej – wprowadzasz gluten jak wszystko inne – po ociupince ale nie musisz specjalnych ilości kaszki odmieniać 🙂

  1. Masakra! To trochę jak wiedzą, że nic nie wiedzą… Szkoda, bo chyba lepiej przedstawić takie konkretne rozwiązanie. U Zosi wprowadzając gluten na moim mleku około 24 tygodnia i chyba z Szymkiem zrobię

    1. Jest konkretne rozwiązanie – gluten wprowadzamy jak normalny pokarm – mleko mamy nie jest czynnikiem wpływającym na ryzyko celiakii.

  2. Ja to jakoś nigdy nie przewiązywałam uwagi do tego glutenu z moimi dziewczynami, fakt, u młodszej rozwinęła się ostra alergia na gluten w wieku 32m ale w pierwszym, nigdy nie pilnowałam ilości, długości ekspozycji, na luzie, no bo w sumie jak wprowadzano gluten od wieków?? Tak Tak wiem to był inny gluten.
    Pozdrawiam

  3. Jest jeszcze alergia na gluten, z której się podobno wyrasta. Oby, bo wygląda na to, że mój synuś takową ma:-(

    1. No niestety jest 🙁 ale tutaj też ani wczesna ani późna ekspozycja nie zmieni faktu wystąpienia. Oby u was szybko minęło!

  4. Ufff, dobrnęłam do końca i wiem, że jeszcze poczekam z glutenem dla Juniora 🙂
    Ostatnie dni poszukiwałam najnowszych informacji na temat wprowadzania glutenu i już mnie korciło, że to już 🙂
    Bardzo dziękuję za tę wiedzę.
    Mam jeszcze pytanie – czy dawanie przez nasze matki i babcie kromek na bolące dziąsła można traktować jako podawanie glutenu?
    Małgosia 🙂

  5. No niestety… u nas właśnie podejrzenie nietolerancji glut/nabiał albo jedno i drugie. Sprawdzam nadal, ale ekspozycje na gluta chyba sobie podaruje…

  6. Z nieba mo spadłaś z tym wpisem. Niedalej jak wczoraj pomyślałam, że muszę do Ciebie zajrzeć w poszukiwaniu tekstu o glutenie, bo Nina kończy 4. miesiąc i coś mi po Antku świtało. Dzięki wielkie!

  7. Tekst bardzo wartosciowy
    Tylko przy tlumaczeniu z ang wkradł sie błąd
    Nie ma czegos takiego jak „grupa podwójnie slepa”
    (zdanie: „Przeprowadzono badanie na grupie podwójnie ślepej liczącej prawie 1000 dzieci z grup ryzyka jak niżej”)
    sugerowalabym zamienic na „Przeprowadzono badanie z podwójnie ślepą próbą (metodą podwójnie ślepej próby) na grupie liczącej prawie 1000 dzieci z grup ryzyka jak niżej”

  8. Ale masz wyczucie momentu! Mikołaj skończył właśnie 5 miesięcy, od jakichś 3 tygodni próbowałam mu dać choć pół łyżeczki kaszy manny ale krzywi się i nie połyka. Stwierdziłam że nie jest jeszcze gotowy i przed świętami sobie darowałam. Zamierzam stosować BLW za jakiś czas i wtedy dostanie pewnie coś home made do łapki. Tylko zastanawia mnie czy ma znaczenie podawanie codziennie, regularnie. Starszemu dawałam co 2 dni czasami.

  9. Ci chwilę mi się ten gluten gdzieś obijal o uszy, a ze rozszerzanie diety dziecka uważam za jeden z ważniejszych elementów szukałam informacji. Swoim wpisem potwierdzilas to co podpowiadala mi intuicja, dziękuję, już wiem co zrobię 🙂

  10. Nie robiłam ekspozycji na gluten, bo jakoś mi się to średnio logiczne wydawało… Po 6 miesiącu zaczęłam rozszerzać dietę metodą BLW i nawet nie wiem kiedy i co konkretnie dałam pierwsze, chleb czy makaron. Cieszę się, że intuicja mnie nie zawiodła 🙂
    Podoba mi się to: „Kiedy wprowadzać gluten? – kiedy chcesz! jak? – jak sobie chcesz!” 😉

  11. Szkoda, że nie wiedziałam o tym 3 miesiace temu, kiedy robiłam ekspozycję u Zuzi w 5 miesiącu 🙁 Jakoś tak to okienko immunologiczne mnie stresowalo, a później jak przeczytałam, chyba nawet u ciebie, że czegoś takiego prawdopodobnie nie ma, to się wkurzylam, i mam wyrzuty sumienia, że podawałam jej to tak wcześnie :'( ech

  12. To tylko zalecenia odnosnie celiakii a sa jeszcze inne choroby zwiazane z glutenem. Dlaczego mam wrazenie ze badania nic nie wnosza? Znaczy wnosza tyle ze jak masz byc chory to bedziesz :p Allele HLA ktore kwalifikowalo do badania ma tez 30% zdrowego spoleczenstwa. Mam 3 dzieci na bezglucie akurat z innego powodu. U kazdego wprowadzalam go inaczej wg zalecen immunologa a zjawisko nietolerancji i tak wystapilo. Faktycznie to gluten nie jest potrzrbny ale bezglutenowe zycie jest o wiele trudniejsze i drozsze.

  13. Gluten od samego poczatku byl dla mnie przerazajaca zmora. Gdy zapytalam o niego pielegniarke srodowiskowa to ona spojrzala a mnie dziwnie i odpowiedziala: ” Glupie pytanie” i odpowiedzi nie dostalam.

  14. Gdybym wprowadziła córkom przed 12 rokiem życia to bym w życiu nie doszła do ładu z ich alergiami pokarmowymi… A tak to od razu było wiadomo, że bóle brzucha powodował gluten. Po zaprzestaniu wprowadzania – objawy ustąpiły. Czasem stare jest jednak dobre (najnowsze wytyczne często potem się zmieniają), a matczyna intuicja to podstawa.

    Przy diecie bezglutenowej jest jeszcze taka zagwostka: może to być uczulenie na PSZENICĘ, a nie na gluten w ogóle, ale mało się o tym mówi. Po przeczytaniu książek Williama Davisa („Dieta bez pszenicy” i „Kuchnia bez pszenicy”) wykluczyliśmy pszenicę ale nadal używamy owsa, jęczmienia, żyta. Eliminuje to z naszej diety żywność wysoko przetworzoną, bo gotowa bezglutenowa często taka jest. Maż – alergik od prawie dwóch lat nie bierze leków przeciwalergicznych, objawy astmy alergicznej praktycznie nie występują. Dzieci przestały mieć paskudne katary, mnie polepszył się stan zatok.

    Zdrówka wszystkim życzę!

  15. Hafijo, ja mam pytanie do fragmentu „Gluten powinien być podawany, kiedy niemowlę otrzymuje jedynie mleko kobiece a nie mieszankę lub inne produkty zawierające białko wołowe.” O co chodzi z bialkiem wołowym?

  16. Bardzo ciekawy i wartościowy wpis. Dzięki zdiagnozowaniu u mnie celiakii w ogóle zaszłam w ciążę. Wcześniej nawet branie hormonów nie pomagało. Na diecie zniknął problem z tarczyca i podwyższonym cukrem. W ciąży przybrałam niecałe 9kg a jadłam jak wilk, tylko raczej zdrowe rzeczy z racji diety bez glutenu i cukru. Mój syn miał zrobione badania genetyczne w 6 miesiącu i wyszło, że ma bardzo duże prawdobieństwo zachorowania na celiakię. W związku z tym postanowiłam przy innych konsultacjach nie podawać mu glutenu. Póki co jest zdrowy, badania krwi również ok. Nie mamy problemu z wagą i z infekcjami.

  17. Boże mój jakiż wspaniały wpis! Od dłuższego czasu kwestia glutenu spędza mi sen z powiek.
    Mąż ma celiakię. Siostra Męża też. Więc ryzyko w linii prostej spore. Ja w ciąży, koniec 6 miesiąca.
    i jak teraz z glutenem u mnie i Małej?
    Mądrzą się wszyscy dookoła – ginekolog (tu akurat wiadomo że się mądrzy) że natychmiast ja przechodzę na dietę bezglutenową. znajoma dentystka (!) że gluten nie przenika do mleka ale wprowadzać pod osłoną mleka żeby się dziecko „uodporniło” (opadają mi ręce) kolega po medycynie ale przed wyborem specjalizacji (ale że „rozważa” gastroenterologię to wie już wszystko!…) że ja w ciąży na diecie bg mogę zaszkodzić dziecku! bo mam jeść gluten żeby dziecko „uodpornić”!(tu rwę włosy z głowy) bo wtedy nawet jak jest celiakia u Małej to się nie uaktywni… i rozliczne internety, trylion sprzecznych informacji.
    Sama przekopałam co umiałam i do części podanych tu informacji dotarłam do części nie, i wiem rzeczywiście, że jak Mała ma celiakię w genach to ja jej nijak już nie pomogę i nie zapobiegnę.
    Tylko dalej nie wiem, czy moja dieta bezglutenowa ma jakikolwiek sens?
    w ciąży?
    podczas karmienia piersią?
    czy gluten przenika przez mleko?

    i jaka roztacza się przed nami wizja? zakładając że może mieć celiakię, sprawdzę to na 100 % tylko przez biopsję jelita, czyli najpierw muszę córcię podtruć glutenem, żeby ewentualnie zniszczyć jej kosmki, żeby potem zafundować jej gastroskopię, żeby sprawdzić czy gluten zniszczył jej przewód pokarmowy?

    Bardzo proszę o jakieś mądre słowo, co ja mam robić, bo ogłupiałam totalnie.
    pozdrawiam serdecznie!

    1. Mi mądrze ludzie doradzili (czyli dietetyk i pediatra ze szpitala),aby przypadku celiakii w pierwszej linii z wprowadzeniem glutenu poczekać do 3 roku życia dziecka. Ten 3 rok skończył się kilka dni temu i póki co jesteśmy na bezglutenie. Dziecku na zdrowej, sensownie skomponowanej diecie bezglutenowej naprawdę nic nie brakuje, ale trzeba sporo gotować w domu, zabierać ze sobą na każde wyjście coś do jedzenia. Natomiast w ciąży można na pewno zrobić sobie badania genetyczne, bo potrzebny jest tylko wymaz z gardła, który robi się absolutnie bez żadnej ingerencji w organizm. Takie badanie można zamówić przez internet, przysyłają do domu paczkę, badanie robi się samemu i odsyła próbkę po czym czeka się na wyniki przesłane pocztą. Oczywiście wynik nie daje pewności 100%, można też zrobić badanie krwi na antyciała, co w zdrowej ciąży też nie powinno być problemem. Proszę sobie przeczytać informację na tej stronie, są naprawdę sensowne:) http://www.celiakia.pl/diagnoza/

    2. Hej, z tą diagnostyką celiakii to zajrzyj do najnowszych publikacji. Polecam stronę Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.

  18. A mozna z niego zrezygnowac? Np podac kaszke jaglana? I pyt z innej beczki..czy karmiac piersia moge spozywac zabite drozdze piekarskie ?

    1. Pediatra mojego dziecka uważa, że najbardziej należy wystrzegać się PSZENICY (np. KASZKA MANNA), bo bardzo dużo widzi dzieci uczulonych na pszenicę, tłumaczył, że pszenica od wielu juz lat jest sukcesywnie krzyżowana i selekcjonowana, tak aby zawierała jak najwięcej glutenu. Dzięki temu z małej ilości mąki można zrobić dużo chleba i innych wypieków, czyli tanio wyprodukować jedzenie dla ludzi. Lekarz ten uważa, że pszenicę powinno się podać po 2 r. życia. Niestety moje dziecko po skończeniu 11 m.ż. dostawało czasami chleb zrobiony mw z pszenicy w domu dziadków (pomimo moich wcześniejszych próśb, bo „nie potrafili dziecku odmówić”)i teraz ma alergię na pszenicę ;( głównie na nóżkach występują zmiany skórne, jeśli zje coś z dodatkiem pszenicy. Ten sam lekarz uważa, że gluten też powinno się wprowadzać co najmniej po 12 m.ż., ale unikając pszenicy! a jeśli ktoś z rodziny ma alergię na gluten (np. wzdęcia, wysypki itp. po zjedzeniu czegoś z glutenem) to po 2 r.ż wtedy dopiero gluten, aby zmniejszyć ryzyko alergii.

  19. I ja mam pytanie, jeśli juz na nie odpowiadałaś to może być link. W sumie wystarczy mi też „tak” lub „nie”. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale mam plan taki. Skoro gluten nie musi byc wprowadzany pod osłona mleka mamy, a dla mnie (lewa noga w kuchni przypalająca wodę) trudno będzie ugotować łyżeczkę czy pół samej kaszki, to czy mogę dodać ją do zupki? Np.marchew+ziemniak+kaszka?

  20. Jestem mama 6 miesiecznej Zosi, i szczerze nie mam pojecia co z tym glutenem. Pediatra stwierdzil ze na moim miejscu podal by gluten teraz kiedy jeszcze karmie…ale ja nie jestem do tego przekonana.

    1. To jest właśnie dla mnie najgorsze: „w świetle obecnej wiedzy”, bo co jesli za lat 10-20 znowu zrobią nowe badania i powiedzą, że jednak warto z mlekiem mamy podawać gluten? ehhh przypomina mi się hasło, które znała moja mama kiedy ja byłam dzieckiem „Cukier krzep i należy go często podawać dzieciomi” 😉

    2. Jeśli chodzi o alergie na gluten to wg lekarza pediatry córeczki, którego bardzo cenię można się przed nią bronić (podać gluten co najmniej po 12 m życia a nawet po 2 r. życia jesli ktoś w rodzinie ma problem z glutenem), ale mój lekarz tez uważa, (jak Hafija w tym tekście pisała), że jesli ktoś ma mieć celiakię to się przed nią nie ustrzeże :/ to podobno genetyczne… ale nie jest powiedziane, że dziecko mamy z celiakia musi tez ją mieć, ma po prostu większe szanse… Ja bym chyba w tym przypadku poczekała co najmniej do 2 r. ż z podaniem glutenu… Bo jeśli dziecko ostro zareaguje na gluten, to potem wiele tygodni będzie musiało odbudowywać kosmki jelitowe, a w tym czasie będzie gorzej przyswajać pożywienie- w momencie bardzo szybkiego wzrostu organizmu potrzebuje przeciez dużo wartości odżywczych, których nie otrzyma mając problemy z jelitami… Warto się chyba skonsultować z jakimś autorytetem w kwestii celiakii nt tego co grozi jeśli tak małe dziecko będzie miało objawy celiaki i czy może lepiej poczekać dłużej z wprowadzeniem.

  21. A jak jest po okresie ekspozycji??? Mój synek ma 8 miesięcy i czy mogę podawać mu kaszkę zbożową (glutenową) 2 razy dziennie? Bo czasem tak je, gdyż po ryżowych ma zaparcia. Mam nadzieję że nie zaszkodziłam mu bo u nas czas ekspozycji był bardzo krótki, nikt mi nie powiedział jak to robić, pediatra tylko raz na wizycie rzuciła że teraz mały powinien już jeść raz dziennie kaszkę glutenową i raz bezglutenową.. I ja go wprowadziłam szybko, kilka dni dawałam po łyżce a pozenij już całą porcję kaszki 🙁

    1. Jest dużo kaszek bezglutenowych do wyboru np. jaglana, kukurydziana, gryczana, a jeśli kupisz pełnoziarnistą z ryżu (np. firma Baby Sun albo Holle) to dziecko nie będzie miało zaparć po kaszce ryżowej 😉 plus tych kaszej jest też taki, że nie zawierają cukru! bo wszytskie te Nestlle Bobovity itp to ze świecą szukać bez dodatku cukru 🙁

    2. 8 miesięczny bobas to już z chęcią będzie też wcinał kaszę ugotowaną jak dla dorosłych, w ramach BLW 🙂 Moja córa uwielbia w tej postaci szczególnie kaszę gryczaną (bezglutenowa) i ryż.

  22. Mam jedną wątpliwość: czy można do jednego wora wrzucać dzieci z grup ryzyka i ogólną populację. Byłabym ostrożna z wysuwaniem wniosków na podstawie tego badania- jest to grupa z genetyczną predyzpozycją i mleko mamy nie zmieni im genomu, jest „tylko” czynnikiem środowiskowym. Dla mnie to porównanie jest jak „patrz nie palił, całe życie dbał o siebie, sport uprawiał i ma raka płuc, wiedziałem żeby nie rzucać palenia”. Przepraszam za dość dosadne porównanie, ale ma ono na celu tylko przybliżyć o co mi chodzi. Byłabym wdzięczna za komentarz do moich wątpliwości. Pozdrawiam

  23. Czyli, jeśli dobrze zrozumiałam, nie podawać glutenu przed ukończeniem 6 miesiąca, ale lepiej żeby dziecko było nadal tylko na mleku mamy? Pogubiłam się, wytłumaczcie jak krowie na rowie, proszę 🙂

    1. Konsultowałam się z dwoma pediatrami w tej sprawie, obaj z wieloletnim stażem, bardzo polecani fachowcy. Obaj powiedzieli: z glutenem poczekać co najmniej po 12 mieś, a najlepiej po 24 mieś. Zalecali, żeby najpierw wprowadzać ziarna bezglutenowe (np. ryż, kasza jaglana), żeby dziecko najpierw poradziło sobie z trawieniem bezglutenowych ziaren. Podobno wszelkie kasze należy wymaczać przez kilka godzin w chłodnej wodzie przed zagotowaniem, bo dzięki temu będzie je łatwiej strawić: Przykładowy link:(…)Ziarna (kasze, ryż, otręby) zawierają kwas fitynowy i inhibitory enzymów. Moczenie ziaren powoduje aktywowanie tych substancji, co prowadzi do ich rozpadu. Pozwala to układowi trawiennemu na łatwiejsze i pełne przyswajanie witamin, składników mineralnych i enzymów(…) http://www.zdrowomi.pl/kuchnia-i-dom/pytania-i-odpowiedzi/6-dietetyka/68-moczenie-kaszy-ryzu-przed-gotowaniem.html

  24. Moja córka ma skończone 6 miesięcy i jest karmiona piersią. Od kilku dni zaczynamy marchewkowe eksperymenty, ale maksymalny sukces to 2-3 łyżeczki.
    Problem polega na tym, że mała nie chce w ogóle pić z butelki i zastanawiam się jak w tej sytuacji mogę wprowadzić gluten? Wszędzie jest napisane, że powinno się podawać ok. pół łyżeczki kaszki na 100ml mleka/wody/zupki. A co w sytuacji, gdy mała nie przyjmuje takich ilości płynu w innej postaci niż z piersi?

  25. Czy jeśli u dziecka (7 miesięcy) są niezdiagnozowany przyczynowo braki żelaza, to jest podstawa by wykonać badania w kierunku celiakii ?

  26. Hafija blog jest świetny. Dziewczyny wasze komentarze również wiele wnoszą do tematu. Tylko na Boga nie piszcie gotuję kaszę mannĄ tylko gotuję kaszę MANNĘ.

  27. Właśnie wymieniałam korespondencję z koleżanką nt. glutenu. Wiadomość do niej zakończyłam słowami „Zobaczę, co na ten temat sądzą moje mleczne autorytety”. Klik-klik i wyszukano, że niezastąpiona Hafija czuwa, trzyma rękę na pulsie i aktualnych badaniach 🙂 Dzięki! Mimo że również czuję lekką konsternację w temacie, to przynajmniej nie będę się spinać tygodniami życia i glutenem. Lecę czytać kolejne wpisy niniejszego pomocnika o rozszerzaniu diety:)

  28. Szczerze to szukałam informacji na temat wprowadzania glutenu i nowych pokarmów. Synek ma problemy brzuszkowe (kończy nie długo 6 mies), więc na chwilę obecną wstrzymam się z wprowadzeniem nowych rzeczy. Tylko do kiedy? Jak jest z tymi kaszkami, które są bezglutenowe a które glutenowe. Lepiej wcześniej wprowadzić bez glutenowe? Dobrze zrozumiałam, żeby podawać kaszkę do wody a nie do mm? nie chodzi mi o gotowanie, a już podanie do jedzenia.

  29. A co robić jeśli u dziecka po zjedzeniu kaszki pojawia się reakcja w postaci zarumienionych policzków? Synek skończył już 6 m-cy i czekając aż zacznie siedzieć samodzielnie żeby rozpocząć blw powoli daję my poznać nowe smaki, zdecydowałam też zacząć ekspozycję na gluten, dopiero przez dwa dni próbowaliśmy ale jeśli to reakcja alergiczna to nie wiem czy próbować dalej czy odstawić zupełnie? A może odczekać i spróbować później?

  30. Typowe. Naukowcy w XXI wieku więcej wiedzą o kosmosie, niż o niemowlakach 😉
    A tak na serio to ja właśnie tak wprowadzałam – z kompletnym olaniem wszelkich zaleceń z gatunku „pół łyżeczki w 4 miesiącu”, bo mi się to kłóciło z wyłącznym karmieniem piersią do 6 miesiąca. Dietę obu synom rozszerzałam metodą BLW (no spróbuj kobito wetknąć łyżeczkę do paszczy wojującego sześciomiesięczniaka, no tylko spróbuj!), więc dzieciaki dostawały do rączki rozmaitości. Na początek kawałek ugotowanego na parze: brokuła, marchewki, ziemniaczka, buraczka… kawałek surowego jabłka, gruszki… kawałek bułki, czy domowego chleba (czyli gluten). Lizali, zgniatali, smakowali, wąchali, bawili się tym i jakoś poszło. Coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że autorytety co dwa lata zmieniają zdanie w kwestiach, które powinny być już dawno dobrze rozpracowane i matczyna intuicja oraz zdrowy rozsądek są nie do przecenienia.

  31. Przy pierwszym dziecku (teraz ma 2 latka) wprowadzalam gluten jak przykazywano, okolo 6tego miesiaca pod oslona piersi. Na szczescie maluch zdrowy. Teraz zaczynam drugiemu rozszerzac diete, ma prawdopodobnie alergie na mleko, co robic? Czekac z glutenem, czy jedno z drugim nie ma nic wspolnego ( w sensie czy lepiej od razu sprawdzic czy beda problemy z glutenem czy jednak nie wywoływać reakcji)

  32. Mowa tutaj o glutenie w kontekście celiaki. A przecież z glutenem wiążą się też inne jednostki chorobowe jak np: alergia. Ciekawa jestem czy są badania na temat związku pomiędzy wczesnym wprowadzeniem glutenu w tzw „okienku imunologicznym ” a uniknięciem alergii na gluten.(?) I w ogóle skąd się wzięło to okienko immunologiczne? Odczuwam stres,że jak nie podam teraz dziecku glutenu (a ma 20 tydzień) to po 24 tygodniu narażam je na alergie wywołaną glutenem ;-(

  33. Hafijo, może pomożesz, mój synek 10 mcy ma potwierdzoną alergię na mleko,pszenicę,żyto i ryż, oczywiście karmię piersią i chciałabym jak najdłużej, ale zastanawia mnie jakie ilości alergenu przenikają do pokarmu? czy powinnam całkowicie zrezygnować z jedzenia tych produktów, na które uczulony jest synek, czy jednak w niewielkich ilościach mogę je jeść? [jeden alergolog stwierdził,że trochę mogę, inny twierdzi,że w ogóle, mam mętlik, może posiadasz rzetelną literaturę na ten temat?] pozdrawiam!

  34. Fajnie zebrane informacje, dzięki! Te zabawy z ekspozycją na gluten wydały mi się absurdalne, wiec wprowadzałam bez fanfar normalnie ze stałym jedzeniem po 6 miesiącu.
    Tam gdzie piszesz o bezpłodności w objawach powinno być niepłodność. Bezpłodność to nieodwracalna niemożność posiadania dzieci np. z powodu braku narządów rozrodczych.
    Niepłodność można leczyć. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *